Dodaj do ulubionych

Wybitnie trudny przypadek...

08.12.05, 09:59
Potrzebuję Waszej porady, drodzy panowie. Trafił mi się :) wyjątkowy
egzemplarza kandydata na przyjaciela/narzeczonego. Jest przeuroczy ale bardzo
rozpuszczony przez wcześniejsze doświadczenia z kobietami, świadomy swojej
atrakcyjności na wielu płaszczyznach. Prawie 40-tka, kawaler, lubiący
towarzystwo, tryskający energią. Wszyscy (nawet jego najlepsi przyjaciele
mówią: trzymaj go krótko, bo nic z tego nie będzie, jemu trzyba mówić
ciągle "nie", on musi się starać, czuć nad sobą "bat".
Powiedzcie mi proszę, co ja mam robić z takim facetem, żeby go nieco
zreformować? Oczywiście nie mam zamiaru być nikim innym niż jestem,
chciałabym jednak aby to on nieco bardziej zabiegał o mnie i starał się
bardziej. Jesteśmy ze sobą już kilka miesięcy, to chyba też ważne.
Z góry dzięki i pozdrawiam :-)
Obserwuj wątek
    • dyskopata Re: Wybitnie trudny przypadek... 08.12.05, 10:18
      to powinno byc raczej pytanie do kobiet to one najlepiej wiedza co zrobic by
      zawrocic facetowi w glowie by jadl im z reki uzyj calej swej kobiecej mocy
      • zwenus Re: Wybitnie trudny przypadek... 08.12.05, 10:38
        wiesz ja akurat mam sypiacy sie zwiazek, ktory raczej jest ku koncowi niestety
        i nie z mojej winy- tk mi sie wydaje
        ale co mozesz zrobic, moze troche wzbudzic w nim zazdrosci?
        do konca nie daj sie zdobyc, bo juz ne bedzie mial co zdobywac?
        ale badz tez soba, bo jak Cie ma kochac - to tylko taka jaka jestes naprawde
        takze powinnas tez znac swoja wartosc
        • murder24 Re: Wybitnie trudny przypadek... 08.12.05, 11:50
          koleżanka chyba nie za bardzo czytała wątek.... on wie że jest przystojny...i
          wykorzystuje to!!! wiec jeśli wzbudzi w nim zazdrość to może będzie to ostatnia
          rzecz którą u niego wywoła :))) lub prościej, on powie papa :))))
    • miang Re: Wybitnie trudny przypadek... 08.12.05, 11:01
      bądź sobą, jeżeli go złapiesz udajac kogoś innego niż jesteś to co będziesz całe
      życie udawać?
      a to co mówią jego przyjaciele niekoniecznie musi byc prawdą, mogą Cię nawet
      świadomie w błąd wprowadzać, może im wygodniej mieć wolnego kolegę
      • nikosik Re: Wybitnie trudny przypadek... 08.12.05, 13:33
        własnie:0
        Poza tym jak to To to i tak bedziecie razme. tak to jest jak sie człowiek
        pokocha i to z wzajemnoscia.
        A co wszytskie kolezanki lubisz tak samo? Nie, napewno w ciagu zycia spotkałs
        takie co bardzije i mniej.
    • cioccolato_bianco Re: Wybitnie trudny przypadek... 08.12.05, 13:36
      przede wszystkim pamietac, ze kazdego trudno jest skutecznie i trwale zmienic.
      zwlaszcza czterdziestolatka, kawalera;))
    • goodyear1 Nic nie zrobisz 08.12.05, 16:14
      mama114 napisała:

      > > chciałabym jednak aby to on nieco bardziej zabiegał o mnie i starał się <

      Nie popadaj w iluzje. To dorosly czlowiek. Mozesz go zaakceptowac takim, jakim
      jest, lub nie. I tyle.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka