mama114
08.12.05, 09:59
Potrzebuję Waszej porady, drodzy panowie. Trafił mi się :) wyjątkowy
egzemplarza kandydata na przyjaciela/narzeczonego. Jest przeuroczy ale bardzo
rozpuszczony przez wcześniejsze doświadczenia z kobietami, świadomy swojej
atrakcyjności na wielu płaszczyznach. Prawie 40-tka, kawaler, lubiący
towarzystwo, tryskający energią. Wszyscy (nawet jego najlepsi przyjaciele
mówią: trzymaj go krótko, bo nic z tego nie będzie, jemu trzyba mówić
ciągle "nie", on musi się starać, czuć nad sobą "bat".
Powiedzcie mi proszę, co ja mam robić z takim facetem, żeby go nieco
zreformować? Oczywiście nie mam zamiaru być nikim innym niż jestem,
chciałabym jednak aby to on nieco bardziej zabiegał o mnie i starał się
bardziej. Jesteśmy ze sobą już kilka miesięcy, to chyba też ważne.
Z góry dzięki i pozdrawiam :-)