Dodaj do ulubionych

Mężczyzna

IP: proxy / 193.192.169.* 25.10.02, 16:51
Kim jest mężczyzna, który nagle traci wszystko, co było dla niego
najważniejsze? Kobietę, z którą chciał się zestarzeć, dom, który pielęgnował
i traktował jak sanktuarium, sens i radość życia?
Są oczywiście gorsze rzeczy. Mógł zachorować na raka, stracić pracę, wpaść w
narkotyki...
Obserwuj wątek
    • Gość: Imagine Re: Mężczyzna IP: *.unl.edu 25.10.02, 18:18
      Gość portalu: KM napisał(a):

      > Kim jest mężczyzna, który nagle traci wszystko, co było dla niego
      > najważniejsze? Kobietę, z którą chciał się zestarzeć, dom, który pielęgnował
      > i traktował jak sanktuarium, sens i radość życia?
      > Są oczywiście gorsze rzeczy. Mógł zachorować na raka, stracić pracę, wpaść w
      > narkotyki...
      Sluchaj, mezczyzna zostanie mezczyzna bez wzgledu na to co mu sie przytrafi.
      czy o to ci chodzilo ?
      Pozdr, Imagine.
      • Gość: klucha Re: Mężczyzna IP: *.acn.waw.pl 26.10.02, 04:49
        niezupelnie Imagine...wystarczy ze kosiarka utnie mu jaja :D
      • Gość: KM Re: Mężczyzna IP: *.cie.gov.pl 26.10.02, 10:47
        Dobra odpowiedź. Być może właśnie oto chodzi.
        Pozdrowienia
        KM
    • Gość: camel Re: Mężczyzna IP: *.dip.t-dialin.net 26.10.02, 20:49
      Gość portalu: KM napisał(a):

      > Kim jest mężczyzna, który nagle traci wszystko, co było dla niego
      > najważniejsze? Kobietę, z którą chciał się zestarzeć, dom, który pielęgnował
      > i traktował jak sanktuarium, sens i radość życia?
      > Są oczywiście gorsze rzeczy. Mógł zachorować na raka, stracić pracę, wpaść w
      > narkotyki...


      czlowiekiem, ktory musi sie jakos pozbierac???... tak na poczatek

      camel
    • defanddumb Re: Mężczyzna 28.10.02, 20:49
      jest mężczyzną o nieograniczonych możliwościach
    • Gość: Lula Re: Mężczyzna IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.10.02, 21:41
      Gość portalu: KM napisał(a):

      > Kim jest mężczyzna, który nagle traci wszystko, co było dla niego
      > najważniejsze? Kobietę, z którą chciał się zestarzeć, dom, który pielęgnował
      > i traktował jak sanktuarium, sens i radość życia?
      > Są oczywiście gorsze rzeczy. Mógł zachorować na raka, stracić pracę, wpaść w
      > narkotyki...

      Ciesz się nareszcie jesteś free.
      • Gość: KM Re: Mężczyzna IP: proxy / 193.192.169.* 31.10.02, 14:10
        Gość portalu: Lula napisał(a):

        > Gość portalu: KM napisał(a):
        >
        > > Kim jest mężczyzna, który nagle traci wszystko, co było dla niego
        > > najważniejsze? Kobietę, z którą chciał się zestarzeć, dom, który pielęgnow
        > ał
        > > i traktował jak sanktuarium, sens i radość życia?
        > > Są oczywiście gorsze rzeczy. Mógł zachorować na raka, stracić pracę, wpaść
        > w
        > > narkotyki...
        >
        > Ciesz się nareszcie jesteś free.


        Lula, właśnie teraz nie jestem free. Może w sensie formalnym tak, ale nie ma
        minuty, w której bym o Niej nie myślał
    • Gość: tusia7 Re: Mężczyzna IP: *.alcatel.pl 29.10.02, 16:25
      Wiesz.. nie wiem jaki jest powod tego, ze odeszla (bo chyba nie Ty zakonczyles
      ten zwiazek), ale uzyles slowa "sanktuarium". Moze sie myle, ale czy nie
      bylo "zbyt pieknie i idealnie". Moze ona nie chcial sanktuarium tylko cieplego
      domu? A moze powod byl calkiem inny..? Dla mnie przyczyna jest zawsze (prawie)
      taka sama. Jezeli sie dobrze nad tym zastanowisz to przyznasz mi racje.

      Gdy kogos poznajemy to patrzymay na niego przez "rozowe okulary". Sami
      zachowujemy sie "lepiej" bo zalezy nam na zrobieniu dobrego wrazenie na drugiej
      osobie. i nie ma w tym nic zlego. Jednak w miare poznawania sie zauwazamy
      pewne "wady' drugiej strony. Pojawiaja sie rzeczy, ktore tak do konca nam nie
      pasuje. (i tu pojawia sie problem) ALE, przymykamy na nie oko. Sadzimy, ze da
      sie z tym wytrzymac albo, ze moze sie zmieni... A tak nie bedzie.
      Oczywiscie trzeba isc w zwiazku na kompromis, ale tez trezba sobie zdawac
      sprawe z tego, ze nie jestesmy w stanie zmienic w sobie pewnych cech, a zmiana
      na sile uda sie tylko tymczasowo.
      Najtrudniej jest przyznac w duchu, ze nie jestemy w stanie zniesc pewnych cech
      drugiej strony zwlaszcza gdy ta osobe bardzo kochamy.
      Gdybysmy mogli spojrzec na nasz zwiazek z boku na samym poczatku znajomosci
      pewnie bylibysmy w stanie dostrzec, ze pewnych rezczy nie bedziemy w stanie
      zaakceptowac... tylko nie potrafimy lub nie chcemy. Bomilosc jest piekna i
      niesttety nierozerwalnie laczy sie z bolem i smutkiem, wczesniej czy pozj.
      • Gość: Przemek Re: Mężczyzna IP: *.tele.pw.edu.pl 29.10.02, 16:57
        Gość portalu: tusia7 napisał(a):

        > Najtrudniej jest przyznac w duchu, ze nie jestemy w stanie zniesc pewnych cech
        > drugiej strony...

        Czemu "w duchu"? Jak nam sie cos nie podoba, to powinnismy o tym powiedziec.
        Jednym slowem, z partnerem trzeba rozmawiac. Nie ma nic gorszego, jak udawac, ze niby wszystko O.K. a potem
        odejsc bez wyjasnienia.
        • Gość: KM Re: Mężczyzna IP: proxy / 193.192.169.* 31.10.02, 14:06
          Gość portalu: Przemek napisał(a):

          > Gość portalu: tusia7 napisał(a):
          >
          > > Najtrudniej jest przyznac w duchu, ze nie jestemy w stanie zniesc pewnych
          > cech
          > > drugiej strony...
          >
          > Czemu "w duchu"? Jak nam sie cos nie podoba, to powinnismy o tym powiedziec.
          > Jednym slowem, z partnerem trzeba rozmawiac. Nie ma nic gorszego, jak udawac,
          z
          > e niby wszystko O.K. a potem



          Właśnie tak było. Nie idealnie, bo tak nigdy nie jest. Ale były ciepłe słowa,
          wyznania, miłe gesty. Jeszcze tak niedawno. Potem okazało się, że od dłuższego
          czasu chciała odejść.
          > odejsc bez wyjasnienia.
      • Gość: KM Re: Mężczyzna IP: proxy / 193.192.169.* 31.10.02, 14:00

        Na pewno masz rację. Nie widzimy wad przez nasze różowe okulary. Ale myślę też,
        że jeśli kogoś się naprawdę kocha, to większość tych wad jest nieistotna. Nie
        kocha się dla czegoś, bo ktoś spełnia nasze oczekiwania, ale dla tego, że jest.

        Dom był ciepły. Robiłem wszystko, aby był ciepły. Kiedy się tam wprowadziliśmy,
        pierwszego wieczoru otworzyliśmy butelkę wina i powiedzieliśmy sobie, że w tym
        domu nikt nigdy nie będzie płakał.

        Odeszła, po przestała mnie kochać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka