IP: 63.99.105.* 06.11.02, 15:30
Męźczyżni!!!
Wytłumaczcie mi proszę pewne kwestie, bo już się całkowicie pogubiłam i może
to ja jestem rzeczywiście głupia, nienormalna, leniwa...
Mój kochany mąż nie chce za żadne skarby pomagać w pracach domowych (chyba
urąga to jego męskiej dumie), gdy go o to proszę to oczywiście słyszę: zaraz,
ja zajmuję się samochodem..itp lub po prostu sie obraża i stwierdza, że
normalna dziewczyna poradziłaby sobie (ja po prostu jestem za wolna, leniwa i
nic mi się nie chce...). Juz tego nie wytrzymuję!!! Zarabiam więcej, pracuję
ciężko i jescze przynieś, podaj, pozamiataj. Czy on odreagowuje w ten sposób
jakieś swoje kompleksy???
Czy to jest Wasza prawdziwa natura czy po prostu trafiłam na jakiegoś
niereformowalnego samca???
Panie również zachęcam do komentarzy...
Obserwuj wątek
    • zdzichu-nr1 Re: POMOCY!!! 06.11.02, 15:42
      Każdy facet nienawidzi prac domowych. Najczęściej jednak częściowo się zmusza
      aby uniknąć dziamgania. Rozwiązaniem byłaby pomoc domowa, ale zapewne uznasz to
      za kolejne dogadzanie męskiemu potworowi. Jak chcesz mu dopiec i zmusić go do
      myślenia, to wynajmij ruskiego masażystę (leczniczego, nie erotycznego) na
      wizyty domowe. Jest to b. tanie, a efekt murowany.
      • Gość: smutna Re: POMOCY!!! IP: 63.99.105.* 06.11.02, 16:02
        Ale to już jest sytuacja patologiczna i praktycznie bez wyjścia - i nie chodzi
        o to, ze ja "dziamgam": cyt. zmyj podłogę, wyrzuc śmieci...:-). Nie jestem
        osoba pedantyczna i nie muszę sprzatać non-stop - za to mój maż, mimo, że
        absolutnie nie robi nic, ciągle wymawia mi, że jestem leniem, bo: kurz pod
        łóżkiem, okna nieumyte, obiadu brak. Ja napradwę się staram: sprzatam, gotuję,
        ale nie mogę tego robic codziennie, bo po prostu nie mam czasu. Gdy na chwilkę
        usiądę z ksiązką lub gazetą, słyszę: znowu, leniu, jestes zmęczona i na nic nie
        masz czasu... Dlaczego, skoro uważa, ze trzeba posprzatać, sam nie chwyci za
        szmatę??? No i oczywiście, sprzatanie to przecież żaden wysiłek - tylko
        odkurzyć, sprzątnąć łazienkę...nie mam juz siły na ciągłe tłumaczenia i
        szarpanie się...
        • Gość: miaukot Re: POMOCY!!! IP: 157.25.47.* 07.11.02, 13:43
          Kobito! i Ty się jeszcze starasz? Dla kogo?
          Na wszystkie jego wymawiania spróbuj odpowiadać (ale KONSEKWENTNIE) - To zrób.
          (np. obiad) - To zetrzyj.(te kurze) - To umyj. (okno czy inną pogłogę)
          Zawsze możesz też zapytać, czy bozia mu rączki odjęła? A może rozumek?
          On pewnie z tych, co uważają (jak mówi jeden znajomy), że płyn do zmywania
          naczyń rośnie w kuchni pod zlewem. Ale to jest kalectwo i żyjesz z kaleką,
          niestety. Cóż, skoro to lubisz...
          Jakby mi ktoś wypominał ciężką harówę i jeszcze mnie wyzywał (bo nie wierzę w
          pieszczotliwość wyzywania Cię od leni), to swoje rzeczy znalazłby na schodach i
          zamki zmienione. I mógłby sobie mieszkać z samochodem.
          A tak ogólnie, to powiało mi tu założeniem, że faceci albo lubią sprzątać albo
          nie, a kobity w większości lubią. Ha, ha, ha. Założenie błędne życiowo, ale
          jakże wygodne.
          Pzdr.
          miau
        • Gość: aga Re: POMOCY!!! IP: *.toya.net.pl 07.11.02, 14:31
          Dlaczego wyszlas za idiote ?
      • Gość: aga Re: POMOCY!!! IP: *.toya.net.pl 07.11.02, 14:32
        zdzichu-nr1 napisał:

        > Każdy facet nienawidzi prac domowych. Najczęściej jednak częściowo się zmusza
        > aby uniknąć dziamgania.

        Z kobietami jest tak samo.
    • thesims Re: POMOCY!!! 06.11.02, 15:44
      nie przesadzajmy z tym niereformowalnym samcem,
      niektorzy lubia sprzatac a niektorzy nie, ja np. nie lubie i sprzatam zadko.
      Znam tez kilka kobiet ktore nie lubia sprzatac. Sa tez maniacy spraztania i to
      zarowno panowie jak i panie. Tacy ludzie sa zazwyczaj bardzo agresywni w
      narzucaniu innym swoich upodoban.
      W celu pozbycia sie problemu ze sprzataniem mozna wynajac pania z ukrainy ktora
      po calkiem przystepnej cenie zrobi to za nas, np raz w tygodniu i sprawa
      zalatwiona
      • pomadka Re: POMOCY!!! 08.11.02, 09:36
        Jestem tego samego zdania. Musisz pokazac meżowi, że jesteś niezależna i silna.
        Nie jesteś służącą, ani popychadłem domowym. Weź kobitkę do sprzątania nawet na
        1/2 etatu, a jesli masz także dosyć głupich romów na takie tematy i kłuje go w
        oczy,że czytasz książki to zacznij wychodzić często z domu, mozna dłużej zostac
        w pracy lub iśc na fitness, basen czy do kina. Facet "stęskni" się za Tobą,
        może przestanie Ci ubliżac i marudzić ?

        pomadka
    • samowolny Re: POMOCY!!! 08.11.02, 10:49
      Jeżeli twój mąż jak piszesz zajmuje sie samochodem to za każdym razem jak do
      niego wsiądziesz wymawiaj mu , że samochód jest brudny i śmierdzi w nim (zapach
      tez może nie odpowiadać)...Zwracaj mu na wszystko uwage w domu..typu nie
      zostawiaj tego tutaj bo nie mam zamiaru ciągle sprzątac po tobie..itp
      A swoją drogą ..po co sie męczysz, zycie jest tylko jedno i tak szybko
      przemija...
    • kara13 Re: POMOCY!!! 08.11.02, 11:07
      Mi udało się "wychować" męża. Co parę dni on zmywa, sanitariaty on myje co
      tydzień ( no chyba że idzie wtedy do pracy) ai do kjakiegoś obierania warzyw go
      ztrudnię itp. ie robi tego codziennie ale co parę dni . Czasami narzeka ale
      robi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka