mamba8
06.03.06, 13:56
Jak sobie z tym radzicie??? Są takie dni kiedy czujesz się wyplutym z uczuć i
myśli......nie da się niczego ogarnąć.....zadajesz sobie te odwieczne
egzystencjonalne pytania.
Z czego czerpiecie natchnienie do spokoju wewnętrznego i uśmiechu? Nie chce
słuchać o miłości-mówię o rozwiązaniach kiedy z klimkolwiek się nie jest
czuje się jakaś pustkę......i jeszcze sama ma sie pretensje do siebie za to
ze wiecznie czegoś się szuka.....zamiast robić to co inni.....stawiać cele i
je osiągać.
Chyba gadam głupoty, ale tak chciałam sie wygadać :>
wątek nie będzie się cieszył zainteresowaniem bo nie jest o s...... ale mnie
to mało obchodzi :P
Czy dla kazdego przyjdzie czas-kiedy będzie wreszcie wiedział, którą drogę w
życiu obrac tak aby sobie nic nie wyrzucać w przyszłości.
Trochę to nieskładne i filozoficzne, ale za to szczere.
Czym jest szczęście?