agusia471 15.03.06, 19:57 Panowie- jaka byłaby Wasza reakcja gdybyście się dowiedzieli że żona Was zdradziła? Byłby to koniec związku czy też nie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wasem67 Re: Zdrada 15.03.06, 21:12 agusia471 napisała: > Panowie- jaka byłaby Wasza reakcja gdybyście się dowiedzieli że żona Was > zdradziła? Byłby to koniec związku czy też nie? Byłby Odpowiedz Link Zgłoś
facio60 Re: Zdrada 15.03.06, 21:14 bylby, nawet jakbym nie chcial na poczatku.Zdrada jest jak jad. Odpowiedz Link Zgłoś
braun_f Re: Zdrada 15.03.06, 23:23 jaki koniec? zakladajac, ze zdradzila z kobieta - wtedy zapraszam je oraz moja kochanke i jej sasiadke i jazda! Odpowiedz Link Zgłoś
bszymi Re: Zdrada 17.03.06, 13:49 Moja zona zdradzila mnie 4 miesiace po slubie, nie powiem zalamalem sie ale wiem ze jak cos sie dzieje w zwiazku to nie jest to tylko wina 1 strony . Duzo rozmawialisy choc to bolalo ale juz wiem dlaczego tak sie stalo. Zaczolem ja po tym bardziej zaspokajac dowiedzialem sie tez ze jesli kobieta nie jest glodna sexu, wrazen i odmiany to nigdy nie zdradza. wiec postaraj sie dowiedziec czego nie miala i dac jej to a bedzie jeszcze pial z radosci jaka masz super kochanke i na dodatek jest twoja zona Odpowiedz Link Zgłoś
cyberski Re: Zdrada 17.03.06, 13:53 Koniec związku to nie był, starałem się naprawić to co z mojej winy mogło ją skłonić do zdrady... Nie wyszło więc związek się skończył... Odpowiedz Link Zgłoś
imbir_cynamon Re: Zdrada 17.03.06, 14:37 A znasz takie powiedzenie? Jak mężczyzna zdradza, to taj splunąc przez okno. A jak kobieta, to tak jakby ktos napluł do mieszkania przez okno. Odpowiedz Link Zgłoś
enjo Re: Zdrada 17.03.06, 15:41 nie zgadzam sie. zdrada to zdrada. a jakies szesnastowieczne przekonania, ze facetom wolno, a kobietom nie sa idiotyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
jaona27 Re: Zdrada 23.03.06, 04:14 no tak ale facet pozostanie jak facet,a kobieta...k...?????? Odpowiedz Link Zgłoś
gomory Re: Zdrada 23.03.06, 10:42 Owszem, ale k... XXI wieku a nie renesansowa ;). Odpowiedz Link Zgłoś
jakub_234 Re: Zdrada 23.03.06, 11:13 A znasz powiedzenie: "Jak suka nie da do pies nie wezmie" Odpowiedz Link Zgłoś
beti777 Re: Zdrada 23.03.06, 11:38 a slyszales o gwaltach? faceta tez chyba nie mozna zaciagnac sila :-) Odpowiedz Link Zgłoś
agunia_29 Re: Zdrada 23.03.06, 13:49 hahaha Widze, że oglądałaś "Nagi Instynkt". Wolałabym czasem ja być siłą zaciągnięta - mówię o pikanterii w łóżku. Oczywiście ma na myśli swojego faceta a nie jakiś gwałt. Zboczona nie jestem ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
wela479 Re: Zdrada 27.03.06, 20:34 hm jakby zdradził mnie mój facet-to koniec,ale jak ja bym zdradziła-to myśle ze by mi wybaczył. faceci są prości-jak jest im dobrze z kobietą to innej nie będą szukać,bo są leniwi,łatwiej tez wtedy wybaczają.Inna sprawa,ze nie lubią się dzielić nikim i niczym...a juz napewno nie potrafią znieść mysli,ze ktos spał z ich kobietą hehe wniosek:zależy od wartości,osobowości,charakteru,wychowania. Słyszałam o takiej pannie co swego faceta zdradzała na lewno i prawo-nimfetka i on wiedział o tym!,poszła sie leczy i teraz są małżeństwem-i jak tu zrozumieć facetwów? Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Nie liczy sie zdrada, liczy sie milosc :) 28.03.06, 14:07 Jezeli zdrada nie przekreslila/nie przekresla/ milosci - to nie widze problemu :) Odpowiedz Link Zgłoś
uechtatch nie 28.03.06, 08:41 Gdyby mi sama to powiedziala, nie byloby problemu (no moze uklucie zazdrosci). Wiecej, przeszedlem droge od poczucia zazdrosci na poczatku naszego zwiazku do teraz kiedy troche mnie kreci wyobrazenie, ze Ona kocha sie z kims innym (niekoniecznie chodzi tu o trojkat). Wspomnialem jej o tym. W tej chwili odrzuca to ,ale moze kiedys... Odpowiedz Link Zgłoś
uechtatch a w ogole co uwazasz, za zdrade? 05.04.06, 10:53 sex? czy ulokowanie swoich uczuc w kims innym niz maz? ta druga opcja bylaby dla mnie nie do zaakceptowania podczas, gdy ta pierwsza, jak juz wyzej wspomnialem, nie stanowilaby problemu. szczegolnie jesli wiedzialbym o tym wczesniej. dla mnie jej seks z kims innym bylby zdrada tylko wtedy, gdyby ona to ukrywala. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiamich Re: a w ogole co uwazasz, za zdrade? 05.04.06, 11:21 Z ksiązki "ewolucja pożadanie" wynika że kobieta nie powinna zdradzać frizycznie, a mężczyzna nie powiniem lokować swoich środków gdzie indziej...czyli kasa, zainteresowanie, czas.Ksiązka wpędziłą mnie w głęboka depresje w której tkwię od całych 4 dni. W skali od 1-10 w hierarchi mojej ceny na rynku damsko-męskim mam chyba ze 2 punkty. Rozwódka z dwójką dzieci, wyższe wykształcenie, stała praca i szereg innych walorów nikomu niepotrzebnych.Brrrr....nie czytajcie kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
cyberski Re: a w ogole co uwazasz, za zdrade? 05.04.06, 11:32 sylwiamich napisała: [...] na rynku damsko-męskim mam chyba ze 2 punkty. Rozwódka z dwójką dzieci, wyższe > wykształcenie, stała praca i szereg innych walorów [...] Sie nie łam... Dla rozwodnika wychowującego dziecko/dzieci jesteś idealną, potencjalną partnerką... Zakładając oczywiście, że ma on ochotę wiązać się z kimś... "Wspólnota doświadczeń" bardzo ułatwia późniejsze "dotarcie się" Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiamich Re: a w ogole co uwazasz, za zdrade? 05.04.06, 11:38 Biorąc pod uwagę procent ojców którzy wychowuja swoje dzieci...mam szansę. Ja się nie łamię. sama nie chcę się z nikim wiązać....tak do tej pory myslałam....ale z książki wyszło mi żę nie mam szans...a to juz co innego....tego nie lubię Odpowiedz Link Zgłoś
cyberski Re: a w ogole co uwazasz, za zdrade? 05.04.06, 11:45 sylwiamich napisała: > Biorąc pod uwagę procent ojców którzy wychowuja swoje dzieci...mam szansę. Ja > się nie łamię. sama nie chcę się z nikim wiązać....tak do tej pory > myslałam....ale z książki wyszło mi żę nie mam szans...a to juz co > innego....tego nie lubię No... To już jakby nie nasza (samotnych ojców) wyłączna wina, że jest nas tak mało... Sądy Rodzinne też kilka cegiełek do tego dołożyły... Nie chcesz się wiązać? Rozumiem, mam tak samo... Ale czemu podjełaś taką decyzję pod wpływem ksiązki?! Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiamich Re: a w ogole co uwazasz, za zdrade? 05.04.06, 11:52 Książka mnie podłamała. Lubie mysleć że wybieram w życiu(stąd mój rozwód- przestałam kochać).A z ksiązki jasno wynika że po prostu wypadłam z rynku matrymonialnego.I że nawet jakbym chciała, to nie mam szans. Odpowiedz Link Zgłoś
cyberski Re: a w ogole co uwazasz, za zdrade? 05.04.06, 11:55 Nie masz szans, czy autor ksiązki uważa, że nie masz szans? A co on wie o Tobie i Twojej sytuacji? To tak trochę ryzykownie jeśli bezkrytycznie przyjmuje się tezę kogoś kto nigdy nas nie widział, a nas ocenia... Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiamich Re: a w ogole co uwazasz, za zdrade? 05.04.06, 12:09 Wiesz...już dawno wyrosłam z oszukiwania siebie że inni ludzie czy inne opinie (potwierdzone empirycznie wieloletnimi badaniami w innych i naszej kulturze) nie maja na mnie żadnego wpływu. Racjonalnie mysląc wiem że jestem fajna i mam duzo do zaoferowania. Widzę zainteresowanie facetów....na poziomie seksualnym. Dalej nigdy sie nie zagłębiałam. Może nie jestem atrakcyjna dla mężczyzn na poziomie trwałego związku? Może patrza tylko na mnie jak na fajna dupę? A więcej by nie chcieli?No i interesuja się mna wyłącznie młodziutcy panowie...a ci ...książka ma tu pewne teorie.Zasmuciła mnie. Jak zawsze gdy ktoś mnie(bo przynależę do pewnej grupy)nisko ocenia.Każdemu się wydaje że jest wyjątkowy... Odpowiedz Link Zgłoś
cyberski Re: a w ogole co uwazasz, za zdrade? 05.04.06, 12:16 Nie chodziło mi o to, że inne opinie nie maję miać wpływu, bo to po porstu (jak sama również uważasz) niemożliwe... Jeśli tak zrozumiałaś moją wypowiedź to się trochę (z mojej winy zapewne - byłem nieprecyzyjny) rozminęliśmy... Chodziło mi o to, że jakkolwiek opinia innych osób powinna być brana pod uwagę (a przynajmnije pod rozważenie) to jednak nie powinna ona decydować o naszym postępowaniu i naszym spojrzeniu na siebie... A jeśli trafiasz na takich facetów ktorzy widzą Cie jedynie lub prawie jedynie jako "towar w łóżku" to współczuje... Wiem, ze to może być co najmniej lekko dobijające... Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiamich Re: a w ogole co uwazasz, za zdrade? 05.04.06, 12:24 Nie zmieniałam myslenia o sobie. Wiem kim jestem, akceptuję się że wszystkimi wadami i zaletami.Zasmuciły mnie teorie prezentowane w tej książce. Czy tarafiam na facetów którzy mnie tarktuja jak towar? Nie jest tak do końca. Pokazuja mi, że jestem dla nich atrakcyjna fizycznie....ponieważ dalej nie daję im szansy na pokazanie czy równiez na innych poziomach...nie mam prawa ich w ten sposób oceniać. Wiadomo że jak się facet spotyka z kobietą to najpierw działaja bodżce wizualne, potem się dopiero poznaja i moga sie dalej sobie podobać lub nie.Nie oceniam więc męzczyzn. Chciałaby tylko móc myśleć że jak juz będę gotowa na to by z kimś być to mam szansę i nie musze sie śpieszyć bo lata lecą.Zreszta wiesz o co mi chodzi...tak sądzę Odpowiedz Link Zgłoś
cyberski Re: a w ogole co uwazasz, za zdrade? 05.04.06, 12:30 No więc... Ja uważam, że masz szansę... Choć jak to w życiu bywa, czasami trzeba włożyć odrobinę więcej wysiłku niż w "szansę standardową", by szansa stała się faktem :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiamich Re: a w ogole co uwazasz, za zdrade? 05.04.06, 12:31 Ja tez uważam że mam szansę.Tylko się pałęta gdzieś tam i czeka aż będę gotowa żeby cos z siebie komuś dać... Odpowiedz Link Zgłoś
griisza Re: Zdrada 05.04.06, 12:09 Oczywiście, ze koniec!!! Nigdy nie uwierzę kobiecie , która zdradziłaby mnie, że mnie kocha. Zdrady nic nie usprawiedliwia. Odpowiedz Link Zgłoś
cyberski Re: Zdrada 05.04.06, 12:54 Yhym... Tylko za sytuacje kryzysowe w związi" (jaki ładny eufemizm) zawsze odpowiedzialne są dwie osoby tworzące ten związek (choć nie zawsze w równym stopniu i pomijam przypadki patologiczne) JEśli zatem część winy za zaistniałą sytuację leżałoby po Twojej stronie to czy uczciwie sobie też nie wybaczysz? Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiamich Re: Zdrada 05.04.06, 13:13 Zdradza się z jakiegoś powodu...duzo w tym prawdy.Najgorszy sposób na załatwianie problemów. Zdradzając automatycznie stajemy się winnymi. A z tej pozycji trudno cos wypracowac. Dać sobie możliwośc odejścia, nie dawac sobie tego syfu.... jakim jest brak wybaczenia. Najbolesniejszy stan... Odpowiedz Link Zgłoś