samsung15 26.04.06, 11:33 Czy ktoś ma żone DDA ? -z nerwicą -deprsją -bez hamulców emocjonalnych i kulturowych -z wieczną migreną -z paranoją Jeśli ktoś taki jest to jak sobie radzi ( radził) ? S15 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mamba8 Re: Czy ktoś ma żone DDA ? 26.04.06, 11:38 wiesz.....napewno są grypu wsparcia i dla bliskich dda. Zyczę wytrwałości :) Odpowiedz Link Zgłoś
amaja Re: Czy ktoś ma żone DDA ? 26.04.06, 12:16 może tutaj ktoś Ci pomoze dda.bhd.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: Czy ktoś ma żone DDA ? 26.04.06, 12:38 mój boże !!!, tyle wad a ty sie z nią ożeniłeś ????? Odpowiedz Link Zgłoś
samsung15 Re: Czy ktoś ma żone DDA ? 26.04.06, 14:16 ha ha ha. to tak jak z rannym zwierzem wydawało mi sie ze jak bede głaskał to nie bedzie gryzł.... S15 Odpowiedz Link Zgłoś
peysaty Re: Czy ktoś ma żone DDA ? 27.04.06, 19:01 wybrakowana. placic musialbys w dularach czy zlotowkach? Nie chce sugerowac ale danie w dluga to dobra rada. Odpowiedz Link Zgłoś
occasion Re: Czy ktoś ma żone DDA ? 26.04.06, 13:10 kurcze,ja chyba jestem DDA...:/..żoną będę-biedny Miś:P Odpowiedz Link Zgłoś
kate-gun Re: Czy ktoś ma żone DDA ? 27.04.06, 19:42 ciekawe kto ja do takiego stanu doprowadzil..... Odpowiedz Link Zgłoś
back.door Re: Czy ktoś ma żone DDA ? 27.04.06, 20:04 hmm, ja jestem DDA - nie tak do konca bez hmulcow emocjonalnych i kulturowych, ale powiem Ci, ze ja nie chce dzialac przeciwko sobie, ale nie potrafie "uwierzyc" w dobro... ze ktos chce dla mnie dobrze, moze tak. Odpowiedz Link Zgłoś
fix_you77 Re: Czy ktoś ma żone DDA ? 28.04.06, 12:12 Witaj, ja tez jestem DDA - i mialam strasznie duzo "problemow". Poszlam na terapie, dluga i zmudna (indywidualna) i jestem innym czlowiekiem, spokojna i zrownowazona, jedyna pozostaloscia jest nerwica (co jakis czas laduje w szpitalu, ale to dolegliwosci psychosomatyczne, wiec laduje na ostrym dyzurze, a nie w szpitalu psychiatrycznym :)). Moj maz byl mi wsparciem - ale bez terapii zniszczylabym siebie i jego. Twoja zona nie poradzi sobie sama. nie jest wybrakowanym egzemplarzem, jak niektorzy sobie tutaj zartuja - jest chora, tak jak chorzy byli jej rodzice, czy jedno z nich. Jesli ja kochasz i chcesz, zeby sie udalo, zeby Wasze malzenstwo przetrwalo, przekonaj ja do terapii. Na poczatku jest tylko zlosc, wstyd, brak efektow, kopanie w sciane, ze nie pomaga, ze bez sensu, ze szkoda czasu i pieniedzy, a potem, spokojnie, powoli sie prostuje. Nie wiem, ile Twoja zona ma lat i jak ciezka traume, ale wierze, ze uda jej sie pomoc. Ty mozesz glaskac, ale nie mozesz jej pomoc, przykro mi, ale taka jest prawda. Tu nie chodzi tylko o uczucie, ale o realne lekarstwo, a ze wyleczyc trzeba dusze i emocje, nie pomoga usciski i calusy, ale jedynie specjalista. Twierdze to z pelna odpowiedzialnoscia - byc moze mialam szczescie i trafilam na doskonalego terapeute, a byc moze bylam "dobrym materialem". Wiem jedno - poprawila sie jakosc mojego zycia, jestem zdolna do funkcjonowania w spoleczenstwie i zwiazku, usmiecham sie, robie (nareszcie) plany na przyszlosc, potrafie mowic nie, potrafie sie cieszyc chwila. Bez terapii bylabym nadal niszczacym siebie i otoczenie smutasem z tendencja do depresji i histerii. Zycze powodzenia i walki z potworem (nie mowie o zonie, mowie o problemie :)) Odpowiedz Link Zgłoś
samsung15 Re: Czy ktoś ma żone DDA ? 28.04.06, 12:56 Tu historia wyglada podobnie te same objawy nerwica depresja,zawsze jakieś dolegliwosci + wulgarność i agrsja. Wcześniej była terapia jedna, druga potem ślub Zmiana nastąpiła błyskawicznie-w jeden dzień teraz jest dno - czyli sceny jak z jej dzieciństwa wszystko faluje- oscyluje rytmicznie - co miesiac zadyma po burdzie -jak po buży spokój jedno "przepraszam" niby wszystko jest ok. czytałem- to typowe dla takich ludzi - wiem też ja nie mam na to wpływu terapia - oczywiscie jest konieczna ale nikogo sie nie zmusi... no bo jak ??? PS wiem że ona tez cierpi ale jedyny sposób okazywania uczuć to agresja nie potrafi inaczej Jak sobie z tym radzić ? jedno wiem nie bede tego ukrywał tylko wstyd społeczny ją powstrzymuje PS Teściowa uważa że skoro ona wytrzymała to ja też powinienem wytrzymać. Odpowiedz Link Zgłoś
fix_you77 Re: Czy ktoś ma żone DDA ? 28.04.06, 18:59 Hmmm, tesciowa wytrzymala i chwala jej za to, ale bez przesady - kazdy z nas jest odpowiedzialny za siebie w pierwszej kolejnosci, a potem za partnera. Nie wolno nam pomiatac ani soba, ani nim - bo nawet jesli oboje przezyjemy, to przeciez nie chodzi chyba tylko o to, zeby wytrzymac, ale zeby znalezc radosc w byciu ze soba... Czy sie myle? Bez tego nie bedzie malzenstwa. Albo bedzie, takie jak miala tesciowa - byle wytrzymac, byle zaslonic twarz, jak sie zamachnie, byle sasiedzi nie wiedzieli. Nie, nie chodzi o wytrzymanie, chodzi o szukanie pomocy. Oczywiscie, Twoja zona musi chciec terapii. Jesli dotychczasowe terapie nie pomogly, to znaczy, ze albo byly za krotkie albo specjalista byl kiepski. Tu trzeba czasu. Bardzo duzo czasu. I nie wolno sie zniechecac po pol roku czy roku - trzeba pociagnac. Motywacja powinna byc jasna - chce uratowac siebie i partnera - tylko tyle, wziac odpowiedzialnosc za nas dwoje. Moze porozmawiaj z nia jeszcze. I jeszcze. Ile mozesz. Tak, pewnie bedzie Cie obrazac albo szlochac, ale moze kluczem jest jakies zdanie, ktore ja wzruszy. Nie wiem, mysle, wracam mysla do swoich "poczatkow" - trzeba znalezc cos, co ja przekona, ze warto. Jesli Tobie zalezy (zalezy?), to warto szukac takich slow. Ja nie bylam agresywna, u mnie wszystko sie zamykalo do srodka, wiecej sluchalam, niz mowilam i moze latwiej bylo ze mna sie dogadac, raczej mialam depresje i zalamania niz urzadzalam burdy - ale to prawda, jakiekolwiek by te objawy choroby nie byly, to jest to choroba - jesli ja kochasz i chcesz uratowac malzenstwo, powiedz jej, ze chcesz dla siebie jej terapii - niech sprobuje jeszcze raz, dasz jej wsparcie i milosc, ale musi sprobowac, sama sie nie wyleczy. Ani Ty jej nie wyleczysz. To brzmi jak ultimatum, ale musisz to zrobic w taki sposob, zeby nie brzmialo jak ultimatum, ale prosba o pomoc - tak, Ty ja popros o pomoc w ratowaniu tego zwiazku. Jesli zrozumie, jak duza jest Twoja determinacja i strach i wyczerpanie, moze latwiej jej bedzie sie zdecydowac jeszcze raz. I na koniec: nie moge sie powstrzymac - jak ludzie potrafia bezmyslnie ranic. Kto chce taka zone... Ktos, kto kocha taka kobiete, chce z nia byc, ale czasem jest cholernie trudno, co nie znaczy, ze jest ona najgorsza choroba, ze pluje ogniem i jest ohydna z wscieklosci i szalu. Nie, to znaczy jedynie, ze taki mezczyzna bierze za zone kobiete chora, liczac na to, ze pomoze jej w tej chorobie. My nie jestesmy tredowate - mozna nas dotknac i z nami zyc, potrafimy sie smiac i gotowac, jestesmy ladne, zadbane, wyksztalcone. Tylko mamy maly problem - przezylysmy w dziecinstwie cos, co nam zabralo wszystko - poczucie wlasnej wartosci, godnosci, bezpieczenstwa, radosc z zycia, radosc z bycia dzieckiem. Dostalysmy natomiast w nadmiarze strach, samotnosc, poczucie winy, czesto bol i wstyd. Tak, mozna taka kobiete kochac - bo ona chce byc kochana i potrafi kochac, tylko ze to jest milosc trudna, nie taka jak na filmie. Ona nie pije, ale dostala taki "prezent" od rodzicow, ze zawsze bedzie gorsza - w oczach takich ludzi wlasnie, ktorzy nie rozumieja, ze to nie jej wina, tak jak nie jest wina dziecka, ze wyleje na siebie wrzatek, stojacy na stole. Jesli nie ma rodzicow, ktorzy je ochronia, to to nie jest wina dziecka. W doroslym zyciu taka kobieta ciagla wylewa na siebie wrzatek i cierpi, ale mozna jej pomoc - i to robi autor tego watku, ale juz nie moze. Rozumiem i wspolczuje, ale mysle, ze trzeba probowac. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
rasowa_samica Re: a czy ktoś chce taką żonę? ;-) 28.04.06, 14:35 hipciopotan napisał: > a czemu nie? powody jak wyżej; niestety ja tez jestem DDA Odpowiedz Link Zgłoś
lidka_77 aha.. dodam tylko jeszcze, że.. 28.04.06, 21:58 że mam tylko depresję, nerwicę i paranoję.. trochę wybrakowana.. ale kto wie, może wyzbędę się zahamowań;) Odpowiedz Link Zgłoś
hipciopotan Re: aha.. dodam tylko jeszcze, że.. 29.04.06, 01:33 brzmi interesująco ale ostrzegam ja młody jestem 20 na karku chcesz to pisz Odpowiedz Link Zgłoś
lidka_77 nareszcie ;-) 29.04.06, 18:17 to kiedy zaręczyny ;-) a hipciopotan to skrót od Hipolita? trzymaj się młody idealisto:) Odpowiedz Link Zgłoś
lidka_77 Re: Czy ktoś ma żone DDA ? 30.04.06, 22:34 okrutny... a może trochę bardziej humanitarnie - uśpić chociaż;) uwielbiam spać:) Odpowiedz Link Zgłoś