Dodaj do ulubionych

BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN

IP: *.swietochlowice.sdi.tpnet.pl 04.01.03, 23:54
Mieszkam z 31 letnim facetem od dwóch lat. Niby wszystko OK. Mamy pracę, co
prawda nieco stresującą, ale w miarę dobrze płatną, własne mieszkanie,
niezły samochód. On twierdzi, że mnie kocha, siedzi ze mną w domu, po
knajpach z kolegami się nie szlaja, nie pije, nie pali, interesuje się
komputerami więc siedzi w domu bo sprzęt mamy dobry, dostęp do internetu,
kino domowe itp.
No i zero seksu.
Czytałam wątek Rohnina, prawde mówiąc przeraził mnie. Mój facet też nie ma
ochoty na seks. Dodam, że nie wymagam od niego seksu codziennie. Chciałabym
chociaż raz na tydzień, raz na dwa tygodnie. Nie dochodzi nawet do
pieszczot, seks oralny go nie bierze. Jestem szczupła, młoda, zgrabna
(chyba?) choć przez jego stosunek do seksu czuję się coraz mniej kobieca.
Właściwie tak było od początku, on podaje różne przyczyny, a to zmęczony, a
to zestresowany, a to za mało pracy, a to za dużo.
Każdy powód dobry. Z koleji od jego kolegów wiem, że na różnych imprezkach,
w czasach gdy jeszcze nie był ze mną nie stronił od przygodnych "panienek".
Do lekarza pomimo obietnic się nie wybiera. Czy ktoś żyje w takim związku?
Jeśli tak jak sobie radzicie? Aha, po alkoholu jest całkiem inaczej, ale
mnie to upokaża. Chciałabym by mnie pragnął nie tylko jak wypije.
I nie piszcie, ze może jest "homo" to nie ten problem.
Obserwuj wątek
    • vortex Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN 05.01.03, 14:33
      Ja tak mam tyle że jestem facetem i to ona nie chce. A kiedyś kochaliśmy się
      dość często. Od jakiegoś roku była tendencja spadkowa, a teraz kochaliśmy się
      ostatni raz może miesiąc lub dwa temu i nie było to zbyt fajne, byłem
      strasznie spięty. Strasznie stresują mnie teraz sutuacje jakiegokolwiek dotyku
      z moją dziewczyną, to dlatego że myślę że ona w ogóle brzydzi sie mnie :( Jak
      rozmawialiśmy na ten temat to wyszło że brzydzi sie seksu w ogóle, a przecież
      tak nie było. Kiedyś kochaliśmy sie nawet 4 razy dziennie i to ona mnie
      zaciągała do łóżka, dziś nie dotykałem jej piersi od miesiąca. :(
      • matrek Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN 10.01.03, 12:33
        Po tym co piszesz, sądzę że macie większy problem niż seks. W obrzydzenie do
        seksu jako takiego nie wierzę.
      • c.kowalska Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN 11.02.03, 00:00
        Może być wiele przyczyn.
        Polecam do poczytania ksiażkę dr F. Dunas i Ph. Goldberga "Wspaniały seks a
        zdrowie". To bardzo mądra i pouczająca lektura, która m.in. ukazuje problemy
        związane z seksem zupełnie z innej strony niż wszystkie, które czytałam
        wcześniej. Dowiesz się z niej również o słabnącym zainteresowaniu seksem, jego
        przyczynach i sposobach ich przezwyciężenia.
        Więcej szczegółów na temat tej książki na stronie:
        www.republika.pl/wydawnictwo_soma
        Pozdrawiam,
        Cecylia
    • isoga Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN 05.01.03, 15:59
      Hej, ale tak jest od niedawna, czy tak zawsze było?
      Ale skoro piszesz, że po alkoholu jest inaczej to może on jest jakiś
      zakompleksiony?
    • Gość: Zniechęcona Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN IP: *.swietochlowice.sdi.tpnet.pl 05.01.03, 17:59
      Na początku tak nie było. Ale jak zaczliśmy razem mieszkać to szybko się stało
      regułą. Zakompleksiony to on na pewno nie jest, raczej ja, a ta sytuacja tylko
      to wzmaga. Dzięki Vortex za odpowiedź, czytam twoje wypowiedzi na forum, muszę
      ci powiedzieć, że dla mnie są jedne z mądrzejrzych i przemyślanych. Gratuluję
      dojrzałości. Ze mną się też dzieje tak jak z tobą. Jak już do czegoś dochodzi
      to nie mam z tego przyjemności, ogarnia mnie tylko żal. Oczywiście on chce
      tylko jak wypije, ja już się na to nie zgadzam.
      Czy może być jakieś wyjście z takiej sytuacji. Dlaczego druga strona nie zdaje
      sobie sprawy z tego, że unieszczęśliwia partnera, mimo że rzekomo kocha.
      Czy częstszy seks na początku związku nie jest tylko udawaniem aby stworzyć
      związek i kogoś zdobyć, a poźniej ktoś taki myśli, że jak się tworzy parę to
      mimo braku seksu jakoś to będzie. Nie rozumiem jak można się brzydzić seksem,
      przecież nie jest to "zwierzęce rżnięcie" tylko w przypadku kochających się
      ludzi naturalna potrzeba dzielenie się czymś pięknym i intymnym.
      Mam koleżankę która przychodzi rano do pracy, radosna, śmieje się do mnie i
      mówi, że miała w nocy super seks z mężem. Ja staję się coraz bardziej nerwowa
      i przygnębiona. Jest dla mnie rzeczą wstydliwą na ten temat rozmawiać ze
      znajomymi, więc milczę. Szkoda, że nie ma tabletek które by spowodowały, że
      nie odczuwa się potrzeby seksu. Jest viagra, może ktoś wymyśli "antyviagrę".
      • vortex Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN 05.01.03, 18:25
        Jestem bardzo podbudowany Twoją opinią o mnie, dziękuję. Ale wracając do
        tematu. Podejrzewam że chodzi o zawód seksem. Oni po prostu inaczej wyobrażali
        sobie seks i że rzeczywistość nie spełnia ich oczekiwań. Sądze tak dlatego że
        moja dziewczyna powiedziała mi że nie lubi seksu ponieważ jest taki "mokry" że
        jakieś wydzieliny, i że zawsze taki sam (tu może akurat moja wina ale
        próbowałem coś zmienić a jak mam zmieniać kiedy ona jest prawie całkowicie
        bierna, jak uprawialiśmy seks to cały czas ja musiałem prowadzić, a jakbym
        przestał cokolwiek robić to w sumie skończyłby sie cały seks :( ).
        Niestety myślę że to przez niedobranie z partnerem :(. Szkoda tylko że teraz
        na tak wspaniałą rzecz jak seks patrzę teraz raczej z zawiścią niż z
        zachwytem. Muszę coś zmienić bo inaczej stanę się starym tetrykiem ganiającym
        z kijem za młodymi którzy uprawiają seks po krzakach, wcale nie po to by
        podglądać :P.
        Zniechęcona, życzę Ci aby udało Ci się rozwiązać ten problem (mi też :P) i
        żeby wszystko było ok.

        Pozdrawiam
        • Gość: AEL Do Vortexa IP: zapas:* 05.01.03, 18:37
          nie bede oceniac caloksztaltu Twojej dzialnosci na forum (mam za malo danych),
          ale czytajac Twoja wypowiedz w "Wątku dla mężczyzn" (tę o pierwszym razie)
          mialam łzy w oczach... :))) pewnie niejedna forumowiczka zaluje, ze nie z Toba
          stracila dziewictwo ;))))))
          • vortex Re: Do Vortexa 05.01.03, 22:07
            hahahahaha niezle :P pewnie sławny jestem :P
            • Gość: ? Re: Do Vortexa IP: *.proxy.aol.com 11.01.03, 03:17
              jaja sobie z ciebie robi
      • matrek Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN 10.01.03, 12:40
        Gość portalu: Zniechęcona napisał(a):

        > ... Szkoda, że nie ma tabletek które by spowodowały, że
        > nie odczuwa się potrzeby seksu. Jest viagra, może ktoś wymyśli "antyviagrę".

        Tak pół żartem, pół serio - są. Hormonalne tabletki antykoncepcyjne. Wszystkie
        obniżają libido.
    • Gość: caro Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.03, 08:36
      Może powinnaś coś zmienić w waszym życiu seksualnym, spróbój czegoś nowego,
      zaskocz go, staraj się być inna, nieschematyczna.
      Zacznij od romantycznej kolacji i butelki dobrego wina to zawsze działa.
      Zaskakiwanie drugiej osoby to najlepsze lekarstwo na nudę i rutynę która
      wkrada się predzej czy później do każdego związku.
      Powodzenia.
      • Gość: Elle Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 06.01.03, 10:41
        Caro,
        muszę Cię rozczarować, nawet butelka wina nie zawsze działa :(
      • Gość: s Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN IP: *.proxy.aol.com 11.01.03, 03:18
        ja proponuje pile motorowa
    • grogreg Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN 06.01.03, 10:58
      Wescie oboje dlugi urlop i gdzies wyjedzcie. Czasami jest potrzebna jakas
      odmiana. Chociazby otoczenia.
    • Gość: Elle Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 06.01.03, 11:00
      Mam (a właściwie już spokojnie mogę napisać miałam - bardzo podobny problem).
      Gryzłam sie z nim 5 lat!!! Nie wiem czy żałuję tego czasu, chyba nie, bo wiem,
      że walczyłam o ten związek i chociaż nie mam jakichś strasznych wyrzutów
      sumienia (jakieś zawsze pozostają).
      Nie chcę być złą wyrocznią, ale musisz wiedzieć, że ...najprawdopodobniej nic
      sie nie zmieni. To znaczy oczywiście namawiam Cie do wszelkich możliwych prób
      (terapie, specjalista a może wystaczy zwyczajnie szczera rozmowa?).
      Polecam wątek "małżeństwo bez seksu" na forum psychologia.
      No i nie chcę Cię straszyć, ale te frustracje i zaniżona ocena samej siebie,
      nie wspominając o poczuciu kobiecości - będą miały tendencję rosnącą.
      Pozdrawiam, życzę dużo siły do walki i trzymam kciuki za Ciebie,
      E.

      • thistle Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN 09.01.03, 22:55
        Kochani!!!
        A nie przychodzi wam do głowy, że to może choroba zawodowa informatyków i
        maniaków komputerowych? (nie wiem, jak z panią vortex, posty pana również
        czytam z przyjemnością).
        Na tym forum ten temat poruszany (z drugiej strony) był przez Cyberskiego
        (sic!), na innych kobiety/żony też żalą się na oziębłość, a w którymś z kolei
        poście okazuje się, ze mąż/chłopak to informatyk/programista/giercownik/inny IT-
        fanatyk.
        Z rozmów z żonami informatyków, jakie do tej pory przeprowadziłam w realu
        (głównie sąsiadki) wyłania się podobny obraz- siedzenie godzinami przed
        monitorem obniża popęd do niebezpiecznie niskiego poziomu, albo go zeruje!!!
        Może trzeba uznać to za kolejną chorobę zawodową?(nie żartuję, to poważny
        kłopot).
        • vortex Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN 10.01.03, 00:42
          To ja siedze godzinami przed komputerem, nie ona :P Mój popęd zdaje się
          wzrastać cały czas a jej zanikać. Ona jest bardziej humanistką, czyta...
          ostatnio bardzo dużo gotuje. Ja lubuje się w zagadkach matematycznych, szachy
          i tego rodzaju sprawy. Może po prostu znudziłem jej sie :( może ma ochote na
          jakiegoś spoconego mięsniaka który podniósłby ją jedną ręką i sprawił że
          będzie czuła się mała i podległa. Ja raczej taki nie jestem, jestem raczej
          słaby, budowy nie mam super ładnej, w stosunku nie umiem być ostry ani nie
          umiem zmusić partnerki do całkowitej podległości itp. Znam ją i... myślę że
          pod względem uczuciowym kocha mnie najbardziej ale pod względem seksualnym
          marzy o czymś lepszym niż ja :(

          Kurde... pozdrawiam
          • Gość: thistle Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN IP: proxy / *.bydgoska.krakow.pl 10.01.03, 12:39
            Wiem, że to źle oceniać innych po sobie, ale cóż...
            Ja jestem humanistką zarywającą noce przed komputerem, ponieważ luby właśnie
            przechodzi kryzys w pracy. W ten sposób min. kompensuję sobie mniejszą ilość
            seksu i poprostu zabijam czas wieczorami, wstajac znad klawiatury nie mam już
            siły na nic , więc on ma spokój.
            Może to co u mnie jest konsekwencją u innych może być przyczyną, chociaż...
            Twój post troszkę mnie przestraszył, a nuż potrzeby mojego miłego są inne niż
            przypuszczałam? Ostatnio mówił coś o tym, jakie wspaniałe są kobiety po
            trzydziestce...
            Jeśli ja mam czekać tak długo, by stać sie wspaniałą kobietą, to poproszę o
            komorę hibernacyjną!
            oj, brzydkie myśli zaczynaja mi się kłębić pod czaszką..
            nie, on by nie mógł, nie jest taki!!
    • Gość: widz Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN IP: 62.233.173.* 10.01.03, 11:50
      Przykro mi to mówić (pisać) ale właśnie wygląda , że nie za bardzo coś jeszcze
      z tego będzie :-( , a sądząc po tych postach , dobrzy , wartościowi i uczuciowi
      z was ludzie. Sex jest ZA BARDZO WAŻNĄ sferą życia, aby z niego rezygnować i
      się męczyć, coraz bardziej oddalając się od partnera. Marnujecie się,
      marnujecie swój czas, być może najlepsze lata... nie zawsze wychodzi z jedną
      osobą aż do śmierci (właściwie dość często nie) - już czas uszczęśliwić inną
      osobę!
    • Gość: aola Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN IP: *.silent.pl 15.01.03, 23:57
      Jesteś moją bratnią duszą, czytając o Tobie czułam się jak bym to ja napisała.
      Mój mąz również nie ma ochoty na miłość ze mną. Twierdzi że mnie kocha, ale po
      prostu "mu się nie chce". Kiedyś oczywiscie było inaczej, zmienialiśmy pozycje,
      miejsca nie mówiąc o częstotliwości.Wszystko zmieniło się kiedy pobraliśmy się
      i razem zamieszkaliśmy.Nie chcę za bardzo dramatyzować ale na dodatek mój mąż
      pracuje za granicą i widzimy się co 2 miesiące przez 2 tygodnie i wtedy kocha
      się ze mną na Powitanie i na pożegnanie. Dodam jeszcze że jestem atrakcyjna,
      nie jestem bierna, dbam o siebie,o otoczenie, nastrój(dużo na ten temat czytam)
      ale zawsze kiedy ja chcę zacząć mąż mi odmawia. Kiedyś w złości kiedy mnie
      odrzucił wykrzyczałam mu żedoprawię mu rogi ale było jeszcze gorzej bo
      śmiertelnie się obraził. Mam 35 lat i nie chcę w tym wieku kończyć życia
      erotycznego.
      • vortex Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN 16.01.03, 00:26
        Gość portalu: aola napisał(a):

        > Mam 35 lat i nie chcę w tym wieku kończyć życia
        > erotycznego.

        Przynajmniej już trochę wzięłaś od życia, ja mam 20 i nie zanosi się abym w
        aktualnym związku zaznał zbyt wiele rozkoszy cielesnych :P gdyby ona jeszcze
        głupia i beznadziejna była to po prostu byśmy się rozstali ale ona jest moją
        pierwszą miłością i osobą którą najbardziej kocham, jest super, poza paroma
        wadami (min. seks). :| eeeh
        • ko_bie_ta Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN 17.01.03, 09:49
          vortex napisał:

          > Gość portalu: aola napisał(a):
          >
          > > Mam 35 lat i nie chcę w tym wieku kończyć życia
          > > erotycznego.
          >
          > Przynajmniej już trochę wzięłaś od życia, ja mam 20 i nie zanosi się abym w
          > aktualnym związku zaznał zbyt wiele rozkoszy cielesnych :P gdyby ona jeszcze
          > głupia i beznadziejna była to po prostu byśmy się rozstali ale ona jest moją
          > pierwszą miłością i osobą którą najbardziej kocham, jest super, poza paroma
          > wadami (min. seks). :| eeeh

          Skoro ty masz 20 lat, to w jakim wieku jest twoja partnerka???
          • vortex Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN 17.01.03, 12:56
            ko_bie_ta napisała:

            > vortex napisał:
            >
            > > Gość portalu: aola napisał(a):
            > >
            > > > Mam 35 lat i nie chcę w tym wieku kończyć życia
            > > > erotycznego.
            > >
            > > Przynajmniej już trochę wzięłaś od życia, ja mam 20 i nie zanosi się abym
            > w
            > > aktualnym związku zaznał zbyt wiele rozkoszy cielesnych :P gdyby ona jeszc
            > ze
            > > głupia i beznadziejna była to po prostu byśmy się rozstali ale ona jest mo
            > ją
            > > pierwszą miłością i osobą którą najbardziej kocham, jest super, poza parom
            > a
            > > wadami (min. seks). :| eeeh
            >
            > Skoro ty masz 20 lat, to w jakim wieku jest twoja partnerka???

            18 :P
            • scandic Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN 19.01.03, 01:45
              Cze,
              vortex - próbowałeś pobudzić ją językiem? Dziewczyny strasznie sie od tego
              rozkręcają. Wg mnie to może zasadniczo zmienić jej nastawienie do seksu.

              zniechęcona - nie ma Twój "stary" większej nadwagi?

              pozdrawiam
              • vortex Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN 19.01.03, 06:39
                scandic napisał:

                > Cze,
                > vortex - próbowałeś pobudzić ją językiem? Dziewczyny strasznie sie od tego
                > rozkręcają. Wg mnie to może zasadniczo zmienić jej nastawienie do seksu.

                no ba! :P próbowałem a jak, i na początku szalała za tym a teraz to jak ze
                wszystkim, nie chce jej sie, nie lubi, i takie tam, podejżewam że minetkę
                lubię bardziej ja niż ona :P zwłaszcza teraz eh, okrutny świat.

                PS wróciłem właśnie z jej studniówki :P Był Leszczyński jako DJ, nie popisał
                się, a wręcz powiem że dobrze grali dopiero jak on robił sobie przerwę, czego
                innego spodziewałem się po tym człowieku :P
            • fasolka3 Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN 19.01.03, 22:46
              vortex napisał:

              > >
              > > Skoro ty masz 20 lat, to w jakim wieku jest twoja partnerka???
              >
              > 18 :P
              Haj,
              pozwol, ze sie wlacze. Moze twoja dziewczyna nie dorosla jeszcze do seksu? W
              koncu jest jeszcze nastolatka, dziewczyna. Ja w jej wieku uwazalam seks za
              obrzydliwy i zwierzecy i mojego chlopaka splawialam tak dlugo, az sie splawil
              na amen. Dopiero po kilku latach doroslam. I funkcjonuje calkiem normalnie.

              Moze twoja dziewczyna tez woli trzymac Cie za reke i patrzec na ksiezyc,
              romantycznie jesc itp, niz gimnastykowac sie w lozku. Sprobuj ja zapytac o to,
              choc moze ona sobie tego nie uswiadamiac. Ja tez myslalam, ze to na wiecznosc.
              Sytuacje komplikuje fakt, ze dzis nie wypada nie lubic seksu. Trzeba sie
              pieprzyc na okraglo i opowiadac o tym na prawo i lewo. To tez dziala
              zniechecajaco.

              FFF
              • vortex Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN 19.01.03, 23:37
                fasolka3 napisała:

                > vortex napisał:
                >
                > > >
                > > > Skoro ty masz 20 lat, to w jakim wieku jest twoja partnerka???
                > >
                > > 18 :P
                > Haj,
                > pozwol, ze sie wlacze. Moze twoja dziewczyna nie dorosla jeszcze do seksu? W
                > koncu jest jeszcze nastolatka, dziewczyna. Ja w jej wieku uwazalam seks za
                > obrzydliwy i zwierzecy i mojego chlopaka splawialam tak dlugo, az sie
                splawil
                > na amen. Dopiero po kilku latach doroslam. I funkcjonuje calkiem normalnie.
                >
                > Moze twoja dziewczyna tez woli trzymac Cie za reke i patrzec na ksiezyc,
                > romantycznie jesc itp, niz gimnastykowac sie w lozku. Sprobuj ja zapytac o
                to,
                > choc moze ona sobie tego nie uswiadamiac. Ja tez myslalam, ze to na
                wiecznosc.
                > Sytuacje komplikuje fakt, ze dzis nie wypada nie lubic seksu. Trzeba sie
                > pieprzyc na okraglo i opowiadac o tym na prawo i lewo. To tez dziala
                > zniechecajaco.
                >
                > FFF

                Pozwalam się żebyś się włączyła :P Z tego co z nią rozmawialem to owszem uważa
                seks za obrzydliwy, jednak czemu wcześniej pieprzyliśmy się 4 razy dziennie?
                Mam nadzieję że kiedyś jej przejdzie ale oby nie za późno, żeby nie było tak
                że jak jej się zachce to ja już nie będę chciał :( Mam teraz pewien uraz do
                seksu, nie dlatego że mi się nie podoba ale po prostu frustracja i zazdrość
                innym robi swoje, robię się zgorzkniały :P oczywiście jeszcze łatwo mi będzie
                się pozbyć tego uczucia, mlody jestem :) ale jak tak ma być całe życie to nie
                wiem czy się na to piszę. eh, okrutny świat :P
                • fasolka3 Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN 19.01.03, 23:52
                  > Pozwalam się żebyś się włączyła :P Z tego co z nią rozmawialem to owszem
                  uważa
                  > seks za obrzydliwy, jednak czemu wcześniej pieprzyliśmy się 4 razy dziennie?
                  > Mam nadzieję że kiedyś jej przejdzie ale oby nie za późno, żeby nie było tak
                  > że jak jej się zachce to ja już nie będę chciał :( Mam teraz pewien uraz do
                  > seksu, nie dlatego że mi się nie podoba ale po prostu frustracja i zazdrość
                  > innym robi swoje, robię się zgorzkniały :P oczywiście jeszcze łatwo mi będzie
                  > się pozbyć tego uczucia, mlody jestem :) ale jak tak ma być całe życie to nie
                  > wiem czy się na to piszę. eh, okrutny świat :P

                  A to na poczatku to byl jej pierwszy raz? nowosci sa zawsze interesujace. Nie
                  jestem znawca i nie chce, zebys za bardzo kierowal sie moimi slowami, ale.. W
                  wieku twojej dziewczyny bylam z chlopakiem, ktory myslal o nas powaznie,jako o
                  parze na cale zycie. Zupelnie mnie to przerazalo i przeroslo. Chcialam
                  podrozowac, zyc jak nastolatka. Seks byl dla mnie jeszce jednym sposobem
                  podkreslenia, ze tym razem jest to naprawde powazne, stale tez myslam o
                  konsekwencjach (np ciaza). Istnieja srodki antykoncepcyjne, ktore daja duza
                  pewnosc, ale obnizaja libido. Wiec sie nie ma ochoty na seks. Istnieja tez
                  srodki mniej doskonale, ktore nie ograniczaja "chuci", ale sa malo-duzo
                  skuteczne, wiec rosnie strach zwiazany z wpadka. Ten strach nie jest specjalnie
                  erogenny. To bledne kolo, w ktorym tkwi wiele kobiet, a moge sobie wyobrazic,
                  ze niezaplanowana ciaza w waszym wieku to bylaby katastrofa.

                  FFF
                  • vortex Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN 20.01.03, 00:37
                    fasolka3 napisała:

                    > > Pozwalam się żebyś się włączyła :P Z tego co z nią rozmawialem to owszem
                    > uważa
                    > > seks za obrzydliwy, jednak czemu wcześniej pieprzyliśmy się 4 razy dzienni
                    > e?
                    > > Mam nadzieję że kiedyś jej przejdzie ale oby nie za późno, żeby nie było t
                    > ak
                    > > że jak jej się zachce to ja już nie będę chciał :( Mam teraz pewien uraz d
                    > o
                    > > seksu, nie dlatego że mi się nie podoba ale po prostu frustracja i zazdroś
                    > ć
                    > > innym robi swoje, robię się zgorzkniały :P oczywiście jeszcze łatwo mi będ
                    > zie
                    > > się pozbyć tego uczucia, mlody jestem :) ale jak tak ma być całe życie to
                    > nie
                    > > wiem czy się na to piszę. eh, okrutny świat :P
                    >
                    > A to na poczatku to byl jej pierwszy raz? nowosci sa zawsze interesujace.
                    Nie
                    > jestem znawca i nie chce, zebys za bardzo kierowal sie moimi slowami, ale..
                    W
                    > wieku twojej dziewczyny bylam z chlopakiem, ktory myslal o nas powaznie,jako
                    o
                    > parze na cale zycie. Zupelnie mnie to przerazalo i przeroslo. Chcialam
                    > podrozowac, zyc jak nastolatka. Seks byl dla mnie jeszce jednym sposobem
                    > podkreslenia, ze tym razem jest to naprawde powazne, stale tez myslam o
                    > konsekwencjach (np ciaza). Istnieja srodki antykoncepcyjne, ktore daja duza
                    > pewnosc, ale obnizaja libido. Wiec sie nie ma ochoty na seks. Istnieja tez
                    > srodki mniej doskonale, ktore nie ograniczaja "chuci", ale sa malo-duzo
                    > skuteczne, wiec rosnie strach zwiazany z wpadka. Ten strach nie jest
                    specjalnie
                    >
                    > erogenny. To bledne kolo, w ktorym tkwi wiele kobiet, a moge sobie
                    wyobrazic,
                    > ze niezaplanowana ciaza w waszym wieku to bylaby katastrofa.
                    >
                    > FFF

                    Ona myśli o nas poważniej niż ja, to ja już mógłbym się stresować. Owszem
                    bierze tabletki antykoncepcyjne ale problem był już wcześniej. :(
                    • Gość: Margaret Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN IP: *.cf.pl / 192.168.1.* 20.01.03, 01:50
                      vortex napisał:


                      >
                      > Ona myśli o nas poważniej niż ja, to ja już mógłbym się stresować. Owszem
                      > bierze tabletki antykoncepcyjne ale problem był już wcześniej. :(

                      hej.
                      a co ona odpowiada CI na Twoja dopytywania, dlaczego teraz tego nie robicie?.
                      jak uzasadnia"obrzydliwosc"seksu.
                      moze tojednak kwestia hormonów..pojawiło się przed pigulkami, a pigulki sprawe
                      jeszcze bardziej pogorszyly..moze wizyta u ginekologa-dobrego..itp itd?.
                      pozdrawiam
                      • vortex Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN 20.01.03, 10:29
                        Gość portalu: Margaret napisał(a):

                        > hej.
                        > a co ona odpowiada CI na Twoja dopytywania, dlaczego teraz tego nie robicie?.
                        > jak uzasadnia"obrzydliwosc"seksu.
                        > moze tojednak kwestia hormonów..pojawiło się przed pigulkami, a pigulki
                        sprawe
                        > jeszcze bardziej pogorszyly..moze wizyta u ginekologa-dobrego..itp itd?.
                        > pozdrawiam

                        obrzydliwość seksu uzasadnia jego cielesnością, nudnością, wytryskiem, ogólnie
                        płynami wydzielanymi, nijakością utp. Jeżeli robię jakiś błąd, a przyznaję że
                        mogę być trochę monotonny to nie jestem w stanie przeciwdziałać temu sam kiedy
                        ona jest bierna. Bierna była prawie zawsze, pozatym kiedy mówi że jestem
                        monotonny a ja pytam czego oczekuje, to odpowiada żebym coś zmienił, jak pytam
                        co to odpowiada "nie wiem". A ona w trakcie stosunku leży i nic nie robi, to
                        chyba ja mogę powiedzieć że ona jest monotonna, a zapomniałem, jak ona może
                        być monotonna, przecież nic nie robi, a facetowi nic nie potrzeba poza daniem
                        dupy. :P
                        Być może to hormony. Chodzi do ginekologa co jakiś czas w związku z pigułkami,
                        z tego co wiem pytała się o to, na co ginekolog powiedział że tak sie zdarza i
                        że pigułki mogą nawet zwiękrzyć libido. Mamy koleżankę która po zaczęciu
                        używania pigółek ciągle ma ochotę :P Powiedział także że miesiączki nie będą
                        tak bolesne, jednak ani jedno ani drugie okazało się mylne. Może zaproponuję
                        jej żeby odstawiła pigułki, skoro już nie uprawiamy seksu ryzyko jest żadne :P
                        Ale powoli mam tego wszystkiego dość, czemu mam się ciągle szarpać z powodu
                        czegoś czego ona nie lubi, nie chce, a jak już to robimy to można powiedzieć
                        że tylko ja robię. Eh, okrutny świecie :P
                        • Gość: Margaret Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN IP: *.cf.pl / 192.168.1.* 20.01.03, 15:29
                          vortex napisał:


                          > Ale powoli mam tego wszystkiego dość, czemu mam się ciągle szarpać z powodu
                          > czegoś czego ona nie lubi, nie chce, a jak już to robimy to można powiedzieć
                          > że tylko ja robię. Eh, okrutny świecie :P

                          widzę, ze jestes naprawde sfrustrowany.rozumiem Cię. -co prawda starasz sie to
                          mówic w miarę lekkim tonem, jednak pod nim kryje sie prawdziwa rezygnacja
                          prwada?.Jestes na nią nawet zly.Ja to rozumiem, ale- jak nie rozwiązecie tej
                          sprawy..to to sie zle skonczy. Ty juz dlugo nie wytrzymasz, prawda?..To peknie,
                          a wtedy powiesz jej wiele przykrych rzeczy.A moze nie. Tak tylko głupio
                          prognozuje. Vortexie- zapytaj się, jako na by sie czuła na Twoim
                          miejscu..Powiedzm-ze zdaniem Twoim i nie tylko seks jest piekny..wspanialy-i
                          dlaczego ona nie chce sie do tego przekonac, czy też czegos z tym rzouć?Mozesz
                          tezo powiedziec, zeby dawała coś z siebie...przecież -dawanie/branie-to taki
                          fundamencik w związkach.

                          • vortex Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN 21.01.03, 00:46
                            Gość portalu: Margaret napisał(a):

                            > widzę, ze jestes naprawde sfrustrowany.rozumiem Cię. -co prawda starasz sie
                            to
                            >
                            > mówic w miarę lekkim tonem, jednak pod nim kryje sie prawdziwa rezygnacja
                            > prwada?.Jestes na nią nawet zly.Ja to rozumiem, ale- jak nie rozwiązecie tej
                            > sprawy..to to sie zle skonczy. Ty juz dlugo nie wytrzymasz, prawda?..To
                            peknie,
                            >
                            > a wtedy powiesz jej wiele przykrych rzeczy.A moze nie. Tak tylko głupio
                            > prognozuje. Vortexie- zapytaj się, jako na by sie czuła na Twoim
                            > miejscu..Powiedzm-ze zdaniem Twoim i nie tylko seks jest piekny..wspanialy-i
                            > dlaczego ona nie chce sie do tego przekonac, czy też czegos z tym rzouć?
                            Mozesz
                            > tezo powiedziec, zeby dawała coś z siebie...przecież -dawanie/branie-to taki
                            > fundamencik w związkach.
                            >

                            To chyba było widać jak na dłoni, jestem piekielnie sfrustrowany, kiedyś
                            czułem złość, teraz czuję żal. Wiem że ona ma takie samo prawo nie lubić seksu
                            jak ja lubić :P I jakbym przekonał ją teraz do seksu to i tak nie sprawiałoby
                            mi to frajdy ponieważ czułbym cały czas że ona nie chce i nie lubi i tylko się
                            poświęca, to byłoby gorsze niż odmowa, takie żałosne :( Nie wiem ile
                            wytrzymam, już parę razy rozmawialiśmy i wnioskuję że poza jakimś cudem nic
                            się nie da zrobić. Jak narazie mam w niej po prostu przyjaciela, trochę
                            niepełnego, bo nie mogę z nią pogadać na temat jaki to jestem napalony czy jak
                            bardzo mi się podoba bo od razu robi się ciężka atmosfera. Wiem że raczej z
                            przyjaciółką nie mógłbym gadać o napalaniu się na nią ale chyba moja
                            dziewczyna po części jest od tego aby takie potrzeby zaspokajać. Może
                            zabrzmiało to trochę przedmiotowo ale nie chce mi się teraz wymyślać frazesów.
                            Mam już seksu dość, przynajmniej z nią, już nie chodzi tylko o to czy ona chce
                            czy nie, trzeba teraz popracować i nade mną. Nie wiem czy jestem w stanie na
                            tyle się poświęcić by żyć w celibacie, wiem jednocześnie że jakbym już się
                            wyszalał to pewnie zatęskniłbym za nią, w tej chwili nie wyobrażam sobie
                            rozstania, kurde, owijam w bawełne, nie mogę tego zdzierżyć ale ona jest
                            najlepszym co mnie w życiu spotkało, jest mi okropnie z powodu całej tej
                            sprawy, jest pare wad które mnie w niej wkurwiają, i nie wiem czy to wytrzyma,
                            ale nie mogę bez niej żyć, i tak w kółko

                            Może macie jakieś pastylki dodające libido?
    • Gość: remik Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN IP: *.acn.waw.pl 19.01.03, 22:00
      Też tak miałem, nawet z tym alkoholem. Nie wiem jak jest u Ciebie ale ja swojej
      dziewczyny po prostu już nie kochałem. Może to głupio zabrzmi ale wydaje mi się
      że jest jednak sporo facetów, którzy potrzebują czegoś wiecej niż tylko suchego
      seksu. Wiec nie mówie że on Ci już zupełnie nie kocha ale jakiś problem jest na
      pewno. Postaw go pod scianą i wypytaj, nie daj spokoju póki się nie dowiesz. W
      końcu powie, nie koniecznie coś co Ci się spodoba, no ale chyba lepiej znać
      prawde niż się męczyć.
      remik
    • Gość: aola Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN IP: *.silent.pl 09.02.03, 23:37
      Ciao,to ja. Mój mąż znowu wrócił z zagranicy i nie chce się ze mną
      kochać.Następnym razem wróci dopiero w maju (18) Czekać wiernie czy nie?
      Wtym roku 2003 kochałam się dopiero raz...
      • vortex Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN 10.02.03, 03:29
        Gość portalu: aola napisał(a):

        > Ciao,to ja. Mój mąż znowu wrócił z zagranicy i nie chce się ze mną
        > kochać.Następnym razem wróci dopiero w maju (18) Czekać wiernie czy nie?
        > Wtym roku 2003 kochałam się dopiero raz...

        Oj to rzeczywiście problem. Zależy jak bardzo go kochasz i co on robi tam za
        granicą. Jak on to wytrzymuje, zwłaszcza że teraz nie chce się z Tobą kochać.



        PS - tak na marginesie, dla informacji tego wątku, rozstałem się niedawno z
        moją dziewczyną. Jesteśmy teraz tylko przyjaciółmi.
        • Gość: xxx Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN IP: *.fn.pl / 172.16.78.* 10.02.03, 03:45
          spać nie możemy?
          • vortex Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN 10.02.03, 13:18
            Gość portalu: xxx napisał(a):

            > spać nie możemy?

            hehe, oj tak, co prawda po napisaniu tego wyłączyłem komputer i starałem się
            zasnąc ale do około 5 bez skutku. Musze albo zacząć brać jakieś tabletki albo
            zająć się tym bardziej naturalnie :P
            • kicia.kocia Re: BRAK POPĘDU U kobiet 10.02.03, 14:11
              vortex,
              chcialam tobie,a wlasciwie wszystkim panom, ktorych zony "boli glowa"
              opowiedziec taka story. na swiezo.
              niedawno temu kochalam sie z moim mezem. niebyloby w tym oczwiscie nic
              dziwnego- nawet jesli wziac pod uwage, ze ostatnio- zdarza nam sie to o wiele
              za rzadko niz ja bym chciala, ale go rozumiem, bo na prawde ostatnio ma bardzo
              stresujaca i czasochlonna prace.
              zawsze, lub prawie zawsze- dostaje orgazmy- silne, dlugie, czesto wielokrotne.
              jednak wtedy (moze dlatego tez ze czulam, ze maz, pomimo ze "dbal" o mnie jak
              zawsze- jednak jest myslami troche poza)- pomimo ze bylam bardzo podniecona-
              mialam jedynie dwa slabe orgazmy- w kazdym razie nieadekwatne. po tym- bolala
              mnie glowa. i to porzadnie (bol glowy podobny do kaca). nastepne dnia- bylam
              wsciekla- robialam awantury o glupoty, absolutnie nie mialam ochoty na seks- i
              wydawalo mi sie ze juz jiegdy nie bede miala ;))
              (oczywiscie, to juz przeszlosc...:)

              bole glowy- polaczone z wsciekloscia zdarzaly mi sie rowniez wczesniej- kiedy
              moj poprzedni chlopak- najpierw "konczyl" przede mna, a potem- "rownoczesnie"
              ze mna.

              moze warto sei zastanowic, czy niechec do seksu waszych kobiet- przynajmniej w
              czesci wypadkow nie wynika z takich rzyczyn?

              to juz troche inna sprawa, ale chcialam zwrocic uwage, ze idea "rownoczesnych
              orgazmow" - to kretynska pomylka. orgazma u kobiety- czesto dopiero sie
              zaczyna, gdy ona zaczyna- jeczec, wic sie, krzyczec- czy co am te baby w
              takich chwilach wyrabiaja ;)) jesli wy w tym momencie konczycie- to... uhh,
              udusic was by mozna bylo ;)))

              pozdr.
              • vortex Re: BRAK POPĘDU U kobiet 10.02.03, 14:21
                kicia.kocia napisała:

                > vortex,
                > chcialam tobie,a wlasciwie wszystkim panom, ktorych zony "boli glowa"
                > opowiedziec taka story. na swiezo.
                > niedawno temu kochalam sie z moim mezem. niebyloby w tym oczwiscie nic
                > dziwnego- nawet jesli wziac pod uwage, ze ostatnio- zdarza nam sie to o
                wiele
                > za rzadko niz ja bym chciala, ale go rozumiem, bo na prawde ostatnio ma
                bardzo
                > stresujaca i czasochlonna prace.
                > zawsze, lub prawie zawsze- dostaje orgazmy- silne, dlugie, czesto
                wielokrotne.
                > jednak wtedy (moze dlatego tez ze czulam, ze maz, pomimo ze "dbal" o mnie
                jak
                > zawsze- jednak jest myslami troche poza)- pomimo ze bylam bardzo podniecona-
                > mialam jedynie dwa slabe orgazmy- w kazdym razie nieadekwatne. po tym-
                bolala
                > mnie glowa. i to porzadnie (bol glowy podobny do kaca). nastepne dnia- bylam
                > wsciekla- robialam awantury o glupoty, absolutnie nie mialam ochoty na seks-
                i
                > wydawalo mi sie ze juz jiegdy nie bede miala ;))
                > (oczywiscie, to juz przeszlosc...:)
                >
                > bole glowy- polaczone z wsciekloscia zdarzaly mi sie rowniez wczesniej-
                kiedy
                > moj poprzedni chlopak- najpierw "konczyl" przede mna, a potem-
                "rownoczesnie"
                > ze mna.
                >
                > moze warto sei zastanowic, czy niechec do seksu waszych kobiet- przynajmniej
                w
                > czesci wypadkow nie wynika z takich rzyczyn?
                >
                > to juz troche inna sprawa, ale chcialam zwrocic uwage, ze
                idea "rownoczesnych
                > orgazmow" - to kretynska pomylka. orgazma u kobiety- czesto dopiero sie
                > zaczyna, gdy ona zaczyna- jeczec, wic sie, krzyczec- czy co am te baby w
                > takich chwilach wyrabiaja ;)) jesli wy w tym momencie konczycie- to... uhh,
                > udusic was by mozna bylo ;)))
                >
                > pozdr.


                :((( ale jaki ja błąd robiłem? Zrobiłbym wszystko żeby to naprawić :P Ale to
                już przeszłość i teraz może znajdę partnerkę która będzie mi mówić dokładnie w
                czym problem :) Moja, była już, partnerka nie mówiła mi zbytnio o co chodzi,
                zawsze musiałem z niej wyciągać czego chce.

                A co do tego orgazmu to święta racja. Parę razy usłyszałem coś w rodzaju "jak
                teraz dojdziesz to cie zabije" :P
                • kicia.kocia Re: BRAK POPĘDU U kobiet 10.02.03, 14:34
                  hej vortex,
                  wlasnie doczytalam, ze twoja luba, to dziecko 18- letnie. a pewnie jeszcze
                  nafaszerowane tabletkami :o(
                  nie, w tym wieku mazyly mi sie jedynie noce pelne slowikow, i ON czekajacy w
                  bukietem kwiatow- oczywiscie ogniscie czerwonych roz, i szeptajacy mi do ucha
                  jak bardzo tesknil za mna.... i juz bylam szczesliwa... ;)) jakie tam
                  seksy ;)))

                  dziewczyna ma jeszucze zycie przed soba:))

                  pozdrw.

                  kk
          • Gość: flying dutchman Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN IP: *.telia.com 10.02.03, 17:52
            Zaczne od dwoch mysli:
            "MILOSC TO POSWIECENIE I WYBACZENIE"
            "SEKS TO ARTYZM"
            Kochani, poruszacie problem bardzo wielki i okazuje sie czesto wystepujacy.
            Z mojego zyciowego doswiadzcenia chcialbym dorzucic tutaj mala cegielke.
            Jestem w zwiazku z moja zona juz 30 lat. Zwiazek oparty na gwaltownej mojej
            milosci do niej. Udalo mie sie spotkac dziewczyne moich marzen, piekna,
            ciekawa, inteligentna, pelna zaufania i przede wszystkim dziewczyne, ktora
            przycmila mi caly swiat, tak ze nic po za nia niewidzialem. Tak smiertelnie
            bylem w niej zakochany.
            Milosc jest slepa. To sila motoryczna, ktora napedza nasza fantazje, ktora
            stymuluje nas. Niestety sa to odczucia cholernie egoistyczne. Dajemy, wiec tez
            chcemy brac ale czy to co otrzymujemy ma odpowiednia wartosci w naszych oczach
            i odczuciach?
            Seks jest fizycznym dopelnieniem naszych doznan mentalnych. Jest rowniez nasza
            potrzeba fizjologiczna i tutaj najczesciej zaczyna sie problem.
            W moim przypadku okazalo sie to wielkim problemem.
            Moja zona po dwoch latach i urodzeniu dziecka zaczela wykazywac tendencje
            niecheci do seksu. Juz w pierwszej fazie naszej znajomosci, chociaz zaslepiony
            uczuciem, zauwazylem, ze seks nie funkcjonowal tak jak ja bym sobie tego
            zyczyl. Oczywiscie rozmawialismy na ten temat, tym bardziej, ze moja zona byla
            bardzo wymagajaca partnerka i potrzebowala duzo czasu i czulosci aby osiagac
            swoje szczytowania(maratonowe stosunki dochodzace do dwoch i wiecej godzin),
            ktore byly tez trudna zagadka dla mnie do zgadniecia.
            Wydawalo mi sie, ze potrzebuje wiecej czasu i delikatnosci aby ja ulozyc do
            osiagania multiorgazmow. Nie uwazalem siebie za guru w tej materii ale
            seksualnosc byla w pewnym sensie moim konikiem. Mialem duze doswiadczenie i
            bogate przezycia zanim sie pobralem z moja zona. Oczywiscie sa one moja slodka
            tajemnica tak jak i ja nie wyptywalem sie o imntymne przezycia mojej zony.
            Tkwilo we mnie jednak jakies przedswiadczenie, ze ona musiala miec przykre
            doznania w tej materii, dlatego staralem sie milczec, nie pytac i okazywac jak
            najwieksza delikatnosc. Do dnia dzisiejszego jest to temat tabu.
            Zatem zylismy zakochani(przynajmniej ja), szczesliwi (tak twierdzila moja zona)
            do tego, dobrze zaopatrzeni materialnie, polepszajac caly czas juz i tak wysoki
            standard naszego zycia i ambitnie dazylismy do przodu.
            Jednak w tej idylli odczuwalem jakis niedosyt. Brakowalo mi fizycznych doznan
            seksualnych, ktore ukoronowalby moj stan psychiczny.
            Coraz czesciej slyszalem "nie", ktore respektowalem ale pomimo negatwnego
            nastawienia udawalo mi sie ja w koncu namowic, po czym otrzymywalem slowa
            pochwaly za zrecznosc namawiania. Przyszedl okres prospority w mojej pracy
            zawodowej, a z tym wiazaly sie wyjazdy, niekiedy dluzsze, na ktore moglem
            zabierac rowniez moja zone ale ona wybierala jednak pobyt w domu i opieke nad
            dziecmi. Wowczas pojawily sie inne kobiety w moim zyciu. To nie to, ze ja sie
            za nimi ubiegalem, a jestem akceptalnym facetem, a nawet atrakcyjnym dla wielu.
            Owszem jestem facetem pewnym siebie, z klasa ale niezarozumialym. Wlasnie
            ten "glod" doznan seksualnych, ktorch juz wczesniej zakosztowalem w zyciu byl
            motorem, ze wyzwolily sie we mnie instynkty samca i pozwolilem sobie na
            odskocznie czesciej i czesciej z czasem. Oczywiscie to bylo moja slodka
            tajemnica i moja zona do dnia dzisiejszego nie wie o tym, chociaz byly okresy
            dluzszej wstrzemiezliwosci pomiedzy nami, a ona znajac moj temperament dawala
            sygnaly niepokoju, ze ktos istnieje w moim zyciu seksualnym.
            Te wszystkie moje odskocznie temperowly moje fizyczne zapotrzebowanie,
            uspokajaly moja psychike ale to funkcjonowalo do czasu, chyba bez wiekszej
            szkody na nasz zwiazek, tak mi sie wydawalo i nie jestem do konca pewny.
            Charakter mojej pracy sie zmienil na konwencjonalny od 9 - 18, plus inne
            wieczorne spotkania i obiady reprezentacyjne, na ktore oczywiscie zabieram moja
            zone bo ona w dalszym ciagu nie stracila na atrakcyjnosci jako kobieta.
            Ostanie 10 lat to koszmar w moim zyciu. Poniewaz respektowalem "nie" mojej
            zony, a odczuwalem potrzebe kontaktu fizycznego i przy moich zdolnosciach
            namawaiania jej na seks otrzymywalem go w formie "jalomuzny". W rezultacie po
            odbytym stosunku czulem sie psychicznie bardzo podle, tak jak bym sam sobie
            naplul w twarz. Oczekiwalem od mojej zony ciepla i milosci w tak imntynych
            chwilach, a szczegolnie porzadania. Okazuje sie, ze ona ma inne, wlasne
            wyobrazenia o tym co jest milosc i czulosc. Pierwszym sygnalem rozkladu
            pozycia byly osobne sypialnie, tak mi sie wydawalo ale pogodzilem sie z tym
            tlumaczac to sobie wysokim standardem zycia i mozliwoscia wlasnej imntymnosci
            we wlasnej sypialni. Brakowalo mi bardzo tej bliskosci cial, nawet samej
            obecnosci tej drugiej bliskiej osoby w lozku. Przyszedl pierwszy kryzys i
            wyprowadzilem sie z domu ale nasza praca zawodowa niestety wiazala nas, tak ze
            zdarzaly nam sie imntyne spotkania i to nawet czesto ale to mialo smutny
            charakter kolezenskiego seksu. Poniewaz pracowalismy dluzej i wiecej,
            szczegolnie ja, wiec zmeczenie i brak czasu powodowalo, ze inne dziewczyny nie
            mialy miejsca w moim zyciu. Natomiasy kiedy nastala wolna chwila i odezwala sie
            we mnie samcza krew wpadalem w panike, ze nie zawsze udalo mi sie znalezc
            partnerki wlasnie na ta chwile. Poza tym nie bylem juz dawno na etapie
            zaliczania dziewczyn, a na etapie delektowania sie seksem, co obciazalo moja
            psychike.
            W tej panice spotkalem nowa kobiete w moim zyciu, z ktora nawet chcialem sie
            zwiazac. Zamieszkala wiec ona u mnie i to stalo sie wiadome dla mojej zony.
            Zreszta sama mi sugerowala wczesniej, ze dla mojej stabilizacji psychicznej
            najlepiej byloby gdybym spotkal kogos.
            Kiedy sie juz to stalo wiadome, ze nie jestem singel, u mojej zony (jeszcze nie
            wystapilem o rozwod) nastapila metrmorfoza. Zaczela mi deklarowac, ze mnie
            zawsze i w dalszym ciagu kocha. Zaczela mnie uwodzic itp. Dziewczyna, ktora
            poznalem, wprowadzila sie juz do mnie, sprzedajac swoje mieszkanie z wlasnej
            inicjatywy, przybladla emocjonalnie w moich oczach, bo jednak stara milosc,
            jako uczucie wyzsze, jeszcze nie wygasla. W rezultacie, z wielkim wachaniem
            wrocilem do zony, dziewczynie zrekompesowalem jej ekonomiczne straty.
            Zwiazek emocjonalny miedzy nia a mna byl w stadium zauroczenia z jej strony
            wiec latwo bylo rozwiazac ten problem.
            Nastapil nowy okres w moim zyciu. Niestety euforia trwala moze rok. Czulem
            podswiadomie, ze zona zmuszala sie do seksu ze mna i z kazdym dniem co mijal
            bylo gorzej, co potegowalo moje obciazenia psychiczne. Natomist nasz zwiazek
            obfitowal w ekonomiczny sukces. Moja zona widzi w dobrach materialnych swoj
            najwiekszy sukces i zadowolenie. Jestesmy wspanialymi partnerami jezeli chodzi
            o business, zachwycanie sie sztuka, podrozowanie. Natomist jezeli chodzi o seks
            jest to moja porazka zyciowa. Jestesmy jak woda i ogien. Nabralem abolutnej
            awersji do seksu z moja zona.
            Ona usatysfakcjonowana triumfowala, ze wreszcie wygaslem , kiedy wiadlem bedac
            w jej waginie. Natomiast ja wiedzialem, ze jest inaczej. Brak porzadania w jej
            oczach wplywal tak silnie na moja swiadomosc , ze pomimo dluzszej absencji i
            silnej erekcji, kiedy juz dochodzilo do kontynuacji zblizenia nie widzialem
            sensu kontynuacji. Ucieczka byla nowa, utajona partnerka, ktora byla swiadoma
            swojej roli. To trwa juz szesc lat. Ja borykam sie z moja podwojna moralnoscia,
            niesmakiem sparodycznych zblzen z zona, upojnym seksem z kochanka i
            spontanicznymi przygodami od czasu do czasu. Czy to jest sensem zycia?
            Czuje wielki niesmak do siebie samego, do mojej slabej natury i woli.
            Oszukuje siebie, powtarzajac fraze, ze milosc jest poswieceniem i wybaczeniem.
            Czy tak jest naprawde, nie wiem. Napewno odezwa sie glosy dlaczego tego nie
            zostawie i zaczne nowe zycie. Chetnie, nawet juz zaraz. Moja zona, okazalo sie,
            byla bardziej przebiegla. Odej
            • vortex Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN 10.02.03, 19:06
              > Czy tak jest naprawde, nie wiem. Napewno odezwa sie glosy dlaczego tego nie
              > zostawie i zaczne nowe zycie. Chetnie, nawet juz zaraz. Moja zona, okazalo
              sie,
              >
              > byla bardziej przebiegla. Odej


              Na tym się kończy? czy coś ucięło??? co jest dalej? :) Ciekawa opowieść, nie
              miej o sobie złego zdania, nie wyszło wam w tej dziedzinie. Szkoda że tak się
              stało ale mimo że mój związek trwał tylko 3 lata to miałem podobne myśli, to
              znaczy ja miałem tylko myśli. Też seks po pewnym czasie był jak jałmużna i to
              było okropne. Ja jeśli kiedykolwiek miałbym być niezdolny do seksu, nie małbym
              ochoty a stosunek byłby jałmużną z mojej strony przemógłbym się i dał
              partnerce wolną rękę, jeśli czuje się niezaspokojona i nie może tego znaleść u
              mnie, niech znajdzie u kogoś innego. Szkoda że istnieje zazdrość, jest to
              przeważnie niszczące uczucie, pomijając fakt że czasem przyjemnie poczuć że
              ktoś jest o Ciebie zazdrosny, to po prostu inny rodzaj powiedzenia "zależy mi
              na Tobie", wolałbym jednak jakby nie było zazdrości a osoby którym na sobie
              zależy mówiłyby to sobie :P
              • Gość: nina pytanie do vortex IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 11.02.03, 01:17
                Czy dobrze zrozumialam? Pytam z ciekawosci. Twoja byla ma teraz 18 lat, tak? A
                Ty byles z nia w zwiazku trzy lata? Czyli zaczeliscie chodzic ze soba, gdy ona
                miala 15lat, tak? bo jezeli tak, to Twoj problem z seksem tzn. z jej niechecia
                do seksu ma bardzo proste wytlumaczenie.
                Ja mam 24lata i kocham seks ale jak mialam 18lat to pocalunki,przytulanie,
                trzymanie za reke to bylo wszystko czego oczekiwalam w tym wieku, seks mnie
                wtedy nie interesowal, bo bylam wciaz dzieckiem.
                • vortex Re: pytanie do vortex 11.02.03, 02:07
                  Gość portalu: nina napisał(a):

                  > Czy dobrze zrozumialam? Pytam z ciekawosci. Twoja byla ma teraz 18 lat, tak?
                  A
                  > Ty byles z nia w zwiazku trzy lata? Czyli zaczeliscie chodzic ze soba, gdy
                  ona
                  > miala 15lat, tak? bo jezeli tak, to Twoj problem z seksem tzn. z jej
                  niechecia
                  > do seksu ma bardzo proste wytlumaczenie.
                  > Ja mam 24lata i kocham seks ale jak mialam 18lat to pocalunki,przytulanie,
                  > trzymanie za reke to bylo wszystko czego oczekiwalam w tym wieku, seks mnie
                  > wtedy nie interesowal, bo bylam wciaz dzieckiem.


                  tak ma teraz 18 :P i szkoda że akurat kiedy ja byłem najbardziej napalony ona
                  była najmniej :P no cóż, trudno
                  • nineczkas Re: pytanie do vortex 11.02.03, 06:48
                    Moze sie myle ale chce powiedziec jak to wyglada z mojej strony, co
                    niekoniecznie musi byc prawda w Twoim przypadku. Wydaje mi sie, ze Twoja byla
                    na poczatku byla chetna do seksu, bo bala sie, ze moze Cie stracic i dlatego
                    kochala sie z Toba czesto... to niestety czesto sie zdarza i moim zdaniem jest
                    glupie, bo potem moze zle wplynac na dalsze zycie seksualne. Bo jak bedzie ono
                    wygladalo, gdy rozpoczyna sie zycie seksualne od zmuszania sie. Ona po prostu
                    jest za mloda. Wiem, ze teraz coraz czesciej coraz mlodsze dziewczyny
                    rozpoczynaja zycie seksualne tylko dlaczego? Moze boja sie stracic faceta?
                    Moze taka moda? Moze kolezanki juz tak, a one nie? Ja uwazam, ze taka decyzja
                    powinna byc podjeta iwylacznie przez ta konkretna osobe i tylko wtedy gdy
                    naprawde ma na to ochote. JA majac 18 lat nie widzialam penisa w
                    rzeczywistosci i moze komus wyda sie to smieszne, brzydzilam sie go.. a teraz
                    majac 24lata uwielbiam go dotykac, calowac, wiem, ze wynika to z tego, ze
                    nigdy zaden facet nie zmuszal mnie do tego aby go dotykac, czy calowac.
                    Zrobilam to wtedy jak poczulam taka chce, takie pragnienie i teraz bardzo mi
                    sie to podoba. Trzeba do wszystkiego dochodzic powoli wtedy seks jest piekny..
                    i ja go tak odbieram.
                    Vortex, wydaje mi sie, ze Tobie potrzebna jest kobieta a nie dziecko. Choc
                    moze wszystko mogloby wygladac inaczej gdybys wyczul, czy pierwszy raz dla
                    niej byl tym oczekiwanym, chcianym przezyciem, czy tylko strachem ze moglaby
                    Cie stracic gdyby nie kochala sie z Toba. Oczywiscie zaznaczam, ze nie wiem,
                    jak to wygladalo w Twoim przypadku i tylko tak gdybam w opraciu o moja osobe.
                    • kicia.kocia Re: pytanie do vortex 11.02.03, 09:10
                      hej nina,
                      ze mna bylo dokladnie tak samo:)) gdziez mi tam w wieku 18 lat bylo do
                      penisa;)- do przytulanek- nawet zaawansowanych- owszem, ale penis- brrr :))
                      na szczescie nikt mnie do niego nie zmuszal.
                      za to teraz- to hmm...
                      pzdrw
                    • vortex Re: pytanie do vortex 11.02.03, 12:00
                      nineczkas napisała:

                      > Moze sie myle ale chce powiedziec jak to wyglada z mojej strony, co
                      > niekoniecznie musi byc prawda w Twoim przypadku. Wydaje mi sie, ze Twoja
                      byla
                      > na poczatku byla chetna do seksu, bo bala sie, ze moze Cie stracic i dlatego
                      > kochala sie z Toba czesto... to niestety czesto sie zdarza i moim zdaniem
                      jest
                      > glupie, bo potem moze zle wplynac na dalsze zycie seksualne. Bo jak bedzie
                      ono
                      > wygladalo, gdy rozpoczyna sie zycie seksualne od zmuszania sie. Ona po
                      prostu
                      > jest za mloda. Wiem, ze teraz coraz czesciej coraz mlodsze dziewczyny
                      > rozpoczynaja zycie seksualne tylko dlaczego? Moze boja sie stracic faceta?
                      > Moze taka moda? Moze kolezanki juz tak, a one nie? Ja uwazam, ze taka
                      decyzja
                      > powinna byc podjeta iwylacznie przez ta konkretna osobe i tylko wtedy gdy
                      > naprawde ma na to ochote. JA majac 18 lat nie widzialam penisa w
                      > rzeczywistosci i moze komus wyda sie to smieszne, brzydzilam sie go.. a
                      teraz
                      > majac 24lata uwielbiam go dotykac, calowac, wiem, ze wynika to z tego, ze
                      > nigdy zaden facet nie zmuszal mnie do tego aby go dotykac, czy calowac.
                      > Zrobilam to wtedy jak poczulam taka chce, takie pragnienie i teraz bardzo mi
                      > sie to podoba. Trzeba do wszystkiego dochodzic powoli wtedy seks jest
                      piekny..
                      > i ja go tak odbieram.
                      > Vortex, wydaje mi sie, ze Tobie potrzebna jest kobieta a nie dziecko. Choc
                      > moze wszystko mogloby wygladac inaczej gdybys wyczul, czy pierwszy raz dla
                      > niej byl tym oczekiwanym, chcianym przezyciem, czy tylko strachem ze moglaby
                      > Cie stracic gdyby nie kochala sie z Toba. Oczywiscie zaznaczam, ze nie wiem,
                      > jak to wygladalo w Twoim przypadku i tylko tak gdybam w opraciu o moja osobe.


                      Opisałem gdzieś na Forum mężczyzna już jej pierwszy raz. Wierzę jej, jak
                      rozmawialiśmy o seksie to mówiła że na początku to było pierwsze
                      zafascynowanie, a potem po prostu jej przeszło. Sama mnie zaciągnęła do łóżka,
                      ja chciałem zaczekać ze względu na jej wiek, potem ciągała mnie przy każdej
                      możliwej okazji. A potem ciągnęła coraz mniej, aż w końcu przestała :(
                      Niestety ciężko mi było cokolwiek się od niej dowiedzieć na temat seksu, a
                      przecież mogłem zrobić wszystko czego chciała. Starałem się jej do niczego nie
                      zmuszać, czasem jednak brak seksu był na tyle silny że nalegałem, a to co
                      dostawałem było żałosne i rosła we mnie frustracja. Ale jeszcze jakąś znajdę
                      która mi powie co dla niej najlepsze, i która chętnie zapyta co dla mnie
                      miłe :)
    • Gość: AA Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.03, 15:39
      Mam ten sam problem. znam mojego mąża 10 lat a po ślubie jesteśmy 3 lata i od
      trzech lat mąż stracił zainteresowanie sexem. Przed ślubem wszystko bylo ok,
      kochalismy sie nawet kilka razy dziennie, a kiedy zamieszkaliśmy razem i wtedy
      dopiero moglibysmy sie normalnie kochać to mój mąż nie ma ochoty na sex. Trwa
      to juz 3 lata i nic sie nie zmienia. Mój mąż twierdzi że to chwilowa
      niedyspozycja, tylko że ona trwa juz 3 lata. Nie wiem sama co mam robic. W
      innych dziedzinach jest super, dogadujemy się bez problemu, ale brak sexu to
      tragedia. Nie wiem jak mam pomóc mężowi i sobie. Normalnie trace już nadzieje.
      Wychodzi na to że zakazany owoc lepiej smakuje.

      Pozdrawiam.
      • sacerdote moje trzy grosze... 12.02.03, 18:47
        Gość portalu: AA napisał(a):

        > Mam ten sam problem. znam mojego mąża 10 lat a po ślubie jesteśmy 3 lata i od
        > trzech lat mąż stracił zainteresowanie sexem. Przed ślubem wszystko bylo ok,
        > kochalismy sie nawet kilka razy dziennie, a kiedy zamieszkaliśmy razem i
        wtedy
        > dopiero moglibysmy sie normalnie kochać to mój mąż nie ma ochoty na sex. Trwa
        > to juz 3 lata i nic sie nie zmienia. Mój mąż twierdzi że to chwilowa
        > niedyspozycja, tylko że ona trwa juz 3 lata. Nie wiem sama co mam robic. W
        > innych dziedzinach jest super, dogadujemy się bez problemu, ale brak sexu to
        > tragedia. Nie wiem jak mam pomóc mężowi i sobie. Normalnie trace już nadzieje.
        > Wychodzi na to że zakazany owoc lepiej smakuje.
        >
        > Pozdrawiam.

        A ja to całkiem rozumiem...
        Trzy grosze z własnego życia:
        1. dużo wiekszą mam ochotę mam na seks ze znajomą (z nieznajomą też), z którą
        nie mieszkam. Wspólne mieszkanie po krótkim czasie doprowadza mnie do
        obojętności. Przyczyna? Brak czasu na własne sprawy. Zaczynam żyć życiem tej
        drugiej osoby i to mnie wkurza. Najmilej wtedy wspominałem te dni, gdy moja
        druga połowa wyjeżdżała na kilka dni albowiem nie musiałem słuchac wiecznego
        ględzenia, udawać zrozumienie dla nie moich problemów, zajmować się
        absurdalnymi problemami, które wyrastały z najprostszych czynności. Może
        powiesz, że jestem świnia albo cynik ale schemat w kilku przypadkach powtarzał
        się i stąd moje zdanie, że najlepsze jest...
        2. ...rozstanie. Na dłuzszy lub krótszy czas. Załatw sobie urlop samej albo
        pojedź sama na szkolenia. Twój chłop po paru udawanych dąsach na pewno powie
        Ci, że to świetny pomysł. Ale w zamian zyska kilka rzeczy: wyśpi się, uspokoi
        swój mózg od Twoich spraw, uporządkuje własne sprawy, o których penie nawet nie
        wiesz, że są.
        3. Zajmij się czymś więcej niż przychodzeniem do domu. I niech on też się czymś
        zajmie. Byleby mniej czasu spędzał z Tobą. Coś co go interesuje sprowadzi jego
        mózg na normalniejsze tory myślenia. Pewnie będzie Ci truł o tym co nowego
        odkrył ale to chyba lepiej niż opowiadanie o tym samym od nowa.
        • vortex Re: moje trzy grosze... 12.02.03, 19:17
          sacerdote napisał:

          > Gość portalu: AA napisał(a):
          >
          > > Mam ten sam problem. znam mojego mąża 10 lat a po ślubie jesteśmy 3 lata i
          > od
          > > trzech lat mąż stracił zainteresowanie sexem. Przed ślubem wszystko bylo o
          > k,
          > > kochalismy sie nawet kilka razy dziennie, a kiedy zamieszkaliśmy razem i
          > wtedy
          > > dopiero moglibysmy sie normalnie kochać to mój mąż nie ma ochoty na sex. T
          > rwa
          > > to juz 3 lata i nic sie nie zmienia. Mój mąż twierdzi że to chwilowa
          > > niedyspozycja, tylko że ona trwa juz 3 lata. Nie wiem sama co mam robic. W
          >
          > > innych dziedzinach jest super, dogadujemy się bez problemu, ale brak sexu
          > to
          > > tragedia. Nie wiem jak mam pomóc mężowi i sobie. Normalnie trace już nadzi
          > eje.
          > > Wychodzi na to że zakazany owoc lepiej smakuje.
          > >
          > > Pozdrawiam.
          >
          > A ja to całkiem rozumiem...
          > Trzy grosze z własnego życia:
          > 1. dużo wiekszą mam ochotę mam na seks ze znajomą (z nieznajomą też), z
          którą
          > nie mieszkam. Wspólne mieszkanie po krótkim czasie doprowadza mnie do
          > obojętności. Przyczyna? Brak czasu na własne sprawy. Zaczynam żyć życiem tej
          > drugiej osoby i to mnie wkurza. Najmilej wtedy wspominałem te dni, gdy moja
          > druga połowa wyjeżdżała na kilka dni albowiem nie musiałem słuchac wiecznego
          > ględzenia, udawać zrozumienie dla nie moich problemów, zajmować się
          > absurdalnymi problemami, które wyrastały z najprostszych czynności. Może
          > powiesz, że jestem świnia albo cynik ale schemat w kilku przypadkach
          powtarzał
          > się i stąd moje zdanie, że najlepsze jest...
          > 2. ...rozstanie. Na dłuzszy lub krótszy czas. Załatw sobie urlop samej albo
          > pojedź sama na szkolenia. Twój chłop po paru udawanych dąsach na pewno powie
          > Ci, że to świetny pomysł. Ale w zamian zyska kilka rzeczy: wyśpi się,
          uspokoi
          > swój mózg od Twoich spraw, uporządkuje własne sprawy, o których penie nawet
          nie
          >
          > wiesz, że są.
          > 3. Zajmij się czymś więcej niż przychodzeniem do domu. I niech on też się
          czymś
          >
          > zajmie. Byleby mniej czasu spędzał z Tobą. Coś co go interesuje sprowadzi
          jego
          > mózg na normalniejsze tory myślenia. Pewnie będzie Ci truł o tym co nowego
          > odkrył ale to chyba lepiej niż opowiadanie o tym samym od nowa.


          Może troche niedokładnie opisane ale wiele w tym racji. Chociaż ja, mimo
          codziennych spotkań po parę godzin od trzech lat, nie straciłem ochoty na seks
          (nie pieszkaliśmy razem, jeżeli chodzi o spanie, ale jeżeli chodzi o
          częstotliwość i długość spotkań to zupełnie jak niepracujące małżeństwo :P)
          ale byłem całkowicie wyprany, nie chciało mi się już z nią rozmawiać bo
          autentycznie nie miałem już nic do powiedzenia komuś kto zna całą moją
          przeszłość, teraźniejszość, poglądy na różne rzeczy. Ona ciągle gadała o wielu
          duperelach a ja nic, to było okropne. Pewnie (może nie u mnie) ale działa to
          na seks. Moja dobra koleżanka powiedziała mi że za często spotykam się z moją
          byłą, i miała rację. Nie usłuchałem jej bo w tym związku nie miałem nic innego
          do roboty poza spotykaniem się z nią :P I wiem jaka to fatalna decyzja była,
          już więcej tego błędu nie popełnie. W związku bardzo potrzebna jest
          indywidualność. Są osoby które pewnie potrafią zachować pełną swobodę życia
          jednocześnie przebywając dużo z ukochaną. Mam na myśli to żeby wiele rzeczy
          robić osobno, ja robiłem tak że jak oboje nie mogliśmy pójść gdzieś to nie
          szło żadne z nas. Może to jest i dobre na początku ale potem staje się bardzo
          nieprzyjemne.

          Pozdrawiam :P
          • Gość: AA Re: moje trzy grosze... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.03, 10:19
            Sama nie wiem co o tym myśleć. Może macie rację, ale u nas zawsze tak było że
            wszystko robiliśmy razem i było tak dobrze aż do ślubu ( czyli przez 6 lat !!),
            w niczym nam to nie przeszkadzało a po ślubie wszystko sie zmieniło tz sex. Nie
            sądzę żeby rozłąka wpłynęła na poprawę potencji mojego męża. Kiedyś ( już po
            ślubie ) nie widzieliśmy sie przez 2 tyg. bo on musiał wyjechać i nic to nie
            zmieniło. To nie jest tak ze on nie ma ochoty na sex ze mna , on nie ma ochoty
            na sex z żadną inna dziewczyną. Ostatnio dałam mu juz wolną rękę, powiedziałam
            że może potrzebuje odmiany ( jeśli chodzi o kobietę ), przeżyłabym nawet jego
            zdradę gdybym wiedziała że cos mu to pomoże i nasze życie sexualne wróci do
            normy. Ale jemu nie chce sie nawet ruszyć z domu. Jemu jest po prostu tak
            wygodnie i on nie cierpi z tego powodu.

            Pozdrawiam
          • kicia.kocia Re: moje trzy grosze... 13.02.03, 11:46
            vortex napisał:
            >
            > Może troche niedokładnie opisane ale wiele w tym racji. Chociaż ja, mimo
            > codziennych spotkań po parę godzin od trzech lat, nie straciłem ochoty na
            seks

            o rany, przeciez ty masz dopiero 20 lat (chyba ze nie?) a chwalisz sie jak 30-
            latek (co najmniej!!!)
            • vortex Re: moje trzy grosze... 13.02.03, 14:36
              kicia.kocia napisała:

              > vortex napisał:
              > >
              > > Może troche niedokładnie opisane ale wiele w tym racji. Chociaż ja, mimo
              > > codziennych spotkań po parę godzin od trzech lat, nie straciłem ochoty na
              > seks
              >
              > o rany, przeciez ty masz dopiero 20 lat (chyba ze nie?) a chwalisz sie jak
              30-
              > latek (co najmniej!!!)


              hehe, nie wiem jak to było zrozumiane, te parę godzin to nie było parę godzin
              seksu, po prostu przebywanie ze sobą :P no i czasem seks jak sie zachciało. :P
              ale prawie całe dnie, godzina po godzinie, razem, razem, razem, razem, razem,
              po pewnym czasie oszaleć można, chyba że ktoś tak lubi :P
              • vortex Re: moje trzy grosze... 13.02.03, 14:38
                vortex napisał:

                > kicia.kocia napisała:
                >
                > > vortex napisał:
                > > >
                > > > Może troche niedokładnie opisane ale wiele w tym racji. Chociaż ja, m
                > imo
                > > > codziennych spotkań po parę godzin od trzech lat, nie straciłem ochot
                > y na
                > > seks
                > >
                > > o rany, przeciez ty masz dopiero 20 lat (chyba ze nie?) a chwalisz sie jak
                >
                > 30-
                > > latek (co najmniej!!!)
                >
                >
                > hehe, nie wiem jak to było zrozumiane, te parę godzin to nie było parę
                godzin
                > seksu, po prostu przebywanie ze sobą :P no i czasem seks jak sie
                zachciało. :P
                > ale prawie całe dnie, godzina po godzinie, razem, razem, razem, razem,
                razem,
                > po pewnym czasie oszaleć można, chyba że ktoś tak lubi :P


                ooo i dlaczego nie straciłem ochoty na seks, bo to troche dziwnie brzmi, co
                mają codzienne spotkania do seksu. Chodzi o to że ewentualna rutyna albo
                przesycenie sobą może doprowadzić do chęci oddalenia się od siebie. Tak więc
                ja chciałem uciec psychicznie a ona fizycznie. Niestety sie nie zgraliśmy :P
    • Gość: Odys Dosc powszechne zjawisko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.03, 12:50
      A wlaseni kilka dni temu wpadly mi w rece wyniki badan przerowadzonych w 2001
      roku w USA... O tytle to CIekawe, zę okazuje sie iż brak potedu jest dosć
      powszechnym zjawiskiem i to u obydwu plci... Przeprowadzono ankiety u 130 tys
      osub obojga plci w wieku od 18-60 lat i okazalo sie, ze 42% kobiet i 27%
      mezczyzn w zupelnosci wystarcza codzienne przytulenie sie, pocalunek
      czy "innego rodzaju drobna pieszczota" (prosze nie pytać co to oznacza w
      rozumieniu badaczy; nie wiem...)
      A że nie jest o tym glosno.. no coz... nikt sie tym nie chwali, bo przeciez
      oczekiwania spoleczne sa zdecydowanie inne
    • virtuti Re: BRAK POPĘDU U MĘŻCZYZN 20.02.03, 12:37
      Tak, ja byłam w takim związku i już nie jestem. Wytrzymałam pół roku.
      Przykro mi, ale frustracja mnie zabijała. W moim odczuciu nie można było tego określić inaczej jak impotencja. Trudno,
      ja też jestem młoda i potrzebuję seksu, nie klasztoru. Gdyby to było podłoże psychiczne to może próbowałabym
      walczyć, ale to były ewidentnie uwarunkowania fizyczno-genetyczne.
    • Gość: Lechita Ale macie problemy IP: 219.240.31.* 24.02.03, 06:16
      W Iraku bycmoze bedzie wojna, i zginie tam mnostwo ludzi. W Afryce Aids i glod
      zbija miliony ludzi. W Polsce sa tysiace dzieci bez rodzicow, bez domu, bez
      jedzenia. A wy macie problem bo tylko raz w tygodniu macie seks. Jednym slowem:
      IDIOCI/IDIOTKI.
      • Gość: XXL Re: Ale macie problemy IP: *.bielsko.dialog.net.pl 24.02.03, 08:04
        Gość portalu: Lechita napisał(a):

        > W Iraku bycmoze bedzie wojna, i zginie tam mnostwo ludzi. W Afryce Aids i
        glod
        > zbija miliony ludzi. W Polsce sa tysiace dzieci bez rodzicow, bez domu, bez
        > jedzenia. A wy macie problem bo tylko raz w tygodniu macie seks. Jednym
        slowem:
        >
        > IDIOCI/IDIOTKI.
        TO tY JESTEŚ IDIOTA.
        I NIE BĘDE WYTACZAŁ ŻADNYCH ARGUMENTÓW DLACZEGO.
        BO I TAK BYŚ TEGO NIE ZROZUMIAŁ

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka