eliza34
03.07.06, 14:41
Mój mężczyzna szukał sobie koleżanek w necie, oczywiscie pod hasłem tylko
pogaduszek, bo jest żonaty. Szukanie zbiegało się na ogół z gorszymi chwilami
w naszym małzeństwie,więc oczywiscie koleżanki musiały mieć ok.25 lat czyli
róznica wieku ok.15 lat. Potem po jakimś czasie powiedział mi o tym i pokazał
fragmenty korespondencji. Zaskoczyły mnie w niej pewne fakty:
1. koleżanki bardzo się szybko nakręcały ( a jesteś przystojny, a jak
wyglądasz i okazywały wielkie zainteresowanie)oczywiscie wszystko pod szyldem
TYLKO przyjażni
2. proponowały po 10 min. gadki wysyłanie swoich zdjęć obcemu facetowi
3. bardzo dobrze wczuwały się natychmiast w rolę słodkiej pocieszycielki ( a
jaki Ty jesteś biedny w tym małżeństwie, a jaki wrażliwy, a jak ona Cię śledzi
,wykorzystuje, grzebie Ci w kompie, nie daj się itd.- słowem kadziły facetowi
znając go z kilkunastu zdań w komunikatorze i nawet nie mając pojecia jaka
jest rzeczywista sytuacja, czyli celowo były stronnicze,zeby się przypodobać
facetowi.
4. ew. w formie delikatnego flirtu podkreślały swoje "skromne walory"-" no
wiesz zawsze jestem taka miła "itp itd,
Hmmm, chyba ja i moje koleżanki byłysmy wychowane w innych czasach....
Co mężczyźni na to??