rolling_stone
23.07.06, 11:56
"fajna kobiete" dla potrzeb naszych rozwazan zdefiniujmy w uproszczeniu jako
kobiete i)ponadprzecietnie ladna, ii)wyksztalcona, iii)bystra, zakladajac, ze
tresc wprowadzonych pojec jest intuicyjnie znana.
Pare kontrowersyjnych tez do dyskusji ponizej:
1. gangsterka w tym kraju w odroznieniu od menazerii, jest blizsza archetypowi
"prawdziwego faceta" (jakkolwiek rozumianego).
2. gangsterzy na pewnym poziomie hierarchii potrafia byc szarmanccy, dowcipni,
inteligentni. z czasow wymuszen i haraczy zostala im tylko warstewka miesni
rysujaca sie wyraznie pod garniturem. wybor miedzy sflaczalym jajoglowym
dyrektorem a gangsterem wydaje sie byc intuicyjny (kobiecy instynkt).
3. ludzie ci prima facie to wlasciciele klubow, pubow, pralni i innych
smiesznych interesow pozwalajacych w latwy sposob zalegalizowac lewy przychod.
zycie z takim facetem jest dla wiekszosci kobiet nieporownywalnie ciekawsza
przygoda niz bycie z chlopem, ktory po powrocie do domu jest wyprana szmata,
bo caly dzien trzaskal tabelki przestawne w excelu, prezentacje, whatsoever.
4. gangsterzy potrafia dopiescic kobiete a takze dac jej w twarz (pedagogika
stosowana).
5. gangsterzy sa lepsi w lozku od nie-gangsterow.
6. gangsterzy sa "bad gyus", a bycie "bad guy" jest dla kobiet bardziej sexy
od bycia "nice guy".