Dodaj do ulubionych

Wojsko, a hiv

07.09.06, 01:31
Czy w czasie badania lekarskiego do wojska przebadali was na wirus hiv? jest
to dla mnie bardzo ważne!
Obserwuj wątek
    • n0one Re: Wojsko, a hiv 08.09.06, 11:59
      Nie badali - niestety!

      Niestety dlatego, ze warunki w wojsku potrafia byc, powiedzmy delikatnie,
      zaskakujace. Przyklad - wspolny prysznic 20 chlopa w takie archaicznej lazni z
      dechami na podlodze i odplywem w niej. Co w tym 'strasznego' i jaki zwiazek z
      tematem? Pocharatane stopy i paluchy wiekszosci 'wojakow' przez buty. Walajace
      sie po takim prysznicu plastry to normalny widok, a jakiego kto ma syfa - nikt
      nie pytal :/ Dziwilo mnie to nieco... nie warunki, a fakt wlasnie, ze badan nie
      bylo zadnych, a sposobnosc do przeniesienia syfa jak najbardziej.
      • chijana Re: Wojsko, a hiv 08.09.06, 12:01
        fuj, ochyda
        • serdeczny.przyjaciel Re: Wojsko, a hiv 08.09.06, 12:12
          Ale w wojsku bywa tak, że za oddaną krew można liczyć na przepustkę. Jeśli więc
          ten o kogo Ci chodzi korzystał z w/w formy, możesz go o to zapytać. Powinno się
          zrobić jaśniej w umyśle i spokojniej na duszy.
      • c.kapturek Re: Wojsko, a hiv 08.09.06, 23:26
        rety....
        • n0one Re: Wojsko, a hiv 09.09.06, 00:34
          Nie ma w sumie co 'oretowac' - takie warunki to w zasadzie standard w sluzbie
          zasadniczej. Dopiero na kursach i szkoleniach specjalistycznych i na wyzszych
          stopniach ma sie dostep do ladnych lazienek wylozonych kafelkami, oddzielnych
          kabin z prysznicami itd. (choc tez nie wszedzie i nie zawsze)

          Kiedys to pewnie wiekszej roznicy nie robilo, przed hiv co najwyzej pewnie
          jakies wirusowe zapalenie watroby grozilo, a inne teoretycznie mniej grozne w
          zasadzie bez wiekszych problemow uleczalne... (choc grzybice potrafia pomeczyc,
          oj potrafia) Teraz jednak problem jest, ale watpie, zeby dalo sie cos z tym
          zrobic. Wciaz w zasadniczej rzadza takie laznie, jak pisalem wczesniej, a np.
          poranna i wieczorna toaleta w warunkach polowych przy wielkiej 'rynnie' z
          kilkunastoma kranami do niej skierowanymi. Wpadajace do takiej 'rynny' i
          wyciagane, a nastepnie uzywane mydlo, to niestety standard :/ A co w niej
          plynie, gdy wokol kilka osob myje to i owo tudziez zacina sie golac pryszczate
          mordy, to mozna sie tylko domyslac...

          W obecnym stanie niesposob zreszta w jakikolwiek sposob chronic wojakow przed
          syfem - trzebaby robic badanie na poczatku na wszystko, na co sie da, a potem
          zadnych przepustek do samego konca. Dlatego, ze na przepustkach dzieja sie
          rzeczy, ktore 'fizjonomom' sie nie snily :P
          • seth.destructor Nie wszedzie 09.09.06, 12:48
            Tam gdzie ja bylem byly zlewy a nie rynna i pojedyncze kabiny prysznicowe, a
            nie gejlaznia z grzybica.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka