Dodaj do ulubionych

Czy kocha?

10.09.06, 02:54
Zastanawia mnie taki przypadek, facet twierdzi że jest bardzo zakochany w
pewnej dziewczynie(od niedawna, więc świeże uczucie, dodam że ona też), ale
nie przeszkadza mu to podrywać inną kobietę, prawić jej komplementy, przyjść
na pewne spotkanie tylko dla niej( oczywiście tak twierdzi) no i co tu dużo
mówić raczej zmierza do konsumpcji, czym to tłumaczyć? niedojrzałością jego,
czy przekonaniem o naiwności tej kobiety, dodam że ta kobieta nie szuka
miłości tylko miłej przygody, ale w takiej sytuacji to trochę dziwne.
Obserwuj wątek
    • waldek1610 masz do czynienia z typem Casanovy... 10.09.06, 09:03
      ..a Ty oczywiscie wolalabys typ pantoflarza, ktory oczywiscie wyglada i
      zachowuje sie jak Casanova....z tym ze robi to tylko dla Ciebie :)
      • nasella Re: masz do czynienia z typem Casanovy... 10.09.06, 11:52
        Kurde, TY jesteś psycholog czy jasnowidz, czytasz w moich myślach, marzę o
        takim facecie.
        • waldek1610 Re: masz do czynienia z typem Casanovy... 10.09.06, 12:10
          kobiete nie jest wcale trudno rozszyfrowac. Chcecie miec wszystko, faceta ktory
          jest jednoczesnie, nieziemsko przystojny ale kocha tylko was. Chcecie znajsc
          bogatego faceta ktory jednoczesnie jest wrazliwy....na wasze potrzeby,
          delikatny, oraz taki ktory was slucha, a jednoczesnie jest mocnym facetem,
          liderem, nieslychanie przedsiebiorczy, krezusem finansowym... ktory kocha robic
          sniadanie dla zony i podawac jej cieplutkie na tacy do lozka :)
          • poprioniony Re: masz do czynienia z typem Casanovy... 10.09.06, 12:19
            Skracajac: chca bialego ciucha, ale takiego, zeby byl czarny.
          • nasella Re: masz do czynienia z typem Casanovy... 10.09.06, 12:28
            Mocnego, przedsiebiorczego faceta to ja mam w domu, tylko że praca to jest dla
            niego największe dobro, oczywiście to wszystko dla mnie, a dla mnie już czasu
            nie starcza.
            • waldek1610 Re: masz do czynienia z typem Casanovy... 10.09.06, 12:42
              nietety tak juz jest ze ktos musi pracowac zeby ktos mogl sie bawic...
              • nasella Re: masz do czynienia z typem Casanovy... 10.09.06, 12:51
                Jeśli prowadzenie domu i wychowywanie dzieci można nazwać zabawą. On w wolne
                dni tylko by leżał w domu, a ja właśnie wtedy chciałabym gdzieś wyjść, rozerwać
                się, więc może znależć sobie kogoś do zabawy, a jemu dać odpoczywać po ciężkim
                tygodniu?
                • waldek1610 Re: masz do czynienia z typem Casanovy... 10.09.06, 12:53
                  nasella napisała:

                  > Jeśli prowadzenie domu i wychowywanie dzieci można nazwać zabawą.

                  Mialem ma mysli krezusow ktorzy zyja z wyzysku klasy pracujacej...a nie biedne
                  umeczone zony pracownikow godzinowych.
                • poprioniony Re: masz do czynienia z typem Casanovy... 10.09.06, 12:58
                  nasella napisała:

                  > właśnie wtedy chciałabym gdzieś wyjść, rozerwać się, więc może znależć
                  > sobie kogoś do zabawy, a jemu dać odpoczywać po ciężkim tygodniu?

                  Masz absolutna racje, znajdz sobie hardego junaka ktory podrazni
                  zakonczenia nerwowe w Twoim kroku, a ten kaszalot na kanapie niech
                  wyskakuje z pensji i won go do kieratu! I tak trzymac!
                  • nasella Re: masz do czynienia z typem Casanovy... 10.09.06, 13:06
                    Poprioniny, ale mnie rozbawiłeś, a tak poważnie to chyba o to właśnie chodzi,
                    że potrzebuję faceta który nie tylko da kasę, ale będzie mi mógł dać i trochę
                    zainteresowania, czułości i seksu.
    • 60sekund Re: Czy kocha? 10.09.06, 12:59
      Mysle, ze odp jest prosta: niestety nie kocha.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=48363659&v=2&s=0

      Kresle sie z powazaniem

      J.

      ---------------
      Jesli spotkasz Moherowego Budde Zabij Go !

      aion.blox.pl/
      sexiole.blox.pl/
      • nasella Re: Czy kocha? 10.09.06, 13:03
        Ale który nie kocha, ten mąż na kanapie, czy ten facet o którym powyżej?
        • huskyman Re: Czy kocha? 10.09.06, 13:08
          Ty pewnie jestes ta inna kobieta, ktorej prawi komplementy ;)
          • nasella Re: Czy kocha? 10.09.06, 13:16
            No tak, tylko że jak ktoś chce zrobić skok w bok, to nie chce mieć póżniej
            żadnych problemów (telefonów , sms,o póżnej porze,zapewnień o miłości, no i
            telefonów do męża) a z jego psychiką jest chyba coś nie tak.
            • huskyman Re: Czy kocha? 10.09.06, 13:32
              Kochana nie mozna miec wszystkiego w zyciu! Albo maz zarabia kase na Twoje utrzymanie a ty wydajesz to jak Ci sie podoba, wtedy maz ma 100% prawo do odpoczynku. Albo maz siedzi na zasiłku i nic nie robi.Wtedy spedzacie ze soba szczesliwie czas zastanawiajac sie codziennie jak tu przezyc do ostatniego...
              Jednym słowem w dupie Ci sie poprzewracało ;)
              • nasella Re: Czy kocha? 10.09.06, 13:40
                Wiesz życie nie jest czarno-białe, a ja nie chcę tak spędzić całego
                życia,skupiona tylko na nim(to już było, teraz czas na mnie), na jego pracy i
                odpoczynku, ja też mam swoje potrzeby.Gdyby próbował iść na kompromisy, ale
                nie, to jemu trzeba się podorządkować, może z tego nie wyjdzie nic dobrego, ale
                cóż życia nie można spędzić w poczekalni.
                • nasella Re: Czy kocha? 10.09.06, 13:43
                  Dodam że jeszcze go kocham, ale nie jest to gorące uczucie, jest też żal, że
                  tak się rozmineliśmy.
                  • huskyman Re: Czy kocha? 10.09.06, 14:07
                    To go zostaw, facet zasluguje na żone ktora doceni jego poswiecenie ...
    • mariusz09 [...] 10.09.06, 14:39
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • seth.destructor Normalne 10.09.06, 16:40

      • nasella Re: Normalne 10.09.06, 17:23
        Co wy chłopaki tak się podniecacie, chcecie spalić mnie na stosie, przepraszam
        trochę mnie tu nie było, bo jak wiecie kura domowa musi zrobić obiad, pozmywać
        itp., a jak wam powiem że mój mąż jest moim pierwszym i jedynym do tej pory
        mężczyzną, to będzie lepiej. To że człowiekowi chodzą po głowie różne myśli, to
        co, już jest nic nie warty? Jestem atrakcyjną kobietą, chcę być pożądana, co w
        tym złego?
        • huskyman Re: Normalne 10.09.06, 17:56
          Pokaz foto to ocenimy z chłopakami ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka