aubergine1
04.10.06, 22:25
chcialabym sie poradzic w pewnej sprawie, ktora dla mnie jest dosyc
deprymujaca.
Chodzi o pewnego faceta, przez moment sie spotykalismy, teraz juz sie nie
widujemy, w pewnym momencie on przestal dzwonic czy pisac, a ja - poniewaz
bardzo mi zalezalo i jie chcialam robic z siebie w jego oczach wariatki - tez
odpuscilam. Nie widzielismy sie od kilu miesiecy. Z tym, ze mam wciaz u
siebie troche ksiazek i innych drobiazgow, ktore mi pozyczyl. On zwrocil mi
wszytstkie moje rzeczy, ale uparl sie, ze jego moga sobie spokojnie lezec. Ja
z kolei wolalabym zalatwic te sprawe i zamknac pewien rozdzial, choc to nadal
trudne. Dlatego nie chce miec tego wszystkiego w domu. Przez moement
myslalam, ze wysle kurierem, ale nie znam jego aktualnego adresu,a poza tym
to chyba niezbyt kulturalne. Nie bardzo wiem, jak sprawe rozwiazac. On sie
uparl, ze potem, mnie sie chce plakac, kiedy patrze na jego rzeczy, wyrzucic
nie bardzo koge, bo poza wszytskim sa dosyc cenne. Tak zle, i tak niedobrze...