Dodaj do ulubionych

Kindersztuba.

17.11.06, 11:12
Panowie, czy jeszcze pamiętacie co to jest i jak bardzo pozytywnie działa na
kobiety?
Potraficie być dżentelmenami w stosunku do drugiej płci czy nie obchodzi was
to, a wygodnym wytłumaczeniem jest "same chciałyście równouprawnienia"?
Obserwuj wątek
    • silic Re: Kindersztuba. 17.11.06, 13:10
      Potraficie być dżentelmenami w stosunku do drugiej płci czy nie obchodzi was
      to, a wygodnym wytłumaczeniem jest "same chciałyście równouprawnienia"?

      Nie.
      • przemek.plywak Re: Kindersztuba. 17.11.06, 14:30
        Jedni potrafią drudzy nie. W sumie kindersztuba to ważna rzecz, ale jak ją
        pogodzić z bezstresowym wychowaniem?
        i jeszcze jedno: dlaczego to pytanie do mężczyzn? kindersztuba obejmuje
        wszystkich i wszystkie, również kobiety.
        • kajka27 Re: Kindersztuba. 17.11.06, 14:45
          dlaczego? bo tragiczne braki kindersztuby doświadczam bezpośrednio na sobie za
          strony Panów :))
        • silic Re: Kindersztuba. 17.11.06, 14:53
          > i jeszcze jedno: dlaczego to pytanie do mężczyzn? kindersztuba obejmuje
          > wszystkich i wszystkie, również kobiety.

          Dlatego tak odpowiedziałem jak odpowiedziałem. Autorka wątku poplątała i
          pomieszała kilka różnych spraw. Sporo kobiet uważa, że coś im się należy a
          równouprawnienie sięga tylko do miejsca gdzie zaczyna się od nich czegoś wymagać.
          • kajka27 Re: Kindersztuba. 17.11.06, 15:02
            a więc jednak to "równouprawnienie" :))
            dobra, następnym razem puszczę Cię przodem i potrzymam Ci drzwi:))
            • silic Re: Kindersztuba. 17.11.06, 15:19
              właściwie czemu nie ? :)
              Zasadniczo nie uzależniam swoich zachowań od tego czy ktoś jest kobietą czy
              mężczyzną. Przepuszczam kogoś w drzwiach jeśli jest nam tak wygodniej przejść
              przez nie. Jeśli ma to być powodem utrudnienia - nie robię tego. Podobnie z
              innymi sprawami. Obserwuję natomiast całkiem często panie ( raczej te w
              okolicach 50 ) bezpardonowo wpychające się bez względu na sytuację.
              Będę pamiętał o twoim zgłoszeniu, jeśli będzie trzeba "zapchać" samochód to się
              odezwę ;)
              • kajka27 Re: Kindersztuba. 20.11.06, 08:49
                Tak sie objawia wspołczesna męskość... Tylko koni tylko koni tylko koni żal :)
    • facettt savoir vivre 17.11.06, 15:22
      Ni mamietam Kindersztuby i nie chce my nawet jej znac.

      znamy tylko savoir vivre...
      to o wiele bardziej elegancka jej forma :)))
      • juanitata Re: savoir vivre 17.11.06, 16:28
        Równouprawnienie równouprawnieniem, ale wciąż chyba istnieje coś takiego jak
        prawdziwa męskosc i prawdziwa kobiecość. Mężczyźni godzą sie na fakt, że chcemy
        robić kariery i nie chce nam się gotować, ale oczekują, że pozostaniemy ciepłe,
        opiekuńcze, takei po prostu "kobiece". My też tęsknimy za takimi męskimi
        facetami, a objawem męskości jest bycie gentelmenem. Sami dla siebie
        powinniscie starac się nimi być bo to kręci kobiety, a chyba o to chodzi czyć
        ni?;)
        • kajka27 Re: savoir vivre 20.11.06, 08:53
          Właśnie :), nie jestem chłopobabem bynajmniej, a spotakałam ostatnio co najmniej
          kilku facetów którzy chcą by być dla nich :
          kumplem- pogotowiem seksualnym- matką.

          A ja jestem KOBIETą, drodzy Panowie! KOBIETą! :))
        • paulla121 Re: savoir vivre 20.11.06, 10:02
          Dokladnie tak!!;-))Kobiety czy to te zaciekle feministki czy nie- wiekszsc tak
          naprawde lubi i oczekuje od facetow, ze beda wobec nich dzentelmenami, beda
          mescy;-)I zgadzam sie- to "kreci kobiety";-))))))))
          • menk.a Re: savoir vivre 20.11.06, 11:39
            co ma równouprawnienie do dobrego wychowania?;))
      • kajka27 Re: savoir vivre 20.11.06, 08:48

        facettt napisał:

        > Ni mamietam Kindersztuby i nie chce my nawet jej znac.
        >
        > znamy tylko savoir vivre...
        > to o wiele bardziej elegancka jej forma :)))


        naprawdę znacie ?? :)))))
        • menk.a Re: savoir vivre 20.11.06, 11:43
          a propos dzisiejszych 'gentlemanów' :

          W tramwaju wszytskie miejsca zajęte, panowie siedzą jak lordowie, stoją 2
          starsze panie, jedna do drugiej:
          - Co za czasy, nie ma już gentlemanów, którzy ustąpiliby miejsca kobiecie.
          Druga na to:
          _ Gentlemeni są tylko wolnych miejsc brak
          :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
    • lupus_yonderboy Re: Kindersztuba. 20.11.06, 11:34
      Czasem nawet dżentelmen musi skapitulować przed starszą kobietą, która zaczyna
      go instruować kim jest jego matka, bo ośmielił się zapalić papierosa w sali dla
      palących. Szczęście, że nie wszystkie Panie są takie, bo chyba bym musiał
      wyemigrowac.
      • kajka27 Re: Kindersztuba. 20.11.06, 11:50
        Założę się o co chcesz,że jej mąż rzadko się do niej zwracał zgodnie z zasadami
        savoir vivru.:)))Chcieliście?To macie.:)))
        • lupus_yonderboy Re: Kindersztuba. 20.11.06, 11:55
          Ta kobieta to przełożona mojego kumpla, ma 31 lat, nie jest zamężna, w pracy
          posługuje się tym samym słownictwem co wobec mnie w barze. Chyba z domu to
          wyniosła, od mamy, bo skąd?
          • menk.a Re: Kindersztuba. 20.11.06, 12:00
            zbyt często oglądała Pasikowskiego i Tarantino, i von Triera..;)))
    • alfika Re: Kindersztuba. 20.11.06, 12:23
      kindersztuba obowiązuje również kobiety, nie zapominajmy

      dodatkowo po usłyszeniu tekstu "same chciałyście równouprawnienia" kobieta może
      wybrać sama, co ma ochotę zrobić w tej chwili :)
      • lupus_yonderboy Re: Kindersztuba. 20.11.06, 12:25
        Ale facet już nie?
        • alfika Re: Kindersztuba. 20.11.06, 12:36
          wiesz, równouprawnienie, to równouprawnienie
          (ja nie jestem zwolenniczką równych praw dla faceta, ale trudno :))

          poza tym, jak ktoś nie umie równocześnie korzystać z równouprawnienia i
          stosować kindersztubę - to po co mu równouprawnienie? :)))
          • lupus_yonderboy Re: Kindersztuba. 20.11.06, 12:48
            Równouprawnienie jest dla mnie równoznaczne z tym, że jak chcę wejść do lokalu,
            mogę oczekiwać, że kobieta idąca przodem przytrzyma mi drzwi, że jak kobieta
            chce być drwalem to łapie za piłę łańcuchową i idzie ścinać drzewa. Jak ma
            ochotę i możliwość, pracuje w stoczni przy spawaniu kadłubów. A ja moge sobie
            być sekretarzem, recepcjonistą albo siedzieć w domu i gotować, sprzątać,
            wychowywać dzieci. Wtedy jej zdanie w związku i w życiu liczy się tak samo jak
            zdanie partnera, czy innego dyskutanta.
            To jest równouprawnienie. Ale wiekszość kobiet rozumie to zupełnie inczej.


            • menk.a Re: Kindersztuba. 20.11.06, 12:53
              niech Cię uściskam za te słowa;))))))))))))
              wreszcie ktoś logicznie pojął równo+u_prawnienie czyli równe prawa, możliwość
              wyboru;)) dziękuję
              • lupus_yonderboy Re: Kindersztuba. 20.11.06, 12:56
                heh
                aż mi głupio teraz ;/
                czekałem na ciężkie oskarżenia...
                chyba, że tak subtelnie ze mnie drwisz...
                dziękuje w każdym razie
                • menk.a Re: Kindersztuba. 20.11.06, 13:01
                  drwić to mogłabym ze słów: ja nie jestem zwolenniczką równych praw dla faceta,
                  ale trudno :) bo kompletnie nie wiem o co autorce chodzi i czego obawia się
                  dając równe prawa babom i facetom, cholera bierze człowieka zn kobietę;)

                  A to co Ty napisałeś: nic dodać, nic ująć;)
                  • menk.a Re: Kindersztuba. 20.11.06, 13:07
                    aaaaa i jeszcze dodam, że diabli mnie biorą, kiedy chcę pooglądać mecze
                    siatkówki albo jakiś film sensacyjny, albo jakiś horror, albo coś
                    innego 'męskiego' i słyszę od mojej znajomej (kobiety ponad 50-letniej,
                    wykształconej i obytej), ze to zajęcia dla mężczyzn, że sportem interesują się
                    mężczyźni, że filmy, gdzie leje się krew i co chwilę jt paf-paf to nie dla
                    kobiet, bo kobiety tego nie oglądają, że to malo kobiece, że kobiety nie
                    powinny ani oglądać boksu, ani tym bardziej go uprawiać,....
                    A ja uważam, że jeśli kobieta chciałaby pracować na przodku w kopalni.... to
                    niech idzie i pracuje. A facet jeśli chce zostać w domu dzieciaki niańczyć też
                    niech zostaje. Jeśli sobie oboje dadzą radę z tymi rolami - to w czym u diabła
                    problem? ;))))))
                    • lupus_yonderboy Re: Kindersztuba. 20.11.06, 13:11
                      Tak to bywa właśnie, dowiedziałem sie ostatnio, że gotowanie jest mało męskie,
                      ale cóż, to bede mało męski :D

                      A co do tej Pani co mnie ostatnio wyzwała, to choćby ją chłopak non stop mieszał
                      z błotem, to nie jest powód, żeby tak a nie inaczej rozmawiać z ludźmi. I nikt
                      mnie nie przekona tłumaczeniami, że była pijana etc. To, że ktoś jest pijany,
                      nie zwalnia go z obowiązku odpowiadania za siebie.
                      Howgh.
                      • menk.a Re: Kindersztuba. 20.11.06, 13:19
                        a ja za każdym razem, kiedy kibicuję naszym tracę na kobiecości.... umrę jako
                        nie-kobieta ;)))))))))))
                        • kajka27 Re: Kindersztuba. 20.11.06, 14:02
                          A nie rozumiem co ma jedno do drugiego.Ja też lubie sobie obejrzeć meczyk i
                          jakoś tragedii nikt z tego nie robi.Temat jest o podstawach zasad dobrego
                          wychowania,kindersztubie,czy savoir vivr'ze, jak tam kto uważa.I męskiej
                          praktyce w tym zakresie.Owszem,obowiązuje on i mężczyznę i kobiety co nie
                          znaczy,że przejawia się dokładnie tymi samymi zachowaniami.A panowie nazbyt
                          często swój zwykły brak kultury usprawiedliwiają hasłem pt "równouprawnienie".
                          • lupus_yonderboy Re: Kindersztuba. 20.11.06, 14:05
                            hehe,
                            Nie usprawiedliwiam niczego. Po prostu stwierdzam fakt. Albo równouprawnienie,
                            albo kindersztuba. Jeśli masz inne wyobrażenia, proszę podziel się nimi z nami.
                            Całe życie się człowiek uczy, więc nowych doświadczeń nigdy dość.

                            • menk.a Re: Kindersztuba. 20.11.06, 14:10
                              oooo chwileczkę: jak to albo albo? jedno wyklucza drugie? nie przepuścisz
                              kobiety w drzwiach , bo skoro równe prawa, to wchodzisz czy wychodzisz
                              pierwszy, bo pierwszy złapałeś za klamkę do dzrwi?;))))
                              • lupus_yonderboy Re: Kindersztuba. 20.11.06, 14:17
                                Jak ktoś wyraźnie ode mnie żąda równouprawnienia, tupiąc nogą na ten przykład...
                                to nic innego mi nie pozostaje.
                                Ale jeśli o kindersztubę chodzi to Polacy są daleko do przodu przed innymi
                                narodami. Z racji mojej pracy często bywam np w Niemczech i tam robię furore
                                przepuszczając w drzwiach starsze i młodsze Panie, czy pomagając wysiąść z
                                tramwaju/autobusu. ;) Niemcy walą prosto do środka, rozpychając się łokciami :D
                                • menk.a Re: Kindersztuba. 20.11.06, 14:21
                                  chwila, bo nie pojmuję, to w końcu przestrzegasz kindesztuby? na ten przykład
                                  powiedzmy, że jt równouprawnienie to przepuścisz mnie w drzwiach czy nie?;))
                                • kajka27 Re: Kindersztuba. 20.11.06, 14:22
                                  Raz zdarzyło mi się wsiadać z tłumem osób do autobusu. Byłam całkiem z przodu,
                                  lecz przede mną stał młodzieniec,który przepuszczał wszystkie panie które stały
                                  obok niego.Szkoda,że nie zauważył,że za nim też stoją panie,którym w ten sposób
                                  zablokował wejście do autobusu,a że młodzieniec był postawny,to nie szło się
                                  przedrzeć.:)))))
                              • kajka27 Re: Kindersztuba. 20.11.06, 14:18
                                A co Ty taka zdziwiona?:) Nie spotkałaś się z "równouprawnieniem" w męskim wydaniu?

                                • lupus_yonderboy Re: Kindersztuba. 20.11.06, 14:22
                                  Droga i sympatyczna na razie koleżanko.
                                  Uważam że kindersztuba i równouprawnienie to 2 różne bajki, więc proszę Cię
                                  oświeć mnie w tej materii i udowodnij mi, że jest inaczej, bez silenia się na
                                  bylejakie przytyki. Niczego na razie innego nie okazałaś.
                                  tymczasem
                                  • kajka27 Re: Kindersztuba. 20.11.06, 14:25
                                    To ty kolego chyba nie umiesz czytać.Bo cały czas twierdzę,że kindersztuba i
                                    równouprawnienie to dwie różne bajki,ale bardzo często mężczyzni czują się
                                    zwolnieni z kindersztuby powołując się na równouprawnienie.Czy taraz załapałeś?
                                    • silic Re: Kindersztuba. 20.11.06, 14:28
                                      A czym objawia sie kindersztuba w damskim wydaniu ?
                                    • lupus_yonderboy Re: Kindersztuba. 20.11.06, 14:31
                                      Dopiero teraz przeczytałem Twój post.
                                      I uważam, że jak kobieta żąda ode mnie równouprawnienia to ja mogę chcieć (lub
                                      nie) stosować sie do kindersztuby.
                                      tyle ode mnie
                                      howgh
                                      • kajka27 Re: Kindersztuba. 20.11.06, 14:34
                                        Zaprzeczasz sam sobie. I o co Ci chodzi z tymi "żadaniami równouprawnienia" ze
                                        strony kobiet?Bo to,że oglądam z przyjemnością mecz ma decydować o Twojej chęci
                                        by być lub nie być uprzejmym wobec mnie?
                                        • lupus_yonderboy Re: Kindersztuba. 20.11.06, 14:41
                                          Hmmmmmm...
                                          W moim przypadku wygląda to tak:
                                          umawiam się na randkę, kindersztuba przede wszystkim, otworzyć drzwi, pomóc
                                          wysiąść z samochodu, podsunąć krzesło, potem w rozmowie dowiaduję się, ze nie
                                          pozwalam jako mężczyzna kobietom na równouprawnienie, że płace nierówne, że ona
                                          natychmiast ode mnie żąda równouprawnienia we wszystkim, jeśli mamy się spotkac
                                          po raz 2, po czym wracamy do kindersztuby, dżentelmen płaci za Panią.
                                          Kindersztuba wyklucza równouprawnienie. Mojego brata wyzwały pewne Szwedki w
                                          Sztokholmie za kindersztubę (przepuścił je w drzwiach), dowiedział się, że robi
                                          to dlatego, że lubi się gapić na damskie pupy.
                                          • kajka27 Re: Kindersztuba. 20.11.06, 14:41
                                            lupus_yonderboy napisał:
                                            >Mojego brata wyzwały pewne Szwedki w
                                            > Sztokholmie za kindersztubę (przepuścił je w drzwiach), dowiedział się, że robi
                                            > to dlatego, że lubi się gapić na damskie pupy.


                                            A lubi?:)))
                                            • menk.a Re: Kindersztuba. 20.11.06, 14:44
                                              powinien rzec: what a great view;)))))
                                    • menk.a Re: Kindersztuba. 20.11.06, 14:34
                                      kajka27 napisała:

                                      > bardzo często mężczyzni czują się
                                      > zwolnieni z kindersztuby powołując się na równouprawnienie.>

                                      no właśnie, też chciałabym dostać jasną odpowiedź na to pytanie;)))
                                • menk.a Re: Kindersztuba. 20.11.06, 14:23
                                  oj bo Lupus zagmatwał albo ja nie umiem czytać ze zrozumieniem;)
                                  spotkałam się wielokrotnie z czymś takim: ja chcę gdzieś wejść, facet wychodzi:
                                  mimo, ze on ma pierwszeństwo pozwala mi wejść: zawsze wtedy dizękuję:)
                                  wg kindersztuby: wychodzący ma pierwszeństwo;]]
                              • silic Re: Kindersztuba. 20.11.06, 14:24
                                A jaki jest powód przepuszczania kobiety w drzwiach ?
                                Pytam poważnie, chodzi mi o to, skąd ten zwyczaj bądź przekonanie o należności
                                takiego postępowania ?
                                Jest zdaje się też zasada, aby osoba wychodząca miała pierwszeństwo ( bez
                                względu czy to kobieta czy mężczyzna). Wychodzący robi miejce osobie wchodzącej
                                - jasne, rozsadne. Ale co z przepuszczaniem kobiety ?
                                • lupus_yonderboy Re: Kindersztuba. 20.11.06, 14:29
                                  Ja to widzę tak:
                                  Skoro ktoś wymaga ode mnie stosowania się do równouprawnienia mężczyzn i kobiet,
                                  to jak stosuję się również do zasad kindersztuby, to jest to moja wolna wola.
                                  Nie możne byc tak, ze pewna grupa kobiet uważa, że drzwi im TRZEBA otworzyć i
                                  przytrzymać, a oprócz tego to do równouprawnienia TRZEBA się stosować.

                                  • kajka27 Re: Kindersztuba. 20.11.06, 14:41
                                    Czy Ty czujesz się terroryzowany przez kobiety??:))Wolna wola istnieje na każdym
                                    poziomie relacji.A uzależnianie otwierania drzwi w sposób:nie spodziewa się tego
                                    więc jej otworzę, a jeśli oczekuje tego to jej nie otworzę- to jest czysta
                                    złośliwość.:)))
                                    • lupus_yonderboy Re: Kindersztuba. 20.11.06, 14:46
                                      Taki ze mnie cham i szubrawiec, łajdak prawdziwy.
                                      Otwieram i przepuszczam zawsze, tak mnie nauczyli dziadek, tato i wuj. :D
                                      Ale od czasu do czasu pokazuję niektórym kobietom jak to jest z tym
                                      równouprawnieniem.
                  • alfika Re: menka :))))))))) 20.11.06, 17:05
                    menk.a napisała:

                    > drwić to mogłabym ze słów: ja nie jestem zwolenniczką równych praw dla
                    faceta,
                    > ale trudno :) bo kompletnie nie wiem o co autorce chodzi i czego obawia się
                    > dając równe prawa babom i facetom, cholera bierze człowieka zn kobietę;)
                    >
                    > A to co Ty napisałeś: nic dodać, nic ująć;)


                    żart, menka, zwykły żart :))))))))))))))
                    przejawiasz typową dla baby skłonność rzucania się chłopakowi na szyję, a na
                    kobietę z pazurami, a fe :)
                    ale miło, że przyznajesz, że drwić mogłabyś ze słów, których nie
                    rozumiesz :)))))))))))
                    ot, logika niewieścia :)
                    • menk.a Re: menka :))))))))) 22.11.06, 10:08
                      jaka logika? logika? czy ktoś doszukuje się tu logiki? ;)))

                      spokojnie żart żartem, niech tak zostanie;)))))))))))))))))
            • alfika Re: Lupus, głupio rozumiesz równouprawnienie :) 20.11.06, 17:03
              prawo, owszem, mamy
              masz prawo przytrzymać drzwi, ja mam prawo te drzwi przytrzymać - ale pytanie,
              czy włączy Ci się kindersztuba czy poczucie kultury i zechcesz pozwolić, by
              kobieta te drzwi Ci trzymała :)

              masz też prawo urodzić dziecko
              wykarmić piersią - i tutaj Ty wysiadasz :) to na cholllerę Ci takie prawo?

              inna sprawa mieć prawo (i wiedzieć, że się to prawo ma) - a inna, czy aby na
              pewno chcesz z tego prawa skorzystać

              cieszę się, że mogę wszystko - o ile nikomu nie zrobię krzywdy - ale nie mam
              ochoty na kilka rzeczy
              to jest mój wybór
              i moje równouprawnienie

              ps.a w związku liczy się zdanie obojga, bezsprzecznie :) to też jest
              równouprawnienie
              potrzebowaliście tego - gdyby baba siedząca w domu i dyrygująca kucharką albo
              inną służbą - albo tylko garami, jeśli ubożej - tak bardzo was, mężczyzn,
              pociągała, to do dziś żaden by nie spojrzał na gejsze, prostytutki czy damy do
              towarzystwa :)
              • menk.a Re: Lupus, głupio rozumiesz równouprawnienie :) 22.11.06, 10:11
                oczywiście: masz prawo nie korzystać ze swojego prawa
                i to jt indywidualna sprawa każdego człowieka: wolna wola, rzecz oczywista;)))))
          • silic Re: Kindersztuba. 20.11.06, 13:18
            > (ja nie jestem zwolenniczką równych praw dla faceta, ale trudno :))

            a jakich praw odmówiłabyś mężczyznom ?
            • alfika Re: Kindersztuba. 20.11.06, 17:10
              żart :))))

              odmówiłabym praw przedstawicielom obu płci, gdyby wykorzysywali je przeciwko
              bliźnim :)

              a że często mężczyźni dość mocno robili sobie (i tylko sobie) dobrze kosztem
              kobiet - więc odmówiłabym jedynie prawa do wyłączności w posiadaniu praw :)))
    • swawolny.diabel Re: Kindersztuba. 20.11.06, 12:37
      pamietam i wykorzystuje to gdy mam nadzieje cos tym zyskać :)
    • lupus_yonderboy Re: Kindersztuba. 20.11.06, 14:43
      Nie wiem, może jestem jakimś super ciężkim przypadkiem i nie potrafię nic
      zrozumiec ani wytłumaczyć ;/

      Wiem tylko, że jak zapanuje całkowite równouprawnienie i parytet płci w zawodach
      wszelakich, jeszcze westchniecie za kindersztubą :/

      • kajka27 Re: Kindersztuba. 20.11.06, 14:45
        Cały czas mieszasz dwie sprawy choć równocześnie się upierasz,że nie mieszasz.:))
      • menk.a Re: Kindersztuba. 20.11.06, 14:47
        z tym parytetem to nie przesadzajmy: kobiety nie są w żaden sosób ograniczone,
        by dawać im fory i 'sztuczne' szanse, typu parytet we władzy, wystarczy
        reagować na kompetentność i kwalifikacje i nie tworzyć szklanych sufitów;)))
        • lupus_yonderboy Re: Kindersztuba. 20.11.06, 14:54
          do prawdziwego równouprawnienia jeszcze nam daleko...
          jak skażą pierwszą kobietę za molestowanie seksualne to będzie równouprawnienie
          jak na razie bodaj pierwszego faceta skazali ;D
          • menk.a Re: Kindersztuba. 20.11.06, 14:58
            z molestowaniem to jt tak: jeśli podrywa cie ktoś, kto ci sie podoba to jt
            uwodzenie, a jeśli ten ktoś ci się nie podoba, wtedy jt to molestowanie;)))
            • lupus_yonderboy Re: Kindersztuba. 20.11.06, 14:59
              ładnie...
              a potem są te różne przypadki z Frito Lay...

            • kajka27 Re: Kindersztuba. 20.11.06, 14:59
              Pokusze sie o stwierdzenie,że jakby facet miał kindersztubę, to teraz by nie
              szedł do sądu tylko na randkę z tą kobietą. :DDDDD
              • lupus_yonderboy Re: Kindersztuba. 20.11.06, 15:01
                chyba nie każda kobieta łapie się za 1 lepszego z kindersztubą?
                tak jak nie każdy facet łapie się za 1 lepszą kobiete?
                • kajka27 Re: Kindersztuba. 20.11.06, 15:06
                  Oczywiście,że nie każda,i nie za 1-go lepszego.:)))
                  Ale też takt u faceta, wylkucza molestowanie kobiety.
                  Kobiety w Polsce są jeszcze bardzo słabo "równouprawnione"(wg twojego słownika),
                  gdy zaczną za Wami gwizdać na ulicach wpartując się w okolice krocza, i
                  podszczypywać w tyłeczki w pracy,oraz smyrać po udach w autobusie, to zatęsknisz
                  jeszcze za kinderszubą:)))
                  • menk.a Re: Kindersztuba. 20.11.06, 15:15
                    zapytałam swojego kolegę z biura: Grześ, dlaczego niektórzy uważają (zwłaszcza
                    panowie), że skoro mamy równouprawnienie to zasady savoir vivre nie obowiazują?
                    on na to : 'savoir vivre obowiazuje zawsze i wszędzie, a oni są burakami'
                    ;)))))))))))
                    • kajka27 Re: Kindersztuba. 20.11.06, 15:17
                      Podziękuj ode mnie Grzesiowi:))). Nie chciałam wprost określać tych panów
                      burakami choć takie okreslenie też mi najlepiej pasowało, ale na tym forum by
                      mnie chyba zjedli za te buraki,i chrzan.:))))
                      • menk.a Re: Kindersztuba. 20.11.06, 15:25
                        kolega G. podziękował za docenienie;))))
      • alfika Re: Kindersztuba. 20.11.06, 17:10
        jedno drugiemu nie przeczy
        amen :)
    • hultaj78 Re: Kindersztuba. 20.11.06, 15:26
      Kindersztuba jak sama nazwa wskazuje ma zastosowanie do dzieci.
      Ale rozumiem, ze chodziło o dobre wychowanie, czy tez savoir-vivre, jak Facett
      zauważył. Cóż, myślę, że co najmniej niektórzy z nas staraja się postepować
      zgodnie z tymi zasadami. I to nie dlatego, że to na kobiety czy kokokolwiek
      innego działa pozytywnie czy nie. To wewnętrzna potrzeba, wpojona w procesie
      wychowania.
      Jeśli zas chodzi o bycie dżentelmenem to nie bardzo rozumiem dlaczego jakoś
      wyróżniasz bycie dżentelmenem wobec kobiet. Dżentelmenem się jest niezaleznie
      od tego wobec kogo, czy w jakiej sytuacji. Tak samo wobec kobiety, dziecka,
      starca, czy ufoludka ;)
      Zaś równouprawnienie to jeszcze osobna bajka i nie bardzo ma związek z
      powyzszymi kwestiami. Dlaczego wieksze prawa dla kobiet miałyby oznaczać
      mniejsze obowiazki dla mężczyzn? Chyba wręcz odwrotnie. Nowoczesnemu
      dżentelmenowi doszły nowe zasady o których powinien pamiętać, o których sto czy
      dwiescie lat temu nikt nie myślał.
      • menk.a Re: Kindersztuba. 20.11.06, 15:30
        ;))) słusznie, ale dla pewności zachęcam do przejrzenia powyzszych postów;))
        • hultaj78 Re: Kindersztuba. 22.11.06, 13:46
          Jeeesu, wszystkie??? żadnego bryka nie będzie? ;)
      • maly.jasio Hultaj, Ty to i garbatego naprostujesz. 20.11.06, 15:39
        Ale pamietaj, ze z kobieta, to nawet diablu sie nie udalo :)))
      • kajka27 Re: Kindersztuba. 22.11.06, 14:49
        hultaj78 napisał:


        > Jeśli zas chodzi o bycie dżentelmenem to nie bardzo rozumiem dlaczego jakoś
        > wyróżniasz bycie dżentelmenem wobec kobiet. Dżentelmenem się jest niezaleznie
        > od tego wobec kogo, czy w jakiej sytuacji. Tak samo wobec kobiety, dziecka,
        > starca, czy ufoludka ;)
        > Zaś równouprawnienie to jeszcze osobna bajka i nie bardzo ma związek z
        > powyzszymi kwestiami. Dlaczego wieksze prawa dla kobiet miałyby oznaczać
        > mniejsze obowiazki dla mężczyzn? Chyba wręcz odwrotnie. Nowoczesnemu
        > dżentelmenowi doszły nowe zasady o których powinien pamiętać, o których sto
        czy> dwiescie lat temu nikt nie myślał.


        Hultaj78 ja się chyba z tobą ożenię.:)))))))))
        • hultaj78 Re: Kindersztuba. 22.11.06, 15:02
          > Hultaj78 ja się chyba z tobą ożenię.:)))))))))

          Nie da rady. Za diabła nie wcisnę się w ślubną suknię ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka