Dodaj do ulubionych

kosz w zaręczynach-jeszcze rozmawiać z nią?

18.02.07, 09:31
Ona wiedziała o pierścionku ,sama ze mną wybierała,rozmawialiśmy o tym od
dawna.Widziałem jak się cieszyła,jak opowiadała wokół że kupiliśmy to
świecidło,a ja się śmiałem że pewnie w tym roku wykonam kolejny krok.Były
rozmowy o dziecku,mieszkaniu,spotkaniu rodzin...zero nacisku,nic w ciągy
przysłowiowych 2 dni.Gdy się oświadczyłem zaczęła mówić że to nie dobry
moment,że nie jest pewna na dziś że chce spędzić resztę życia ze mną.A potem
rozwaliły mnie kolejne teksty...że gada z ex(wiedziałem) na gg,na 99,99% te
rozmowy ostatnio się nasiliły,on jej rozdrapał przeszłość,a ona zaczęła
pradopodobnie to ideazlizować,zaczęła porównywać ,myśleć,wiele spraw w niej
wróciło,szczególnie że po roztsaniu kilka lat temu nigdy nie pogadali tak
szczerze i nie wyjaśnili sobie spraw.Żeby było ciekawiej koleś za 5 miesięcy
się żeni i ukrywa rozmowy z moją dziewczyną przed swoją narzeczoną.To że
ludzie ze sobą gadają nie jest złe bo też sam gadam z ex ale te rozmowy w
dużej mierze namieszały jej teraz w głowie,zaczęła intensywnie myśleć i
analizować,a jak to się robi to szuka się głównie złych spraw.Okazalo się że
ona nie zamknęła dawnych spraw ,że one ją nadal ruszają.Od 5 dni się do
siebie nie odzywamy.Ja nie za to ,że się nie zgodziła tylko za to ,że gdy ją
pytałem ,gdy gadaliśmy razem mówiła mi że on dla niej nie ma znaczenia,mówiła
mi że wszystko gra.Dla mnie okłamała mnie.Obiecałem sobie ,że nie zrobię
pierwszy ruchu.Rozumiem,że po długim czasie jak zoczeli gadać,wróciły dobre
wspomnienia a złe się wtedy odrzuca,rozumiem taką reakcję sam tak miałem
kiedyś.Ona do tego miała ostatnio skręconą nogę i leżała w domu,nudziła się i
myślała,analizowała a w takich chwilach raczej myśli sie negatywnie,niż wtedy
gdy działa sięnormalnym rytmem i nie szuka się negatywów.Naprawdę nie wiem co
z nia teraz zrobić...
Obserwuj wątek
    • miguella32 Re: kosz w zaręczynach-jeszcze rozmawiać z nią? 18.02.07, 10:20
      hm no cóż a ile ma lat ta wybranka????dziewcze sie nie zdecydowało czego
      chce ,nie dojrzała do malżeństwa.
      • on1950 Re: kosz w zaręczynach-jeszcze rozmawiać z nią? 18.02.07, 10:53
        Wybranka ma 26 lat....także to nie nastolatka tuż po okresie w stylu bravo
        girl. Nawet nie wiem czy jestem zły...poprostu po jej tekstach i zachowaniu
        opadły mi ręce i nie tylko.Jestem w stanie zrozumieć że się wystaraszyła troche
        efektu "zamkniętej klamki" , bo mówić o zaręczynach i tym co jest po to jedno a
        mieć faceta z pierścionkiem przed sobą to jednak inna sprawa.Tylko że od 4-6
        miesięcy słyszałem że się przekonam jak wykonam nastepny krok...(cały czas
        mówiła mi wręcz całą sobą że powie tak).Jestem na nia zły ,że gdy pytałem czy
        wszystko gra(widziałem że coś się dzieje) to zaprzeczała...a potemw alnęła mi
        te teksty o swoim ex- że po rozmowach z nim zaczęła myśleć,zaczęło jej to
        wszystko przypominać itd....jeszcze 1 miesiąc temu mówiłem jej ,że te rozowy to
        nie są rozmowy koleżeńskie tylko że on coś odwala a ona sie nakręca,że nie jest
        jej ten człowiek obojętny i miałem rację.A tekst że miała mi
        powiedzieć.....żebym się teraz wstrzymał z tym wszystkim i że nie kocha mnie na
        tyle by się zgodzić....coś we mnie się zatrzasnęło bo od dłuższego czasu żyłem
        w kloszu rozmów o nas,o naszej przyszłości,10-takch telefonów z radosną nowiną
        itd.Zarzuciła mi że nie było ogromnego ognia...fakt ostatnio nie bylo bo leżała
        jak nieżywy człowiek z rozwaloną noga plus jakąś infekcją dróg
        oddechowych.Wcześniej był żar....Wszystkiego dopełnia to że ona zrobiła już
        taki numer jak byliśmy pół roku...też było ok i nagle zrobił sie "zimny
        tydzień" i teksty że jestem ważny ale mnie nie kocha.Zeszliśmy się bez
        nacisków sami z siebie i ona mówiła że jest tego pewna że to
        miłość........także nie wiem czy jest sens z nią w ogóle jeszcze gadać
        • silic Re: kosz w zaręczynach-jeszcze rozmawiać z nią? 18.02.07, 11:00
          Jeśli ci na niej zależy ( a chyba tak jest ) nie rób już niczego. Ona musi
          zrozumieć na czym jej zależy, jeśli sama nie dojdzie do tego to ty jej nie
          przekonasz. Starając się teraz rozdrapiesz sobie rany, będą się dłużej goić.
          Jest jakaś mała szansa że upartością coś może zdziałasz ale to chyba tylko
          iluzoryczna.
          Zostaw ją samą z myślami.
    • miguella32 Re: kosz w zaręczynach-jeszcze rozmawiać z nią? 18.02.07, 10:59
      powiem ci że lepiej że teraz aniżeli po rok po slubie by sie okazalo ze nie
      kocha,tak jak u mnie.a swoją drogą 26latek to jeszcze młodość jak dla mnie :-)))
      dopiero po 30-stce wie się czego chce.
      • on1950 Re: kosz w zaręczynach-jeszcze rozmawiać z nią? 18.02.07, 11:20
        ona twierdziła że miłość jako słowo i cała ta otoczka runeła jak rozwalił się
        jej tamten związek...że jak mówiłem kocham to dla niej było to pustosłowie nic
        nie znaczące.Niby teraz miała sobie odbudowac ten świat ze mną.Faktem jest że
        nie umiała tego zrobić po tamtym kolesiu,mimo iż w jej życiu było 4-5 facetów i
        wszystko od razu kończyła.Ja walczyłem najdłużej.Ona sobie wmówiła że nie można
        kochać tak jak kiedyś i zbudować czegoś tak mocnego.Tamten koleś to jej 1
        wielka i w zasadzie jedyna miłość ,okłamał ją poszedł do innej z którą teraz
        jest zaręczony.I ostatnio się uaktywnił bo jego narzeczna gdzieś wyjechała.Sam
        kochałem kiedyś kogoś kto można powiedzieć był moim ideałem też nie umiałem się
        długo przestawić na moja kobietę która jest zupełnie inna od pozostałych
        (wiadomo jakies przyzywczajenia,styl bycia),ale dotrało do mnie że tamten świat
        runął i kocham obecną kobietę. A moja dziewczyna rozgrzebała sobie teraz
        przeszłość,ale to jest juz jej sprawa....ja nie wyciągne 2 raz ręki do niej.Ona
        sama musi pewne sprawy przemyśleć,nie kiwnę palcem ,ani się 1 nie
        odezwę......narazie ani ona ani ja się do siebei nie odzywamy
        • eleni80 Re: kosz w zaręczynach-jeszcze rozmawiać z nią? 18.02.07, 15:45
          on1950 napisał:

          > ona twierdziła że miłość jako słowo i cała ta otoczka runeła jak rozwalił się
          > jej tamten związek...że jak mówiłem kocham to dla niej było to pustosłowie nic
          > nie znaczące..

          może jej pokaż co to znaczy, zamiast powtarzać nic nie znaczące dla niej słowo


          > sama musi pewne sprawy przemyśleć,nie kiwnę palcem ,ani się 1 nie
          > odezwę......narazie ani ona ani ja się do siebei nie odzywamy

          i w ten sposób utwierdzić ją w przekonaniu, że ten eks jest lepszy, bo w
          sytuacji balansowania na linie nad przepaścią przynajmniej się do niej odzywa, a
          Ty nie?
          • on1950 Re: kosz w zaręczynach-jeszcze rozmawiać z nią? 18.02.07, 16:13
            jej ex okłamał ją,zwodził,grał na dwa fronty,zniszczył znaczenie wielu
            słów...teraz ma wyznaczona datę ślubu z inną kobietą i nagle sobie przypomniał
            o swojej dawnej miłości...po kilku latach.Tata sytuacja jak teraz była pół roku
            temu...byłem cierpliwy,walczyłem starałem się ona sama mi przyznała że bardzo
            zmieniłem sie na plus i że mnie kocha na 100%,że jest tego pewna. I co..znów
            wycieła mi podobny numer ...drugi raz, drugi raz winna była jej przeszłość...ja
            nie jestem w stanie jej czegoś wbić do głowy,ona musi przemyśłeć wiele spraw
            sama...inaczej zawsze będzie wiedzieć że jestem na pstryknięcie palcem...że co
            nie zrobi to i tak pozwole jej wrócić...a tak być nie może.Ja też czuje,też
            żyje ,nie jestem z kamienia...Nie robiłem jej żadnej awantury ,nie zabroniłem
            dzownić,spotykac się..jesli ona potrzebuje pogadać...jestem,mówiłem jej to mase
            razy że jak ma problem to pogadamy.....Nie moge przejśc na dtym że nic się nie
            stało.bo się stało
            • tygrysio_misio Re: kosz w zaręczynach-jeszcze rozmawiać z nią? 20.02.07, 14:37
              ten wczesniejszy zwiazem bym 5 lat temu?
              miala wtedy 21 lat....przeciezw tym wieku nie zawsze sie wie co znacza
              poszczegolne slowa...

              a moze ona juz w tak mlodym wieku zdazyla sie zaochac po uszy i teraz kazdy
              bedzie dla niej gorsza...

              albo moze narobila sobie mani w glowie i nie warto sie taka rozkapryszona
              przejmowac?

              za pierwszym razem zachowales sie bardzo dobrze...ale kiedy to pojawia sie po
              raz kolejny musisz jasno postawic: jesli chce byc z Toba to musi zapomniec o
              bylych


              nie wyobrazam sobie jak mozna z kims byc jednoczesnie myslac o bylym...tak czy
              siak nie mozna tak ranic ludzi..jesli sie nie wie to nalezy pozostac samym
    • paracetam.ol Re: kosz w zaręczynach-jeszcze rozmawiać z nią? 18.02.07, 12:29
      jak ktos nie umie dogadac sie sam ze soba to na sile mu sie nie pomoze. daj jej
      czas - niech przemysli. przede wszystkim badzcie szczerzy ze soba - kazdy
      osobno. jesli ona nie zamknela pewnych rzeczy z ex to dobrze ze mowi teraz bo ty
      mozesz sie ustosunkowac.
      kochac to rowniez dawac wolnosc wyboru-niech ona decyduje czego chce. a ty sie
      zastanow czy ta decyzja ci pasuje czy wrecz przeciwnie.
      • on1950 Re: kosz w zaręczynach-jeszcze rozmawiać z nią? 18.02.07, 13:11
        ona twierdzi ,że nie umie przyjśc i walnąć że jest tak i tak,ona szuka momentu
        mówi o głupotach, a nagle zmienia temat na coś ważnego.Ale wystarczy że
        człowiek sie na chwilę wyłączy,czy coś wtrąci to ona może się zamknąć w sobie i
        żadne próby dowiedzenie się czegokolwiek nic nie dadzą.To taka gra w
        statki...ona twierdzi że zawsze taka była .Jak pytałem się o jej ex zaprzeczała
        że poza sentymenetem ma coś do niego,gdy pytałem się czy coś nie gra mówiła że
        wszystko jest ok.Nie krzycze ,nie robie jej awantur nie oskarżam...słcham
        rozmawiam, staram się rozumiec co czuje.A teraz nie wiem czy umiem z nią
        jeszcze gadać i jej ufać.Nie da się żyć ze świadomością że ona za kolejne pół
        roku wystrzeli z czymś.Poprzednim razem też mieliśmy kryzys przez tamten
        związek i teraz też .Więcej tak być nie może
        • rolling_stone Drogi Kolego 18.02.07, 13:55
          wnoszac z twojego stylu, trudno ci spojrzec prawdzie w oczy, poniewaz nadal
          wierzysz w tzw. "milosc". ta sytuacja pokazuje ci ukryta strukture twojego
          zwiazku. a- jak pisal heraklit- struktura ukryta silniejsza jest niz jawna.
          jezeli za 5 dwunasta, po ceremonii wybierania pierscionka zareczynowego etc.,
          twoja wybranka robi ci taki numer, to nalezy jasno stwierdzic, ze to nie jest ta
          jedyna. jesli nie potrafi zamknac historii z ex, nie jest w stanie docenic
          twojego uczucia i podjac trafnej decyzji, to farewell.

          nie dzwon, nie pisz sms-ow. zapytaj sie, czy chcesz byc z ta osoba za wszelka
          cene, majac swiadomosc, ze za jakies 3-4 lata pusci cie kantem. a wtedy dopiero
          bedzie bolec.
          zakoncz te sytuacje z honorem. nie pros jej o zmiane decyzji. przynajmniej
          zachowasz jej szacunek. badz silny.
          • on1950 Re: Drogi Kolego 18.02.07, 14:09
            O nic ją prosić nie zamierzam,odzywać się ani pisać do niej również,zły jakoś
            też nie jestem raczej rozaczarowany.Nie mam zamairu jej bronić ale moja kumpela
            powiedziała mi że baby tak mają że najpierw gadają a potem boją sie efektu
            zamkniętej klamki,że gadka o pierścionku to jedno a bycie na zawsze razem to
            drugie.Co do jej ex....to rozśmiesza mnie to nawet bo jesli koles był 3 lata z
            moją kobietą i się bał jej mówić o wielu sprawach,bał się powiedzieć że to
            koniec,że jest inna z która zresztą jest zaręczony ,a teraz się boji swojej
            narzeczonej która wyjechała i ukradkiem gada z moja dziewczyną to dla mnie to
            żałosny pantoflarz bez swojego zdania i jaj w spodniach....a po 3 to słyszałem
            też opinie że za szybko pewne sprawy się potoczyły jak na 1,5 roku bycia razem
            i jej przeszłośc nizamkniętą.... i tak mi sie przypomniało jedno jak ona
            płakała i narzekała że keidyś on ją oszukiwał ona to czuła i mówiła mi że to
            tchórz .....teraz ona zrobiła coś podobnego do mnie
            • szubrawiec76 Re: Drogi Kolego 18.02.07, 14:27

              z tego co piszesz mogę wnioskować że masz poukładane w głowie i rozwiązanie sytuacji o której piszesz.. zrobiłbym i robiłem tak samo.

              kto tego nie przeżył, nie wie jak jest.
              TRZYMAJ SIĘ!
            • rolling_stone Re: Drogi Kolego 18.02.07, 14:27
              Trzezwo analizujesz sytuacje. Sadze tez, ze wewnetrznie szybko uznasz te
              historie za zakonczona, dziekujac opatrznosci, ze uchronila cie przed kolejnym
              bledem.
              La donna e mobile qual piuma al vento muta d'accento e di pensiero.
              • on1950 Re: Drogi Kolego 18.02.07, 15:34
                Nieukrywam że jestem trochę tym przybity bo to jednak oświadczyny,jednak
                chodziliśmy długo za tym pierścionkiem żeby był taki o jakim ona marzyła.Mogę
                się pocieszyć że jestem kolejnym facetem którego ona odstawiła co świadczy że
                ta jej przeszłośc jest poważną przeszkodą.Sam kochałem,tez zawalił mi się
                świat,też nie ufałem.Ale nie da się wiecznie żyć przeszłością,było mi tez
                trudno bo moja obecna kobieta jest bardzo skąplikowana,ma inne podejście do
                życia,inne zachowania niż np moje poprzednie kobiety.Ciężo było się
                przesatwić,zrozumiec ,nauczyć się jej ale to zrozbiłem bo mi zalezy.Nie
                zmieniłem siebie ale zacząłem słuchać,uważać,rozumieć ją.A ona cały czas nie
                umie odciąć się od tego co było...odnosze wrażenie że dla niej związek z
                facetem ma byc dobrą kopią tamtego związku...ja też miałem
                lotną,romantyczna ,bajkowa miłość taką jak ona ale jej nie ma i zaakceptowałem
                moja kobiete jaka jest...ona widze że nie do końca bo przy sytuacjach na styku
                zaczyna się wierić,miec watpliwości...Jak się raz kochało jak w bajce to już
                tego nie będzie,bo gdyby tamte nasze związki były idealne to by dziś trwały a
                ich nie ma.Moja ex podoba mi się,mam do niej sentyment ale to mojej obecnej
                kobiecie się oświadczyłem,a nie mojej ex...to o czymś świadczy.Szkoda że moja
                kobieta nie umie zamknąć drzwi do przeszłości i otworzyć do przyszłości
                tylkotak balansuje...chce być z tobą ale...........w głębi duszy może on
                wróci,może będzie jak kiedyś.Identycznie myślałem do poprzedniego rozstania ale
                wtedy coś mnie uderzyło i doszło do mnie że nie moge starcić tej kobiety i
                wtedy moja przeszłość poszła na bok
    • gczern Re: kosz w zaręczynach-jeszcze rozmawiać z nią? 19.02.07, 08:39
      Zostaw ją, jak sama nie wie czego chce to po co się męczyć? co za tupet
      naprawdę! będzie Ciebie gryzło przez cały czas a tak znajdziesz sobie inną
      dziewczyna, pewną i wierną, nie masz krztyny szacunku do samego siebie??
      • on1950 Re: kosz w zaręczynach-jeszcze rozmawiać z nią? 19.02.07, 22:08
        poprostu chcialbym uslyszeć to i to i byc pewny faktów i wiedzieć co chce na
        różne tematy,nie chce się domyślać dlaczego zrobiła to i to a potem jakby
        zaprzeczyła wszystkiemu
        • on691 Re: kosz w zaręczynach-jeszcze rozmawiać z nią? 20.02.07, 13:17
          Już Ci odpowiedziałem,ale ten ostatni post tutaj,sprowokował mnie do zabrania
          głosu.Też tak miałem jak Ty.Zapytałem czy będzie chciała mnie za męża, czy
          przyjmie oświadczyny.Powiedziała;zapytaj to zobaczysz.Chcę być z Tobą,przecież
          wiesz.Planowaliśmy nawet dziecko,bo ona b.chciała, choć już mieliśmy po jednym
          każde z poprzednich związków.A jak przyszło co do czego,dowiedziałem się,że
          mnie nie kocha,że myśli o innym,którego znała przede mną.I choć tamten to
          zwykły oszust żyjący na jej koszt (dosłownie i w przenośni),uważający żeby ona
          przypadkiem nie zaszła w ciążę,to woli jego.Pamiętaj,nie ma nic do rzeczy co
          ona MÓWI/MÓWIŁA Tobie o b.mężu.Skoro ma z nim kontakt i to częsty,to zależy jej
          na nim.Zrobi wszystko żeby go odzyskać.Ty,ze swoimi próbami wyjaśnień,tylko ją
          drażnisz.ONA MYŚLI TERAZ TYLKO O TAMTYM. A jaki tamten jest,że jakiś cwaniak,a
          Ty masz dobre intencje i zamiary,nie ma znaczenia.To jej życie i ona będzie
          ponosić konsekwencje.Ja już coś takiego usłyszałem.Sam fakt,że już miała kilku
          facetów i każdego poodrzucała,a do b.męża smoli cholewki,powinien dać Ci dużo
          do myślenia.
          • on1950 Re: kosz w zaręczynach-jeszcze rozmawiać z nią? 20.02.07, 13:58
            dla ścisłości to on nie jest jej żadnym mężem tylko pierwszą miłością i w
            zasadzie jedynym poważnym związkiem w zyciu.Faktem jest też że ten koles
            właśnie jest zaręczony z kobieta która go odbiła mojej dziewczynie.Jest
            wyznaczona data ślubu,budowany dom itd.Koles trzymany jest tam bardzo krótko i
            po kryjomu gada z moją dziewczyną(jego narzeczona gdzieś wyjechała).W zasadzie
            przez ostatnie kilka lat to byłe 1-3 zdania na 1-3 miesiące.W zasadzie moja
            dziewczyna i on pogadali poważnie po kilku latach o tym co było kiedyś,dlaczego
            ją zostawił okłamywał itd(ona męczyła sie z tym od zawsze, musiała wszystkiego
            sie domyślać).Pękła ta ściana "złych emocji" zaczeli gadac jak ludzie, a że
            czas zabija złe wspomnienia a to była 1 miłośc wspomnienia wróciły.Od tego
            momentu on zaczął ją zaczepiac debilnymi smsami.A że ostatnie dwa tygodnie z
            powodu jej sesji i choroby nam wypadły i miała głownie komputer(on) plus 4
            ściany nie dziwie się że ma teraz mętlik w głowie.Ps sam mam na gg moją ex
            która do dziś bardzo mi sie podoba i mam z nią fantastyczne wspomnienia dzienne
            i nocne,ma faceta. I gadamy ostatnio też bardzo często ale to nie znaczy ż znów
            będziemy razem milo że ona mnie bardzo lubi a ja ją
            • tygrysio_misio Re: kosz w zaręczynach-jeszcze rozmawiać z nią? 20.02.07, 16:51
              ales niepowazny jestes...to ze mas zbyla na gg tez moze byc dla niej jakims
              pretekstem zeby myslec, ze cos masz do bylej

              byle sa byle i nie nalezy z nimi w ogole rozmawiac..chyba,ze zawodowo...

              pomyslales o tym,ze ona o ta byla moze byc zazdrosna?
              • on1950 Re: kosz w zaręczynach-jeszcze rozmawiać z nią? 20.02.07, 17:02
                oswaidcyzlem sie jej a nie mojej byłej...czy jest jakiś mocniejszy dowod że ja
                kocham?
                • tygrysio_misio Re: kosz w zaręczynach-jeszcze rozmawiać z nią? 20.02.07, 17:12
                  zrozum, ze sa rozne powody oswiadczyn a majac swoja byla wciaz blizko siebie
                  dajesz jej powody do zastanawiania sie

                  czy np jak kiedys pojdziecie na wino nie puszcza Ci hamulce, wszystko sie nie
                  przypomni i czy nie wyladujesz w jej lozku

                  czy nie zechcesz kiedys do niej wrocic..albo nie masz na to nadziei

                  Jesli ma sie kogos z poblizu z kim kiedy tak wiele mialo sie wspolengo to
                  zawsze bedzie wywolywalo niepokoj..szczegolnie jesli tak piszesz o swojej bylej
                  jak piszesz

                  chyba nie rozumiecie tego oboje...
                  • on1950 Re: kosz w zaręczynach-jeszcze rozmawiać z nią? 20.02.07, 17:38
                    kiedyś usłyszałem coś ideantyznego że gdybysmy byli ami i pijani to byśmy się
                    bzykneli,moja kobieta mówiła nie zaprzeczaj a ja mówiłem że to
                    nieprawda....widać macie tak samo skonstruowany zegar.jeśli dla niej to tak
                    ważne to dla mnie nie ma kłopotu by ex wykasować
                    • tygrysio_misio Re: kosz w zaręczynach-jeszcze rozmawiać z nią? 20.02.07, 20:05
                      to nie kwestia godziny ani zegrara;]
                      poprostu wiemy jacy jestescie io ile moglbysmy ufac,ze z byle kim do lozka nie
                      pojdziecie to rozbudzenia starych namietnosci boimy sie juz bardziej

                      dobrze,ze nie robi to dla Ciebie problemu...szkoda ze Twoja obecna dziewczyna
                      nie potrafi zrobic tego samego

                      widzisz...wlasnie na swoim przykladzie przekonales jak wazne jest zerwanie
                      wszelkich kontatkow z bylymi...

                      nie mowie, ze zawsze trzeba tak robic, ale przewaznie
                      • on1950 Re: kosz w zaręczynach-jeszcze rozmawiać z nią? 20.02.07, 22:06
                        szczerze to mam serdecznie tego dosyć wszystkiego...może doszło do mnie że ona
                        go zawsze kochała i tylko wmawiała sobie i innym że jest inaczej i może jej
                        dobrze żyć z tym że będzie o nich mysleć i będzie się użalać nad sobą.szkoda mi
                        tylko że uwierzyłem jej że chcemy tego samo zycia itd...czuje sie oszukany...i
                        nie chce jej widzieć ani słyszeć ale tez korci mnie cały czas powiedzieć jej co
                        o niej myśle
                        • tygrysio_misio Re: kosz w zaręczynach-jeszcze rozmawiać z nią? 20.02.07, 22:22
                          Moze ona jest tym rozwydrzonym typem ktorego tylko podjudza do dalszego
                          marudzenia takie zabieganie...

                          o mniektore trzeba zabiegac zeby zobaczyly i zrozumialy...inne rozumieja
                          dopiero gdy cos staraca...jeszcze inne nie rozumieja nigdy

                          jesli Ci z nia zle to odejdz...zobaczysz co zrobi wtedy..jesli dalej bedzie
                          ganiala za tamtym to bedzie znaczylo,ze nie bylo sensu dawac jej szansy....

                          daj tez sobie czas...wiem,ze to trudne bo ja tez czasem chcialam odejsc a
                          wkoncu nastepnego dnia zawsze dzwonilam;] ale przeciez nie mozna dostawac po
                          dupie caly czas...albo cos sie zmieni na lepsze albo wkoncu sie
                          skonczy...kiedys ktores z was wybierze jakies rozwiazanie
    • on1950 Re: kosz w zaręczynach-jeszcze rozmawiać z nią? 20.02.07, 16:15
      Ona zaczęła dość pozno bycie z facetami..bo właśnie koło 21 roku zycia i ja
      właściwie jestem drugim facetem na serio.Ja nie chce się płaszczyć,nie
      zamierzam prosić by była ze mną i mówić nie wiadomo co...ja nawet nie wiem czy
      my jesteśmy razem...usłyszałem tylko to że ona na dziś nie jest w stanie mówić
      mi tak na całe życie i to że jej ex rozdrapał jej przeszłość i pytania za co ją
      kocham....potem było milczenie i od kilku dni ono trwa tak jak kiedyś odezwała
      się po jakimś tygodniu.Ja sam przechodziłem co ona będąc w związku z
      nią.Gadałem z ex pogodziliśmy się po tym co było kiedyś znów wydawała się
      kochana,cudowana idealna i gdzieś w podświadomości pojawiło się może spróbujemy
      znów to jest chyba taki syndrom kto kogo pierwszy rzuci.tEż miałem mętlik w
      głowie zacząłem o niej myśleć,wszytsko znów mi odzyło miejsca rzeczy .Ale nie
      próbowałem,ona ma faceta kocha go mimo iż z 4 razy w ciągu roku do mnie
      dzwoniła że ma dosyć.I ja sobie z tym poradziłem chodz miałem wątpliwości być z
      moją kobieta czy nie.A jej ex ma narzecozna więc szanse że go odzyska są równe
      zeru
      • rolling_stone Re: kosz w zaręczynach-jeszcze rozmawiać z nią? 20.02.07, 22:31
        Wracam do domu, 22.00 i co znajduje na forumie? kolejny odcinek z serii rozterki
        wewnetrzne 50-letniego hamleta, ktory nie wie czego naprawde chce od zycia.
        daj sobie spokoj z ta panna. kobiety czesto wybieraja nieracjonalnie i nalezy
        sie z tym pogodzic, a nie probowac to zmienic! dorosnij wreszcie.
      • lady284 Re: kosz w zaręczynach-jeszcze rozmawiać z nią? 21.02.07, 15:46
        Szansa że go odzyska sa równe zeru, .....no właśnie, tylko to jest sygnał, że
        nie jest ciebie pewna! Nie jest pewna to w to nie wchodź, bo kiedyś będzie
        wypominała, że powinna być z tamtym...a wtedy nie będzie już tak prosto się
        rozejść. Wolne żarty, albo jestem z kimś na maxa i chcę ślubu albo NIE.
        Jeśli ona pozwoliła na to by tamten rozgrzebał jej przeszłość to jej sprawa i z
        tym ją zostaw. Będzie żałowała, bo tamten na pewno się ożeni ze swoją panną a
        rozmowy z ex to łechtanie jego ego:)Druga rzecz, podejrzewam, że i ona i on
        przestraszyli by się w mig gdyby realna stała się szansa powrótu do tego co
        było, znów zmieniliby front i szukali was czyli ciebie i jego obecnej
        narzeczonej. To niedojrzałośc emocjonalna i tyle.
        • barnasss sytuacja trudna lecz nie beznadziejna 21.02.07, 16:00
          no więc najprościej- zostaw ją, a co tam w dupie i tyle, ale wiemy że świat nie
          jest biało czarny
          jak pamiętam za młodu było tak: jak mi strasznie zależało to kobieta nabierała
          pewności i pogrywała moimi uczuciami, a jak odwrotnie było to jakoś ja sie
          pewniej czułem
          nic jak masz na tyle siły próbuj troszke być obok niej, zobaczymy czy zalezy
          jej naprawde
          -bądź egoistą
          -zadbaj o siebie
          -z kumplami na piwo
          -pojedz ze znajomymi na weekend na narty
          -zostań po godzinach w pracy
          -zawsze nie odbieraj telefonów(ważniejsze sprawy miałeś)
          -odwiedź rodzine
          -pomyśl co kiedyś robiłeś a sparawiało ci przyjemność a teraz nie masz na to
          czasu(sport,modelarstwo,.............)
          pozdrwiam
          • on1950 Re: sytuacja trudna lecz nie beznadziejna 21.02.07, 17:05
            ona powiedziła swojej kolezance że idzie z nia oglądac sukienkę ,że za rok się
            zenimi ,że jest starsznie szczęśliwa,że się w tym roku zaręczymy...1,5 tygodnia
            pozniej uslyszalem ja co innego.To jej najlepsza kumplea...jak usłyszła jak
            jest powiedziała to co ja że 1,5 -2 tygodnia temu mówiła mi jak jest
            szczęlśłiwa itd.One Mają niby gadać...dziś widziałem moja
            kobiete...blada,szklanki w oczach...mówiłem jej co myśle..ona mówiże rani
            kolejnego faceta że chce być sama ,że nie umie byc w związku że znów będzie ok
            ileś miesieicy i znów złapie doła .Tylko nie wiem czy to że nie chce być z kimś
            to brak miłości,brak tego czekogoś,strach?Powiedziałem że chce być przy niej
            obok że nie może życ zawsze przeszłością i tym że została zraniona.Ona mówi że
            nie umie inaczej...ja uważam że się boji i wmawia sobie że musi byc zle szuka
            tego co jest złe i sie utwierdza.Ona twiedzi że nie chce być z ex,że nawet
            gdyby formlanie mogli wrócić to nie chce byc z nim nigdy.......Ona twierdzi że
            mamy e same plany zaintersowania że się na maxa nakręciła i uwierzyła ze to
            jest mozlwie że to jej marzenie...a doszła do wniosku że nie jest,że nie
            potrafi..........zgłupiałem....uważam że nie da się nie móc..
    • miguella32 Re: kosz w zaręczynach-jeszcze rozmawiać z nią? 21.02.07, 17:10
      radze dobrego psychologa dla dziewczyny bo może sie tak długo zadręczac a widac
      że sama sobie z tym nie poradzi !!!!!!!!!nic złego nie jest w wizycie u
      psychologa.
      • on1950 Re: kosz w zaręczynach-jeszcze rozmawiać z nią? 21.02.07, 17:21
        cały ambaras polega na tym że ona utwierdza sie że tak musi byc...że musi byc
        zle że nie umie zbudować związku ...mi też tak mówiła a zaangażowała sie dopóki
        nie zaczęla analizoać,myslec szukac bledow,zlych spraw
        • facio60 Re: kosz w zaręczynach-jeszcze rozmawiać z nią? 21.02.07, 20:53
          kolego,radze Ci z calego serca,bo sam mialem podobna sytuacje;ZOSTAW TO.To sa
          tylko jej wymowki,zeby nie byc z Toba zwiazana. Jestes dla niej swietnym
          przyjacielem.Ona czuje ze jest ktos przy kim moze byc bezpieczna,ale jej nie
          pociagasz.Ona szuka mlodosci,zabawy i podswiadomie tych gierek damsko-meskich.A
          ty jestes duzo starszy,przewidywalny,spokojny,ot taki poukladany.Jak bedzie
          miala z 15 lat wiecej to to doceni.
          • on1950 Re: kosz w zaręczynach-jeszcze rozmawiać z nią? 21.02.07, 21:09
            ona ma 26 lat....a jej marzeniem jest miec rodzine,wziiasc slub,miec dziecko
      • on1950 Re: kosz w zaręczynach-jeszcze rozmawiać z nią? 22.02.07, 06:54
        nie rozumiem tego co się dzieje...żyje ze mną kilkanaście miesięcy ...jest
        super i łapie doła zamyka się wszystko widzi w czarnych barwach,nakręca się na
        nie nie wierze że można zaprzeczyć wszystko w kilka dni
        • menk.a Re: kosz w zaręczynach-jeszcze rozmawiać z nią? 22.02.07, 09:27
          może jt neurotyczką.

          psyyyt Ty tutaj czujesz się jak w poradni rozwiązywania problemów emocjonalnych
          w związku?
          • pedro60 Re: kosz w zaręczynach-jeszcze rozmawiać z nią? 22.02.07, 10:48
            nie, on nie może zrozumieć i nie chce przyjąć do wiadomości,że został
            definitywnie odrzucony.To co od niej usłyszał to typowe kobiece wymówki.
            Zupełnie jakbym słyszał swoją poprzednią partnerkę.Dokładnie takie same
            sformułowania,tyle że ja na szczęście nie oświadczyłem się.
            Podejrzewam,że jeszcze długo będzie drążył ten temat i rozwodził się jaka ona
            jest biedna i zagubiona.
            Chciało by się rzec; rozum nie idzie w parze z wiekiem.
            • menk.a Re: kosz w zaręczynach-jeszcze rozmawiać z nią? 22.02.07, 10:56
              tak, zupełnie jak niedojrzała nastolatka: dlaczego on mnie nie kocha
              ;)
              • on1950 Re: kosz w zaręczynach-jeszcze rozmawiać z nią? 22.02.07, 16:15
                nie jestem nastolatka to po pierwsze.Po drugie nigdy nie wytrzymalbym z kims
                dlużej niż 2 miesiące bo jest mi z nia dobrze w lozku,jest porzadna ale nie ma
                tego czegos w sobie.Dlatego nie rozumiem kogoś kto mówi o ślubie wiele miesięcy
                idzie po pierścionek ,obwieszcze światu jaki jest szczęśliwy a 6 dni pozniej
                widzi cały świat w czarnych barwach...to dla mnie szczeniackie,głupie
                niedojrzałe i chore.Dla mnie ona nie wie czego chce i od takiej laski trzeba
                najdalej uciekac.Na górze jest link że nalezy zlewać kobiety i chyba takie jak
                ona tak które maja jeszcze motylki w głowie i wydaje im się niewiadomo
                co.Uwazalem moja kobiete za dojrzała i wiedzącą co chce a to że o tym pisze to
                nie żadne żale i płacze i chore myslenie tylko niedowierzanie jak można byc tak
                dziwnym.Uciekałbym od kobiety jak najszybciej jeśli byłaby do łóżka,porządna i
                poprostu miła.Rzygać by mi sie chciało na myśl że związe się z kimś takim a o
                ślubie nie mówiąć.Czułbym się jak zwierze w klatce.Dlatego teoria że ktoś sobie
                coś wmawia ponad rok to czysta herezja.Jeśli ludzie chca tego samego,gada im
                się świetnie,jeśli chcą ze sobą spędzać czas,dobrze ejst im w łóżku,chca
                bliskości,dają sobie np upominiki,on czy ona przyjezdzjaa samochodem pod prace
                niespodziewanie gdy sie jest po 10 godzinach, a w domu czeka obiad,martwia się
                o 2 stronę i widac że chca a jak widzą sie po 3 dniach to rzucają się na szyję
                ze szczęścia ,a o ślubie obwieszczają całemu światu to mozna mieć jakąś
                nadzieje i prawo do twierdzenia że to miłość.Dlatego ja czułem się jak w
                fantastycznym filmie przez kilka ostatnich dni. I nikomu nie życze aby miał
                taką sytuacje
                • bibi234 Re: kosz w zaręczynach-jeszcze rozmawiać z nią? 22.02.07, 17:35
                  A ile Ty masz lat ? Może jest między wami przepaść pokoleniowa ?
                  • on1950 Re: kosz w zaręczynach-jeszcze rozmawiać z nią? 22.02.07, 17:54
                    ona 25,5 ja 26,5
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka