lilith13
27.03.07, 21:22
Błagam, niech mi ktoś pomożę zrozumieć faceta, bo sama nie daję rady :(
Sytuacja z grubsza wygląda tak:
Przez forum studenckie moje gg znalazł pewien facet, nazwijmy go A.
Zagadał na gg w związku z egzaminem - nic wielkiego. Fajnie nam się gadało,
dowcipny, inteligentny, ogólnie OK. Potem jeszcze pare razy gadaliśmy, w końcu
wymieniliśmy się numerami komórek. No i się zaczęło. Smski od niego w stylu
"całuski na dobranoc", "przytulanie na dzień dobry" itp. Flirt na całego. W
ciągu weekendu przeszło koło 35 smsów i to takiech dłuuugich, że w życiu chyba
takich nie pisałam. Potem znowu, gg, smsy. Była też akacja, kiedy mój tata
miał kryzys zdrowotny - wtedy nawet do mnie dzwonił, nagrał na pocztę słowa
otuchy. Ogólnie się przejął. Raz na siebie wpadliśmy na wydziale, ale nie
rozmawialiśmy, potem drugi raz, ale też nie zamieniliśmy ani słowa. Dalej
smsy. A potem nagle cisza z jego strony. Wyglądało to trochę tak, jakby mnie
chciał mnie do siebie zrazić. I nastąpiło ochłodzenie stosunków. Ale ciągle
coś tam smsowaliśmy. A potem, po jakichś 3 tygodniach cisza komepletna.
Napisałam kilka razy smsa, kilka razy na gg... no i dałam sobie spokój.
Widzieliśmy się na wykładzie. Rozpoznał mnie i wgapiał się maksymalnie.
Tydzień później znowu się minęliśmy, znowu bez słowa.
I teraz mam następujące pytanie: co kieruje facetem, który najpierw pisze
takie słowa, że się na zmianę robi zimno i gorąco, pisze, że "prawie się
zakochał", a potem nagle milknie nie podając żadnego sensownego powodu? Zdaję
sobie sprawę, że po internetowych znajomościach nie można sobie wiele
obiecywać (choć chyab mi się to tym razem nie udało), ale czy takie zachowanie
nie jest dziwne? Ja to interpretuję tak, że potrzebował trochę "miłych
słówek", czasem czuje się samotny, ale tak właściwie to nikogo nie ma i nikogo
nie potrzebuje (tak twierdzi).
I na koniec: co zrobić? Dać sobie spokój? Niby łatwe, nie odzywam się już, bo
mi głupio być taką "nachalną babą", ale z drugiej strony ciągle jest gdzieś w
mojej głowie. Jest jak zagadką, której nie moge rozwiązać i która ciągle
intryguje od nowa.