Dodaj do ulubionych

Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was sexowne

06.04.07, 14:57
Ja się wypowiedziałam w innym wątku co zostało skrytykowane, bez podania
jakiegokolwiek wytłumaczenia.

Dlatego jestm ciekawa, czy wy wogóle potraficie określić co to takiego
jest "sexowność" u kobiet?
Czemu uważacie że ta jest sexowna a tamta nie.

Zapewne nie dostanę tutaj żadnej sensownej odpowiedzi gdyż tezą tego wątku
jest że wy poprostu tego świadomie nie wiecie. Tylko po co używa argumentacji
w stylu "no tak, baba się wypowiedziała a tak naprawdę to nie ma acji tylko
my to wiemy."

No to czekam. Udowodnijcie mi że się mylę w tamtym watku.
Żeby było łatwiej:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=60262493&v=2&s=0
Obserwuj wątek
    • grey_wolf Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 06.04.07, 15:23
      > Zapewne nie dostanę tutaj żadnej sensownej odpowiedzi gdyż tezą tego wątku
      > jest że wy poprostu tego świadomie nie wiecie

      Zapewne wiemy w tym samym stopniu, w jakim wy wiecie co jest sexy u facetów

      Tylko po co używa argumentacji
      > w stylu "no tak, baba się wypowiedziała a tak naprawdę to nie ma acji tylko
      > my to wiemy."

      to nie jest żadna argumentacja jeno wyrażenie dezaprobaty. Może nawet
      poirytowania tym, że staracie się za wszelką cenę być bardziej papieskie od
      papieża, wszechwiedzące. Trochę tak jakby historyk sztuki prowadził długi wywód
      na temat fizyki kwantowej. Jakieś, ogólne pojęcie ma, jednak w swej pewności
      siebie opowiada dyrdymały.
      • tygrysio_misio Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 06.04.07, 15:42
        to nie jest wtracanie sie tylko poprostu mowimy to co zauwazylysmy po waszej
        reakcji na dane kobiety

        a tak nawiasem czemy nie mozesz okreslic co jest sexy skoro tak juz Cie irytuje
        to ze my jestesmy wszechwiedzace? Oswiec nas zatem skoro sie myslimy

        potrafisz to okreslic? czy bedziesz teraz zmienial temat i okrazal go jak
        najbardziej zeby tylko nie poprzec zdania Mordookiej
        • grey_wolf Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 06.04.07, 15:53
          > to nie jest wtracanie sie tylko poprostu mowimy to co zauwazylysmy po waszej
          > reakcji na dane kobiety

          poprawka, mówicie to co wam się wydaje, że było naszą reakcją. Zwykle wasze
          wydawanie rozbieżne jest z naszymi intencjami.
          Potem zaczynacie między sobą dyskutować o tych waszych obserwacjach, a im
          bardziej dyskutujecie tym bardziej odbiegacie od tematu (naszych intencji), a
          jednocześnie jesteście coraz bardziej pewne swoich wniosków.

          i jak tu się nie irytować?
          niestety każdy facet musi się uodpornić, żeby go szlag nie trafił :)

          > a tak nawiasem czemy nie mozesz okreslic co jest sexy skoro tak juz Cie irytuje
          >
          > to ze my jestesmy wszechwiedzace? Oswiec nas zatem skoro sie myslimy
          >
          > potrafisz to okreslic? czy bedziesz teraz zmienial temat i okrazal go jak
          > najbardziej zeby tylko nie poprzec zdania Mordookiej

          na te postulaty odpowiedź znajdziesz w moim poprzednim poście :)
          • tygrysio_misio Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 06.04.07, 15:58
            wiesz co odpowiedziales tymi 2 postami...ze gowno wiesz co jest dla Ciebie sexy
            a co nie

            a wiesz czemy tak zinterpretowalam Twoje slowa...bo krazysz w kolko a tak
            naprawde nie masz nic do powiedzienia na temat

            potwierdziles teze Mordookiej

            panu juz podziekujemy..moze inny sie wysili i cos pomysli zanim zacznie a sile
            udowadniac,ze on wie a kobiety nic nie wiedza mimo,ze nie bedzie w stanie
            wydusisc z siebie zni slowa na temat
            • grey_wolf Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 06.04.07, 16:12
              > wiesz co odpowiedziales tymi 2 postami...ze gowno wiesz co jest dla Ciebie sexy
              >
              > a co nie

              a to dobre, tak mi powiedziałaś, że mi się normalnie świat zawalił :P Skoro nie
              wiem co jest dla mnie sexy, to koniecznie musisz mnie oświecić, uratować, RATUJ!

              > a wiesz czemy tak zinterpretowalam Twoje slowa...bo krazysz w kolko a tak
              > naprawde nie masz nic do powiedzienia na temat

              bynajmniej, napisałem w pierwszym poście jasno, zwięźle i na temat. Wiemy
              (ogólnie faceci) co jest (ogólnie) sexy w takim samym stopniu, w jakim wy
              (ogólnie kobiety) wiecie. OGóLNIE a to znacz bez konkretów. Ogólnie to znaczy
              uśredniając i pomijając subiektywne opinie. Czy Ty potrafisz powiedzieć co jest
              ogólnie/uniwersalnie sexy w mężczyznach? Nie.

              > potwierdziles teze Mordookiej

              w którym miejscu?

              > panu juz podziekujemy..moze inny sie wysili i cos pomysli zanim zacznie a sile
              > udowadniac,ze on wie a kobiety nic nie wiedza mimo,ze nie bedzie w stanie
              > wydusisc z siebie zni slowa na temat

              ojoj, chyba naruszyłem świętość, śmiałem podważyć kobiecą wszechwiedzę. Będę się
              za to smażył w piekle :P
              Niczego nie udowadniam na siłę, twierdzę (chociażby po lekturze różnych wątków
              na forum, w tym Twoich wypowiedzi), że często wasze założenia i wywody na temat
              męskiego punktu widzenia nie mają kontaktu z rzeczywistością. Tyle.

              A teraz weź 10 głębokich wdechów, uspokój niepotrzebne nerwy i przeczytaj
              jeszcze raz. Jeśli dalej będziesz się tak jeżyć, powtórz zabieg.
              • tygrysio_misio Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 06.04.07, 16:28
                sugerujesz,ze my kobiety wiemy co jest ogolnie sexy tak samo jak wy....a
                wczesniej mowiles,ze my jestesmy wszechiedzace i sie z tym obnosimy i
                podsmiewales sie z tego...wiec o co Ci chodzi? To jednak wiemy czy nie
                wiemy...wy wiecei czy nie wiecie? Mozesz sie jasno okreslic?

                pozatym ciekawa teza jest to,ze ja wiem co jest ogolnie sexy w kobietach a nie
                wiem co jest ogolnie sexy w mezczyznach...ciekawe

                a teraz albo wymien cechy bycia sexy albo przyznaj,ze nie umiesz ich okreslic i
                przestan wkoncu krecic bo starasz sie na sile mataczyc ...tylko nie wiem po co
                • grey_wolf Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 06.04.07, 16:53
                  to co napisałaś potwierdza w 100% to, co ja napisałem na początku.
                  Był sobie mój post. Ty go przeczytałaś i wyciągnęłaś wnioski, po czym odpisałaś.
                  Jednak nie odpisałaś na moje słowa, tylko na swoje wnioski nt. moich słów.


                  > sugerujesz,ze my kobiety wiemy co jest ogolnie sexy tak samo jak wy....

                  no właśnie, wiecie tyle samo co my.

                  > wczesniej mowiles,ze my jestesmy wszechiedzace i sie z tym obnosimy i
                  > podsmiewales sie z tego...

                  wcześniej mówiłem, że do naszych słów/reakcji dorabiacie sobie ideologię, która
                  nijak się ma do naszych intencji. To chyba ma na celu zrozumienie nas lub
                  przetłumaczenie naszych zachowań, tyle że zwykle wam wychodzi opacznie, ale przy
                  swoich wnioskach upieracie się do upadłego.

                  > pozatym ciekawa teza jest to,ze ja wiem co jest ogolnie sexy w kobietach a nie
                  > wiem co jest ogolnie sexy w mezczyznach...ciekawe

                  ja tego nie napisałem :)

                  > a teraz albo wymien cechy bycia sexy albo przyznaj,ze nie umiesz ich okreslic

                  a cóż to za ultimatum?
                  • zielonooka_bez_tyja Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 06.04.07, 18:59
                    hm... "cechy bycia sexy" są w dechę!;)) Nie daj się prosić i wymień:) Chętnie
                    dotknę tej nowości:)
                    • grey_wolf Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 07.04.07, 10:43
                      "cechy bycia sexy" to brzmi równie sensownie jak "objawy ciąży" :P
                      • zielonooka_bez_tyja Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 07.04.07, 10:49
                        No przecież nie ja to wymyśliłam:) Oj, byś się yntelektualnie wysilił i dał
                        spełnienie w tej kwestii;))
                        • grey_wolf Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 07.04.07, 11:08
                          Wiem, że nie Ty to wymyśliłaś :)
                          Co do wysiłku, to nie mam ochoty wywalać "kawę na ławę", chcę szanowne
                          forumowiczki-atakowiczki zmobilizować do myślenia, niech sobie same odpowiedzą
                          na zadane pytanie :)) Przecież potrafią :)
                          • zielonooka_bez_tyja Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 07.04.07, 11:12
                            Ja się bez bicia przyznaję, że nie potrafię;)) Zresztą - właśnie na innym
                            Forumie;) rozwiązałam test, który ugruntował moje przekonanie, że "zakochuję
                            się w mózgu", więc... mam z głowy:)))
                            • grey_wolf Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 07.04.07, 11:53
                              He he! To tylko potwierdza tezę, że facet w przeciwieństwie do kobiety, piękny
                              być nie musi... :)))
                              • zielonooka_bez_tyja Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 07.04.07, 12:00
                                ...wtłaczaną nam od dzieciństwa - piękna Księżniczka, niekoniecznie mądrością
                                grzesząca + rycerski, myślący "strategicznie", Książę, znaleziony nawet w żabie
                                = "i żyli długo i szczęśliwie":)))))
                                • grey_wolf Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 07.04.07, 12:20
                                  no coś w tym jest :PP
                                  Zresztą jak powszechnie wiadomo facet, żeby być sexy powinien pachnieć koniem,
                                  potem i piwem :))

                                  BTW jakoś nie mam pewności, czy to przypadkiem nie księżniczka była żabą?! :))
                                  • zielonooka_bez_tyja Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 07.04.07, 12:25
                                    tiaaa... pod warunkiem, że Księżniczka ma permamentne zapalenie zatok;))))

                                    btw: ja jestem w ogóle za żabami;) Lepiej Księżniczka/Książę w żabie, niż
                                    odwrotnie:))
                                    • grey_wolf Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 07.04.07, 12:30
                                      hmmm.. z francuskich to lubię "miłość" i wino, żaby to jakoś nie koniecznie,
                                      wolę kuchnię meksykańską :PPP
                                      • zielonooka_bez_tyja Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 07.04.07, 12:32
                                        Już się tak nie reklamuj, żeś ostry, bo się z faktami nie... pokrywa;) - skoro
                                        jawnej perwersji (Książe w żabie) nie odnalazłeś, a kuchnię jedynie;)))
                                        • grey_wolf Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 07.04.07, 12:39
                                          nie musiałem odnajdywać, przecież była jawna :))

                                          a dmuchanie żab też mnie nie kręci :)))
                                          • zielonooka_bez_tyja Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 07.04.07, 12:46
                                            Bo jesteś już poza rynkiem;))) Właściwie jesteś.. hm... stracony dla Świata:))
                                            • grey_wolf Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 07.04.07, 12:52
                                              Brzmi to okrutnie, ale wierz mi że sie z tego cieszę :)

                                              BTW stracony dla połowy świata :)))
                                              • zielonooka_bez_tyja Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 07.04.07, 13:04
                                                Całkiem słuszne jest oddanie rąk w kajdany z własnej woli - nawet kręcące:) Jak
                                                to powiedział Will Smith, zapytany, co w swojej Żonie uważa za najbardziej
                                                seksowne: "To, że jest mi wierna":))

                                                btw: bardziej "stracony w połowie dla Świata";)
                                                • grey_wolf Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 07.04.07, 13:18
                                                  > Całkiem słuszne jest oddanie rąk w kajdany z własnej woli - nawet kręcące:)

                                                  he he! Owszem ;)))

                                                  powiedział Will Smith, zapytany, co w swojej Żonie uważa za najbardziej
                                                  > seksowne: "To, że jest mi wierna":))

                                                  Ładnie powiedział :)
    • tomekjot To wszystko zależy 06.04.07, 15:57
      od punktu widzenia i siedzenia. Ale generalnie każda potfora znajdzie swok=jego
      amatora, wiec głowa do góry.

      Wesolych Świąt

      > Ja się wypowiedziałam w innym wątku co zostało skrytykowane, bez podania
      > jakiegokolwiek wytłumaczenia.
      >
      > Dlatego jestm ciekawa, czy wy wogóle potraficie określić co to takiego
      > jest "sexowność" u kobiet?
      > Czemu uważacie że ta jest sexowna a tamta nie.
      >
      > Zapewne nie dostanę tutaj żadnej sensownej odpowiedzi gdyż tezą tego wątku
      > jest że wy poprostu tego świadomie nie wiecie. Tylko po co używa argumentacji
      > w stylu "no tak, baba się wypowiedziała a tak naprawdę to nie ma acji tylko
      > my to wiemy."
      >
      > No to czekam. Udowodnijcie mi że się mylę w tamtym watku.
      > Żeby było łatwiej:
      >
      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=60262493&v=2&s=0
      • modrooka Re: To wszystko zależy 06.04.07, 19:11
        > od punktu widzenia i siedzenia. Ale generalnie każda potfora znajdzie
        swok=jego
        >
        > amatora, wiec głowa do góry.

        To żeś powiedział coś odkrywczego...
    • seth.destructor Seksowna kobieta 06.04.07, 16:15
      Chce seksu i to okazuje.
      • modrooka Re: Seksowna kobieta 06.04.07, 19:11
        > Chce seksu i to okazuje.

        Jak to okazuje?
        Rozwiera nogi na Twój widok?
        • zielonooka_bez_tyja Re: Seksowna kobieta 06.04.07, 19:29
          W ruchach, gestach, mimice, tembrze głosu... choćby:)
          • seth.destructor Re: Seksowna kobieta 09.04.07, 14:47
            Chocby.
    • kookardka Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 06.04.07, 17:19
      Ja myślę, że to między innmi mowa ciała i nabyta lub nieświadoma
      umiejętność wpływania na innych swoim zachowaniem ...
      otwarta postawa, gesty w stronę rozmówcy, przyjemny ton głosu,
      spokojny wyraz oczu itd ... nasz mózg, odbierając te informacje
      przetwarza je w ułamkach sekund... niektórzy ludzie wykonują to wszystko
      nieświadomie, inni muszą się tego uczyć i nie zawsze im to wychodzi,
      bo wydają się nam sztuczni i nienaturalni a to budzi jakiś podświadomy
      niepokój u odbiorcy i wzmaga czujność ...
    • myyks Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 06.04.07, 17:27
      A ja myślę, że po raz n-ty próbujecie zdefiniować, coś co zależy od
      indywidualnego odbiorcy...
      Inaczej rzecz ujmując: jest wiele rodzajów seksowności

      Ale życzę powodzenia:)
      Potem zajmijcie się (po raz n+1) definicją miłości, przyjażni, męskości,
      kobiecości...
      Jak się z tym uporacie proponuję przeprowadzić dowód na istnienie Boga.
      • yagiennka Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 06.04.07, 18:15
        :)))
        Ja myślę że dla jednego jedna kobieta jest seksowna a dla innego ta sama
        niekoniecznie, to wszystko zalezy co na nas działa. Dla jednych seks musi być
        wyzywający i nawet chamski, dla innych to pewna subtelna gra, wszystko zalezy
        jaki poziom ma ten facet. Mma koleżankę którą niektórzy faceci uważają za
        seksowną z tym że ona jest z tego 1 gatunku i też faceci, którzy ją za taką
        uważaja to dla mnie są nieszczególni. Mój bliski kolega określił ja jako
        niesmaczną i przesadną bo lubi delikatne kobiety, nieco tajemnicze i subtelne,
        więc to wszystko zalezy dla kogo.
      • modrooka Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 06.04.07, 19:00
        > A ja myślę, że po raz n-ty próbujecie zdefiniować, coś co zależy od
        > indywidualnego odbiorcy...

        Powracam do podanego przeze mnie pytania: dlaczego niektóre kobiety przyciągają
        mężczyzn bardziej niż inne. Nie znałeś nigdy kobiety o której wszyscy Twoi
        znajomi mówili że jest seksowna?

        > Inaczej rzecz ujmując: jest wiele rodzajów seksowności

        A może spróbowałbyś je określić? O to chodzi w tym wątku.

        > Potem zajmijcie się (po raz n+1) definicją miłości, przyjażni, męskości,
        > kobiecości...
        > Jak się z tym uporacie proponuję przeprowadzić dowód na istnienie Boga.

        Akurat tą działką zajmują się filozofowie. I wcale nie uważają takie rozważania
        za niepotrzebne. Powiem więcej dzięki nim myślimy o świecie to co myślimy.
        Obecnie mamy czasy relatywizmu co potwierdza twoja odpowiedź
        • myyks Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 06.04.07, 19:13
          > A może spróbowałbyś je określić? O to chodzi w tym wątku.

          Tzw coś...:D

          > Akurat tą działką zajmują się filozofowie. I wcale nie uważają takie
          rozważania za niepotrzebne. Powiem więcej dzięki nim myślimy o świecie to co
          myślimy. Obecnie mamy czasy relatywizmu co potwierdza twoja odpowiedź

          Moja wypowiedź nic nie potwierdza ani niczemu nie przeczy... Zazwyczaj Ty jesteś
          za czytaniem ze zrozumieniem. I nie ma tam nic na temat relatywizmu, ale także i
          dogmy tam nie ma.
          A filozofowie biorą pieniądze za filozofowanie....dlaczego mają działać na
          własną szkodę.
          • modrooka Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 06.04.07, 19:31
            > za czytaniem ze zrozumieniem. I nie ma tam nic na temat relatywizmu, ale
            także
            > i
            > dogmy tam nie ma.

            Dogmy nie ma, ale wybacz, samo stwierdzenie że nie ma ogólnej definicji, każdy
            ma swoją jest relatywizmem

            > A filozofowie biorą pieniądze za filozofowanie....dlaczego mają działać na
            > własną szkodę.

            A to ciekawe stwierdzenie Masz na myśli także i sokratesa, Platona i św.
            Tomasza, Barkleya i innych?
            • myyks Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 06.04.07, 20:59
              modrooka napisała:

              > > za czytaniem ze zrozumieniem. I nie ma tam nic na temat relatywizmu, ale
              > także
              > > i
              > > dogmy tam nie ma.
              >
              > Dogmy nie ma, ale wybacz, samo stwierdzenie że nie ma ogólnej definicji, każdy
              > ma swoją jest relatywizmem
              >
              > > A filozofowie biorą pieniądze za filozofowanie....dlaczego mają działać n
              > a
              > > własną szkodę.
              >
              > A to ciekawe stwierdzenie Masz na myśli także i sokratesa, Platona i św.
              > Tomasza, Barkleya i innych?
              Barkleya nie znam, ale Berkeley nie musiał pracować... miał mnóstwo kasy.
              św. Tomasz... hmm, zakonnik, oni tylko myślą, a kasę mają od wiernych...(
              kiedyś, w średnowieczu klasztory były baaaardzo bogate)
              Platon z bogatej kupieckiej rodziny, założył akademię
              Sokrates...problem, wiemy, że nauczał, a ile za to kasy brał???

              poza tym o filozofach użyłaś czau teraźniejszego, a tu na skaczemy....

              nie wspomniałem nic na temat relatywizmu, zapewniam. a jak tak bardzo szukasz
              szufladki, to może znajdziesz właściwy nurt flozoficzny... pomóc?;)

              podpowiedź 1: moim zdaniem modra się myli. ciekawe, co myślą inni?
              • modrooka Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 06.04.07, 21:46
                > Barkleya nie znam, ale Berkeley nie musiał pracować...
                No rzeczyiście, ale mi dopiełeś. Nie lubię jak ktoś w dyskusji uderza w ten
                ton. Świadczy to o tym że nie ma ktoś ciekawej argumetacji i bierze się za
                chwyty erystyczne

                > św. Tomasz... hmm, zakonnik, oni tylko myślą, a kasę mają od wiernych...(
                > kiedyś, w średnowieczu klasztory były baaaardzo bogate)
                > Platon z bogatej kupieckiej rodziny, założył akademię
                > Sokrates...problem, wiemy, że nauczał, a ile za to kasy brał???

                A teraz powiedz mi co ma do tego ich filozofia

                > poza tym o filozofach użyłaś czau teraźniejszego, a tu na skaczemy....
                Bo niewiadomo czemu poruszyłeś kwestię ich zarobków. A ja się pytam co ma
                piernik do wiatraka

                > nie wspomniałem nic na temat relatywizmu, zapewniam.

                Relatywizm moralny – pogląd że istnieje wiele systemów wartości i żaden z nich
                nie jest systemem absolutnie najlepszym, więc różne kultury są uprawnione do
                stosowania różnych systemów.

                W kontekście naszej "dysputy" urzyłeś poglądu bardzo zbierznego z relatywnym
                nurtem. Nie zaprzeczysz.

                > podpowiedź 1: moim zdaniem modra się myli. ciekawe, co myślą inni?

                Nie potrzebuję filozoficznej szufladki tylko uzasadnienia.
                Skoro to wypowiedziałeś, bardzo proszę o UZASADNIENIE poprzez jakąś rzeczową
                argumentację, a nie "nie, bo nie"

                • myyks Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 06.04.07, 21:57
                  modrooka napisała:

                  > > Barkleya nie znam, ale Berkeley nie musiał pracować...
                  > No rzeczyiście, ale mi dopiełeś. Nie lubię jak ktoś w dyskusji uderza w ten
                  > ton. Świadczy to o tym że nie ma ktoś ciekawej argumetacji i bierze się za
                  > chwyty erystyczne

                  Albo nie zna wszystkich filozofów... poza tym na yemat Berkeleya miałaś
                  argument. Twoich nie widać... są tylko pytania.

                  > > św. Tomasz... hmm, zakonnik, oni tylko myślą, a kasę mają od wiernych...(
                  > > kiedyś, w średnowieczu klasztory były baaaardzo bogate)
                  > > Platon z bogatej kupieckiej rodziny, założył akademię
                  > > Sokrates...problem, wiemy, że nauczał, a ile za to kasy brał???

                  > A teraz powiedz mi co ma do tego ich filozofia...

                  Pomyśl... Kolejne pytanie. Ja tylko poprzednio odpowiadałem na Twoje pytanie.

                  > > poza tym o filozofach użyłaś czau teraźniejszego, a tu na skaczemy....
                  > Bo niewiadomo czemu poruszyłeś kwestię ich zarobków. A ja się pytam co ma
                  > piernik do wiatraka

                  Bo lubię jasne sprawy... filozofują, bo im za to płacą. Ja to robię za darmo.
                  Ergo jestem lepszym filozofem???


                  > Relatywizm moralny – pogląd że istnieje wiele systemów wartości i żaden z
                  > nich
                  > nie jest systemem absolutnie najlepszym, więc różne kultury są uprawnione do
                  > stosowania różnych systemów.

                  > W kontekście naszej "dysputy" urzyłeś poglądu bardzo zbierznego z relatywnym
                  > nurtem. Nie zaprzeczysz.

                  Dość podobnego użyłem...ale bardzo zbieżnego - nie. Nie relatywizm ani jego pochodne

                  > > podpowiedź 1: moim zdaniem modra się myli. ciekawe, co myślą inni?

                  > Nie potrzebuję filozoficznej szufladki tylko uzasadnienia.
                  > Skoro to wypowiedziałeś, bardzo proszę o UZASADNIENIE poprzez jakąś rzeczową
                  > argumentację, a nie "nie, bo nie"

                  Podpowiedź 1 - to był przykład.
                  Podpowiedź 2 - nie jest to obiektywizm
                  • modrooka Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 06.04.07, 22:06
                    > Albo nie zna wszystkich filozofów... poza tym na yemat Berkeleya miałaś
                    > argument. Twoich nie widać... są tylko pytania.

                    To nie był argument tylko pzykład.

                    > Pomyśl... Kolejne pytanie. Ja tylko poprzednio odpowiadałem na Twoje pytanie.
                    Tak, poprzes stwierdzenie że filozofowie za swą filozofię biorą kasę.

                    > Bo lubię jasne sprawy... filozofują, bo im za to płacą. Ja to robię za darmo.
                    > Ergo jestem lepszym filozofem???

                    Nie, ty nie filozofujesz tylko wygłaszasz swój światopogląd. Filozofia i
                    światopogląd to dwie odrębne sprawy często ze sobą mylone.

                    > Dość podobnego użyłem...ale bardzo zbieżnego - nie. Nie relatywizm ani jego
                    poc
                    > hodne
                    Istota została zachowana: "Każdy ma swoją definicję seksowności i każda jest
                    dobra" To jest relatywizm

                    > Podpowiedź 1 - to był przykład.
                    Co chciałeś udowodnić tym przykładem? Bo nie bardzo rozumiem.

                    > Podpowiedź 2 - nie jest to obiektywizm
                    A teraz dołożyłeś do naszej dyskusji kolejne trudne słówko i po co?
                    • myyks Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 07.04.07, 01:45
                      modrooka napisała:

                      > Nie, ty nie filozofujesz tylko wygłaszasz swój światopogląd. Filozofia i
                      > światopogląd to dwie odrębne sprawy często ze sobą mylone.

                      No to chyba mamy ten sam problem: gdzie tam światopogląd? Chyba coś Ci się
                      pomyliło. A wiesz co to filozofia?

                      > > Podpowiedź 2 - nie jest to obiektywizm
                      > A teraz dołożyłeś do naszej dyskusji kolejne trudne słówko i po co?

                      Poniewaz z szacunku dla rozmówcy chociaż wypada wiedzieć o czym się mówi, a nie
                      z uporem maniaka powtarzać: relatywizm. relatywizm nie ma tu nic do rzeczy. A ja
                      staram się Ciebie naprowadzić na dobrą nazwę... bliżej już nie mogę.

                      Aaaa... nie ja zacząłem dyskusję na temat szufladkowania.... relatywizm.
                      • modrooka Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 07.04.07, 14:02
                        > No to chyba mamy ten sam problem: gdzie tam światopogląd? Chyba coś Ci się
                        > pomyliło. A wiesz co to filozofia?

                        Mam pewne przesłanki do stwierdzenia, że wiem co to jest filozofia i doskonale
                        wiem o czym mówię

                        > Poniewaz z szacunku dla rozmówcy chociaż wypada wiedzieć o czym się mówi, a
                        nie
                        > z uporem maniaka powtarzać: relatywizm. relatywizm nie ma tu nic do rzeczy. A
                        j
                        > a
                        > staram się Ciebie naprowadzić na dobrą nazwę... bliżej już nie mogę.

                        Z szacunku do Ciebie wytłumaczę ci dwie odrębne sprawy:

                        Pisząc o relatywiźmie pisałam o poglądzie kiedy się mówi że nie da śię stworzyć
                        ogólnej definicji czegoś, nie ma tzw ogólnej prawdy tylko każdy ma swoją i
                        każda jest jednakowo trafna, prawdziwa

                        Ty poruszyłeś kwestię obiektywizmu a raczej zapewne chodziło Ci o subiektywizm.
                        A zatem subiektywizm zawiera się w relatywiźmie a skoro się zawiera to jednaj
                        relatywizm ma coś tu do rzeczy. Chciałes mnie złapać na niewiedzy ale Ci się
                        chyba to nie uda. Nie na tym terenie.

                        > Aaaa... nie ja zacząłem dyskusję na temat szufladkowania.... relatywizm.
                        A niby ja zaczęlam? Gdzie ty szufladkowanie? Może byś mi tak pokazał w którym
                        momencie szufladkuję
                        • myyks Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 07.04.07, 21:46
                          modrooka napisała:

                          Mam pewne przesłanki do stwierdzenia, że wiem co to jest filozofia i doskonale
                          > wiem o czym mówię

                          Pani Filozofka:)

                          > Ty poruszyłeś kwestię obiektywizmu a raczej zapewne chodziło Ci o subiektywizm.

                          Napisałem: nie obiektywizm. Czytanie ze zrozumieniem.


                          > A zatem subiektywizm zawiera się w relatywiźmie a skoro się zawiera to jednaj
                          > relatywizm ma coś tu do rzeczy. Chciałes mnie złapać na niewiedzy ale Ci się
                          > chyba to nie uda. Nie na tym terenie.

                          Pod warunkiem, że pomylisz podmiotowość rozterek z przedmiotowościa. Podmiot z
                          kontekstem... Niektórzy tak robią....

                          > > Z szacunku do Ciebie wytłumaczę ci dwie odrębne sprawy:
                          > Pisząc o relatywiźmie pisałam o poglądzie kiedy się mówi że nie da śię
                          stworzyć ogólnej definicji czegoś, nie ma tzw ogólnej prawdy tylko każdy ma
                          swoją i każda jest jednakowo trafna, prawdziwa

                          I dlatego nadal nieźle...ale możesz tu móić o indywidualiźmie, choć to jest
                          naciągane. Ale ja się upieram przy subiektywiźmie. Sprawa w wyjściu do rozważań,
                          ale Ty jako Filozof powinnaś dać sobie z tym radę:)
                          • kotka_w_szpileczkach Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 07.04.07, 22:06
                            Filozofujecie oboje. Jedno w imię idei, drugie w imię świetnej zabawy,
                            połączonej z podpuchą:) Nieźle:)
                            • myyks Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 08.04.07, 18:40
                              kotka_w_szpileczkach napisała:

                              > Filozofujecie oboje. Jedno w imię idei, drugie w imię świetnej zabawy,
                              > połączonej z podpuchą:) Nieźle:)

                              Tak czułem, że mnie podpuszcza:)
              • modrooka Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 06.04.07, 21:55
                A tak wogóle to proszę Cię, skoro się mylę, powiedz mi jak to jest w wg. innych
                i ciebie. Nie lubię być w błędzie dlatego chętnie wysłucham co mają inni do
                powiedzenia, tylko niech posłuży się ktokolwiek konstruktywną argumentacjąa.
    • modrooka Żeby była jasność 06.04.07, 19:07
      Ja nie twierdzę (jak już zresztą mówiłam w poprzednim wątku), że jest na
      świecie taka osoba obdarzona takimi cecami, że będzie się podobać wszystkim na
      tym padołku. Nie twierdzę że da się stworzyć uniwersalną definicję co jest sexi
      pod którym każdy człowiek na świecie się podpiszę.

      Twierdzę tylko, że niektóre osoby posiadają taką mieszankę cech. ktora sprawia
      że przyciągają więcej osób płci przeciwnej niż inne. Co do takich postaci
      WIĘCEJ (nie wszystkie) zgodzi się, że są sexi.

      A to co mówili poprzednicy że do sprawa indywidualna to akcjomat, banał
      niewarty powtarzania
      • zielonooka_bez_tyja Re: Żeby była jasność 06.04.07, 19:28
        Aczkolwiek, jak widzisz, nie widać potwierdzenia dla tej "większości", a
        jedynie dla "banału", który choć jest banalną i może srednio ciekawą, to
        jednak... prawdą.
        • modrooka Re: Żeby była jasność 06.04.07, 19:34
          Ale problem w tym że wszyscy poprzestają na tym banale (co do którego nie ma
          wątpliwości) i nikt nie próbuje wejść wgłąb problemu i go trochę zgłębić,
          choćby poprzez obserwację.
          • zielonooka_bez_tyja Re: Żeby była jasność 06.04.07, 19:38
            No żesz kurczę, bo nie ma "wgłąb" ogólnego, to w co mają wchodzić?? Widzisz, to
            jest też trochę i tak, ze jak Facetowi podoba się Kobieta, to On się nie
            zastanawia, dlaczego:) Ona się Mu podoba "całym pakietem":) Ty tu usiłujesz na
            Panach wymóc coś, co nie leży w Ich naturze i nawet sami siebie do tego
            nie "zmuszają", a co dopiero w odpowiedzi na Twoje pytanie:)
            • modrooka Re: Żeby była jasność 06.04.07, 19:47
              widzisz, czasem bywa tak, że od jednostkowych obserwacji można znaleźć
              ogólniejsze wnioski, tzw. rozumowanie indukcyjne. Owszem nie jest ono tak
              doskonałe jak dedukcyjne (które jest niezawodne) ale jednak w nauce również
              stosowane.

              Niczego nie próbuję wymuszać tylko staram się skusić jednego czy drugiego do
              zastanowienia się nad problemem. Może dzięki temu dojdzie do jakiś ciekawych
              wniosków.
              Jak widać panowie nie sa tego świadomi a jednak reagują wrogością kiedy ktoś,
              szczególnie kobieta poruszy ten temat. Najgorszą argumentacją jest wy kobiety
              sobie coś wymyślacie a to nie jest prawda, bo tak. To się pytam "bo dlaczego?"
              • zielonooka_bez_tyja Re: Żeby była jasność 06.04.07, 19:56
                No może nie wrogością, a ubranym w słowa dyskomfortem, bo CZUJĄ, że chcesz coś
                wymusić:) Dla mnie, czy dla Ciebie, to nie wymuszenie, bo my baby jesteśmy;) I
                to tyle:)
                W dodatku usiłujesz "wymusić" to coś, co jest odpowiedzią przez Nich nie tyle
                niezdefiniowaną, co nawet nie do zdefiniowania... bo, jak powiedziałam, widzą
                SEKSOWNĄ CAŁOŚĆ i nie tracą czasu na roztrybianie, co tę Całość seksowną czyni
                szczegółowo:)
                • modrooka Re: Żeby była jasność 06.04.07, 20:07
                  > No może nie wrogością, a ubranym w słowa dyskomfortem, bo CZUJĄ, że chcesz
                  coś
                  > wymusić:)

                  A skąd wiesz że oni czują że chcę coś wymusić? I niby co ja miałabym wymuszać?

                  Zadaję im pytanie problemowe a nie jakieś bla bla, jakich wiele na tym forum.
                  Pytanie problemowe ma to do siebie że zmusza do myślenia. Czy to masz na myśli
                  mówiąc że coś próbuję wymusić? Jeżeli tak to się przyznaję

                  > niezdefiniowaną, co nawet nie do zdefiniowania... bo, jak powiedziałam, widzą
                  > SEKSOWNĄ CAŁOŚĆ i nie tracą czasu na roztrybianie, co tę Całość seksowną
                  czyni
                  > szczegółowo:)

                  Gdyby wszyscy ludzie myśleli w taki spsób jak wyżej to nadal byśmy żyli w
                  jaskiniach ubani w niedźwiedzie skóry. Dzięki Bogu znalazło się kilku takich co
                  to zaczęli zadawać pytania "co to", "dlaczego" "jak to działa"
    • itsnotme Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 06.04.07, 19:17
      modrooka napisała:

      >
      > Dlatego jestm ciekawa, czy wy wogóle potraficie określić co to takiego
      > jest "sexowność" u kobiet?
      > Czemu uważacie że ta jest sexowna a tamta nie.
      >

      A tak pleciemy trzy po trzy:]
      Czy mamy na myśli jej zmysłowość, czy pociągającą aparycję, kobiecy głos, sam
      fajny tyłek, czy może to co mówi, mimo braku fajnego tyłka... Często pewnie nasz
      męski słownik ogranicza się tylko do "sexy dupcia, ale lala i k...". Dlatego
      tłumaczenie jaka to jest seksowna kobieta, może być trudnym zadaniem, każdy ma
      swoją wizję:]
    • fiutek-maly Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 06.04.07, 21:27
      wiele cech moze być seksownych. Istotą seksowności jest kompozycja tych cech a
      nie samo ich występowanie. Cechy które facet uważa za seksowne zalezą takze od
      osobniczyh preferencji faceta. Na te preferencje wpływ ma wychowanie i
      środowiisko w jakim dorastał i żyje facet.
      W tym sensie nie dostaniesz odpowiedzi. jednak można odpowiedzieć jakie jest
      kryterium piękna wg mezczyzn. wymieniam to co zapamietałem z wypowiedzi prof
      Starowicza: symetria ciała, plaski brzuch, młodość.
      natomiast wielkość cycków i tyłka, czyli drugorzędne cechy plciowe to juz przede
      wszystkim preferencje osobnicze.


      • zielonooka_bez_tyja Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 06.04.07, 22:21
        :))))) a jak piszę trzy razy, ze dla Was Całośc jest seksowna i się nie
        zagłębiacie w rozbijanie Kobiety, która jest dla Was sexy, na atomy, to mi nie
        wierzy:)))
        • modrooka Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 06.04.07, 22:29
          Wierze, bo wiem
          Raaany już ci tłumaczyłam, że celem tego wątku jest sprowokowanie do próby
          stwierdzenia czym jest seksowność. Zeby się choć trochę nad tym zjawiskiem
          zastanowili. Lepiej byc śwadomym świata który nas otacza niż nie. Świadomość
          tego co nas do drugiej osoby przyciąga może pomóc np. w znalezieniu
          odpowiedniego partnera anie "działaia w ślepo".

          Ja się zastanawiałam i mam konkretne wnioski. Moje subiektywne. I jestem
          ciekawa innych. Tyle że jedyną reakcją jest "bo tak" i w sumie nic konkretnego
          tu nie padło.

          A niby czemu nie pytać o to?

          Ty się jakiś czas temu pytałaś czy ludzie by odeszli od chorej osoby. I urzyłaś
          wtedy na moje ataki konkretnej argumentacji. Widzisz analogię?
          • zielonooka_bez_tyja Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 06.04.07, 22:39
            Błędna obserwacja... ja przytoczyłam CZYJEŚ pytanie - bardziej po to, by
            zobaczyć jak w "środowisku" tego Forum będzie odebrane. Czy, tak jak tam,
            Ludzie rzucą się sobie do gardeł, czy potrafią przedyskutować coś z dystansem.
            Okazało się, ze po większości Większośc, mimo kilku słów na temat, doszła do
            słusznej konkluzji, ze nie można w tej sprawie zająć stanowiska.
            Ale... to na marginesie, bo jednak pytanie nie dotyczyło gustów, tylko -
            powiedzmy - postawy moralnej.

            > Świadomość
            > tego co nas do drugiej osoby przyciąga może pomóc np. w znalezieniu
            > odpowiedniego partnera anie "działaia w ślepo".

            Oj, będę protestować. M. in. dlatego nie jest to do zdefiniowania, ze
            zdefiniowane prowadziłoby do odsiewu 'z autmatu' tego, czego definicja nie
            ujmuje. A przecież często najlepszą 'partią' okazuje się Osoba, kt.óra przez
            czas jakiś Nas... wręcz odpychała:) Wiadomo, ze dobieramy się na zasadzie
            podobieństw, lub przeciwieństw - i to, na jakim etapie zycia jesteśmy
            determinuje wybór łatwiejszy (podobieństwa), czy trudniejszy (przeciwieństwa).
            Jeśli nadamy temu, co ma charakter nieprzewidywalności, ramki wypunktowania...
            pozbawimy się elementu zaskoczenia, przygody i poznania nowego.
            I to, uważam, jest argument dla Tych, którzy nie chcą się w to zagłębiać:)
            • modrooka Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 06.04.07, 22:50
              > Ale... to na marginesie, bo jednak pytanie nie dotyczyło gustów, tylko -
              > powiedzmy - postawy moralnej.
              >
              O gustach się nie dyskutuje dlatego ten wątek również nie traktuje o nich i
              myslałam że już to dosyć wyraźnie zaznaczyłam

              > Oj, będę protestować. M. in. dlatego nie jest to do zdefiniowania, ze
              > zdefiniowane prowadziłoby do odsiewu 'z autmatu' tego, czego definicja nie
              > ujmuje. A przecież często najlepszą 'partią' okazuje się Osoba, kt.óra przez
              > czas jakiś Nas... wręcz odpychała:) Wiadomo, ze dobieramy się na zasadzie
              > podobieństw, lub przeciwieństw - i to, na jakim etapie zycia jesteśmy
              > determinuje wybór łatwiejszy (podobieństwa), czy trudniejszy
              (przeciwieństwa).
              > Jeśli nadamy temu, co ma charakter nieprzewidywalności, ramki
              wypunktowania...
              > pozbawimy się elementu zaskoczenia, przygody i poznania nowego.
              > I to, uważam, jest argument dla Tych, którzy nie chcą się w to zagłębiać:)

              Może się za bardzo zagalopowałam, ale pewna samoświadomość pozwoliła mi uniknąć
              wpakowania się uczuciowo w relacje z ludźmi nieodpowiednimi. Gdybym działała
              pod wpływem wstępnego oglądu, brania człowieka w kaegorii pierwszej fascynacji
              i stwierdzenia od tak że on mnie pociąga albo nie, niestety bym była bardziej
              pokiereszowana uczuciowo. Ale to już jest zagadnienie na inny wątek, więc nie
              kontynuujmy go.
              • zielonooka_bez_tyja Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 06.04.07, 23:00
                > O gustach się nie dyskutuje dlatego ten wątek również nie traktuje o nich i
                > myslałam że już to dosyć wyraźnie zaznaczyłam

                A no właśnie:) Mamy kwintesencję:) To JEST wątek o gustach, bo to, Kogo
                postrzegamy, jako seksownego, to JEST kwestia gustu:) Po prostu stale
                powtarzasz błędne, moim (i nie tylko moim, zauważ) założenie, że jest inaczej.
                Ale to jest na razie tylko założenie, dla którego nie znalazłaś potwierdzenia.
                Natomiast założenie, że "sprawa" jest kwestią SUBIEKTYWNYCH (do czego pije
                Myyksio w pkt.2) odczuć i nijak nie da się "zramkować" nawet w przełożeniu na
                pożądaną przez Ciebie Większość - znajduje potwierdzenie w każdej kolejnej
                opinii pod wątkiem.
                • modrooka Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 07.04.07, 14:12
                  > A no właśnie:) Mamy kwintesencję:) To JEST wątek o gustach, bo to, Kogo
                  > postrzegamy, jako seksownego, to JEST kwestia gustu:)

                  I widzisz. Albo nie czytasz uważnie albo masz problemy ze zrozumieniem. Pytam
                  się o ogólne tendencje.
                  Interesuje mnie: czemu jedne są uważane przez większość za seksowne a inne nie.
                  Temu zjawiasku nie zaprzeczysz. To pytanie jest dalej bez odpowiedzi.
                  Zajmujecie się wszystkim innym tylko nie odpowiedzią na to pytanie.
                  To nie jest rzecz gustu tylko jakieś zjawisko, które jest ciekawe by się mu
                  przyjrzeć. Dlaczego pomimo iż

                  Nikt tu nie ocenia że "przeciez to jest seksowne a to nie" albo "co mam zrobić
                  by być seksownym". Wtedy by można mówić o gustach.
                  • zielonooka_bez_tyja Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 07.04.07, 14:18
                    No więc właśnie ośmielam się zaprzeczać:) Pomyślałam sobie, że co najwyżej
                    jedne są bardziej lubiane, ciekawsze w odbiorze... Inne są bardziej "ciacho do
                    zerżnięcia od zaraz", bo kipią ochotą na seks w każdym ruchu, geście, słowie
                    wręcz wymrucznym niskim, zmysłowym, głosem... ale to nie do końca jest tak, ze
                    jest to równe z byciem seksowną:) Różnica jest subtelna, ale... jest:)
                    • modrooka Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 07.04.07, 14:20
                      > No więc właśnie ośmielam się zaprzeczać:) Pomyślałam sobie, że co najwyżej
                      > jedne są bardziej lubiane, ciekawsze w odbiorze... Inne są bardziej "ciacho
                      do
                      > zerżnięcia od zaraz", bo kipią ochotą na seks w każdym ruchu, geście, słowie
                      > wręcz wymrucznym niskim, zmysłowym, głosem... ale to nie do końca jest tak,
                      ze
                      > jest to równe z byciem seksowną:) Różnica jest subtelna, ale... jest:)


                      GRATULACJE, wreszcie próba odpowiedzi na moje pytanie.
                      O tego typu odpowiedzi mi chodziło
                      • zielonooka_bez_tyja Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 07.04.07, 14:25
                        No więc... nieco źle ubrane w słowa pytanie:) Spróbuj kiedyś może coś w
                        stylu "Panowie! Co sprawia, ze macie ochotę TU! i TERAZ! i konkretnie z TĄ!
                        nawet Nieznajomą?;)) Proszę o osobiste wynużenia;)"... czy siakoś tak:)
                        • modrooka Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 07.04.07, 15:26
                          No cóż, nie będę dale tłumaczyła co i jak bo mam wrażenie że cokolwiek nie
                          powiem i tak to zupełnie inaczej odbierzesz. Nawt wielokrotne powtarzanie
                          równiez nie skutkuje. Szkoda wysiłku.

                          Wesołych Świąt życzę
                          • zielonooka_bez_tyja Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 07.04.07, 15:37
                            Zauważ, że nie tylko ja i przemyśl, dlaczego...

                            Pozdrówka:)
                            • modrooka Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 07.04.07, 16:03
                              Może dlatego że najłatwiej problem obejmować powierzchownie i nie próbować go
                              ugryźć z innej strony.

                              Ale ok, ja się mylę Ty jestes mądra i masz rację.
                              I wogóle tak naprawdę interesuje mnie jak zrobić żeby taki paszkwil
                              małointeligentny jak ja był sexowny, po to mi odpowiedzi panów co jest seksowne.
                              Czy teraz moja odpowiedź Cię satysfakcjonuje? Mniemam iż tak.

                              Miłego wszechwiedząca
                              • zielonooka_bez_tyja Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 07.04.07, 17:07
                                Czegoś na mnie siadła?:) Zwróciłam Twoją uwagę na to, iż Większość podziela to,
                                co Ci piszę:) I nie ma to nic wspólnego z wszechwiedzą, powierzchownością i
                                innymi Twoimi wymysłami, a jedynie... z faktami, którym Ty na siłę usiłujesz
                                zaprzeczyć:) Jasne, możesz odbierać nas za głupszych i nieumiejących się
                                zagłębić w meandry czegoś tam... tyle, że dla nas te meandry po prostu nie
                                istnieją (czego za cholerę nie umiesz przyjąć do wiadomości), więc chyba musisz
                                je zgłębiać sama:)
                                Pa.
                                • modrooka Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 07.04.07, 19:25
                                  Większość powiedziała to Z CZYM SIĘ ZGADZAM (parokrotnie już to podkreślałam),
                                  to już dawno przyznałam i nie polemizuję z tym. Mam to powtórzyć jeszcze raz:
                                  Zgadzam się z tym.

                                  Mnie chodziło o inny poziom rozważań na ten temat, ale już sobie odpuszczam. Ja
                                  poprostu widzę, że oprócz stwierdzenia poziomu podstwowego (każdego pociąga co
                                  innego), można wyciągnąć z całej tej subiektywności poglądów i gustów
                                  ogólniejsze wnioski. Myślałam, że swoim wątkiem skuszę do tego rodzaju
                                  dyskusji.

                                  Teraz przepraszam za zamieszanie.
                                  Nasępnym razem założę wątek typu: "Chłopak mrugnął do mnie, czy mu się podobam?"
                • modrooka Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 07.04.07, 14:18
                  > A no właśnie:) Mamy kwintesencję:) To JEST wątek o gustach, bo to, Kogo
                  > postrzegamy, jako seksownego, to JEST kwestia gustu:)

                  I widzisz. Albo nie czytasz uważnie albo masz problemy ze zrozumieniem. Pytam
                  się o ogólne tendencje.
                  Interesuje mnie: czemu jedne są uważane przez większość za seksowne a inne nie.
                  Temu zjawiasku nie zaprzeczysz. To pytanie jest dalej bez odpowiedzi.
                  Zajmujecie się wszystkim innym tylko nie odpowiedzią na to pytanie.
                  To jest jakieś zjawisko, które jest ciekawe by się mu przyjrzeć. W końcu każdy
                  ma swoje upodobania (I Z TYM SIĘ ZGADZAM), ale tendencja jest taka że są pewne
                  osobniki przyciągające większą ilość absztyfikantów niż inne, o których więcej
                  osób powie "sexy"
                  Dalej nie jasne? Czy jeszcze parę razy będę musiała powtarzać to samo. Może byś
                  się tak skupiła na tym pytaniu a nie udowodnieniu mi że post jest o gustach i
                  że każdy ma swój właśny, bo już się do tego ustosunkowałam (TAK ZGADZAM SIĘ Z
                  TYM, TO JEST JASNE)

                  Nikt tu nie ocenia że "przeciez to jest seksowne a to nie" albo "co mam zrobić
                  by być seksownym". Wtedy by można mówić o gustach.
    • krecilapka Zle postawilas wtedy pytanie. 07.04.07, 08:37
      Normalnie jak baba... he he he zreszta po nicku to i trudno sie dziwic :P. Ktora bardziej seksowna... lol.... Phi, nie dziw sie ze odpowiedzialy babiszcza, inteligentki, kwoki i internauci ktorzy jak wiadomo sa pokreceni :P. Trzeba bylo jeszcze poprosic o ujecie swojej opinii w kontekscie archetypu Ani z Zielonego wzgorza i jej przemiany w kobiete :).
      Bylo sie spytac: majac do wyboru wolalbys puknac MM czy AH?
      Przynajmniej zaslinione nekrofilce mialyby jakas podniete :).
      I to stare nekrofilaki, bo skad ktos w wieku poborowym ma wiedziec jak w ogole wygladala Hepburn???? Przeciez ona byla czarno biala! Z dzisiejszymi kolorowymi lachonami odpada zanim wystartuje. Zeby sie facet nia zachwycil musi nosic wasy i wlasnie szpadluje grunt na swojej dzialce, a nie madruje sie w necie.
      A seksownosc jest dla mnie strasznie latwo okreslalna. Mierze to napieciem rozpora w skali od bazyla, do jednej cycatej pani z banku. Moze to o to chodzilo kolegom twierdzacym, ze nie masz do tego odpowiedniego zaplecza by mierzyc seksownosc?
      • zielonooka_bez_tyja Byłaby piękna riposta, gdyby.. 07.04.07, 10:21
        Nie drobny szczególik, że tamten wątek był innego autorstwa:)))
      • modrooka Re: Zle postawilas wtedy pytanie. 07.04.07, 14:24
        Ale kręci, to nie ja w tamtym wątku postawiłam to pytanie :)
        Ale jak wpadnę na pomysł zadania takiego pytania, zasugeruję się twoją radą

        > ora w skali od bazyla, do jednej cycatej pani z banku. Moze to o to chodzilo
        ko
        > legom twierdzacym, ze nie masz do tego odpowiedniego zaplecza by mierzyc
        seksow
        > nosc?
        Tak, to jest jakieś wytłumaczenie, choć mu możemy mierzyć ilością wilgci między
        nogami :)
    • grey_wolf Do Modrookiej i Tygrysia :) 07.04.07, 11:02
      Napiszcie co znaczy sexy w odniesieniu do facetów, zdefiniujcie. Zróbcie to,
      czego od nas się domagacie. Jak Wam się to uda, to będziecie miały odpowiedź na
      Wasze pytanie początkowe (przez analogię).



      P.S. Strasznie mi się spodobały "terminy" polsko-angielskie z lubością używane w
      tej dyskusji, ciekaw jestem co na to powiedziałby prof. Bralczyk, czy Miodek,
      np. "seksowność" lub "sexowność", "sexi" "cechy bycia seksi" itp.
      • zielonooka_bez_tyja no spytam jednak... 07.04.07, 11:06
        Gdzie Ty tu Tygrysia widzisz?:)))
        • grey_wolf Re: no spytam jednak... 07.04.07, 11:11
          widzę, że jest na górze :)) Przecież nie kto inny, jak Tygrysio_misio postawiła
          mi pewne wiekopomne ultimatum :PP
          • zielonooka_bez_tyja Re: no spytam jednak... 07.04.07, 11:14
            No dobra... jednak potrzebuję tej kawy i trzeba będzie się ślicznie uśmiechnąć,
            żeby mi Ktoś po nią "skoczył";))
            • grey_wolf Re: no spytam jednak... 07.04.07, 11:50
              no kawki to i ja bym sie jeszcze napił z powodu niemożności wybudzenia się :))
              • zielonooka_bez_tyja Re: no spytam jednak... 07.04.07, 12:01
                he;) Czyli... coś nas łączy;) Ku przecięciu tej nitki - właśnie kończę
                filiżankę "szatana":)))
                • grey_wolf Re: no spytam jednak... 07.04.07, 12:27
                  Szatan good, filiżanka be. Kubek być musi :)))
                  • zielonooka_bez_tyja Re: no spytam jednak... 07.04.07, 12:30
                    Oj tam, 'brzmieć' ładnie na wizji miało;) Jasne, że 0,5 nie 0,2... liliputem
                    nie jestem:)))))
                    • grey_wolf Re: no spytam jednak... 07.04.07, 12:50
                      no proszę, do czego nam się tu koleżanka przyznaje? Pół litra(y) z rana... :PP

                      toż to deprawacja młodzieży, która przez nieuwagę rodziców tu zagląda :)))
      • modrooka Re: Do Modrookiej i Tygrysia :) 07.04.07, 14:31
        > Napiszcie co znaczy sexy w odniesieniu do facetów, zdefiniujcie. Zróbcie to,
        > czego od nas się domagacie. Jak Wam się to uda, to będziecie miały odpowiedź
        na
        > Wasze pytanie początkowe (przez analogię).

        Ja powiedziałam czym jest tla mnie sexowność/seksowność. Już się do tego
        zdecydowanie wczesniej ustosunkowałam.Tezą moją jest że to wy tego nie wiecie,
        a krytykując nas że o tym mówimy niestety ale nie świadczy to o was dobrze

        > P.S. Strasznie mi się spodobały "terminy" polsko-angielskie z lubością
        używane
        > w
        > tej dyskusji, ciekaw jestem co na to powiedziałby prof. Bralczyk, czy Miodek,
        > np. "seksowność" lub "sexowność", "sexi" "cechy bycia seksi" itp.

        No i co w związku z tym? Czy to w jakiś sposób wpływa na dyskusję? Sprawia że
        zdanie dyskutującego jest nieważne?
        A może piszesz to bo już nie masz nic innego do powiedzenia? wtedy zaczyna się
        czepiać pisowni
        • grey_wolf Re: Do Modrookiej i Tygrysia :) 10.04.07, 09:56
          Tezą moją jest że to wy tego nie wiecie,

          no i abarot to samo... człowiek się produkuje, a do Ciebie nic nie dociera.
          Z uporem godnym lepszej sprawy robisz dokładnie to, co skrytykowałem w
          poprzednim wątku na ten temat.
          Na podstawie wątpliwej jakości obserwacji ukułaś teoryjkę, która nie ma nic
          wspólnego z rzeczywistością, ale oczy wydrapiesz temu kto próbuje ją podważyć,
          albo dasz się pokroić za te swoje wypociny.
          Przestań sama sobie odpowiadać na pytania do facetów, to może się jakiś na
          Ciebie skusi. Choć jeśli w realu się zachowujesz tak samo jak tu, to na prawdę
          nie dziwię się, że takie wątki zakładasz...

          > a krytykując nas że o tym mówimy niestety ale nie świadczy to o was dobrze

          ot i cała prawda -> Mężczyzno, pamiętaj jeśli skrytykujesz kobietę lub będziesz
          próbował podważyć jej zdanie, to źle o tobie świadczy! sic!
          • modrooka Re: Do Modrookiej i Tygrysia :) 10.04.07, 10:09
            Jeśli chodzi o krytykę to nie mam nic przeciwko ale tylko KONSTRUKTYWNĄ.
            Przeczytaj co wyżej napisałeś i powiedz gdzie tu tego rodzaju krytyka?
            Oprócz opluwania mojej osoby, nie powiedziałeś nic ciekawego. Co chciałeś
            osiągnąć obrażając mnie?

            Zadałam w wątku konkretne pytania co do których nie raczyłeś się ustosunkować.
            Jakbyś się ustosunkował do nich i powiedział jakie jest Twoje zdanie na ich
            temat wtedy uważałabym że dyskusja z Tobą nie jest jałowa.

            Po za tym czy obserwacja do której non stop się odwołuję że istnieją kobiety
            pożądane przez większą ilość mężczyzn niż inne, i nie koniecznie są to kobiety
            o klasycznej urodzie, jest wątpliwa? Czy się z nią nie zgadzasz?
            • grey_wolf Re: Do Modrookiej i Tygrysia :) 10.04.07, 10:30
              > Jeśli chodzi o krytykę to nie mam nic przeciwko ale tylko KONSTRUKTYWNĄ.
              > Przeczytaj co wyżej napisałeś i powiedz gdzie tu tego rodzaju krytyka?

              Konstruktywnie skrytykowałem Twój sposób myślenia, wizję świata, obraz facetów,
              czy jak tam sobie to określisz.

              > Oprócz opluwania mojej osoby, nie powiedziałeś nic ciekawego. Co chciałeś
              > osiągnąć obrażając mnie?

              z tego wynika, że opluwanie Cię jest ciekawe. A poważnie, to jeszcze Cię ani nie
              oplułem, ani nie obraziłem.
              Masz jakiś problem, kompleks? Jeżeli krytykę Twojego zdania odbierasz jako
              opluwanie, to coś z Tobą nie tak.


              > Zadałam w wątku konkretne pytania co do których nie raczyłeś się ustosunkować.
              > Jakbyś się ustosunkował do nich i powiedział jakie jest Twoje zdanie na ich
              > temat wtedy uważałabym że dyskusja z Tobą nie jest jałowa.

              postawiłaś tezę (nie pytanie), do której się konkretnie ustosunkowałem

              > Po za tym czy obserwacja do której non stop się odwołuję że istnieją kobiety
              > pożądane przez większą ilość mężczyzn niż inne, i nie koniecznie są to kobiety
              > o klasycznej urodzie, jest wątpliwa? Czy się z nią nie zgadzasz?

              poza tym nie ma takich kobiet. To o czym piszesz to jedynie medialnie
              wyprodukowane gwiazdki popkultury, które de facto większości nie spodobały by
              się gdyby nie było powiedziane, że powinny. To jest ten sam wzorzec urody,
              którym karmi się dziewczynki. One od małego uczone są jak mają wyglądać, zobacz
              co się promuje, Barbie, Witch, Tomb Rider, bohaterki wszystkich bajek,
              szczególnie japońskich. Jak wyglądają? Dziewczynki kodują sobie ten wzorzec i
              potem zaczynają się problemy bo wymagają od siebie takiego wyglądu, a chłopcy
              wymagają od nich.
              Poza tym uogólniasz, większość mężczyzn to znaczy kto? Europejczycy, Azjaci,
              Amerykanie, Eskimosi? Jeśli Europejczycy, to kto? Biali, czarni, żółci?
              Południowcy, czy Skandynawowie?
              • modrooka Re: Do Modrookiej i Tygrysia :) 10.04.07, 11:05
                > Konstruktywnie skrytykowałem Twój sposób myślenia, wizję świata, obraz
                facetów,
                > czy jak tam sobie to określisz.

                Czy my mamy to samo mniemanie o tym czym jest konstruktywna krytyka?

                > z tego wynika, że opluwanie Cię jest ciekawe.
                Ciekawy wniosek, nawet bardzo.

                > poza tym nie ma takich kobiet. To o czym piszesz to jedynie medialnie
                > wyprodukowane gwiazdki popkultury, które de facto większości nie spodobały by
                > się gdyby nie było powiedziane, że powinny.

                Nie mówię tu o gwiazdkach tylko o kobietach w otoczeniu. Znam taką jedną, o
                której wszyscy moi koledzy mówią że jest sexy i daliby się pokroić żeby się do
                niej fizycznie zbliżyć (chodzi o se) i wcale nie jest pięknością, ani nie
                ubiera się jak doda. A więc nie mów mi że takie nie istnieją.

                . To jest ten sam wzorzec urody,
                > którym karmi się dziewczynki. One od małego uczone są jak mają wyglądać,
                zobacz
                > co się promuje, Barbie, Witch, Tomb Rider, bohaterki wszystkich bajek,
                > szczególnie japońskich. Jak wyglądają? Dziewczynki kodują sobie ten wzorzec i
                > potem zaczynają się problemy bo wymagają od siebie takiego wyglądu, a chłopcy
                > wymagają od nich.

                No i zobacz, zaczynasz o wyglądzie. A tu nie tylko o wgląd chodzi.
                Pozwól że Ci przetoczę moje rozmowanie:

                1. Każy ma indywidualne gusty i co innego się podoba
                2. To co człowiek uważa za sexy stanowi kompilację różnych cech
                3. Istnieją takie osoby, które podbają się bardziej niż inne i to
                większej ilości osób (większość osób mówi, że jest sexy)

                Na razie się z tym zgadzasz czy już nie?

                Skoro tak jest to znaczy że istnieją takie cechy które przez
                większość (nie wszystkich bo to nie jest możliwe) są uznawane za
                atrakcyjne i które w połaczeniu tworzą istotę czegoś co można
                nazwać sexonością (przyciągającą znaczną część osób)

                Zgadzasz się jeszcze czy już nie?
                Po części mi o to chodzi, o ową istotę bycia sexownym, nie
                pojedyńcze jednostkowe cechy. Dlatego odpowiedź "ludzie sa różni i
                mają różne gusta" mnie nie satysfakcjonuje


                > Poza tym uogólniasz, większość mężczyzn to znaczy kto? Europejczycy, Azjaci,
                > Amerykanie, Eskimosi? Jeśli Europejczycy, to kto? Biali, czarni, żółci?
                > Południowcy, czy Skandynawowie?

                Większość w środowisku, w danej kulturze? Przecież nie chodzi mi o większość
                populacji męskiej na ziemi. To chyba jasne. Skupmy się na najbliższym
                środowisku. Tak będzie najbezpieczniej.
                • grey_wolf Re: Do Modrookiej i Tygrysia :) 10.04.07, 11:41
                  > Nie mówię tu o gwiazdkach tylko o kobietach w otoczeniu. Znam taką jedną, o
                  > której wszyscy moi koledzy mówią że jest sexy i daliby się pokroić żeby się do
                  > niej fizycznie zbliżyć (chodzi o se) i wcale nie jest pięknością, ani nie
                  > ubiera się jak doda. A więc nie mów mi że takie nie istnieją.

                  > Większość w środowisku, w danej kulturze? Przecież nie chodzi mi o większość
                  > populacji męskiej na ziemi. To chyba jasne. Skupmy się na najbliższym
                  > środowisku. Tak będzie najbezpieczniej.


                  w jakim otoczeniu? Co innego będzie sexy dla hip hopowców, co innego dla
                  japiszonów, a co innego dla moli książkowych.
                  To, że paru gości ślini się do jednej panienki, to jeszcze za mała grupa do
                  badań i wysnuwania teorii.

                  > 3. Istnieją takie osoby, które podbają się bardziej niż inne i to
                  > większej ilości osób (większość osób mówi, że jest sexy)
                  >
                  a miało nie być o wyglądzie :P

                  > Skoro tak jest to znaczy że istnieją takie cechy które przez
                  > większość (nie wszystkich bo to nie jest możliwe) są uznawane za
                  > atrakcyjne i które w połaczeniu tworzą istotę czegoś co można
                  > nazwać sexonością (przyciągającą znaczną część osób)
                  >
                  > Zgadzasz się jeszcze czy już nie?
                  > Po części mi o to chodzi, o ową istotę bycia sexownym, nie
                  > pojedyńcze jednostkowe cechy. Dlatego odpowiedź "ludzie sa różni i
                  > mają różne gusta" mnie nie satysfakcjonuje
                  >

                  Dalej nie rozumiesz, że powierzchowność jest jednym z najważniejszych kryteriów
                  do oceny, czy ktoś jest sexy czy nie. Na pewno pierwszym. Dopiero po chwili
                  obserwacji, czy rozmowy można ocenić więcej i zweryfikować. Kobieta na zdjęciu
                  (nie koniecznie stylizowanym, wykonanym przez profesjonalistę) może wyglądać
                  sexy (dla danego faceta), a w rzeczywistości nie lub odwrotnie.
                  Dlatego zdanie "ludzie sa różni i mają różne gusta" jest jedyną sensowną pointą
                  tej dyskusji.
                  • modrooka Re: Do Modrookiej i Tygrysia :) 10.04.07, 12:25
                    O i widzisz. Wypowiedziałeś swoje zdanie. Moge się z nim zgadzać lub nie. Na
                    tym to wszystko polega. Po to założyłam ten watek. Żeby dowiedzieć się jaki
                    jest punkt widzenia innych.

                    Wreszcie napisałeś konkretnie, coś co uważasz, a nie tylko co jest atakiem na
                    to co ja myślę.
                    Ja się po części z Tobą zgadzam. W wielu punktach masz rację, ale nie
                    całkowicie.I mam do tego prawo.Wiem że powierzchowność również jest ważnym
                    kryterium. Ale liczy się np tez to jak kto się porusza, jak ubiera. To wszystko
                    zalicza się do tego zbioru cech które tworzą owoą mieszankę.

                    No ale dobra darujmy sobie. Ważne jest to, że ja szanuję twoje zdanie i
                    oczekuję tego równiez od Ciebie. Dyskwalifikowanie jego "bo jesteś baba i o
                    niczym nie masz pojęcia" jest niedopuszczalne. Lubię obserwować ludzi i ich
                    reakcje. Ja wyciągnęłam wnioski na podstwie swojego doświadczenia i obserwacji.
                    Ty na podstwie swojego. Nie widomo kto ma rację. I dobrze
        • grey_wolf Re: Do Modrookiej i Tygrysia :) 10.04.07, 10:04
          zapomniałem o tej części posta, sorki :)

          > No i co w związku z tym? Czy to w jakiś sposób wpływa na dyskusję? Sprawia że
          > zdanie dyskutującego jest nieważne?

          nic w związku z tym. Nie czepiam się, napisałem przecież, że mi się spodobało :)

          > A może piszesz to bo już nie masz nic innego do powiedzenia? wtedy zaczyna się
          > czepiać pisowni

          dlaczego usiłujesz sprowadzić dyskusję do poziomu przedszkola? Lepiej się tam
          czujesz, czy co? Nie było do czego się przyczepić, to przyczepiłaś się do post
          scriptum, które ani nie było zarzutem, ani skierowane do Ciebie.
          • zielonooka_bez_tyja Re: Do Modrookiej i Tygrysia :) 10.04.07, 10:06
            ech... neverending story, normalnie...:)
            • grey_wolf Re: Do Modrookiej i Tygrysia :) 10.04.07, 10:11
              to chiba bedzie kuniec tej dyskusyi bo mnie sie jusz nie chce :P
              • modrooka Re: Do Modrookiej i Tygrysia :) 10.04.07, 10:15
                Właśnie, szkoda czasu
                • zielonooka_bez_tyja Re: Do Modrookiej i Tygrysia :) 10.04.07, 10:25
                  I co ja teraz do kawki czytać będę? buuuuuuuuu:(((
                  • grey_wolf Re: Do Modrookiej i Tygrysia :) 10.04.07, 10:42
                    cuś się wymyśli.. :P
              • zielonooka_bez_tyja Re: Do Modrookiej i Tygrysia :) 10.04.07, 10:24
                Poddajesz się?? Nieeee... nie wierzę:))) Chiba tę datę zapiszę na czerwono w
                notesie uciech;)))))
                • grey_wolf Re: Do Modrookiej i Tygrysia :) 10.04.07, 10:45
                  kurcze! Znajdę się w Twoim kalendarzyku! Teraz to i ja mam co zapisać :PPPP
                  • zielonooka_bez_tyja Re: Do Modrookiej i Tygrysia :) 10.04.07, 10:48
                    Koniecznie - będziemy skrycie obchodzić kolejne, ekscytujące, rocznice;)))
          • modrooka Re: Do Modrookiej i Tygrysia :) 10.04.07, 10:14
            > dlaczego usiłujesz sprowadzić dyskusję do poziomu przedszkola? Lepiej się tam
            > czujesz, czy co?

            Bardzo modne ostatnio na tym forum sformułowanie: "sprowadzać dyskusję do
            poziomu przedszkola"
            Lubiłam chodzić do przedszkola i chętnie bym tam wróciła

            Nie było do czego się przyczepić, to przyczepiłaś się do post
            > scriptum, które ani nie było zarzutem, ani skierowane do Ciebie.

            Owszem było ale nie znoszę argumentów ad personam oraz krytykujących
            ortografię. Są to argumenty nie mające związk z przedmiotem dyskusji a jedynie
            mające za zadanie ośmieszenie przeciwnika. Niegodne
            • grey_wolf Re: Do Modrookiej i Tygrysia :) 10.04.07, 10:38
              > Bardzo modne ostatnio na tym forum sformułowanie: "sprowadzać dyskusję do
              > poziomu przedszkola"

              widocznie są podstawy do takich podsumowań

              > Lubiłam chodzić do przedszkola i chętnie bym tam wróciła

              taa

              > Owszem było ale nie znoszę argumentów ad personam oraz krytykujących
              > ortografię.

              a ja nie znoszę błędów ortograficznych

              Są to argumenty nie mające związk z przedmiotem dyskusji a jedynie
              > mające za zadanie ośmieszenie przeciwnika. Niegodne

              jak by było skierowane do Ciebie, to by Cię ośmieszało, a nie było
              • modrooka Re: Do Modrookiej i Tygrysia :) 10.04.07, 11:12
                > widocznie są podstawy do takich podsumowań

                Nie wiem nie wnikam. Raczej jest to już banalne stwierdzenie. Chyba stać Cię na
                więcej

                > a ja nie znoszę błędów ortograficznych
                Good for you.
                > jak by było skierowane do Ciebie, to by Cię ośmieszało, a nie było
                Nie ważne czy było czy nie. No i uważasz że przez ośmieszenie przeciwnika
                wygrasz dyskusję? Może i tak, ale czy sprawiłoby Ci to satysfakcję? Ja jestem
                dyslektyczką i siłą rzeczy zdarzają mi się błędy, czy to oznacza że jestem w
                przedbiegach zdyskwalifikowana?
                • grey_wolf Re: Do Modrookiej i Tygrysia :) 10.04.07, 12:03
                  > Nie ważne czy było czy nie.

                  Otóż ważne

                  No i uważasz że przez ośmieszenie przeciwnika
                  > wygrasz dyskusję?

                  Nikogo personalnie nie ośmieszam, więc nie mogę przez to wygrać jakiejkolwiek
                  dyskusji

                  Może i tak, ale czy sprawiłoby Ci to satysfakcję?

                  "wygrywanie" dyskusji poprzez ośmieszenie, nie. Ośmieszanie głupoty tak.

                  > Ja jestem dyslektyczką i siłą rzeczy zdarzają mi się błędy, czy to oznacza że
                  jestem w
                  > przedbiegach zdyskwalifikowana?

                  NIE jesteś zdyskwalifikowana
                  NIE było do Ciebie
                  NIE Ciebie ośmiesza
                  NIE ośmiesza nikogo, napisałem że spodobały mi się pewne słówka nieudolnie
                  przetransplantowane z angielskiego, podobnie podoba mi się czisburger, albo
                  sandłicz, albo nawet sandwicz.
                  Czy teraz też czujesz się ośmieszona bo np jesz kanapki?
              • zielonooka_bez_tyja Re: Do Modrookiej i Tygrysia :) 10.04.07, 11:19
                A "jakby", to nie razem jednak... jakby?:)))) Skoro już tak dbasz o czystość
                językową :P
                • grey_wolf Re: Do Modrookiej i Tygrysia :) 10.04.07, 11:54
                  razem jednak :P Nie powiedziałem, że ja nie popełniam błędów :P
                  Nie popełniałem do matury, potem cuś mi się spsuło :P
                  • zielonooka_bez_tyja Re: Do Modrookiej i Tygrysia :) 10.04.07, 11:57
                    A ja nie powiedziałam, że powiedziałeś:)) Tylko Cię rozliczam z umiłowania dla
                    czystości języka pisanego:)
                    • grey_wolf Re: Do Modrookiej i Tygrysia :) 10.04.07, 12:09
                      Taa, z Tobą nie wygram :P

                      chyba, że od dziś każdego posta będę pisał ze słownikiem :))))
    • sith666 Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 08.04.07, 08:38
      modrooka napisała:
      > (..) jestm ciekawa, czy wy wogóle potraficie określić co to takiego
      > jest "sexowność" u kobiet? Czemu uważacie że ta jest sexowna a tamta nie.

      zapewne dla każdego z nas jest to indywidualne.. czasem "coś" jest sexowne bo
      jest małe, a czasem bo jest duże, raz płaskie, a innym razem okrągłe, czasem
      jasne, a czasem ciemne (UWAGA: nie piszę tu o piwie! hahaha)..
      ale 'sexowność' (swoją drogą ciekawe słowo..) nie jest tylko pochodną
      fizyczności kobiety, wynika również ze stylu / sposobu bycia, wiąże się z
      komunikatywnością, otwartością, skłonnością do flirtu,.. znam śliczne
      dziewczyny które są mało sexowne i 'mniej śliczne' które są sexowne jak jasna
      cholera ;-)))))

      > Zapewne nie dostanę tutaj żadnej sensownej odpowiedzi gdyż tezą tego wątku
      > jest że wy poprostu tego świadomie nie wiecie (..)

      tego NIE można zdefiniować z co najmniej dwóch/trzech powodów: a) bo to
      indywidualna sprawa każdego z nas, b) bo jest to wynik złożenia różnych
      elementów zarówno fizycznych, psychicznych, emocjonalnych,.. w którym to
      złożeniu różne kombinacje cech dają tak samo doskonałe wyniki, c) zależy to od
      czasu, nastroju, sytuacji, zbiegu okoliczności,..
      • modrooka Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 08.04.07, 13:02
        b) bo jest to wynik złożenia różnych
        > elementów zarówno fizycznych, psychicznych, emocjonalnych,.. w którym to
        > złożeniu różne kombinacje cech dają tak samo doskonałe wyniki,

        A czy nie jes tak że pomimo ż to idnywidualna sprawa to istenieje taka
        kompilacja tych składników która przyciąga większą ilość ludzi? A więc muszą
        istnieć cechy bardziej uniwersalne?
        • sith666 Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 08.04.07, 22:03
          modrooka napisała:
          > A czy nie jes tak że pomimo ż to idnywidualna sprawa to istenieje taka
          > kompilacja tych składników która przyciąga większą ilość ludzi? A więc muszą
          > istnieć cechy bardziej uniwersalne?

          moja odpowiedź w tym zakresie byłaby subiektywna,.. ale faktycznie tak jest, że
          niektóre Panie są dostrzegane przez większą ilość facetów.. i są to te
          o "ciekawszej" fizyczności i o większej "otwartości" ;-)))))))))
    • noyer Re: Wyzwanie:określcie panowie co jest dla was se 08.04.07, 21:34
      sexowna u kobiety jest tajemniczość tego co wydaje się poezją i rajem,
      natomiast jeśli chodzi o aspekt fizyczny, to sexowne jest to, co delikatnie
      odsłania to co zakryte zazwyczaj
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka