zielonygaj
27.05.07, 10:58
jEsteśmy razem od niedawna a znamy się od roku.Ona teraz siedzi w innym kraje
wraca niedługo.Ja u niej byłem 3 razy wspólne ,spanie jedzenie spacery
itd.Dla kogoś kto jakiś czas nie miał kobiety/faceta a tu nagle pojawia się
ktoś inny to jest to jakaś tam rewolucja.Szczególnie że my od miesięcy gadamy
non stop na gg czy telefonicznie plus wczesniej i teraz spotkania...No i
zrobiło się dziwnie.Ostatnio przybyło nam obowiązków a liczba rozmów
zwiększyła się ale szybko powiedzielismy sobie stop że przeginamy i to musi
sie zmienic bo życie nie może się toczyć na zasadzie praca,komputer i tak w
koło.Jedno co mnie ruszyło to to że ona powiedziała że za zmieniło się to że
od niedawna za bardzo się staram i to ją dusi...Co ciekawe od zawsze to ona
mnie zdobywała i w końcu zdobyła ja zacząłem się otwierać na nią dawać z
siebie więcej.A spowodowało to jej ciągłe smsy,słowa że nie wyobraża sobie
być beze mnie,że się zakochała itd.Nie ukrywam ze walnęly mnie te słowa że
niby zacząłem dostosowywac mój czas do niej,czy jakieś moje plany bo to ona
od dawna mi daje sygnały i ciągle słysze jak tęskni itd.Dobrą metoda jest
wrzucenie na totalny luz,zimno ograniczyć rozmowy?Czy takie zachowanie może
rozbić to co jest.Ktoś zna dobry środek