Dodaj do ulubionych

Wirtualny flirt który kończy się ........

29.05.07, 16:55
..wirtualnym sexem to ..ZDRADA???
Sama uprawiałem taki seks - swintuszenie na czacie. Sprawialo mi to sporo
przyjemnosci, czasami robiłem to z dwoma dziewczynami na raz, ale na
spotkanie na real nigdy sie nie zdecydowałem, bo bałem sie, czy moja wola
bylaby wystarczajaco niezłomna. Bylo to dwa lata temu. Teraz mi przeszlo, malo
tego kompletnie wyrosłem z flirtowania.Fascynacja netem w koncu mija u
kazdego, bo real to real i nie da sie go niczym zastapic.
Wedlug mnie jeśli nie zdradzasz psychicznie ani fizycznie to nie jest moim
zdaniem zdrada, raczej fantazja trochę bardziej aktywna, chyba że ktoś
rozmawia z nastawieniem że chce się umówić albo traktuje te rozmowy jak
spotkania czy randki...inaczej to dla mnie śmieszne, jak można zdradzać z kimś
kogo się nie zna, w życiu nie dotknęło ani nie pragnęło...
Obserwuj wątek
    • janwatroba Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 16:58
      "Sama uprawiałem taki seks"
      Idz panna lekcje odrob (chyba, ze strajkujacy nauczyciele nic dzisiaj nie
      zadali)
      • prisoner3 Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 17:01
        Prosze wyciąć 'A' ( sam) bo wątrobę rozbolał żołądek na ..widok:)
      • prisoner3 Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 17:04
        A swoja droga czemu ty wiekszość uważasz za dzieci( jak zauważyłem) Czyżbyś sam
        był dużym dzieckiem:)?
        • janwatroba Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 17:10
          prisoner3 napisał:

          > Czyżbyś sam
          > był dużym dzieckiem:)?

          Tak. Jak kazdy facet.

          • prisoner3 Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 17:12
            janwatroba napisał:

            >
            > Tak. Jak kazdy facet.

            Ale nie jak Mężczyzna:)
            Do zonbaczenia:)
            >
            • surprise_1 Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 17:41

              Chyba jeszcze nie udało się jednoznacznie zdefiniować zdrady.Aby uzmysłowić
              sobie co jest zdradą a co nie, myślę ,że najlepiej samemu postawić się w roli
              swojego partnera. Na przykład "jak ja bym się poczuła gdybym mój chłopak
              uprawiał z kimś wirtualny sex"?
              Uważam ,ze każdy ma prawo do takiej formy erotyzmu na jaka ma ochote, do momentu
              gdy nie krzywdzi innych.
              Ludzie sa różni i w różny sposób odbieraja net. Ja należę do tych osób, ktore
              traktuja go z wielkim dystansem.Trzeba sobie zdawać sprawę z tego co jest
              rzeczywistością a co złudą ... ..no bo tak przecież zwykle jest na necie.....
              Pozdrawiam
              • nick_zero Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 18:12
                surprise_1 napisała:

                > Uważam ,ze każdy ma prawo do takiej formy erotyzmu na jaka ma ochote, do
                momentu gdy nie krzywdzi innych.


                A ja już myślałem ,że wszystkie mądre kobiety wygineły jak mamuty:)
                zgadzam sie w 100%!
                Seks w necie to tylko następstwo nudy i rozczarowania .
                Jezeli traktuje sie powaznie osobe z ktora sie jest, to nie powinno sie
                wyprawiac takich rzeczy ...
                "tlumaczenie ze to tylko net to idiotyzm"

                pozdrawiam


                _________Co to za rodzina co brat siostry nie ... obudzi ______
                • surprise_1 Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 18:42
                  nick_zero napisał:

                  > surprise_1 napisała:
                  >
                  > > Uważam ,ze każdy ma prawo do takiej formy erotyzmu na jaka ma ochote, do
                  > momentu gdy nie krzywdzi innych.
                  >
                  >
                  > A ja już myślałem ,że wszystkie mądre kobiety wygineły jak mamuty:)
                  > zgadzam sie w 100%!

                  Zarumieniłam sie troszeczkę:)

                  > Seks w necie to tylko następstwo nudy i rozczarowania .
                  >
                  > "tlumaczenie ze to tylko net to idiotyzm"


                  nie mam nic więcej do dodania poza małą uwagą :
                  "Nie czyń bliźniemu swemu, tego co Tobie nie miłe" i wszyscy będą szczęśliwi...:)
                  Pozdr:)
                  • zielonooka_bez_tyja Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 18:56
                    > nie mam nic więcej do dodania poza małą uwagą :
                    > "Nie czyń bliźniemu swemu, tego co Tobie nie miłe" i wszyscy będą
                    szczęśliwi...


                    a ja bym do tej BIERNEJ postawy dodała CZYNNĄ, wiążącą się z wykazywaniem
                    inicjatywy w rozmyślaniu, co jest słuszne i przynosi korzyści Innym i sobie:

                    "Traktuj Innych tak, jak sam chciałbyś być przez Nich traktowany"

                    ... i wszystko chyba;)
                    • lubie_banany Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 19:58
                      zielonooka_bez_tyja napisała:
                      >
                      > "Traktuj Innych tak, jak sam chciałbyś być przez Nich traktowany"
                      >
                      > ... i wszystko chyba;)

                      Każdy z nas posiada w mniejszym lub większym stopniu moralność, sumienie i
                      postepuje zgodnie z tym sumieniem .Nie jesteśmy niczym innym, jak tym, co z
                      siebie uczynimy.
                      A od postawy Biernej krótka droga do Czynnej( tak mam ja :))
                      Korzysci wcale nie muszą być identyczne po obu stronach))
                      Pozdrawiam
                      • zielonooka_bez_tyja Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 20:00
                        O identycznych nie było:) Ale są dla obydwu Stron - miło jest nie deptać
                        swojego sumienia:)
                        • lubie_banany Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 20:06
                          "niech każdy pilnuje swojego brzucha i swojego sumienia".:)
                          Czasami .. boję się zaglądać w głąb swojego sumienia bo bywa,że jak tam zajrzę
                          ..płaczę .. zawodząc.To jest moja jedyna ulga, której się nie wyrzeknę.
                          • zielonooka_bez_tyja Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 20:14
                            ...i o to, co w cudzysłowiu, właśnie mi chodziło:) Łatwiej go pilnować, gdy
                            myśli się przed, jakie skutki nam i Komuś może przynieść jakiś krok. Pproblem
                            tylko, by chcieć z nim współpracować... najczęściej łatwo swoje zagłuszyć, a
                            być sumieniem Czyimś - to potrafimy doskonale:)

                            bez ban(an)owej kaszki... z Kim rozmawiam?;)
                            • lubie_banany Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 20:19
                              zielonooka_bez_tyja napisała:
                              >
                              > bez ban(an)owej kaszki... z Kim rozmawiam?;)
                              szaa ( pascal czuwa:))( czuj czuj ..czuwaj:))
                              j.w ( 29.05.07, 18:42)
                              • zielonooka_bez_tyja Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 20:21
                                Ty na bananowej diecie??? Nie wierzę:)))))))))) To jak... Matka Teresa
                                ekskomunikowana;)))))
                                • lubie_banany Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 20:24
                                  zielonooka_bez_tyja napisała:

                                  > Ty na bananowej diecie??? Nie wierzę:)))))))))) To jak... Matka Teresa
                                  > ekskomunikowana;)))))
                                  Kiedys musi byc pierwszy raz:):)
                                  Ta prywata mnie zgubiła! aszzzz
                                  • zielonooka_bez_tyja Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 20:27
                                    Nie chcę krakać, ale... może Cię zgubić, jeśli "szepniesz" w tym lisim
                                    stanie... lepiej szepnij Z., zeby nie chwaliła się Mu plotami o Nim, bo ustaną
                                    nawet somatyczne reakcje...

                                    No to teraz można powiedzieć, że była pełna prywata:))))))))))))
                                    • lubie_banany Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 20:50
                                      zielonooka_bez_tyja napisała:
                                      >
                                      > No to teraz można powiedzieć, że była pełna prywata:))))))))))))

                                      Uświadomiłam sobie ( po czasie ), że spełnienie danej obietnicy Z wiąże się z
                                      pewnymi kosztami( ohh Ela straciłas przyjaciela:)))

                                      Nie mam żadnego pomysła ..głowa mi pęka ;// a buuuu ...

                                      W natęppnym wcieleniu chyba zostanę figą rajską:):)))))))
                                      Jednym słowem .....<<<<<< SuPeR >>>>>>>



                                      • tengoku77 Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 20:55
                                        Nie wiem w co WY sobie pogrywacie, ale zapomnijcie o tamtej Z i tutejszej T77..
                                        Miło było (powiedzmy).. Ciao
                                        • zielonooka_bez_tyja Ej no!! 29.05.07, 21:00
                                          Uspokuj się, Z, proszę. Piszemy o tym, że pisanie do Niego jest... ryzykowne w
                                          pewnych Je4go stanach emocjonalnych, nic więcej. Może się skończyć
                                          Jego "żegnaj!" w odowiedzi temu, kto to napisze do Niego. Niestety.
                                          • tengoku77 Re: Ej no!! 29.05.07, 21:06
                                            Wybacz, ale o spokój u mnie ostatnimi czasy trudno.
                                            Ja się Jego nie boję. Chcę tylko wiedzieć co chciał ode mnie. To wszystko.
                                            Napisze, to napisze. Nie, to nie.
                                            • zielonooka_bez_tyja Re: Ej no!! 29.05.07, 21:08
                                              Ale Ona, pisząc do Niego, ryzykuje. ROZUMIESZ? O to chodziło powyżej. To trudny
                                              Człowiek. Wspaniały, ale trudny.
                                              • tengoku77 Re: Ej no!! 29.05.07, 21:14
                                                Sorry.. To niech nie pisze.. i po krzyku.. Zapomnijcie o tamtym skasowanym
                                                poście..
                                                • zielonooka_bez_tyja Re: Ej no!! 29.05.07, 21:16
                                                  Nie wtrącę się już, skoro to powoduje taką zawieruchę. chciałam dobrze -
                                                  wyszło, jak zwykle. dobranoc.
                                                  • tengoku77 Re: Ej no!! 29.05.07, 21:22
                                                    Przestań mi tak pisać! I piszę to cholernie poważnie!
                                                    Ja tylko zbyt wiele, nie tak zrozumiałam.. Nie Ty wywołałaś zadymę A JA!
                                                  • lubie_banany Re: Ej no!! 29.05.07, 21:23
                                                    tengoku77 napisała:

                                                    > Przestań mi tak pisać! I piszę to cholernie poważnie!
                                                    > Ja tylko zbyt wiele, nie tak zrozumiałam.. Nie Ty wywołałaś zadymę A JA!

                                                    T 77 proszę ...))

                                                  • tengoku77 Re: Ej no!! 29.05.07, 21:26
                                                    No co? Wiem.. Jestem przeładowana emocjami.. Burza? :P
                                      • tengoku77 Enough! 29.05.07, 20:56
                                        Koniec z forum. Wracam tam, gdzie nie ma FAŁSZU.
                                        • lubie_banany Re: Enough! 29.05.07, 21:03
                                          tengoku77 napisała:

                                          > Koniec z forum. Wracam tam, gdzie nie ma FAŁSZU.
                                          Plisss
                                          Usmiechnij sie proszę :):)
                                          Nie ma fałszu ..zapewniam:)
                                          • tengoku77 Re: Enough! 29.05.07, 21:07
                                            Nie lubię takich 'zabaw'.. Już nie..
                                            • zielonooka_bez_tyja Re: Enough! 29.05.07, 21:09
                                              Tu nie ma żadnych zabaw. Źle zrozumiałaś powyższy dialog. Naprawdę.
                                              • tengoku77 Re: Enough! 29.05.07, 21:14
                                                Ok.. Zapewne nie wczytałam się dobrze. Przepraszam.
                                            • lubie_banany Re: Enough! 29.05.07, 21:58
                                              tengoku77 napisała:

                                              > Nie lubię takich 'zabaw'.. Już nie..

                                              jest mi bardzo smutno...nie chciałam nikogo zranić ))
                                              Długo nie musiałam czekać na efekt mojej głupoty))
                                              Już dostałam to na co zasłużyłam
                                              ( od Niego i nie tylko )
                                              Jest tu chyba ktoś kto ....( ...)
                                              Dobranoc
                                              • tengoku77 Re: Enough! 29.05.07, 22:03
                                                lubie_banany napisała:

                                                > tengoku77 napisała:
                                                >
                                                > > Nie lubię takich 'zabaw'.. Już nie..
                                                >
                                                > jest mi bardzo smutno...nie chciałam nikogo zranić ))
                                                > Długo nie musiałam czekać na efekt mojej głupoty))
                                                > Już dostałam to na co zasłużyłam
                                                > ( od Niego i nie tylko )
                                                > Jest tu chyba ktoś kto ....( ...)
                                                > Dobranoc

                                                Co takiego???
                                                Wiesz co mnie zmartwiło i jednocześnie zdenerwowało? Pewnie domyślasz się..
                                                Taką mam nadzieję..
                                                Spokojnej nocy. Dobranoc wszystkim..
                                                • lubie_banany Re: Enough! 30.05.07, 12:42
                                                  tengoku77 napisała:
                                                  > >
                                                  > Co takiego???
                                                  >
                                                  Gorzej niż myslałam ale trudno)))
                                                  Do widzenia T77
                                                  • tengoku77 Re: Enough! 30.05.07, 12:49
                                                    Mam wyrzuty sumienia....
                                                    Nie powinien był tego robić.
                                                    Pa
                                                  • zielonooka_bez_tyja Re: Enough! 30.05.07, 14:03
                                                    "Inny nie będzie"...

                                                    [Jakież to łatwe, prawda... Inny? Brzydzić powinien Ciebie... tchórz zza
                                                    krzaków... bardzo...]

                                                    Pozdrawiam, Dziewczyny i życzę miłego dnia... nic nie jest Waszą winą. Nikt nie
                                                    jest pępkiem Świata - chociaż tak się czuje, skoro wymaga, by się dostosować do
                                                    Jego obrazu tego Świata.

                                                    Dziś jeszcze ściszonym głosem... tupać nie będę już nigdy, ale... odbić
                                                    tupanie, owszem, potrafię od pewnego czasu.

                                                    Koniec, Inny.
                                      • zielonooka_bez_tyja Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 20:58
                                        Chyba najprościej: "Z. prosi o kontakt na pocztę gazetową."
                                        Tyle.
                                        Wiem, że nawet na to może być reakcja niewspółmierna, ale.. może nie będzie:)
                                        To komunikat, który ma "podkładkę" - to ON pisał tu, że chce się z Nią
                                        skontaktować:)

                                        p.s. dobrze, ze to zniknie, bo na bank by się nam kudły posypały;))))
                                        • prisoner3 Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 23:40
                                          Rozumiem Tak wygląda mniej czy wiecej flirt wirtualny miedzy Kobietami.
                                          Tylko podziwiać !
              • kookardka Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 18:59
                A ja myślę, że lepiej zapytać swojego partnera czy uważa to za zdradę
                i czy byłoby mu przykro ... stawianie się w sytuacji "jak bym się poczuła"
                moim zdaniem nie do końca jest właściwe - nie wiem co będzie ktoś czuł,
                to wie tylko on sam ...reszta to jedynie domysły, które niekoniecznie
                muszą pokrywać się z rzeczywistością.
                • zielonooka_bez_tyja Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 19:16
                  Tylko problem może być taki, że samo pytanie w tak intymnej przestrzeni, może
                  spprawić przykrość (to małe "piwo"), albo wręcz zdeterminować podejrzenia,
                  dążenie do sprawdzania, szukania 'dowodów winy', itp. Nie wiem, czy to
                  korzystne dla Związku...

                  Chyba, że mówisz o jakiejś oderwanej od rzeczywistych, ogólnej, rozmowie na ten
                  temat, by poznać zdanie - jeśli umiejętnie przeprowadzona, na pewno da rezultat
                  w postaci nabycia potrzebnej wiedzy. Z tym, że tu też widzę zagrożenie.. co,
                  jeśli dialogi wkręcą na tyle, że apetyt wzrośnie na znacznie więcej? Czy warto
                  ryzykować "tylko zabawę wirtualną", jeśli może przekształcić się w "aż realną
                  fascynację"?
                  • kookardka Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 20:47
                    Ja myślę, że para ludzi jest przedewszystkim w przyjaźni,a przyjaciele
                    nie mają przed sobą tajemnic,nie stosują gierek i podchodów, poza tym ufają
                    sobie i wiedzą, że mogą ze sobą szczerze porozmawiać ... nie wyobrażam sobie
                    sytuacji, gdy mój facet albo ja boję się o coś zapytać ... jeśli mam ochotę
                    na taką zabawę, a jemu sprawiłoby to przykrość to unikam takiej zabawy...
                    dla mnie jest to jasne ... pytam przed zabawą, a nie jak sprawa się wyda...
                    i przetrwam ewentualne podejrzenia i chęć sprawdzania, bo nie mam nic
                    do ukrycia a zależy mi na tym, by mój facet był spokojny ...jeśli będzie miał
                    jakieś obawy i wątpliwości to razem się postaramy o to by ich nie miał...

                    a czy zabawa przekształci się w realną fascynację - dorosły człowiek
                    powinien miec swoje zasady i znać granice ... i nie obchodzi mnie,
                    że różnie w życiu bywa - jak kocha to nie zrobi nic co sprawiłoby
                    mi przykrość...
                    • zielonooka_bez_tyja Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 20:55
                      Nie, bo się BOJĄ. Bo nie chcą sprawić przykrości, że w ogóle ma się coś takiego
                      na myśli - jeśli dla tej drugiej Osoby byłoby to zdradą. Pomyśl - jeśli coś
                      uważasz za zdradę - dajmy na to przespanie się z Kimś bez miłości, seks
                      fizyczny jedynie (jedynie - w pojęciu Twojego Partnera)... jakbyś się poczuła,
                      słysząc ppytanie: Kochanie, mam okazję przespać się z pewną blondyną, nic to
                      dla mnie nie znaczy, bo to tylko seks bez zobowiązań... co Ty na to? Jak byś
                      się poczuła? Jakby On planował... ZDRADĘ. Bo TY czujesz, że to zdrada. I
                      właśnie o to mi chodzi - jeśli zadasz pytanie o cybersex Komuś, dla Kogo to
                      zdrada, to właśnie to poczuje... "Mój Partner chce mnie zdradzić. Rozważa taką
                      możliwość". Nieistotne wtedy, że dla NIEGO to nie zdrada. Boli, bo dla CIEBIE -
                      owszem.
                      • kookardka Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 30.05.07, 12:48
                        ale on nie wie, że dla mnie to jest ZDRADA dlatego mnie o to pyta...
                        na Twoje przykładowe pytanie "mam okazję przespać się z pewną blondyną,
                        nic to dla mnie nie znaczy, bo to tylko seks bez zobowiązań... co Ty na to?"
                        odpowiedziałabym co o tym sądzę i czy zabolałoby mnie to czy nie ...
                        do jego decyzji zostawiam co z tym zrobi uświadamiając jakie będą
                        konsekwencje ... to on musi chcieć lub nie chcieć mnie zranić ...
                        ja na to wpływu nie mam bo i tak zrobi to co będzie chciał ...
                        • kookardka Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 30.05.07, 12:53
                          a jeśli wie, że jest to dla mnie ZDRADA, bo już wcześniej o tym rozmawialiśmy,
                          to chyba proste i logiczne jest, że jeśli nie chce mnie zranić to nie zapyta
                          w ten sposób, ba , nie bierze pod uwagę możliwości takiej zabawy ... no chyba,
                          że chce rozstania - to wtedy tak.
                • kakarakamuchen Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 19:44
                  To brzydko bardzo z mojej strony, że nie zapoznaje sie z treścią, ale. Ale
                  właśnie logując się wpisałam w login "kookardka" :D
                  A co na to Freud? :)
                  Pozdrawiam i miłej zabawy wieczornej życzę.
                  Ja za "smutasem", jako nie w stanie- wypadam.
                  • kookardka Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 20:36
                    > właśnie logując się wpisałam w login "kookardka" :D
                    > A co na to Freud? :)


                    To jakaś obsesja ? :)) uważaj, bo kokardki są wszędzie ;)
                • lubie_banany Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 19:58
                  kookardka napisała:

                  > A ja myślę, że lepiej zapytać swojego partnera czy uważa to za zdradę
                  > i czy byłoby mu przykro ... stawianie się w sytuacji "jak bym się poczuła"

                  A ja myslę ,że lepiej nie Zdradzać co wiąże się z tym ,że ..pytań nie bedzie :)
                  Pozdrawiam
                  >
                  • lubie_banany Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 20:01
                    Ban(an)y są naprawde dobre, czy wy myślicie inaczej??
                  • kookardka Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 20:38
                    ludzie są różni - jeden uzna to za niewinną zabawę
                    a inny potraktuje jako zdradę ...
    • eeela Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 17:51
      > ..wirtualnym sexem to ..ZDRADA???


      Nie wiem, czy zdrada, czy nie, ale dla mnie to juz za duzo. Nie mam nic
      przeciwko pornografii (sama czasem ogladam), godze sie z tym, ze meska natura
      jest taka, ze moj partner nie zamyka oczu, jak ma na wprost nich ladny biust, i
      ze jak sam sie ze soba bawi, byc moze oczyma wyobrazni widzi kogo innego, nie
      mnie. Okej, nie zmienie tego, wiec po co mam sie tym martwic. Ale wirtualny seks
      z jakas obca baba to juz cos, co wykracza poza moje granice tolerancji.
      • viviene Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 19:36
        Fiaskiem
        • kakarakamuchen Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 19:41
          konsekwenja na całe życie :D
        • prisoner3 Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 23:41
          viviene napisała:

          > Fiaskiem
          Milościa tez ..bywa:)
    • tygrysio_misio Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 19:39
      raz mialam taki przypade na forum..ale zeby bylo szybciej przenieslismy sie na
      czata;]

      ale myslam ze padne...nie sadzilam,ze mnie na taie cos stac
    • fox_girl Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 20:04
      nie uznaje takich zabaw bedąc w zwiazku
    • marcelka38 Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 20:20
      wystawieniem walizek przez zonę/partnerkę - niech ta "wirtualna" się
      zaopiekuje :-)))
      • lubie_banany Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 29.05.07, 20:26
        marcelka38 napisała:

        > wystawieniem walizek przez zonę/partnerkę - niech ta "wirtualna" się
        > zaopiekuje :-)))

        .Wtedy .. jego wielkie serduszko i głowa pełna pomysłów sprawią,że nie wytrzyma
        i da się ponieść fantazji :);) .
    • facettt nie ma pocalunku, to nie ma zdrady... 29.05.07, 20:21
      znowu jakis babski belkot na ten temat?
      • tengoku77 Re: nie ma pocalunku, to nie ma zdrady... 29.05.07, 20:28
        Niegrzeczny facettt :)
        • facettt Re: nie ma pocalunku, to nie ma zdrady... 29.05.07, 20:29
          za to normalny :)))
          • tengoku77 Re: nie ma pocalunku, to nie ma zdrady... 29.05.07, 20:32
            Może.. Tego akurat nie wiem :)
            • lubie_banany Re: nie ma pocalunku, to nie ma zdrady... 29.05.07, 20:59
              tengoku77 napisała:

              > Może.. Tego akurat nie wiem :)

              Normalny facet, bez znanego nazwiska, czerwonego Ferrari i wyglądu instruktora
              fitness, nigdy nie zdobędzie Kobiety o jakiej marzy:):):)

              Jak to sie stało ? To niesprawiedliwe!!Ty wciąż 'ta sama' a ja musiałam polubić
              ban(an)a:)!
              • facettt bzdury logiczne... 29.05.07, 21:03
                lubie_banany napisała:
                > Normalny facet, bez znanego nazwiska, czerwonego Ferrari i wyglądu instruktora
                > fitness, nigdy nie zdobędzie Kobiety o jakiej marzy:):):)

                bzdury logiczne...
                mezczyzn, ze znanym nazwiskiem, czerwonym Ferrari itd...
                jest znacznie mniej, niz ladnych kobiet...

                ERGO: Spora czesc z nich przypada zupelnie "normalnym" :)))

              • tengoku77 Re: nie ma pocalunku, to nie ma zdrady... 29.05.07, 21:16
                lubie_banany napisała:

                > tengoku77 napisała:
                >
                > > Może.. Tego akurat nie wiem :)
                >
                > Normalny facet, bez znanego nazwiska, czerwonego Ferrari i wyglądu instruktora
                > fitness, nigdy nie zdobędzie Kobiety o jakiej marzy:):):)

                Ten opis pasuje mi tylko do.. Sorry.. Nieważne..

                >
                > Jak to sie stało ? To niesprawiedliwe!!Ty wciąż 'ta sama' a ja musiałam
                polubić
                > ban(an)a:)!

                Nie kumam :P Blondynka jestem :P
                • lubie_banany Re: nie ma pocalunku, to nie ma zdrady... 29.05.07, 21:21

                  > >
                  I tym oto sposobem ( bzdurą logiczną:)) zdenerwowałam Normalnego facetta(
                  Nauczyciela!! :) i blondynkę :)
                  Mam cięzki dzień ..to chyba ta burza >>>)))
                  Sorry ...)))

                  • facettt Re: nie ma pocalunku, to nie ma zdrady... 29.05.07, 21:23
                    lubie_banany napisała:
                    I tym oto sposobem ( bzdurą logiczną:)) zdenerwowałam Normalnego facetta(
                    > Nauczyciela!! :)

                    nie zauwazylem...
                    ale pocaluj...
                    moze dostrzege ? :)
                    • lubie_banany Re: nie ma pocalunku, to nie ma zdrady... 29.05.07, 21:39
                      facettt napisal
                      >
                      > nie zauwazylem...
                      > ale pocaluj...
                      > moze dostrzege ? :)

                      buziak na przeprosiny( w policzek) muah.
                      Pozdrawiam :*:*:
                  • tengoku77 Re: nie ma pocalunku, to nie ma zdrady... 29.05.07, 21:24
                    Hahaha :)
                    Tia.. Teraz to mnie rozbawiłaś :)) Serio :)
                    Wybacz tą zadymę..
                    • facettt Re: nie ma pocalunku, to nie ma zdrady... 29.05.07, 21:28
                      tengoku77 napisała:
                      > Wybacz tą zadymę..

                      ni hollery...:)))

                      "Tę zadymę" !
                      • tengoku77 Re: nie ma pocalunku, to nie ma zdrady... 29.05.07, 21:40
                        WIEM WIEM, że tĘ :))) Sorki :))
              • tengoku77 Re: nie ma pocalunku, to nie ma zdrady... 29.05.07, 21:18
                Dobra! Przyznaję się. Mnie nie da się zdobyć, raczej..:P
      • fox_girl Re: nie ma pocalunku, to nie ma zdrady... 29.05.07, 20:53
        a seks bez pocałunku?
        • facettt Re: nie ma pocalunku, to nie ma zdrady... 29.05.07, 21:00
          fox_girl napisała:
          > a seks bez pocałunku?

          o zboczeniach, czy tez o wyrafinowanych gustach tu nie piszemy,
          tylko o tych "normalnych" - czytaj: najczesciej spotykanych.
          • fox_girl Re: nie ma pocalunku, to nie ma zdrady... 29.05.07, 21:04
            nie bolało by Cie gdyby Twoja ukochana flirtowała z jakimś typem???
            • facettt nie rozumiem, dlaczego mialbym tu pisac o.. 29.05.07, 21:19
              tematach ktore by mnie bolaly???
              nie jestem "baba forumowa", zebym z narzekania czerpal radosc :)))

              wole pisac o tematach przyjemnych...
              czyli o panienkach, ktore by mnie kochaly )))
              • fox_girl Re: nie rozumiem, dlaczego mialbym tu pisac o.. 29.05.07, 21:23
                narzekac nikt nie lubi. to była tylko odpowiedź
                ale możemy zmienic temat :)

                panienkach w liczbie mnogiej???
                • facettt Re: nie rozumiem, dlaczego mialbym tu pisac o.. 29.05.07, 21:25
                  tak.

                  ale wylacznie po kolei
                  pojedynczo - i osobno...

                  doceniam i dyskrecje i intymnosc:)))
                  • fox_girl Re: nie rozumiem, dlaczego mialbym tu pisac o.. 29.05.07, 21:35
                    ja nie lubię tak z kwiatka na kwiatek
                    wole delektować się jednym :)
                    przyjemność wieksza
                    • facettt Re: nie rozumiem, dlaczego mialbym tu pisac o.. 29.05.07, 21:36
                      w zasadzie kazda to pisze - no i ?

                      but... live is brutal :)))
                      • fox_girl Re: nie rozumiem, dlaczego mialbym tu pisac o.. 29.05.07, 22:34
                        no i ?
                        dobranoc ;*
                        • wiesia821 Re: nie rozumiem, dlaczego mialbym tu pisac o.. 29.05.07, 23:09
                          No i ..konczy sie przyrostem naturalnym i ..placzem :)
                          Tez dobranoc
                          Nie ma JANIOLKA ,nie ma i mnie!!:))
                          • prisoner3 Re: nie rozumiem, dlaczego mialbym tu pisac o.. 29.05.07, 23:44
                            wiesia821 napisała:

                            > No i ..konczy sie przyrostem naturalnym i ..placzem :)
                            > I dobrze .W koncu przyrost w naszym kraju ostatnio niewielki jest!
                            Dobranoc
    • poprioniony Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 31.05.07, 21:22
      > Sama uprawiałem taki seks - swintuszenie na czacie. Sprawialo mi to sporo
      > przyjemnosci, czasami robiłem to z dwoma dziewczynami na raz,

      Jak to technicznie wyglada? Jedna reka meczysz wora a druga wypisujesz
      bzdety w okienku? Jesli tak, to zupelnie jak moja forumowa aktywnosc.
    • braun_f Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 02.06.07, 12:37
      > Sama uprawiałem taki seks - swintuszenie na czacie. Sprawialo mi to sporo
      > przyjemnosci, czasami robiłem

      nigdy nie kupilbym uzywanej klawiatury, badz myszy
      pelna kretych wlosow i traca ryba
      lubie zyc w czystosci
      • kochanicalwa Re: Wirtualny flirt który kończy się ........ 02.06.07, 17:43
        konczy sie tak że prawdziwe realne kochanki przepedzaja wirtualne zdziry!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka