prisoner3
29.05.07, 16:55
..wirtualnym sexem to ..ZDRADA???
Sama uprawiałem taki seks - swintuszenie na czacie. Sprawialo mi to sporo
przyjemnosci, czasami robiłem to z dwoma dziewczynami na raz, ale na
spotkanie na real nigdy sie nie zdecydowałem, bo bałem sie, czy moja wola
bylaby wystarczajaco niezłomna. Bylo to dwa lata temu. Teraz mi przeszlo, malo
tego kompletnie wyrosłem z flirtowania.Fascynacja netem w koncu mija u
kazdego, bo real to real i nie da sie go niczym zastapic.
Wedlug mnie jeśli nie zdradzasz psychicznie ani fizycznie to nie jest moim
zdaniem zdrada, raczej fantazja trochę bardziej aktywna, chyba że ktoś
rozmawia z nastawieniem że chce się umówić albo traktuje te rozmowy jak
spotkania czy randki...inaczej to dla mnie śmieszne, jak można zdradzać z kimś
kogo się nie zna, w życiu nie dotknęło ani nie pragnęło...