Dodaj do ulubionych

Szczęście

14.06.07, 11:56
Czy jesteśmy szczęśliwcami ? :D:P
Obserwuj wątek
    • nemo1968 Re: Szczęście 14.06.07, 12:17
      Własnie dziś rano się nad tym zastanawiałem co to znaczy być szczęśliwym i
      podzielę się z Wami chętnie moimi szczęsliwymi momentami:
      Czułem sie szczęsliwy kiedy....

      - czułem jej przyspieszony, goracy oddech na moich ustach w chwilę po...Nie
      chciałem się odsuwac ani pozwolić by jakakolwiek mysl zakłóciła ten moment tak
      głębokiego wzajemnego przeniknięcia. Czułem ciepło bijące z jej twarzy i słodki
      zapach jej ciała. Tak było :)

      - wieczorem, nad rzeką, wszystko cichło: wiatr, ptaki, owady. Nawet odgłosy z
      oddalonych siedzib ludzkich zdawały się zupełnie nierealne, były czyms na
      kształt złudzenia wyworzonego przez mój mózg. Po całym dniu wiosłowania czułem
      to cudowne zespolenie z naturą, głęboka jedność i pokorę, zapach ziemi, trawy,
      smak zwykłej pajdy chleba...

      - kiedy jestesmy związani liną, moja kolej prowadzenia. Na moje "Idę", słyszę
      odpowiedź przyjaciela "Możesz iść !" Ten spokojny głos jest dla mnie sygnałem
      mojego głębokiego zaufania jakim obdarzam tego człowieka, powierzając mu moje
      zdrowie lub nawet życie. To silne poczucie wspólnoty, przeżywane w tym momencie
      jest dla mnie niepowtarzalnym doświadczeniem :)

      - kiedy moja córka kwituje moje " Posprzątaj w swoim pokoju, to twój pokój i
      musisz o nie go dbac, nikt za ciebie nie będzie tego robił :)" - "A co mi za to
      dasz ? " :))))

      Takie momenty...miłe :).
      • no_okki Re: Szczęście 15.06.07, 07:23
        niby proza życia, ale elementy szczęścia - gołym okiem widoczne. ;]:P
      • kalina-123 Re: Szczęście 17.06.07, 16:54
        Pięknie to ująłeś. Masz mój uśmiech do tego swojego pięknego szczęścia.
    • eeela Re: Szczęście 14.06.07, 12:20
      Tak wiele dostaje od zycia, ze czasami az mnie przeraza, jak nierowno sie to
      rozklada i ilu ludzi nie dostaje nic, kiedy mnie dano niemal wszystko, co mozna
      sobie wymarzyc.

      Tylko pieniedzy jakos nie chce mi fortuna zsylac ;-) Sama musze ciezka praca
      grosze od niej nedzne wyciagac ;-)
      • no_okki Re: Szczęście 16.06.07, 17:07
        to dostałaś wiele, sama z siebie pewnie sporo dajesz...marny grosz w naszym
        kraju - to przykra proza życia, nie tylko Twoja.../ :P {eeela}
        • eeela Re: Szczęście 17.06.07, 15:42
          Z moim zawodem to i w innych krajach swietnie nie placa ;-) No ale zyc sie da,
          rozne zachcianki od czasu do czasu zaspokoic mozna. Pewnie, ze nie wszystkie,
          ale przynajmniej jakas mala czesc, a poza tym na ich zaspokajanie ma sie cale
          zycie :-)
    • figgin1 Re: Szczęście 14.06.07, 12:23
      Tak :D. Mam wszystko czego potrzebuję do szczęścia czyle siebie i cały swiat.
      • no_okki Re: Szczęście 16.06.07, 17:12
        a co w tym świecie ? :D
    • ulotne_piekno Re: Szczęście 14.06.07, 13:44
      no będąc na tak elitarnym forum czuję się szczęśliwcem:)
      • no_okki Re: Szczęście 15.06.07, 07:26
        wyprostuję, że szczęśliwą. Mnie też się rzuca w oczy wysoki poziom osób tu
        piszących.Fakt - sporo kobiet jest, ale chylić tylko czoło ;]
    • menk.a Re: Szczęście 14.06.07, 14:09
      zdaje się, że mam więcej szczęścia niż rozumu;)
      • no_okki Re: Szczęście 16.06.07, 17:11
        to już sporo - można na tym nawet daleko zajechać ;]
        • menk.a Re: Szczęście 18.06.07, 09:48
          podobno głupi mają szczęście;)
    • floo77 żyjemy i to nie w kraju 3go świata 14.06.07, 17:11
      ...
    • kakarakamuchen Re: Szczęście 14.06.07, 17:31
      nie wiem. zapytajcie siebie, kolego i wtedy sobie odpowiedzcie.

      :)
      • no_okki Re: Szczęście 15.06.07, 07:28
        ja odpowiem - z wyjątkiem jednego faktu -TAK ... nie znoszę malkontentów ;]
      • no_okki Re: Szczęście 16.06.07, 17:10
        raczej tak - choć nie do konca ;] {kaka...}
    • mahadeva Re: Szczęście 14.06.07, 19:44
      jesli wreszcie dojdzie do seksu z tym starym wszakiem to bede maksymalnie
      szczesliwa :D
      • no_okki Re: Szczęście 15.06.07, 07:30
        Oj nie za 'niskie' to Twoje szczęście ' 'macha' ?
        Stać byłby Cię na więcej ;]
        • mahadeva Re: Szczęście 15.06.07, 19:13
          wlasnie, ze o to chodzi :)
          zawsze mialam wysokie aspiracje i wszystko bylo dobrze, nim stwierdzilam, ze
          powinnam juz dzielic zycie z chlopem
          pierwszy powazny zwiazek zaczety na czwartym roku studiow - zupelna frustracja
          teraz od dwoch lat probuje znalezc faceta, zeby wreszcie moc normalnie zyc, bo
          jego brak przeszkadza mi w tym
          na studiach mialam ogromny potencjal, a teraz ciagne sie w ogonie...
          chce szybko meza i segment i dalej, nowa praca, szanowane stnowisko, kariera
          miedzynarodowa... no ale najpierw facet
          ale kurcze nikt mnie nie chce, a tu trzeba by jeszcze takiego przekonac do
          wspolnych celow... dlatego codziennie mysle o samobojstwie, chodze wkurzana i
          sfrustrowana :)
          a ten gosc to jest bardzo zorientowany na 'wyscig szczorow' ale malenkimi
          kroczkami jak dla mnie :) nie wiem, czy uda mi sie, zeby po pierwsze mnie
          zechcial a po drugie zechcial ze mna realizowac moje marzenia, ktore tak na
          prawde nie sa moimi, ale narzucanymi przez spoleczenstwo - wymienilam je :)
    • funny_game Re: Szczęście 14.06.07, 19:48
      Pytasz, czy jesteśmy szczęśliwi, czy pytasz, czy jesteśmy szczęściarzami? :)
      • no_okki Re: Szczęście 15.06.07, 07:18
        dobre pytanie 'funny' - napisałem szczęściarzami - na myśli miałem szczęśliwymi.
        Jak to więc u Ciebie jest ? :D
    • hypatia69 Re: Szczęście 15.06.07, 21:42
      Ja generalnie jestem. Szczególnie, że stosuję zasadę carpe diem:)
      • no_okki Re: Szczęście 17.06.07, 15:30
        a cóż to zasada ? :D:P
    • wininia Re: Szczęście 16.06.07, 16:40
      Szczęściem jest mieć dla kogo żyć.
      • no_okki Re: Szczęście 16.06.07, 17:14
        niby niewiele...a tak dużo.../ :P
    • kalina-123 Re: Szczęście 17.06.07, 16:58
      Ja byłam szczęśliwą, bo miałam dla kogo żyć, bo miałam kogo kochać. Ale już nie
      mam i za to wiem, czym jest piekło na ziemi. Nie jestem szczęśliwcem.
      • gipsygirl Re: Szczęście 17.06.07, 17:01
        ŻYJ dla siebie... a DZIEL się sobą... wtedy wyciągniesz z Przeszłości to, co
        najpiękniejsze i będziesz mogła zachować radość z tego, że dałaś Komuś cząstkę
        siebie - nawet, jeśli Wasze drogi się rozeszły...
        • no_okki Re: Szczęście 17.06.07, 17:47
          dobra rada dla koleżanki;
          po smutnych dniach, radosny może nadejść...warto mieć taką nadzieję ;] :P:P
          • kalina-123 Re: Szczęście 17.06.07, 17:56
            Dziewczyny, wiem, wszyscy mi tak mówią, tyle że spadło to na mnie tak nagle, ze
            nie umiem się pozbierać. A boli okrutnie. Mnie naprawdę nie chce się żyć i
            dobija mnie świadomość, ze ten, którego tak kocham, wcale do mnie nie tęskni.
            Bardzo boli.
            • gipsygirl Re: Szczęście 17.06.07, 18:13
              Nie wiesz, czy nie tęskni... Nie zawsze można pójść w życiu jakąś ścieżką, ale
              to nie znaczy, że się nie cierpi w związku z dokoinanym wyborem... Czasem
              lepiej nie dawać Komuś do zrozumienia, ze się o Nim myśli, jeśli się wie, że i
              tak nie będzie już MY.
              • kalina-123 Re: Szczęście 17.06.07, 18:29
                Nie wiem, ja po prostu nic nie wiem. Nie mogę zrozumieć człowieka, którego
                głęboko pokochałam i którego wydawało mi się, ze znam. Ale chyba nie
                tęskni...dał mi to do zrozumienia. To boli. Bo to bardzo wymowne.
                • gipsygirl Re: Szczęście 17.06.07, 18:39
                  Słuchaj, może być różnie. Czytałam Twoją historię.
                  Może to być taka Jego gra - puka do przypadkowych Kobiet, orientuje się, czy
                  może z Nich wyciągnąć nie tylko seks, ale i głębię, zaangażowanie myśli,
                  emocji. Jeśli tak - ciągnie to jakiś czas drogą wirtualną, rozkochując. Potem
                  stawia ultimatum: "albo się spotykamy, albo... bo ja już tak nie mogę bez
                  Ciebie żyć, bez dotyku, zapachu, czułości...ect." Oczywiście zakochana Kobieta
                  w takiej chwili wybiera nagięcie się do przeniesienia Relacji do reala. Póki
                  jest ekscytująco dla Niego, pachnie świeżą przygodą - trwa w odgrywaniu roli.
                  Gdy się znudzi - bez żalu zostawia to, co już wyeksploatowane na każdym
                  poziomie, jakiego pragnął i... szuka nowej podniety.. pukając do kolejnej
                  Nieznajomej.

                  Ale może być i tak, że stało się coś, co nie pozwala na kontynuację Związku z
                  Tobą. I On, wiedząc jak bardzo jesteś zaangażowana, woli, byś myślała o Nim, że
                  jest skończonym draniem, że nic nie czuje, że nie myśli, że nie cierpi... I
                  robi (mówi) to, co potwierdzi taką wersję. Woli, byś cierpiała w związku z tym,
                  że wykorzystał Cię cham, niż - że nie możesz być z Mężczyzną, który kocha
                  Ciebie, jak Ty Jego. Ból po wykorzystaniu przez chama jest krótszy niż ból
                  niespełnionej Miłości - po prostu.

                  I wierz mi... naprawdę trudno określić, która wersja jest tą prawdziwą...
                  • kalina-123 Re: Szczęście 17.06.07, 19:03
                    Wiesz, tak mi jakoś smutnie wygląda to na pierwszą wersję, chociaż nie będę
                    udawała - chciałabym, żeby do mnie wrócił. Nadzieja wspomaga człowieka. Nie mam
                    jej wiele, może jeden procent i nie trzymam sie jej kurczowo. Zaledwie świta
                    gdzieś na koniuszku głowy. Zastanawiam się nad tym cholernym: dlaczego! Smutnie
                    znów napiszę - bardzo go pokochałam. Żałosne to jest, wiem. Dzięki ze piszesz.
                    • gipsygirl Re: Szczęście 17.06.07, 19:51
                      To nie jest żałosne, tylko ludzkie.
                      Póki potrafimy pokochać szczerze, bez granic, bez wątpliwości - póty jesteśmy
                      niewyprani z naturalnej formy Miłości.
                      Niestety, z czasem życie i Ludzie depczący nasze uczucia, odbierają nam takie
                      Piękno, a pozostawiają lęk i blokadę przed kolejną próbą... Serce długo pamięta
                      ból i woli pozostać obojętne, albo analizuje pragmatycznie wszystko po kilka
                      razy, nim wejdziemy w Nowe, nim zaufamy... A przecież kolejny Człowiek, którego
                      motywy tak analizujemy, nie jest winien naszej Przeszłości. Dlatego właśnie
                      napisałam Ci pierwsze słowa. Lepiej uznać "dałam część siebie Komuś. Być może
                      była dla Niego ważna - na pewno była prawdziwa i sprawiła przyjemność. Jeśli
                      nie chciał, bym pozostała częścią Jego życia, częścią Jego, to.. trudno. Ten
                      dar pozostanie w Nim na zawszae - tak, jak dar pięknych chwil i wzruszeń serca,
                      we mnie" i... powoli pożegnać się z rozżaleniem i bólem, by nie zakwaszały
                      Twojego Wnętrza i nie zamykały na to, co przed Tobą. Oczywiście, należy
                      świadowmie przecierpieć stratę i rozczarowanie, ale... nie drążyć i nie
                      zastanawiać się, szukając odpowiedzi, jakich już... nie poznasz.

                      Nie ma za co:)
                      • nemo1968 Re: Szczęście 18.06.07, 09:52
                        Czytasz w moich myślach cygańska dziewczyno...:)
                        Może powróżysz mi cos o mojej przyszłosci ;) ???
                        • hehehih Re: Szczęście 18.06.07, 10:04
                          nemo1968 napisał:

                          > Czytasz w moich myślach cygańska dziewczyno...:)
                          > Może powróżysz mi cos o mojej przyszłosci ;) ???

                          powrozy ci powrozy ,nawet chetnie ale za ile?? hehehehheheheheheehhehhehe
                        • gipsygirl Re: Szczęście 18.06.07, 10:14
                          Pomyślmy... wyślesz Komuś fajny zestaw utworków niebawem... zgadłam?:D:D;P
                          • hehehiih Re: Szczęście 18.06.07, 10:39
                            gipsygirl napisała:

                            > Pomyślmy... wyślesz Komuś fajny zestaw utworków niebawem... zgadłam?:D:D;P
                            zestaw utworow??? hehe co ty bredzisz?? komu i jki zestaw?? nie ma takiego
                            glupca ani madrego ktory by chcial jakikolwiek ZESTAW o tobie miec heheheheheehehe
                            >
                            >
                            • nemo1968 Re: Szczęście 18.06.07, 11:07
                              Wolę, zebys sprawy prywatne do gipsy przekazywal jej prywatnie mailem, a nie
                              zasmiecal moje wątki. OK ?
                              • gipsygirl Re: Szczęście 18.06.07, 11:31
                                Widzę, że powyższa Osoba skutecznie zabiera Rozmówców mi... cóż, widać z Nim
                                wolisz gadać... miłego dnia.
                                • nemo1968 Re: Szczęście 18.06.07, 11:46
                                  Trolluje, chyba jakiś zawidziony fan... :). Ale moze on tak pojmuje szczęście -
                                  dokopać Gipsygirl, jeszcze paru innym i ulżyło - juz się miły dzionek
                                  zrobił :)). Tak od poniedziałku, na dobry tydzień ;))
                                  Miłego dnia, nawzajem :).
                  • hihiheheii Re: Szczęście 17.06.07, 19:51
                    gipsygirl napisała:

                    >
                    >
                    > I wierz mi... naprawdę trudno określić, która wersja jest tą prawdziwą...


                    dla Ciebie zadna nie jest prawdziwa .hehehe
                    Twoja wersja to ;poszukuje chlopa na sile'' czy jest chetny ? hehehheheheheheheeh
                    • no_okki Re: Szczęście 18.06.07, 04:32
                      wkraczasz 'hihi', rozrywasz i przerywasz ciekawy wątek dyskusyjny dwóch młodych
                      kobiet, gdzie jedna drugiej radzi jak szczęśliwszą być.
                      Istnieją pewne niepisane zasady etyczne, które nawet tu - w wirtualnym światku
                      przekroczyć nie godzi się...należałoby fason trzymac - zwłaszcza mężczyżnie.
                      Upatrzenie sobie ofiary jako "ściganej", nie jest honorowym dla niego zajęciem.
                      Ty tak masz. Nie powiem, święty sam nie jestem, uszczypnąć potrafię, ironią
                      napisać, ale i przeprosić takze, kiedy to nieświadomie urażę, a Ktoś mi o tym
                      przypomni. Czy będzie Cię kiedyś /'hihi...'/ - na takie Coś stać ? :D:P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka