xcfan
13.06.03, 11:46
Ostatnio miałem okazję rozmawiać z pewnym heterykiem (jak sam siebie
określał) na temat homoseksualizmu (vel gejostwa). Otóż ten pan był
przekonany, że gej to taki facet, któremu wkłada się TO do pupy, natomiast
ten wkładający nie jest gejem (niestety nie nazwał go).
Nie mam pojęcia skąd bierze się u wielu heteryków kojarzenie gejostwa tylko
(sic!) z seksem analnym. Przecież nie trzeba być nieprzeciętnie inteligentnym
żeby przypuszczać, że nie każdy gej praktykuje "analizm".
W związku z powyższym nachodzi mnie refleksja, czy dla heteryków polskich
jedynym źródłem wiedzy o homoseksualizmie jest literatura (bądź relacja)
więzienna,... bo to tam cwelenie jest zredukowanym zachowaniem
homoseksualnym, tam zaznacza się schizofreniczny podział na "ludzi" cwelących
i "podludzi" cwelonych...
Jakoś heterycy wykazują tendencję do przenoszenia struktury zachowań chorego
getta na zachowania w środowisku mniej zamkniętym.
Może to lenistwo umysłowe i łatwość przyswajania stereotypów, w szczególności
tych negatywnych?