markus.kembi
22.08.07, 23:31
Niedawno był wątek o metroseksualistach. Przyznam, że uważam, że to jest
żałosne, zarówno takie zjawisko, jak i nazwa, bo człon "-seksualizm" wskazuje
raczej na orientację seksualną. Sam proponowałbym na określenie metro-panów
słowo "facecik". Ale skoro taka a nie inna nazwa już się utrwaliła, niech
będzie, tylko że jak w takim razie nazwać kogoś takiego, kto jest
przeciwieństwem modelu (a może raczej "modela") metroseksualnego?
Jak nazwać mężczyznę, który nie podąża za modą? Nie czyta "Logo", nie korzysta
z takich kosmetyków, jak balsamy do ciała, kremy, maseczki, nie uzywa też żelu
do włosów, bo żel to dla niego coś, co służyć powinno raczej gejom. Ogoloną ma
tylko twarz, ale też niekoniecznie. Ubiera się odzież bez metki, nabytą w
lumpeksie albo na bazaarze, latem jego ulubionym ciuchem jest stary, wytarty i
porozciągany, nabyty 15 lat temu podkoszulek. Nie chodzi do solarium, nie
odwiedza kosmetyczki ani manikiurzystki - chyba że w domu, w celach
towarzyskich. Nie nosi biżuterii ani makijażu, może co najwyżej tatuaż. Jego
ulubioną formą rozrywki jest oglądanie meczu z puszką piwa w dłoni. Piw wypija
przynajmniej 4 za jednym posiedzeniem, najchętniej spożywa piwa tanie a mocne.
Jak nazwać kogoś takiego? "Metroaseksualnym"? Chyba nie za bardzo.