Brak szacunku??

19.12.07, 20:24
Czy któryś z Panów mógłby mi powiedzieć jak okazuje szacunek swojej kobiecie??
Czy kobiety wymawiają Wam brak szacunku?? Jeśli tak to w jakich kwestiach?
Dajmy na to jestem umówiona z moim facetem na godzinę 19 i o 19.30 nie dostaję
od niego żadnego sygnału, że się spóźni(ł) po czym wykonuję telefon z pytaniem
co jest grane i słyszę odpowiedź "dopiero wszedłem do domu, właśnie miałem
dzwonić" (przy założeniu, że dzwoni z komórki, a nie z tel. stacjonarnego) tak
więc milion możliwości żeby przekręcić nawet przed tą cholerna 19!!! Takich
sytuacji z tą samą osobą miałam już tysiące, próbowałam spokojnie tłumaczyć,
że jest mi przykro kiedy nie dostaję od niego informacji, że nie przyjedzie o
czasie, próbowałam krzykiem i płaczem. Dla mnie to totalny brak szacunku jeśli
ktoś nie potrafi napisać dwóch zdań że zamiast o 19 będzie o 21 czy 22. Nie
żądam od tej osoby, żeby była na czas tylko żeby raczyła mnie poinformować o
swoim późniejszym przybyciu. Niby taki prozaiczny problem, ale mnie doprowadza
do szału
    • ania.downar Re: Brak szacunku?? 19.12.07, 21:03
      Akurat spoznianie sie jest cecha osobnicza, niezalezna od plci. Tym
      samym nie ma powiazania z szacunkiem mezczyzny wobec kobiety lub na
      odwrot. Niektorzy po prostu tak maja, jesli nie masz podobnie nigdy
      nie zrozumiesz. Ale da sie z tym zawalczyc, wychodz z domu itp...

      Drastyczna kuracja, biorac pod uwage, ze osoby punktualne nie lubia
      dzialac spontanicznie. Powinna jednak zadzialac. Chyba, ze tak
      naprawde masz z nim inne problemy, w takim wypadku napisze Ci - olej
      gada.
      • zania77 Re: Brak szacunku?? 19.12.07, 21:09
        Ja tez sie wszedzie spozniam ale to niezlaczy ze nie szanuje mojego
        partnera.
      • pawel1940 Re: Brak szacunku?? 19.12.07, 21:10
        Nie moge sie zgodzic. Sam nie naleze do bardzo punktualnych (niestety), choc
        staram sie z tym walczyc. I to rzeczywiscie jest tak, ze nie okazuje nikomu
        celowo w ten sposob braku szacunku.

        Natomiast spozniajac sie wiecej niz tych pare minut wypada osobe czekajaca
        zawiadomic. Nie robienie tego to jest brak szacunku.

        Opisana sytuacja, gdzie po pol godzinie osoba spozniona oznajmia (i to nie z
        wlasnej inicjatywy), ze dopiero wchodzi do domu jest niedopuszczalna.
        • skad_jestem Re: Brak szacunku?? 19.12.07, 21:45


          Otóż to, nie chodzi o sam fakt spóźnienia tylko o brak informacji, że takowe
          będzie miało miejsce. Rozumiem, że ludziom coś wypada, że stoją w korkach, że
          zostali dłużej w pracy, problem że należy o tym powiadomić drugą stronę- a ja
          nie potrafię tego wynegocjować :(
          A to, że z opisaną osóbka są też inne problemy to inna rzecz, a są tylko ciężko
          olać kiedy ma się trzydziechę na karku i pewne przejścia :(
          • kiribat Re: Brak szacunku?? 19.12.07, 22:56
            Mam niestety to samo :/
            Tzn umawiam się z partnerką gdzieś na 14,dzwonie do niej o 13.50 z pytaniem gdzie jest.Wtedy otrzymuję odpowiedź że spóźni się z pół godziny.Takie sytuacje doprowadzają mnie do irytacji,nie wiem jak z tym walczyć bo jest to dla mnie cholernie uciążliwe.Sam wyleczyłem się ze spóźniania ale przynajmniej dawałem znać że się spóźnię itp
            • otara Re: Brak szacunku?? 20.12.07, 10:40
              uważam że każdy z nas może się spóżnić , ale...nalezy o tym
              poinformować !! tzn.. zadzwonić i poinformować że spóżnimy o np. pół
              godz.. to podstawa. jeśli ktoś lekceważy drugą osobę i ma gdzieś
              fakt że czeka na niego - to totalny brak szacunku. mój partner jest
              bardzo zabieganym człowiekiem i jeśli się umawiamy to określa że
              będzie np. pomiędzy 11-11,30.a jesli się nie wyrabia dzwoni .
    • verdifirst Re: Brak szacunku?? 20.12.07, 11:19
      Kiedy on spóźnia się o pół godziny i nie daje informacji o spóźnieniu to wyjdź z
      domu i napisz coś takiego:
      już myślałam że sie nie zjawisz to poszłam na zakupy
      Może to da mu do myślenia.
    • kookardka Re: Brak szacunku?? 20.12.07, 13:48
      Ja uważam, że brak uprzedzenia o spóźnieniu to brak szacunku przede
      wszystkim dla mojego czasu, ale również i dla mnie. Kazdemu ma prawo
      zdarzyć się spóźnienie, są osoby, które robią to notorycznie, bo są
      mało zorganizowane albo źle wyliczają czas na różne czynności.
      Wystarczy poinformować o spóźnieniu tak wcześnie jak to możliwe
      i po kłopocie. Ja mojego byłego nauczyłam by mnie uprzedzał, że
      się spóźni - kilka razy podałam mu spalony obiad ... jak musiał jeść
      zwęglone kopytka, kotleciki schabowe jak podeszwa od schodzonego
      sandała, to się nauczył mnie uprzedzać wcześniej.
      Kiedyś byłam z takim panem, który potrafił spóźnić się godzinę,
      nie uprzedzając mnie o tym, co więcej nawet słowem nie wspominając
      przepraszam, gdy oto juz się zjawił najuprzejmiej. Najpierw łagodnie
      wspominałam o tym, że nie sznuje mojego czasu, i że następnym razem
      zajme się swoimi sprawami zamiast czekać na niego ponieważ nie
      dotarło to potem po prostu nie otwierałam mu drzwi, albo wychodziłam
      z domu ...

Pełna wersja