Dodaj do ulubionych

pytanie do panów

IP: *.4web.pl 24.08.03, 11:58
powiedzcie mi panowie,czy w momencie kiedy w waszym zyciu pojawia sie
kobieta, na ktorej wam zalezy,to czy radykalnie zmienia sie wasze zycie i np
mniej czasu poswiecacie kolegom,czy przestaje wam zalezec na znajomych?jak to
jest z facetami,czy jest taka prawidlowość ze kumple przestaja sie liczyc;czy
facetowi ktory wciaz biega za kolegami,mimo ze ma kobiete tak naprawde zalezy
na niej czy moze to nie ta?
Obserwuj wątek
    • Gość: Mar nie IP: *.skorosze.2a.pl 24.08.03, 12:24
      Gość portalu: Nina napisał(a):

      > powiedzcie mi panowie,czy w momencie kiedy w waszym zyciu pojawia sie
      > kobieta, na ktorej wam zalezy,to czy radykalnie zmienia sie wasze zycie i np
      > mniej czasu poswiecacie kolegom,czy przestaje wam zalezec na znajomych?jak to
      > jest z facetami,czy jest taka prawidlowość ze kumple przestaja sie liczyc;czy
      > facetowi ktory wciaz biega za kolegami,mimo ze ma kobiete tak naprawde zalezy
      > na niej czy moze to nie ta?

      W moim przypoadku druga osoba występuje jako instrument do zazycia przyjemnosci
      wynikającej z kontaktu fizycznego lub (rzadko i w ograniczonym zakresie)
      mentalnego. Nie mam co prawda tzw. kumpli, ale nikt i nic nie jest w stanie
      skłonić mnie do zmiany przyzwyczajeń i trybu życia.
      • Gość: Ru Re: nie IP: *.chello.pl 24.08.03, 13:13
        Ani mnie.
        • Gość: Ja-kobieta Re: nie IP: *.devs.ac-net.pl 24.08.03, 13:30
          Wspolczuje wam obu, najwyrazniej nie dane wam bylo poznac, co to prawdziwa,
          wielka, obezwladniajaca milosc!
          • boogeyman Re: nie 24.08.03, 14:01
            Gość portalu: Ja-kobieta napisał(a):

            > Wspolczuje wam obu, najwyrazniej nie dane wam bylo poznac, co to prawdziwa,
            > wielka, obezwladniajaca milosc!

            Prawdziwa, wielka, obezwładniająca miłość to kobiecy wynalazek.
            Nam do szczęścia wystarczy seks i przyjaźń.

    • Gość: Nina Re: pytanie do panów IP: *.4web.pl 24.08.03, 16:00
      szkoda mi was panowie,nie wiem z kim mam tu do czynienia,ale sperma zalała wam
      chyba mózgi
      • Gość: normal Re: pytanie do panów IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 24.08.03, 20:15
        haha! frajerzy jakich niemalo! pewnie wyznacznikiem ich meskosci jest liczba
        pustych flaszek i odleglosc strzelania sperma. wspolczuje ich dzieciom...nie
        beda mialy prawdziwych ojcow...
        • Gość: Kocisz Re: pytanie do panów IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 24.08.03, 20:20
          Gość portalu: normal napisał(a):

          > haha! frajerzy jakich niemalo! pewnie wyznacznikiem ich meskosci jest liczba
          > pustych flaszek i odleglosc strzelania sperma. wspolczuje ich dzieciom...nie
          > beda mialy prawdziwych ojcow...

          no jasne, a wy czym myslicie?! kierujecie się zawartością portfela i
          zaspokojeniem potrzeb pochwy, a jak jesteście tak brzydkie że nikt na Was poza
          recydywą nie spojrzy to pieprzycie że dla chłopa to tylko liczy się dupa...
        • Gość: Mar w życiu żadnego bahora bym nie zrobił IP: *.skorosze.2a.pl 24.08.03, 22:22
          Gość portalu: normal napisał(a):

          > haha! frajerzy jakich niemalo! pewnie wyznacznikiem ich meskosci jest liczba
          > pustych flaszek i odleglosc strzelania sperma. wspolczuje ich dzieciom...nie
          > beda mialy prawdziwych ojcow...

          pewni, że byłbym chujowym ojcem - wiem o tym i dlatego żadnego bahora nie
          zrobię. Lubię się pierdolić i tyle, natomiast kocham głównie siebie i spełniać
          swoje zachcianki, anie przyjemności. Zawsze też uprzedzam o tym osobę, z któą
          mam chędożyć. A jak się nie podoba to won.
          • Gość: kobieta Re: w życiu żadnego bahora bym nie zrobił IP: *.devs.ac-net.pl 24.08.03, 23:03
            zal mi ciebie
            • Gość: Mar zupełnie niepotrzebnie IP: *.skorosze.2a.pl 24.08.03, 23:09
              Gość portalu: kobieta napisał(a):

              > zal mi ciebie

              tak samo mówiła zakonnica, któa uczyła mnie religii w szkole podstawowej - już
              wtedy zdradzałem objawy patologicznego egoizmu. Ale ja tak lubię - lubie siebie
              i tyle.
          • Gość: piekna Re: w życiu żadnego bahora bym nie zrobił IP: *.4web.pl 24.08.03, 23:03
            musisz miec fascynujaca osobowosc,ale chyba jestes pasztetem,nie dziwi mnie ze
            nie chcesz miec dzieci,wydac takie potomstwo.................
            • Gość: Mar aleśta są jednak baby głupie IP: *.skorosze.2a.pl 24.08.03, 23:07
              Gość portalu: piekna napisał(a):

              > musisz miec fascynujaca osobowosc,ale chyba jestes pasztetem,nie dziwi mnie
              ze
              > nie chcesz miec dzieci,wydac takie potomstwo.................

              to co, wolicie chłopa, który wam zrobi dzieciaka, a potem rzuci w pizdu i
              będzieie się z nim żarły o alimenty, albo będziecie z nim zyć, a on będzie
              chlał i was lał? A jak facet mówi babie, że owszem możemy mieć seks, ale nic
              poza tym - to czego wy kurwa chceie? Ja nikkogo nie gwałcę ani nie zaciągam do
              wyra podstepnie. Moja postawa się nie musi wszystkim podobać, ale nikomu nie
              robię nią krzywdy. Po co te wyzwiska (pasztet)? Nie chcę mieć dzieci, bo to
              kosztuje, a poza tym ja dzieci nie lubię - denerwuja mnie. Wolno mi?
              • zdzichu-nr1 Re: aleśta są jednak baby głupie 24.08.03, 23:48
                He he, to jest ta cała popieprzona natura kobiet - jak się mówi jasno i
                uczciwie o co chodzi, to są obrażone i urażone, wręcz niedotykalskie. Jak to?!
                On śmie mi proponować jednorazowy seks bez zobowiązań? Ohyda!!!

                Za to jak wrednie oszuka się babę wyznając "wielką miłość" a po wydupczeniu
                zostawiając ją w cholerę, to mówi z rozrzewnieniem, że jej zostały "piękne
                wspomnienia" ;) Tfu, co za swołocz!


              • Gość: madlaine Re: aleśta są jednak baby głupie IP: 195.205.151.* 25.08.03, 00:30
                Podba mi sie postawa i odpowiedź twoja...
                ja jestem kobietą a też niecierpię dzieci i nie będę ich mieć...
                a seks bez zobowiązań... czasami trzeba się rozładowac....
    • Gość: kasik Re: pytanie do panów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.03, 15:43
      wszyscy jesteście tacy jak ci, którzy wpisali się na to forum?? wierzyć mi się
      nie chce, że tak podchodzicie do życia, nie macie żadnych większych uczuć??
      tylko o jedno Wam chodzi??
      a może na tym forum tylko tacy faceci są, a w normalnym życiu inni również?
      mam cichą nadzieję, że tak właśnie jest...
      • boogeyman Re: pytanie do panów 03.09.03, 21:34
        Może i są, ale też prędzej czy później zmądrzeją.
      • Gość: toni Re: pytanie do panów IP: *.tvgawex.pl 03.09.03, 23:21

        > a może na tym forum tylko tacy faceci są, a w normalnym życiu inni również?
        > mam cichą nadzieję, że tak właśnie jest...


        ....wierz mi Kasiu,spotkasz takiego jakiego szukasz.Tylko
        potem musisz go moooooocno kochac. pozdr 8)
    • Gość: Jacek Re: pytanie do panów IP: 195.205.152.* 25.08.03, 16:25
      Ehhh... konkretne pytanie, a meski odzew od strony samych narcyzow i prawiczkow
      probujacych sie podbudowac... Na dodatek zero zrozumienia pytania, wiec jak
      dotad cala "dyskusja" to lanie wody o wszystkim i o niczym...

      A tak w temacie, prawda jest taka, ze nie da sie nie zmienic, czy to na
      poczatku zwiazku, kiedy to facet chce pokazac, ze jest tym, ktory zasluguje
      bycia tym jedynym dla kobiety. A takze nie da sie nie zmienic pozniej bedac w
      zwiazku. Sama troska o druga ukochana osobe powoduje chec poswiecenia jej
      wiecej czasu niz innym. Oczywiscie z tym nie mozna przesadzac, wiec nalezy
      poswiecac czas innym swoim czy to przyjaciolom, czy jak ich zwal, ale
      pierwszenstwo ma kto inny, i jesli chodzi o czas to napewno koledzy/kolezanki
      na tym traca.
      Pytanie jest jeszcze jedno. Czy jest dobrze, gdy jedna ze stron posiweca swoj
      czas tylko i wylacznie dla drugiej strony? IMHO nie jest dobrze. Bo kazdy
      powinien tez znalezc ten czas na swoje dotychczasowe hobby jakieby ono nie
      bylo...

      Jacek
      • Gość: Nina do Jacka IP: *.4web.pl 25.08.03, 18:13
        w pewnym stopniu zgadzam sie z Toba,nie chodzi przecież o całkowite zamkniecie
        sie na innych ludzi,bedąc w związku.wydaje mi się jednak,ze w końcu przychodzi
        taki moment,ze zaczyna wystarczać już tylko ta jedna osoba,a inne przestają
        miec powoli znaczenie.czy wiec w związku potrzeba czasu,aby ta druga strona to
        zrozumiala,czy rozumie się to już na początku?jak wyczuć męzczyzne,w jakim
        stopniu zależy mu na mnie,a w jakim na kolegach?
        • Gość: Jacek do Niny IP: 195.205.152.* 26.08.03, 09:36
          Gość portalu: Nina napisał(a):

          > w pewnym stopniu zgadzam sie z Toba,nie chodzi przecież o całkowite
          zamkniecie
          > sie na innych ludzi,bedąc w związku.wydaje mi się jednak,ze w końcu
          przychodzi
          > taki moment,ze zaczyna wystarczać już tylko ta jedna osoba,a inne przestają
          > miec powoli znaczenie.czy wiec w związku potrzeba czasu,aby ta druga strona
          to
          > zrozumiala,czy rozumie się to już na początku?jak wyczuć męzczyzne,w jakim
          > stopniu zależy mu na mnie,a w jakim na kolegach?

          Heh... niezle pytania i chyba jak to mawia Rokita powinienem uchylic sie od
          odpowiedzi :-) Dlaczego uchylic? Poniewaz IMHO nie da sie nikogo wyczuc... To
          wszystko zalezy od tak wielu czynnikow zewnetrznych, ze nie da sie tego wyczuc,
          ale w zasadzie w pewnym momencie widac to jak na dloni... Np facet sam
          proponuje, ze chetnie wybierze sie z Toba do kina zaznaczajac, ze zalezy mu
          abyscie byli sami bez kolegow, albo gdy Ty zorganizujesz czas "tylko dla Was"
          On mimo , ze mial wczesniej w planie jakis kupmli probuje zrobic wszystko, aby
          to co Ty zorganizowalas mialo pierwszenstwo itd... to pierwsze oznaki, a potem
          widzisz jak coraz wiecej czasu poswieca Tobie, jak sie zachowuje w Twoim
          towarzystwie itd... To wszystko oczywiscie wymaga pewnego czasu i nie stanie
          sie z dnia na dzien... Ale nie liczylbym na to, ze calkowicie odetnie sie od
          swiata w ktorym wczesniej zyl, chociaz to zalezy od charakteru w duzej
          mierze... Facet z rodzaju maminsynka pewnie bez problemu wszystko rzuci i
          podporzadkuje sie Tobie... inny raczej nie... zawsze bedzie potrzebowal troche
          oddechu... :-)
          No i duzo w tym momencie zalezy od wzajemnego zaufania...
          Jacek

        • helwit Re: do Niny 04.09.03, 10:36
          Gość portalu: Nina napisał(a):

          > wydaje mi się jednak,ze w końcu przychodzi
          > taki moment,ze zaczyna wystarczać już tylko ta jedna osoba,a inne przestają
          > miec powoli znaczenie.

          niestety bywa odwrotnie wlasnie w takim "prawdziwym zwiazku".
          po wielkiej fascynacji i zycia pod haslem >swiata poza toba nie widze<
          przychodzi taki moment, gdy ta ukochana osoba nie wystarcza i ucieka sie do
          kumpli.
          wtedy cierpia obie strony. na sczescie jesli to jest rzeczywiscie prawdziwy
          zwiazek to mozna z tym walczyc i starac sie nikogo nie unieszczesliwiac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka