logika męska - ???

15.03.08, 19:59
Nie będę truć, zapytam wprost.
Jestem zaobrączkowana, 1 dziecko, oboje pracujemy, on ma firmę więc
wiadomo.
Przychodzi z pracy, robię obiad, biegam, sprzątam, piorę w
międzyczasie, zajmuję się małą /5 lat/, potem jemy wspólnie obiad i
na moją prośbe, by wyniósł talerze, bo ja naprawdę ledwo żyję
słyszę, że przynajmniej talerze mogłabym wynieść - ????

Czy naprawdę Wam, facetom wydaje się, że kobieta "siedzi" w domu, a
wszystko robi się samo? Czy sam fakt, że jak już facet ma firmę i
zarabia trochę /naprawdę nie tak dużo/ więcej od partnerki to należą
mu się peany i dozgonna wdzięczność za jego zasługi?
Ja naprawdę zgłupiałam całkiem po tekście, jaki mi zaserwował. Pierw
myślałam, że zartuje, ale on mówił serio://
    • cloclo80 Re: logika męska - ??? 15.03.08, 20:02
      Nie rób wszystkiego za niego i zmuś go do zainteresowania się dzieckiem.
      Normalnie wysyłaj młodą, żeby sobie z nim pogadała. Dziecku nie odmówi.
    • rumnieburak Re: logika męska - ??? 15.03.08, 23:40
      Nie wydaje się, nie uogólniaj. Postaw się, bo z czasem może być tylko gorzej.
      • dortis Re: logika męska - ??? 16.03.08, 00:33
        No właśnie,nie ma sensu uogólniać,na początek zastanów się,czy w tym
        konkretnym związku w jakiś sposób na to nie pozwoliłaś? Wydaje mi
        się,ż gdybyś od początku ustaliła jasne granice,pokazała,że oboje
        macie prawa,ale i obowiązki,nie doszło by do aż takiej
        nierówności... Czy nie "matkowałaś" mu choć troszkę na początku?
        Jeśli tak,to odpuść niektóre obowiązki,niech faceta zacznie drażnić
        to i owo,może powoli zacznie sobie przypominać,że również ma
        rączki,a ty powoli przypomnij sobie,że masz pełne prawo do
        zmęczenia,do potrzeby wypoczynku.Nie rzucaj się po pracy od razu
        w "kierat",wyluzuj choć nieraz,dorosły chłop z głodu nie padnie od
        tego...Przesuń troszkę swoje granice,zawalcz o siebie,nikt nie jest
        robotem.Rób tyle,ile konieczne,ale przy dziecku,dorosły facet nie
        potrzebuje obsługi od A do Z.I zostaw go nieraz samego z dzieckiem
        pod byle pretekstem ,"posiedzi" sobie w domu,gdy wrócisz,skrzyw się
        na widok brudnych garów i narzekaj na brak obiadu,może z czasem coś
        dotrze...Jeśli jednak pozwalałaś na to latami,może iść
        powoli,próbować jednak nie zawadzi.
    • facettt Tak - logika męska 16.03.08, 00:51
      tak sie nam wydaje :)
      wracamy do domu i przewracamy sie.
      po 20-tej.
      takie czasy .
      przepraszam, gdy problem Cie nie dotyczy.
    • silic Re: logika męska - ??? 16.03.08, 04:00
      >on ma firmę więc wiadomo.

      Co wiadomo ??
      pracuje więcej niż ty ? zarabia więcej niż ty ?
    • polska_potega_swiatowa kobieca męska - ??? 16.03.08, 07:30
      Czy naprawdę Wam, koietom wydaje się, że mezczyzna "siedzi" w pracy,
      a wszystko robi się samo? Czy sam fakt, że jak już baba zajmuje sie
      dzieckiem i robi trochę prac domowych /naprawdę nie tak dużo/ więcej
      od partnera to należą jej się peany i dozgonna wdzięczność za jej
      zasługi?
      • green_land Re: kobieca męska - ??? 17.03.08, 12:16
        Czy naprawdę Wam, mężczyznom wydaje się, że kobieta "siedzi" w
        pracy, a wszystko robi się samo? Czy sam fakt, że jak już facet
        zajmuje sie dzieckiem i robi trochę prac domowych /naprawdę nie tak
        dużo/ więcej od partnerki to należą mu się peany i dozgonna
        wdzięczność za jego zasługi?


        Brzmi lepiej?

        PPS, Ty lepiej zastanów się, co w twoim dzieciństwie było nie tak,
        że pałasz taką nienawicią do bab. Az dziw, ze jakaś kobieta potrafi
        znieść Twój charakter.
        Pozdrawiam
        • chooligan Re: kobieca męska - ??? 17.03.08, 19:34
          green_land napisała:
          > Czy naprawdę Wam, mężczyznom wydaje się, że kobieta "siedzi" w
          > pracy, a wszystko robi się samo? Czy sam fakt, że jak już facet

          A nie? Popatrz na posty kobiet, a raczej na czas kiedy są wysyłane.
          Pewnie z domu? Dziwne że w dni wolne od pracy fora kobiece świecą
          pustkami. Najciekawsze że te złodziejki mają czelnośc umoralniac
          innych.
    • chooligan Re: logika męska - ??? 16.03.08, 08:10
      green_land napisała:

      > Przychodzi z pracy, robię obiad, biegam, sprzątam, piorę

      Kup pralkę, będziesz miała więcej czasu dla siebie
    • diabel-tasmasnki Re: logika męska - ??? 16.03.08, 09:43
      Nie wal ściemy ze dom zajmuje ci tyle czasu. Mnie średnio wychodzi
      dziennie jakieś 1.5h. Odpuść sobie chociaż część seriali.
      • green_land Re: logika męska - ??? 17.03.08, 12:11
        Seriale? Mam na nie żywą alergię :###
    • naprawdetrzezwy Ktoś cię zmuszał do małżeństwa z chamem? 16.03.08, 10:15
      Czy może przyczyną był jego penis?


      I co to znaczy:

      green_land napisała:

      > on ma firmę więc
      > wiadomo.

      Wiadomo co?
      • green_land Re: Ktoś cię zmuszał do małżeństwa z chamem? 16.03.08, 10:43
        > > on ma firmę więc
        > > wiadomo.
        >
        > Wiadomo co?

        Wyjaśnię o co chodzi. Ja pracuje od 7 do 15. Potem odbieram
        dziecko /także je zawożę/, robię zakupy, załatwiam jakies duperele
        itd. Przyjeżdżam do domu, wypakowuję zakupy, zaczynam sprzątać -
        musze jeszcze się przebrać i dopilnować, by dziecko to zrobiło. Jest
        około 16.30. O 17 dostaje wiadomoć, że obiad ma być na 17.30. Więc
        cały czas siedzę w kuchni, przygotowuję jedzenie, sprzatam, biegam
        po mieszkaniu w poszukiwaniu rzeczy do prania, bo zaczyna brakować
        czarnych skarpetek itd. Potam przyjeżdża ON i słyszę, że miał ciężki
        dzień /czyli norma/, jest padnięty itd. Włącza komp i gra aż
        przyniosę jedzenie. Po jedzeniu mówię/czasami/, by wyniósł tacę do
        kuchni, a wtedy słyszę, że przynajmniej to bym mogła zrobić.
        Wstaje różnie, czasami przed 9. Wraca także różnie, najczęściej
        około 17, czasami 18. Czyli jego dzień pracy nie jest dłuższy niż
        moje "siedzenie" w pracy.

        No właśnie, jemu się wydaje, że ja "siedzę" w pracy, a on pracuje.
        Że w domu wszystko samo się robi, a sprzątanie mam we krwi a dla
        niego jest to potwornie męczące - no bo co innego my, kobiety, nam
        sprawia to pewnie przyjemność.
        To fakt, że zawaliłam na pocżatku. Uważałam, że nie nalezy nikogo
        zmieniać na siłę, wydawało mi się, że wszyscy są podobni do mnie -
        im więcej dostają, tym więcej dawają. Ale w jego przypadku pomyliłam
        się.
        To racja - zbyt często bywa chamem. Zresztą mówię mu to, ale jak się
        ma taką nature i upór ośli, to chyba trzeba wymyslic inny sposób.
        WIelu spoobów próbowałam.

        Wracając do firmy - on sądzi, że skoro zarabie trochę wiecej ode
        mnie, to znaczy, że NAS utrzymuje. I że z tego powodu należy m,u się
        wiecej, czytaj daje mu się świety spokój, bo on utrzymuje rodzinę, a
        ja pewnie powinnam codziennie służyć za podnóżek:) Ale nie daję
        się:) Może czasami zbyt agresywnie.

        No i nikt mnie zmuszął mnie do ożenku:) Ale rozwód kościelny bym
        dostała, bo: ślub załatwiała tesciowa, byłam w 2 miesiącu ciąży,
        oboje mielimy gorączkę:)))
        • gomory Re: Ktoś cię zmuszał do małżeństwa z chamem? 16.03.08, 11:55
          Dziewczyno - nigdy nie dostaniesz rozwodu. Czegos takiego nie ma w kosciele katolickim.
          Faktycznie sprawe skopalas wchodzac w zwiazek, bo to wtedy partnerzy sa na siebie bardziej otwarci i gotowi do kompromisow. Teraz Twoje wyrzuty bedzie odbieral jako atak na nalezna mu pozycje. Jesli jednak zaczniesz agresywne ataki metoda samego kija bez marchewki to mozesz spowodowac "nadgodziny". Do domu maz wroci jak juz sie nagra na kompie w pracy ;).
        • chooligan Re: Ktoś cię zmuszał do małżeństwa z chamem? 16.03.08, 13:55
          green_land napisała:
          > itd. Przyjeżdżam do domu, wypakowuję zakupy, zaczynam sprzątać -
          > musze jeszcze się przebrać i dopilnować, by dziecko to zrobiło. Jest
          > około 16.30. O 17 dostaje wiadomoć, że obiad ma być na 17.30. Więc
          > cały czas siedzę w kuchni, przygotowuję jedzenie, sprzatam, biegam
          > po mieszkaniu w poszukiwaniu rzeczy do prania, bo zaczyna brakować
          > czarnych skarpetek itd. Potam przyjeżdża ON i słyszę, że miał

          Jakaś niedojda jesteś. Tyle lat spędzasz w kuchni a nie potrafisz
          szybko i dobrze ugotowac, pół dnia poszukujesz brudów do wrzucenia
          do pralki - to normalnie nie przekracza 1 minuty, etc
          Żal mi twojego chłopa
          • green_land Re: Ktoś cię zmuszał do małżeństwa z chamem? 17.03.08, 12:09
            Dziecko, nie wkurzaj tymi swoimi infatylno-chamskimi uwagami.

            Albo masz 18 lat i uważasz się za takiego, co to już wszystko
            najlpiej wie, albo jesteś stary cap, co to o życiu pojęcia nie ma,
            bo zawsze znajdzie się jakaś głupia, która wszystko za niego zrobi.

            Nie obraź się, ale czytanie takich pierdół nie należy do mojego
            ulubionego zajęcia.
            • chooligan Re: Ktoś cię zmuszał do małżeństwa z chamem? 17.03.08, 19:29
              green_land napisała:
              > Nie obraź się, ale czytanie takich pierdół nie należy do mojego
              > ulubionego zajęcia.

              Tak jak czytanie twoich pierdół, nie wzbudza u mnie pozytywnych
              wrażeń. Jakoś nie potrafię sobie wyobrazic zdrowego na umysle
              człowieka który nie wychodzi z kuchni bo coś się gotuje, nie
              wychodzi z łazienki, bo coś sie pierze, itp. Zadam ci testowe
              pytanie: ile czasu zajmuje ci podlewanie kwiatków (w godzinach/tydzień)?
              • green_land Re: Ktoś cię zmuszał do małżeństwa z chamem? 18.03.08, 13:39
                Więc nie czytaj, skoro nie chcesz.
                Widzę, że Wam, facetom wydaje się, ze tylko Wy zasługujecie na
                uznanie. Zamień się więc ze swoja matką/kochanką/partnerką/żoną i
                rób WSZYSTKO to, co one w domu. Przez miesiąc - tak, byś mógł
                zobaczyć efekty. I dopiero wtedy, gdy będziesz robił absolutnie
                wszystki prace, które te kobiety robią będziesz mógł ze mną
                dyskutować na ten temat.

                >Jakoś nie potrafię sobie wyobrazic zdrowego na umysle
                > człowieka który nie wychodzi z kuchni bo coś się gotuje, nie
                > wychodzi z łazienki, bo coś sie pierze
                Ma kolega małą wyobraźnię i cierpi na zbyt dosłowne rozumienie
                czytanego tekstu:)
                Pralki nie pilnuję - nie ucieknie:)
                Kuchenki także pilnować nie musze, ale doglądać gotujących się
                rzeczy już tak. Poza tym są dania, które trzeba PILNOWAĆ - wiesz
                jakie to są? Jak nie, uświadomię Cię.

                I prosze - nie wtrącaj sie do dyskusji, w których jedyne, co masz do
                powiedzenia, to ubliżanie i naśmiewanie się przy abolutnej
                nieznajomości tematu.
          • veroy Re: Ktoś cię zmuszał do małżeństwa z chamem? 17.03.08, 13:35
            ja doskonale te kobiete rozumiem. Gdyby facet pracowal i faktycznie
            ich utrzymywal - tzn ona zajmowalaby sie wylacznie domem, to
            rozumiem ze maz w domu moze palcem nie kiwnac, jednak ta pani
            pracuje i ze sposobu w jaki pisze wnioskuje, ze nie moze liczyc na
            pomoc meza w domu czy przy dzieku.

            jak sobie zrobimy bilans - ona : praca, dziecko, dom, on :
            praca , "sory, jestem zmeczony" - to nie wygląda to przyzwoicie.
            A tak nawiasem mowiac - odmowienie odniesienia swojego talerza do
            zlewu nie klasyfikuje sie do "pomoc malzonce przy pracach domowych"
            tylko do "sprzatam po sobie" - podstawy kultury przy mieszkaniu
            razem.

            Co zaś do komentarza chooligana - widac ,to nie ty sprzatasz dom co
            sobote i nie ty zajmujesz sie praniem i masa innych obowiazkow w
            chacie , skoro wydaje ci sie ,ze to jest takie hop siup.
            moze samo pozbieranie prania trwa minute (pod warunkiem, ze
            pozostali czlonkowie rodziny nie rozrzucaja swoich brudnych ciuchow
            po domu, co dzieciom i mezczyznom bardzo czesto sie zdarza ;) ale
            jak po drodze musisz jeszcze zdjac inne pranie ze sznurka,
            poprasowac je i poskladac ,wlozyc do szafki, zmyc naczynia, ugotowac
            obiad, zabawic dziecko , ogolnie ogarnac dom (w koncu "samoistnie"
            sie zasyfia podczas codziennego uzytkowania, a zasyfienie przy
            dziecku osiaga swoj kwadrat)- generalnie ogolne ogarniecie domu
            zajmuje z tego wszytskiego najwiecej , poodkurzac a co kilka tygodni
            dojdzie ci do tego mycie podlog ,okien, przebieranie poscieli,
            firanki, scieranie kurzow to sie tych "pare" minut nazbiera. sprobuj
            te codzienne obowiazku w domu zrobic w ciagu godziny po powrocie z
            pracy zanim wroci malzonek i z marudzacym dzieckiem u boku to mozemy
            pogadac ;) a ona tez sie meczy w pracy i wymaga odpoczynku po niej.
            • dortis Re: Ktoś cię zmuszał do małżeństwa z chamem? 17.03.08, 18:26
              Veroy,nie zgodziłabym się z teorią,że jeśli tylko facet by
              pracował,to kobieta wtedy MUSIAŁABY mieć dom i dziecko tylko na
              swojej głowie.Facet często ma standardowe godziny pracy,a dom i
              dziecko "siedząca" kobieta ma dużo dłużej w ciągu dnia na głowie.Nie
              mówiąc o tym,że np. niemowlęta często budzą się w nocy,a dojrzałym
              związku dziecko jest WSPÓLNĄ decyzją i obowiązkiem,same ze sobą
              kobiety w ciąże nie zachodzą.
              • dortis Re: Ktoś cię zmuszał do małżeństwa z chamem? 17.03.08, 19:04
                Jeszcze jedno:opieka nad dzieckiem to przecież nie tylko
                sprawy "techniczne" ,jest to też kształtowanie osobowości odrębnego
                człowieka,pokazywanie mu świata,tłumaczenie zjawisk itd.To niezły
                wysiłek dla psychiki,emocji i spora odpowiedzialność.Rola faceta
                jest ogromna:przekazuje dziecku wzór mężczyzny,jeśli "oleje"
                sprawę,skutki dla rozwoju dziecka mogą być
                niebagatelne.Czy "przepracowani"mężowie i ojcowie zastanawiają się
                nad tym?
          • dzikoozka Re: Ktoś cię zmuszał do małżeństwa z chamem? 17.03.08, 13:54
            Jesteś pieprznięty chooligan, nie masz chyba pojecia o tym ile
            roboty jest w domu, robisz coś wogóle czy wszystko leży na głowie
            małżonki?
        • naprawdetrzezwy A! Czyli pracujesz na 2,5 etatu. A on na jeden. 18.03.08, 20:07
          To jest polska norma.


          Moja rada:
          Wracasz do domu i dzwonisz do męża z informacją co chcesz na obiad.
          I nie ruszasz sempiterny sprzed telewizora, przed którym czekasz na obiad.
          Po obiedzie informujesz męża, że od dzisiaj on sprząta, myje, pucuje, dba itd. A ty w tym czasie "jesteś padnięta".

          On pracuje?
          Ty też.

          On ma ciężkie dni?
          Ty też.

          On jest głodny?
          Ty też.

          On zarabia?
          Ty też.


          Jeśli chce jeść i nie mieszkać w chlewie, niech zarobi dodatkowo na kucharkę i sprzątaczkę.
          I wtedy może grać do us...ej śmierci.



          (ale to nadal nie wyjaśnia dlaczego żyjesz z chamem. bo ma dużego penisa?
          ;>>>)
    • dzikoozka Re: logika męska - ??? 17.03.08, 13:56
      zawsze możesz zastrajkować. Wkopałaś sie na własne życzenie, teraz
      to juz - obawiam się - kaplica, bo mąż zdaje się nie z tych, co to
      umieją rozsądnie podyskutować.
    • chlodnym-okiem Re: logika męska - ??? 17.03.08, 19:06
      Oni są inaczej skonstruowani:-) Inaczej postrzegają rzeczywistość niż my.
      Liczysz na to, że jakiś mężczyzna powie ci tu coś na ten temat? W błędzie jesteś. Zawsze możesz tupnąć nogą i olać, wtedy zmięknie. W przeważającej liczbie przypadków to skutkuje:-)
      • ferro2 Re: logika męska - ??? 17.03.08, 19:23

        • green_land Re: logika męska - ??? 18.03.08, 13:44
          Zgadza się:)

          A szkoda, bo większośc geniuszy, filozofów, myślicieli itd to
          faceci - jak ja bym chciała, żeby choć jeden taki był w zasięgu
          moich rąk:)))
          • weezy Re: logika męska - ??? 18.03.08, 16:54
            Halo halo, nie mowimy tu o wszystkich facetach.. U mnie jest podobnie, a mimo to
            domowymi obowiazkami dzielimy sie mniej wiecej po rowno, moze jedynie ona gotuje
            wiecej, a tak to dzielimy miedzy siebie zmywanie, sprzatanie, pranie itd. Twoj
            facet to po prostu cham.
Pełna wersja