Dodaj do ulubionych

Jak facet odchodzi?

IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 19.09.03, 11:51
Znaliśmy sie juz od jakiegoś czasu.Oboje czuliśmy wiele do siebie.W pewnym
momencie zaczęliśmy sie spotykać.Kilka wspaniałych ,romantycznych
spotkań,miłych słów,codzienne jego telefony,jakaś kolacja we dwoje i
rozmowy -na każdy temat.Widziałam w nim naprawde wartościowego człowieka(i
nadal widze),którego cały czas szukałam:czulego,powaznego a jednoczesnie
szalonego,meskiego,zdecydowanego,wrazliwego.Przez te kilka spotkan bylo
naprawde wspaniale.I czulam ze on tez czuje sie ze mną dobrze.Doszło
oczywiście do zblizenia(sex) i bylo nam dobrze.Po tym nic sie nie
zmienilo,ale...
od jakiegoś tygodnia w ogole sie do mnie nie odezwal..tzn nie napisał,nie
zadzwonil.Pierwszy dzień ciszy potraktowałam normalnie."przeciez nie
jesteśmy w związku,dlatego nie musi do mnie codziennie dzwonic"-pomyślałam
Ale na drugi dzien,podobnie nie odezwał sie.Czułam sie naprawde źle,bo nie
wiedziałam co sie stało.Nie bylo rzeczy ktora by mogła byc przyczyną jego
odejscia ode mnie,zrezygnowania ze mnie.Wręcz przeciwnie.
I przypomnialam sobie moją niedaleką przeszłośc-kiedy to rok temu -w podobny
sposob ,bez słowa zadnego odszedł ode mnie chłopak z ktorym byłam
miesiac.Czułam sie jeszcze bardziej podle ,gdy to sobie
przypomniałam.Myslałam,ze ten -terazniejszy jest naprawde dojrzały,powazny i
w zyciu nie zrobi mi czegos takiego-ze przestanie sie oddzywac bez
wyjasnienia chocby jednym zdaniem"to koniec-wybacz"...
I minął kolejny dzien,rowniez bez oddzewu..postanowiłam napisac smsa.Odpisał
od razu co u niego słychac-zwykle pytanie i najzwyklejsza odp.A potem
zadzwonil.Troche sie uspokoiłam.Gadaliśmy normalnie,ale nie dążył nawet do
spotkania." w sumie jest ok"-pomyślałam,ale..następnego dnia znow sie nie
odzezwal, i nastepnego znow.Myslę ze jakbym sie ja znow odezwala on by
odpowiedzial,ale nie uwazam to za stosowne.Do tej pory to on codziennie
pisał,dzwonil,zapraszał ,a teraz musiało coś sie stac ze tak nie
jest ,prawda?
Czuję się okropnie,porzucona i nie wiem co robic.Czy kontaktowac sie z nim?
Czy wyjaśniac cokolwiek?czy czekac na jego ruch?I co sie stało?Co mogło sie
stac?
Czy to koniec,początku wspaniałego?-bo tak czuje?
I czy faceci w wieku 30 lat tez są takimi szceniakami(pzrepraszam za wyraz)
jak młodsi? tzn ze nie kończą sprawy normalnie-rozmawiając ,tylko
uciekają ,są tchórzami.dlaczego?Wystarczy jedno słowo,by kobieta chociaz
wiedziała, ze facet ja szanuje(szanował),a tak? jak ma sie czuC?Jak pozucona
szmata..której nic sie juz nie nalezy,nawet jedno słowo wyjaśnienia?
Jaka jest psychika mężczyzn?,bo juz sie zgubilam.
Pozdrawiam.


Obserwuj wątek
    • chooligan Re: Jak facet odchodzi? 19.09.03, 12:03
      Przeruchał cie więc koniec bajerowania.
      Jakies wątpliwości?
      • lidya Re: Jak facet odchodzi? 19.09.03, 12:18
        żadnych wątpliwości, taka jest niestety smutna prawda... facet zdobywa, a jak
        już posiądzie, to najczęściej szuka wrażeń dalej, czyli zdobywa następną. Jest
        nadzieja, że w końcu od którejś złapie coś i mu go utną
    • chris1970 Re: Jak facet odchodzi? 19.09.03, 12:15
      Czy przed pójściem do łóżka z owym panem wiedziałaś co on czuje do Ciebie i
      jakie ma zamiary względem Ciebie?
      Na podstawie tekstu wynika, że nie. Idąc do łóżka z mężczyzną bez zobowiązań i
      deklaracji jasno dajesz do zrozumienia, że robisz to dla przyjemności i że nie
      będzie sprawy jeśli poszuka sobie kogoś innego, a sama nie będziesz miała
      pretensji z tego powodu, że odszedł.
      Ja nie wiem jak jest, ale na podstawie tego tekstu wysnułem taki wniosek.
      Pozdrawiam
      • Gość: Panterka Re: Jak facet odchodzi? IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.03, 12:40
        Dokładnie, też tak uważam. I nie zdziw się, jak za jakis czas kolo zadzwoni i
        zapyta czy byś nie miała się ochoty spotkać- i przy okazji pobzykać...

        Znam takich panów.

        Trochę mniej naiwności proszę!!! Też taka byłam...

        I odpowiem Ci- to zależy od faceta. Ale ci koło 30 też tak robią- pozdobywają,
        przeleca, a za nawet 6mcy zadzwonią zapytać co słychać i czy nie chciałabyś sie
        spotkać...
        • Gość: Kocisz Re: Jak facet odchodzi? IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 19.09.03, 21:08
          niezła z Ciebie ladacznica była, ile kutasów possałaś w zyciu?
      • Gość: aga Re: Jak facet odchodzi? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 19.09.03, 12:47
        Tak wiedzialam,ze to bez zobowiazan.Ale ja nie chcialam tylko go do sexu- i w
        końcu mu to powiedzialm, nie chcialm zeby byl tez moim jakims facetem,czy
        milością -po prostu chcialam sie spotykac ,rozmawiac(bo b.go
        lubilam,szanowałam,uwazalam za wartosciowego,a do tego mnie kręcił fizycznie)i
        moze kochac z nim-owszem tez,nie zaprzeczę.
        czułam,ze jemu zalezy tez na mnie jako na osobie i sexie tez.Ale skoro zalezało
        (zalezy)na osobie i jak mnie szanuje(bo tak mowil kilkanascie razy) i nie jest
        hamem ( a tak czułam),to dlaczego nie napisze choc jednego słowa"To koniec,nie
        mozemy kontynuowac znajomosci"-To by mi wytsarczylo.jedno słowo...
        A tak czuje kompletny brak szacunku i nie wiem cos zrobic by wyjsc z tego z
        twarzą.
    • Gość: viga Re: Jak facet odchodzi? IP: 194.156.135.* 19.09.03, 13:29
      Czemu dobudowujesz do tego ideologie "zostawil, porzucil...."? Jak piszesz, to
      on przez caly czas byl strona aktywna, jezeli chodzi o zwykly kontakt
      telefoniczny, sms-owy itd. Moze po prostu mu sie znudzilo i chcialby, zebys to
      ty wyszla w koncu z inicjatywa?
      Fakt - chodzi o to zeby gonic kroliczka, ale bez przesady....
      • Gość: Ciem Re: Jak facet odchodzi? IP: 193.59.95.* 19.09.03, 14:19
        wow, to chyba nie o mnie, tzn. nei o mnie bezposrednio. sam mam taki dylemat,
        tyle ze jestem tym 'zlym'.
        Wiesz, czasem to jedno zdanie wienczace znajomosc jest najtrudniejsze. Nie
        chcesz tego. Trudno jest postawic X. To nie jest ankieta. Targany emocjami nie
        moge podjac decyzji a raczej jej zwerbalizowac. Dlaczego? Wlasnie, pewnie
        przez swiadomosc obosiecznych konsekwencji takiego ZEGNAJ.
        Latwiej jest rozwodnic uczucia. Gdyby ich nie bylo - to cos pieknego, po
        dobrym bzzzz z latwoscia mozna powiedziec:
        JA: Cioa <podstaw swoje imie>, bylo fajnie, ale juz rano i pora wraca do
        szarego zycia.
        TY: <cokolwiek>
        Ja: Przeciez wiesz sama, to cos wyjatkowego co zaiskrzylo miedzy nami. Nawet
        nie wiem jak to nazwac. Nie jestes z pewnoscia czescia mojego szarego zycia,
        dlatego nie ma sensu zebym dzwonil czy pisal.
        Ty: <cokolwiek>
        Ja: Sama rozumiesz... bylo cudownie. pa

    • Gość: .......... Re: Jak facet odchodzi? IP: *.crowley.pl 19.09.03, 14:45
      Znaliśmy sie juz od jakiegoś czasu....W pewnym
      momencie zaczęliśmy sie spotykać.Kilka wspaniałych ,romantycznych
      spotkań,miłych słów,codzienne jego telefony,jakaś kolacja we dwoje i
      rozmowy -na każdy temat.....Przez te kilka spotkan bylo
      naprawde wspaniale......Doszło
      oczywiście do zblizenia(sex) i bylo nam dobrze.Po tym nic sie nie
      zmienilo,ale...
      od jakiegoś tygodnia w ogole sie do mnie nie odezwal...
      ...
      I przypomnialam sobie moją niedaleką przeszłośc-kiedy to rok temu -w podobny
      sposob ,bez słowa zadnego odszedł ode mnie chłopak z ktorym byłam
      miesiac.Czułam sie jeszcze bardziej podle ,gdy to sobie
      przypomniałam.

      ===
      a czego się spodziewasz, po krótkiej znajomości lądujesz z facetem w łóżku
      (nie pierwszy raz)
      że "w podzięce" zostanie z Tobą dłużej ?
    • Gość: ja Re: Jak facet odchodzi? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.03, 17:41
      Twój przypadek to niestety klasyka gatunku. Znam to doskonale.
      Przykro mi, ze Ty tez trafilas na takiego dzwona, widocznie jest ich w naturze
      wiecej, niż ustawa przewiduje. Daj sobie z nim spokój, ale przedtem powinnas mu
      jednoznacznie powiedziec, co o nim myslisz.
      Facet zabawil się z Toba, bez zadnych zobowiazan, za Twoja zgoda, poszliscie do
      lozka. Łatwo przyszlo... reszte sama sobie dopowiedz.
      Rozumiem, co czujesz, ja tez mialam pare takich „relacji”, zanim wyciagnelam
      odpowiednie wnioski. Az się prosi spytac, czy aby ten pan to nie konkretny XY –
      scenariusz jest identyczny.
      Tacy faceci nie maja odwagi zakonczyc znajomosci, czekaja, az sprawa się sama
      rozmyje lub kobieta zrobi to za nich. Jeden z moich uroczych znajomych na moje
      pytanie dlaczego nie chcial powiedziec jednoznacznie „zegnaj” stwierdzil, ze
      myslal, ze z biegiem czasu mi przejdzie i będzie mi latwiej zapomniec, to w
      trosce o moje dobre samopoczucie k... jego mac.
      Dobra, sluchaj było nie było, czas wyciagnac wnioski. Prawdziwa porazka, to
      blad, który cie niczego nie nauczy.
      Przede wszystkim nigdy do lozka tak po prostu bez zobowiazan, żeby było milo.
      Do lozka wtedy, kiedy masz pewnosc co do jego uczuc, kiedy rozmawiacie o sobie
      i o swoim zwiazku.
      A’propos – jak moglas myslec „przeciez nie jestesmy w zwiazku, wiec może do
      mnie nie dzwonic”?! Spotykaliscie się, spaliscie ze soba, czy to nie zwiazek?
      Jak nie, to co?
      Kawal dzwona z niego i tyle. Jedyna pociecha dla ciebie, to ze jestes o krok
      blizej do tego WLASCIWEGO, bo ten na pewno nie był dla ciebie. Jedna lekcja
      wiecej dobrze zrobi.
      Teraz musisz uwazac, żeby nie dac się umowic na spotkanie, bo wtedy jedynym
      celem spotkania będzie bzzz, a nie żaden zwiazek. Mój uroczy kolega przez pare
      miesiecy mnie bzzz z adnotacja, ze kwestie naszego zwiazku to on musi sobie
      przemyslec. Oj ja glupia... Nadzieja moja matka... No chyba ze ci odpowiada
      taki uklad, ale z tego co piszesz, to chcesz zwiazku, milosci, a nie wymiany
      plynow.
      Aha, moim zdaniem takie zachowanie facetow to, moim zdaniem, po czesci wina ich
      rozpieszczajacych mamus, a po czesci nas, dziewczyn, które im na za duzo
      pozwalamy. Bo na pewno przed toba było pare takich, które były cale dla niego
      od poczatku, zadnego zdobywania, od razu lozko, potem znudzenie i szukanie
      nastepnej zdobyczy.
      Dlatego, żeby wyjsc z twarza, jak tego chcesz, powinnas mu dokopac, powiedziec,
      ze jest kawalem dzwona, tchórza i chama..... (dopowiedz sobie reszte).
      Dziewczyny szanujmy się, wtedy i faceci będą nas szanowac!
      A... i jeszcze jedno – nie wszyscy faceci sa tacy. A teraz i ty jestes o krok
      blizej do odnalezienia tego twojego Jedynego.
      Albo jak nie możesz wytrzymac, to możesz do niego zadzwonic i umowic się na
      spotkanie (jakies wyjscie, żaden seks w roli glownej). Jeśli powie, ze tak,,
      mhh fajnie ze dzwonisz, ale wiesz ostatnio mam TAK DUZO PRACY, ze sama
      rozumiesz, zdzwonimy się”. Wtedy już będziesz wiedziala co i jak.
      Zreszta chyba juz wiesz.
      • biedronka14 Re: Jak facet odchodzi? 19.09.03, 20:42
        I badz tu czlowieku madry z tymi facetami..., radze mimo wszystko zadzwonic i wyjasnic sprawe jak najszybciej, po co czekac i sie meczyc? Jezeli z jego strony to koniec, podziekuj mu ladnie za milo spedzony czas i zaznacz aby nastepnym razem od samego poczatku deklarowal swoje zamiary.

        Jezeli facet faktycznie z premedytacja udawal kogos innego aby doprowadzic do zamierzonego finalu to nadziwic sie nie moge meskiej perfidji, podobno tylko kobiety sa kalkulatywne. Jak Kuba Bogu, tak Bog Kubie, i tak sie te kolo kreci..
        • biedronka14 Re: Jak facet odchodzi? 19.09.03, 20:44
          ......i konca nie widac tego cyrku.
          • Gość: ja Re: Jak facet odchodzi? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.03, 21:57
            Tak naprawde nie ma na co czekac... bo wszystko jest jasne.
            Dla wlasnej satysfakcji radzilabym mu slownie dokopac, oczywiscie jesli
            czujesz, ze jestes na tyle silna i nie wymiekniesz.
            Tyle mozesz zrobic, pozdrawiam.
      • Gość: odp Re: Jak facet odchodzi? IP: *.acn.waw.pl 21.09.03, 16:04
        A to oznacza, że faceci to sami buhaje ? A każda z nas po fakcie i tyle samo
        znaczącym incydencie, nezaleznie od czasu trwania "incydentu" to, stara krowa.
        Czy ja żyję w lesie, do cholery...gdzie żerują same samce. Czy to taki nowy
        designe prokreacji ? Jezu....Czy może jestem w jakimś chorym stadzie, pośród
        licznych odmóżdżonych knurów, którym wystarczy chlew, micha i dużo, dużo loch /
        w sensie świnia rodzaju żeńskiego /. Może należy traktować ich równie
        przedmiotowo i instrumentalnie po prostu. Raz do łóżka i WON! Wiele razy i też
        WON!, jeśli nie spełnia oczekiwań. Co to znaczy, ONI, to jakiś lepezy gatunek
        naczelnych.
    • Gość: amelka Re: Jak facet odchodzi? IP: *.revers.nsm.pl 19.09.03, 22:10
      o boze, czytając ten list mialam wrazenie, ze to ja go napisałam. Mi zdarzyło
      sie cos takiego również dwa razy z rzędu. Choc seksu jeszcze nie bylo w tych
      zwiazkach, to jednak faceci zachowywali sie zupełnie tak, jak w twoim liscie
      niestety. Taka chyba juz natura meska, by uciekac od problemów i niewygodnych
      sytuacji jak najdalej, mysląc, ze tak bedzie lepiej. Nie biora jednak pod
      uwagę, że kończąc zwiazek bez wytłumaczenia dlaczego potwornie ranią osoby,
      które kiedys cos dla nich (chyba) znaczyły.
      Ja swoich obu delikwentów doprowadziłam do powiedzenia mi w rozmowie w cztery
      oczy o co w ogóle chodziło. I naprawdę było milo mi patrzeć jak ta rozmowa była
      dla nich niezreczna, niewygodna i ogólnie męcząca :) A i swoje powiedzialam o
      tym co sadze o takim zachowaniu niczym struś. Ale obu stronom to sie przydało,
      bo teraz jestesmy przyjaciółmi(mysle, ze mozna tak powiedziec). Rzadko sie
      spotykamy, ale szanujemy sie wzajemnie. I to jest wazne.

      Podsumowując :) jesli nie bedzie chciał z toba sie umówic by wyjaśnić
      zaistniałą sytuację to jest to osoba, która nie zasluguje na ciebie. I dobrze
      czasem jest sie o tym przekonać w takich okolicznosciach jak opisałaś niż np za
      10lat.
      Pozdrawiam serdecznie
      • Gość: Ciem Re: Jak facet odchodzi? IP: *.acn.pl / *.acn.pl 19.09.03, 22:23
        Dobre rady. Kopac nas nie ma po co. Zeby sie lepiej poczuc? Bzdura.
        Wnioski: Jak nam zalezy to dzwonimy po 150 x dziennie. SMS za sms, operatorzy
        wysylaja nam ofery specjlane 1000 sms za mniej niz myslisz... itd. ale jak nam
        nie zalezy to nie dzwonimy i nie pukamy do drzwi. Baby sie wowczas napraszaja
        w piatkowe popoludnia z pytaniami, co u Ciebie?
        Wszyscy wiedza o co chodzi. Kretynskie gierki: jak masz to masz w d... a ja
        nie masz to zabiegasz. LUDZIE KOCHAJCIE SIE i mnie tez , buuuuu ;)
    • Gość: rx Re: Jak facet odchodzi? IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 20.09.03, 09:47
      jezeli to caly czas on dzwonil i wysylal smsy to moze doszedl do wniosku ze
      rachunek ma juz za wysoki i czas bys ty cos zrobila, moze chce zebys pokazala
      ze Ci zalezy
      a jezeli chce sie rozstac ? trudno to powiedziec zwlaszcza ze zdaje sobie
      sprawe ze Cie tym skrzywdzi a chyba nikt normalny tego nie lubi
      zapytaj go o co chodzi i juz
      • Gość: Toni Re: Jak facet odchodzi? IP: 62.233.186.* 20.09.03, 20:06
        hmm...nie pytaj o co chodzi...ja niecałe dwa tygodnie temu zostałam tak
        potraktowana przez faceta ok 30...tylko, ze mój napisał sms-a...że to już
        koniec i bla bla bla...słodkie kompletnie nieszczere słówka...poczułam się
        okropnie, bo zrobił to przez sms-a--kompletny brak szacunku...nie moge się
        doczekac aż Go zobacze, a prawdopodobnie nastąpi to wkrótce...będe słodka, i
        się wystroję, zeby wiedział z czego zrezygnował...ciesze się jednak,ze mu nie
        uległam, bo wtedy własnoręcznie bym go pobiła...ale dobija mnie brak
        szacunku...kompletnie
        • Gość: katie Re: Jak facet odchodzi? IP: 62.111.246.* 21.09.03, 17:57
          kolejny tchórz, który kończy sprawę smsem!!! 30 letni bachor!!! dziewczyny,
          nauczcie się wreszcie, takimi należy tylko się bawić, na naszych zasadach, a
          jak nam się ci pseudo-mężczyźni znudzą to wypad na drzewo i celujemy w
          następnego, powodzenia!
    • jolamala Tak naprawde to on nigdy nie przyszedl. 21.09.03, 20:00
      Witaj Ago,
      Tak to po prostu bywa. Mezczyzni niezwiazani musza z kims sypiac.
      To przeciez oczywiste i normalne. Zrozumiale wiec, ze sa mili, uprzejmi,
      czarujacy i opiekunczy. W przeciwnym przypadku nie pozwolilybysmy im sie
      do nas zblizyc. Nie sa przeciez durniami.
      Ktos powiedzial, ze mezczyzni kochaja sie fizycznie i traktuja to troche jak
      forme golenia. Po prostu bez wiekszej nadbudowy emocjonalnej.
      My natomiast prawie zawsze psychicznie/emocjonalnie. Stad ta rozbieznosc w
      postrzeganiu znajomosci. I dlatego naszych zalacych sie postow na forum jest
      wiecej.
      Znam mezczyzne, ktory wszystkie kobiety traktuje bardzo dobrze. Co nie znaczy,
      ze czyje z nimi blizsza wiez duchowa. Kobiety jednak odbieraja to inaczej.
      Przywiazuja sie i czasami niepotrzebnie zakochuja.
      W Twoim przypadku mezczyzna wybral opcje wspomniana juz przez kogos wyzej.
      Wolno i delikatnie rozciecza natezenie kontaktow. Nie ma w tym Twojej winy.
      Nie ma tez jego. Kluczowym zwrotem jest stwierdzenie, ze mezczyzni absolutnie
      musza z kobietami sypiac. I musza sobie jakos radzic. Zrozumienie tego pomoze
      nam spojrzec na ten fakt w troche innym swietle.
      Nie demonizujmy mezczyzn. W wiekszosci sa O.K.
      Laczac sie z Toba w Twoim smutku,
      optymistycznie pozdrawiam,
      jolamala.
      • Gość: gość Re: Tak naprawde to on nigdy nie przyszedl. IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.09.03, 00:10
        Mężczyźni niezwiązani muszą z kimś sypiać - napisała jolamala. Jak bez
        zobowiązań i zbędnych tłumaczeń to niech idą na dziwki. Jeśli na początku
        potrafią być mili i uprzejmi to na końcu mogliby zachować się w ten sam
        sposób.
    • Gość: aga Re: Jak facet odchodzi? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 21.09.03, 20:32
      Ale co to znaczy jak facet godnie nie skonczy i nie powie"koniec"?
      Jak amm to traktowac?-
      brak szacunku?
      tchórz?
      boi sie ,ze mnie zrani?
      chce uniknąć rozmow?
      a moze ,bo tak powinno byc,bo niby dlaczego ma sie tlumaczyc?
      moze ktos ma gotowąodp?-najlepiej jakis facet:):):)
      • mojito Lubi Ciebie i chce jak najmniej urazic. 21.09.03, 21:28
        Gość portalu: aga napisała:

        "boi sie ,ze mnie zrani? chce uniknąć rozmow?"
        "-najlepiej jakis facet:):):)"

        Witaj slonecznie Agnieszko,
        I troche boi sie i nie chce Ciebie urazic. To znaczy biorac okolicznosci pod
        uwage - chce urazic najmniej jak to jest mozliwe. Dlatego to wspomniane wyzej
        rozwodnienie natezenia kontaktow. Na pewno Ciebie lubi. Nie spotykalby sie z
        Toba gdyby bylo odwrotnie. Masochistami na pewno nie jestesmy. Byc moze nie
        potrafi usiasc z Toba spokojnie i powiedziec: "Bylo cudownie Agnieszko,
        bardzo Ciebie lubie, ale..." To nie jest latwe. Powiedzialbym to jest trudne.
        Zycze Tobie abys byla coraz mniej smutna,
        serdecznie/slonecznie pozdrawiam,
        mojito.

      • Gość: ja Re: Jak facet odchodzi? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.03, 21:32
        Dziewczyno czego jeszcze chcesz? Sytuacja jest jasna dla wszystkich wokol tylko
        ty , jak na ciebie pluja, to udajesz, ze deszcz pada. Przyjmij wreszcie do
        wiadomosci, ze ten facet CIE NIE CHCE i tyle.
        • mojito Meteorologia i opady deszczu. Przed tecza. 21.09.03, 21:52
          Gość portalu: ja napisał(a):

          "ty , jak na ciebie pluja, to udajesz, ze deszcz pada. Przyjmij wreszcie do
          > wiadomosci, ze ten facet CIE NIE CHCE i tyle."

          Witaj,
          Stwierdzenie o pluciu nieuzasadnione. Jest to jedna z opcji (moze nie
          najbardziej odpowiednia) oddalenia sie.
          Agnieszko wkrotce na Twoim horyzoncie pojawi sie tecza. Absolutnie.
          Pozdrowionka,
          mojito.
    • mybach Re: Jak facet odchodzi? 22.09.03, 15:33
      Facet jest istota drapiezna, i wobec tego czasem moze miec "ostre" zagrania a
      nawet calkowite zwroty w fabule i sytuacji, i dotyczy to nawet tych najbardziej
      konkretnych i nie wazne jak przewidywalnych... Jednak nigdy nie sa to
      zachowania pozbawione bez jakiejkolwiek przyczyny.
      A kobieta ma nature lagodzaca, to uwidacznia sie chocby w sposobie bycia i
      pytaniach, np. nieprawdaz itd.
      ale to tyt. wprowadzenia, do innosci tych 2 gatunkow.
      A ten gosc o ktorym piszesz moze przestal sie interesowac, moze po prostu nie
      ma czasu to jedynie przypuszczenia, a moze sa inne powody.
      Porozmawiaj, zadaj pytanie czego chce, jesli on nie jest w stanie zadecydowac w
      ktora chce isc strone to Ty mu w ty,m pomoz, jesli Ci na nim zalezy...
      Niepewnosc jest nieobliczalna, ryzyko mierzalne...
      Pozdrawiam i zycze rozwiazania tego problemu.
      Mybach.
    • agatled Re: Jak facet odchodzi? 07.11.03, 11:36
      dzięki wam wszystkim. Napisałam tu dzisiaj w nadziei ze znajdę odpowiedź o co
      chodzi z moim facetem (czy byłam dziewczyną na jedną noc?). I juz wiem. Nie
      tylko mnie to spotyka. Tak troche przypuszczałam że tak może byc. Wiem juz że
      byłam na jedną noc. Jak każda z was, dziewczyn z podobną przygodą w życiorysie,
      chciałabym tylko jasnej odpowiedzi od niego, jednego słowa, ciao baby, fajnie
      było. Chyba zadzwonię i poproszę o to ciao. Naiwna jestem bardzo i potrzeba mi
      ciepła. Łączę się z wami, wszystkimi (z wyjątkiem chamskich wstawek)dziękuję za
      mądre słowa. Chociaż coraz trudniej mi wierzyć że są jeszce fajni faceci wokół
      nas...
    • kaska45 Re: Jak facet odchodzi? 07.11.03, 14:18
      proponuję lekturę Johna Greya "Mężczyźni są z Marsa a kobiety z Wenus", dużo
      mądrych porad z których można skorzystać, polecam...
    • Gość: joko Re: Jak facet odchodzi? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 07.11.03, 15:14
      Nie ma co liczyc,że facet z własnej woli zakonczy związek w sposób, jakiego bys
      oczekiwała i naprawde nie ma wielkiego znaczenia czy to było kilka miesięcy czy
      kilka lat. Sa tchórzami i robią wszystko tak,żeby im było wygodniej. Więc po co
      sie spotykac, tłumaczyć, narażać się na wymówki, nie daj boże jakies łzy i jak
      to nazywają "histerie". Wtedy sam poczułby, że jest draniem, a to nie jest miłe
      uczucie, więc lepiej uciec. To reguła. Ja w tej sytuacji zadzwoniłabym i
      powiedziała, że przemyslałam sprawę i nie jest on tym, o którym marzyłam i żeby
      się nie gniewał, ale JA GO RZUCAM, a w tym łóżku też nie byl taki dobry i
      troche udawałam. To go przynajmniej przygnebi na jakiś czas
      • agatled Re: Jak facet odchodzi? 08.11.03, 00:52
        Joko - a ja go po prostu oleję i juz. niech sobie mysli co chce. Powiem tylko
        że przez moment myslałam że moze wpadłam? strach mnie obleciał, ale -
        poradziałabym sobie. Myslę sobie więc że dla takiego gościa najfajniej będzie
        jak trafi na laskę która nie popuści jak wpadnie (a to zdarzyć się moze) i
        akurat bedzie to niezbyt ciekawa laska, którą on miał ochote tylko jednorazowo
        przeleciec, a tu cyk, związane rączki na dłużej.
    • Gość: aga wszystko sie zmieniło IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 08.11.03, 20:34
      Czesc wszytstkim!
      ,,,to brzmi troche niesamowicie,ale sytuacja o ktorej pisałam miesiac
      temu ,dzis wygląda zupelnie inaczej.
      Tak więc spotkałam sie z nim w koncu.Do spotkania doszło w normlany sposob(
      bez umawiania sie)poprostu wiedzialam ,ze on bedzie tam i tu i poszłam tam
      niby pod jakims pretekstem.
      Ale przejde do rzeczy..Spytalam mu sie poprostu,co sie stało ze sie nie
      oddzywał.Nie dał praktycznie zadnej odp.Powiedział,ze nic sie nie stało,ze
      wszystko ok i..zaproponował spotkanie
      Dzis jestesmy nadal ze sobą jest wspaniale...
      Uwazam jednak ,ze musiał być jakis powod ze sie wtedy nie oddzywał.Moze chcial
      mnie sprawdzic ?Nie wiem,,
      Pytalam sie potem jeszcze pare razy dlaczego,ale on nigdy nie daj
      jednoznacznej odp.
      A jednak cuda sie zdarzają!
      I co Wy na to?
      • highway_star Re: nic sie nie zmieni 08.11.03, 21:07
        ale ty naiwna jesteś , miła
        znowu gosc troche sobie "poużywa" i znowu zniknie
        i co ? znowu bedziesz go szukać i na kolankach błagać
        "wróć !!!"

        boszszszsz , ile tych naiwnych jeszcze sieją
        myślałem , że te opowieści o Kalibabce to jakiś zwielokrotniony mit,
        ale to chyba prawda
        • Gość: aga Re: nic sie nie zmieni IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 09.11.03, 00:10
          nie jestem naiwna,bo spotykamy sie codziennie i widze jak jest.Od tej pory nie
          bylo chwili kiedy sie przestał oddzywac-wręcz przeciwnie -osacza mnie.Poza tym
          to właśnie ja sie zastanawiam czy czuje cos wielkiego do niego.A gdy mu o tym
          powiedzialam-prawie sie załamał.
          I co nadal uwazasz ze jestem naiwna???
      • Gość: barbarella8 Re: wszystko sie zmieniło IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.03, 21:08
        < Ciesze się
        < Brzmi to troche dziwnie, ale...
        < życze powodzenia!
      • Gość: asia Re: wszystko sie zmieniło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.03, 11:48
        Życzę szczęścia, ale nie wierzę już w cuda.
        I nie dawaj więcej się sprawdzać!
        I nie wierz mu, że jest ok. Gdyby naprawdę było- bylibyście przez cały ten
        miesiąc razem.
        Pozdr
    • Gość: barbarella8 Re: Jak facet odchodzi? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.03, 21:05
      < Tak to jest
      < Tyle serca, taki gest!
      < Faceci w kazdym wieku są "szczeniakami i tchórzami"
      < Ja znam takich po piecdziesiątce, trzydziestce i dwudziestce i niestety wiek
      nie ma tu nic do rzeczy
      < lubią polować, a jak już upolują...
      < szkoda łez i czasu
      < ten napewno nie jest wart Ciebie:) Pozdrawiam
    • Gość: joko Re: Jak facet odchodzi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.03, 23:54
      Życzę powodzenia i jeśli jesteś szczęsliwa, to się cieszę. Może to był jakiś
      kryzys, może chwilowe zauroczenie kimś innym, ale zwyciężyłaś i w tej chwili
      to się liczy. Tylko uważaj na siebię, żebys nie musiała przeżywac więcej
      stresów związanych z ewentualną wpadką, to nie jest dobry sposób na tworzenie
      związku, pewnie sama to wiesz. Powodzenia.
    • Gość: "doświadczona" Re: Jak facet odchodzi? IP: *.provider.pl 10.11.03, 00:54
      Ja tez mam podobne doswiadczenie - on mi się podobał, poszlismy do łożka. Potem
      nawet się nie odezwał, nawet nie porozmaiwial ze mną kiedy widzieliśmy się w
      szkole. Po tygodniu nie wytrzymałam i zadzwoniłam, dopiero wtedy powiedział mi,
      że jest "zajęty", ze ma już nową dziewczynę. On też wydawał się dojrzały,
      cipeły, "odważny". Po prostu miał dosiwadczenie i zachowywał się tak, jak
      chciały tego kobiety, ale nie nauczył się mówić pa. Cierpiałam, pocieszałam się
      alkoholem, zagryzłam wargi, po czasie przeszło. Teraz juz nie wybieram się do
      łózka z chłopakami.
      • wawerka_vel_wawerka "Umarł król, niech żyje król"... 11.11.03, 08:32
        i to na tyle.
        pozdr!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka