Dodaj do ulubionych

samotne wieczory

17.07.08, 22:05
Od roku jestem sama i każdego wieczoru wracam do pustego mieszkania.
Czasem zastanawiam się, jaki to wszystko ma sens, kiedy jedynym
punktem odniesienia staje się praca... Czy macie jakieś fajne
pomysły na samotne wieczory? pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • viviene Re: samotne wieczory 17.07.08, 22:32
      Hmm. powiem tylko tyle,naucz sie zyc przede wszystkim dla siebie:)
      mnie juz samotne wieczory nie przerazaja:)
      • abracadabra-woman Re: samotne wieczory 17.07.08, 22:52
        Samotne wieczory nie są złe:
        1. Nikt Ci nie marudzi, że masz śpieszyć się w łazience.
        2. Możesz chodzić po domu nago, nasmarowana tylko balsamem, z
        maseczką na twarzy i wałkami na włosach ;))))
        3.Mżesz wyjść i wrócić kiedy chcesz - i nikt nie będzie Ci nad uchem
        brzęczał.
        4. OglądaSZ w TV co chcesz, wypożyczasz filmy, które się TOBIE
        podobają.
        5. Słuchasz muzyki, jaką Ty lubisz.
        6. Nikt nie chrapie na poduszce obok, budząc Cię 10 razy w nocy ;) I
        jeszcze to on ma pretensje ;)
        7. Możesz kupić 200 par butów/perfum/pończoch - i żadnych słów
        krytyki:))))
        8. Nie lepisz 100 pierogów, bo "misio" właśnie ma na ne ochotę. ;)

        Wymieniać dalej? ;)
        • opcja1-3 Re: samotne wieczory 17.07.08, 23:12
          Nieco gorzej jest nocą: łózko za szerokie, nóżki zimne, czarno w pokoju, brrr
        • ryganta samotne wieczory 18.07.08, 07:29
          abracadabra-woman napisała:

          > Samotne wieczory nie są złe:
          > 1. Nikt Ci nie marudzi, że masz śpieszyć się w łazience.
          > 2. Możesz chodzić po domu nago, nasmarowana tylko balsamem, z
          > maseczką na twarzy i wałkami na włosach ;))))
          > 3.Mżesz wyjść i wrócić kiedy chcesz - i nikt nie będzie Ci nad
          uchem
          > brzęczał.
          > 4. OglądaSZ w TV co chcesz, wypożyczasz filmy, które się TOBIE
          > podobają.
          > 5. Słuchasz muzyki, jaką Ty lubisz.
          > 6. Nikt nie chrapie na poduszce obok, budząc Cię 10 razy w
          nocy ;) I
          > jeszcze to on ma pretensje ;)
          > 7. Możesz kupić 200 par butów/perfum/pończoch - i żadnych słów
          > krytyki:))))
          > 8. Nie lepisz 100 pierogów, bo "misio" właśnie ma na ne ochotę. ;)
          >
          > Wymieniać dalej? ;)

          Ja czasami to nie mam czasu nawet myslec o samotnosci. Ale mozna
          sobie tak zorganizowac czas by nie myslec!
        • jacko1971 Re: samotne wieczory 18.07.08, 17:35
          abracadabra-woman napisała:

          > Samotne wieczory nie są złe:
          > 1. Nikt Ci nie marudzi, że masz śpieszyć się w łazience.
          > 2. Możesz chodzić po domu nago, nasmarowana tylko balsamem, z
          > maseczką na twarzy i wałkami na włosach ;))))
          > 3.Mżesz wyjść i wrócić kiedy chcesz - i nikt nie będzie Ci nad uchem
          > brzęczał.
          > 4. OglądaSZ w TV co chcesz, wypożyczasz filmy, które się TOBIE
          > podobają.
          > 5. Słuchasz muzyki, jaką Ty lubisz.
          > 6. Nikt nie chrapie na poduszce obok, budząc Cię 10 razy w nocy ;) I
          > jeszcze to on ma pretensje ;)
          > 7. Możesz kupić 200 par butów/perfum/pończoch - i żadnych słów
          > krytyki:))))
          > 8. Nie lepisz 100 pierogów, bo "misio" właśnie ma na ne ochotę. ;)
          >
          > Wymieniać dalej? ;)

          skąd Ty takiego "misia" wytrzasnęłaś? facet w domu jako sposób na popsuty
          wieczór i nie tylko...bez sensu! Tym bardziej punkty o chodzeniu nago, w
          maseczce, balsamie, pośpiechu w łazience, filmach, muzy...wogóle jakis kosmos to
          jest!
      • ravendom Re: samotne wieczory 18.07.08, 15:49
        viviene napisała:

        > Hmm. powiem tylko tyle,naucz sie zyc przede wszystkim dla siebie:)
        > mnie juz samotne wieczory nie przerazaja:)

        O! Dokładnie. Cieszy mnie, że kobieta potrafi w ten sposób myśleć.
        Jestem singlem i powiem szczerze wcale nie jest mi z tym źle. Powiem
        więcej - przestaje powoli rozumieć ludzi, którzy chcą być w związku -
        choć to ogromna większość ludzi. Myśl o tym w ten sposób : jestem
        SAMA, ale NIE SAMOTNA. Znajdź sobie hobby. Nie wiem... zacznij
        czytać książki, słuchać muzyki, oglądać filmy, moze grać w gry
        komputerowe... Próbuj różnych rzeczy i pomyśl, że wielu z tych
        rzeczy nie spróbowałabyś gdybyś była w związku.
        • viviene Re: samotne wieczory 18.07.08, 16:01
          całkowicie sie z Tobą zgadzam,jednak czasem te wszystkie zabiegi
          nie zrekompensują rozmowy z drugim człowiekiem:):)
          Ale być sama ale nie samotną to bardzo wiele:) polecam:)
        • illumina7 Re: samotne wieczory 18.07.08, 17:05
          ravendom napisał:

          > viviene napisała:
          >
          > > Hmm. powiem tylko tyle,naucz sie zyc przede wszystkim dla
          siebie:)
          > > mnie juz samotne wieczory nie przerazaja:)
          >
          > O! Dokładnie. Cieszy mnie, że kobieta potrafi w ten sposób myśleć.
          > Jestem singlem i powiem szczerze wcale nie jest mi z tym źle.
          Powiem
          > więcej - przestaje powoli rozumieć ludzi, którzy chcą być w
          związku -
          > choć to ogromna większość ludzi. Myśl o tym w ten sposób : jestem
          > SAMA, ale NIE SAMOTNA. Znajdź sobie hobby. Nie wiem... zacznij
          > czytać książki, słuchać muzyki, oglądać filmy, moze grać w gry
          > komputerowe... Próbuj różnych rzeczy i pomyśl, że wielu z tych
          > rzeczy nie spróbowałabyś gdybyś była w związku.

          Cieszę się, że widzicie w byciu singlem aż TYLE plusów :) Zgadzam
          się ze wszystkim argumentami, ale... Czasem z samotności chce się
          wyć i nawet najciekawsza książka, ani najlepszy film nie są w stanie
          tego zagłuszyć. A tak na pocieszenie:) wczoraj uprałam mojego
          wiernego pluszaka, kiedy wrócę z pracy bedzie już całkiem suchy:)
          dzięki za fajne słowa:)
          • ravendom Re: samotne wieczory 19.07.08, 12:19
            illumina7 napisała:

            > A tak na pocieszenie:) wczoraj uprałam mojego
            > wiernego pluszaka, kiedy wrócę z pracy bedzie już całkiem suchy:)
            > dzięki za fajne słowa:)

            No sama widzisz, ze czasami małe sprawy pozwalają się cieszyć. Zdaje
            sobie sprawę, że być zupełnie sam/a nie jest łatwo i czasami
            zdarzają się chwilę, że chciałoby się to zmienić. Zwróć uwagę, że
            potrafisz się cieszyć z faktu, że Twój pluszak będzie suchy - rzecz
            błacha z pozoru, ale dająca Tobie radość. I na tym własnie polega
            siła człowieka indywidualnego (taka mądrzejsza nazwa singla ;)) -
            potrafi się często cieszyć wieloma małymi rzeczami, niż ubolewać nad
            brakiem wielkich przyjemności. Faktem jest, że samotność jest jednym
            z największych problemów człowieka, ale jesli z tym sobie poradzi to
            już tak naprawde nic go nie zdołuje i z niczym nie będzie mial
            problemów. :)
            • illumina7 Re: samotne wieczory 19.07.08, 13:27
              Faktem jest, że samotność jest jednym
              > z największych problemów człowieka, ale jesli z tym sobie poradzi
              to
              > już tak naprawde nic go nie zdołuje i z niczym nie będzie mial
              > problemów. :)


              Chyba masz rację, ravendom:) Deszczyk sobie pada, a ja siedzę w moim
              przytulnym mieszkanku, słucham muzyki, segreguję zdjęcia ze studiów
              i jest mi fajnie. A przede mną jeszcze wieczór ze znajomymi:))))
              pozdrawiam
      • illumina7 Re: samotne wieczory 18.07.08, 16:58
        viviene napisała:

        > Hmm. powiem tylko tyle,naucz sie zyc przede wszystkim dla siebie:)
        > mnie juz samotne wieczory nie przerazaja:)

        Nie chciałabym jednak zyć wyłącznie dla siebie, a trochę tak się
        teraz czuję, niestety:( Potrafię zorganizować sobie czas - wyjść ze
        znajomymi na rower, na basen, czytać książki, obejrzeć dobry film,
        ale czasem to zdecydowanie za malo:( pozdrawiam
    • wesmar Re: samotne wieczory 18.07.08, 00:07
      U Ciebie sens - zaden. Rozwiazanie trywialne: zwiazac sie z
      mezczyzna i zyc razem.
      • natkak Re: samotne wieczory 18.07.08, 08:30
        Spraw sobie pieska.
        • cloclo80 Re: samotne wieczory 18.07.08, 11:47
          Średni pomysł. Piesek wzbudzi większe zainteresowanie niż jego posiadaczka a
          poza tym jest mnóstwo ludzi którzy nie cierpią ani piesków ani kotków. Lepiej,
          żeby zwierzak nie był przeszkodą w zapoznawaniu kogoś.
          • eeela Re: samotne wieczory 18.07.08, 17:13
            Ja nie chciałabym wdawać się w romans z kimś, kto nie lubi ani piesków, ani kotków.
            • cloclo80 Re: samotne wieczory 18.07.08, 21:52
              A ja z kimś kto lepiej traktuje zwierzęta niż drugiego człowieka.
              • lacido Re: samotne wieczory 18.07.08, 22:57
                cloclo80 napisał:

                > A ja z kimś kto lepiej traktuje zwierzęta niż drugiego człowieka.

                popieram
              • eeela Re: samotne wieczory 18.07.08, 23:33
                Hmmm, ja również. Są jednak stany pośrednie :-)

                Nie miałam na myśli nobilitowania sympatii do zwierząt do statusu jedynego
                wyznacznika wartości człowieka. Po prostu sama jestem wielbicielką futrzaków i
                ciężko byłoby mi zrezygnować z ich posiadania na całe życie. I tak już koty mi
                odpadły, bo facet ich nie lubi (a ja kocham). Ale szczęśliwie możliwość
                posiadania psów została :-)
      • illumina7 Re: samotne wieczory 18.07.08, 16:55
        Jasne, tak byłoby najlatwiej i najfajniej, tylko pozostaje jeszcze
        mały problemik, jak takiego fajnego faceta znaleźć:) ale dzięki za
        radę:)
        • wesmar Re: samotne wieczory 19.07.08, 00:15
          Samemu byc fajnym, uczciwym, pogodnym... Tyle wystarczy
          • lacido Re: samotne wieczory 19.07.08, 00:22
            wesmar napisał:

            > Samemu byc fajnym, uczciwym, pogodnym... Tyle wystarczy

            to stanowczo za mało niestety ;/
            • wesmar Re: samotne wieczory 19.07.08, 01:36
              Nie rozumiem kobiet, Wasze zycie wyglada jak po wojnie, jest Was
              wiecej, ale nie dwukrotnie. Rynek nie lubi marazmu, na prawde nie
              widze problemu w znalezieniu faceta. A fajny czy nie fajny... Kazdy
              tak na prawde jest fajny, kazdy ma cos z wariata
              • lacido Re: samotne wieczory 19.07.08, 12:26
                głupoty gadasz
                ciezko znaleźć takiego który nie kręci (w sensie nie oszukuje)
                • eeela Re: samotne wieczory 19.07.08, 13:04

                  lacido napisała:

                  > głupoty gadasz
                  > ciezko znaleźć takiego który nie kręci (w sensie nie oszukuje)

                  Każdy zawsze gdzieś trochę oszukuje. Kobiety też. A ludzi porządnych jest więcej
                  niż drani, już bez przesady.
    • facettt mamy 18.07.08, 16:26
      wypuscic sie dokadkolwiek

      najscie na Twoje siedzisko

      ustawa zabrania :)
    • eeela Re: samotne wieczory 18.07.08, 17:11
      Jakże mnie cieszyła samotność w moim sigielskim okresie, zwłaszcza że wstąpiłam
      w niego po czterech latach związku z facetem, który miał ambicję kontrolowac
      każdą sekundę mojego życia!

      Zajmowałam się wówczas dodatkową pracą, grałam całymi nocami w gry komputerowe,
      urządzałam sobie maratony czytelnicze (zawsze czytając tylko to, na co miałam
      ochotę, nie musząc się z tego tłumaczyć ani słychać głupich komentarzy),
      zaczynałam uczyć się gotować, więc potrafiłam całe wieczory spędzać na lekturze
      różnych przepisów w necie, szukałam nowej muzyki do słuchania, oglądałam
      ulubione filmy po tyle razy, ile mi się podobało, bawiłam się z kotem,
      plotkowałam ze znajomymi na gadzie, chodziłam z nimi do kina i na piwo, oni też
      wpadali do mnie na spontaniczne pogaduchy i alkoholizowanie się, łaziłam na
      tańce z koleżankami, zapraszałam Mamę na nocne ploty przy winie, chodziłam do
      Taty oglądać z nim mecze - w sumie to aż brakowało mi czasu na wszystko, co
      miałam ochotę robić, i nigdy mi się nie nudziło i ani przez moment nie czułam
      braku faceta w domu.

      Bo też i trudno czuć brak jakiegoś tam hipotetycznego faceta - można odczuwać
      jego brak wtedy, kiedy się jakiegoś kocha i potrzebuje, a jego akurat w pobliżu
      nie ma, czyż nie? :-)
      • bogo2 Re: samotne wieczory 18.07.08, 17:47
        teoretycznie masz racje...! w normalym zyciu, nie jestem pewien...!

        eeela napisała:
        (...)
        >
        > Bo też i trudno czuć brak jakiegoś tam hipotetycznego faceta -
        > można odczuwać jego brak wtedy, kiedy się jakiegoś kocha i
        > potrzebuje, a jego akurat w pobliżu ,nie ma, czyż nie? :-)
        >
        >
        • 13ula Re: samotne wieczory 18.07.08, 19:02
          Myślę, że masz rację: teoretycznie nie możemy tęsknić za kimś kogo
          nie ma, ale w życiu realnym czasami odczuwamy brak obcowania z
          drugim człowiekiem. Nie jest to tęsknota personalna, tylko za drugą
          sobą, która w trudnych dla Ciebie chwilach powie: "...nie martw się
          będzie dobrze...", albo nic nie powie, tylko przytuli nie pytając o
          nic i po prostu będzie.
          • bogo2 Re: samotne wieczory 18.07.08, 19:48
            i na tym polega przewaga zycia nad teoria... ;)
            dziekuje.. !

            13ula napisała: (...)

            > Nie jest to tęsknota personalna, tylko za drugą osobą, która w
            > trudnych dla Ciebie chwilach powie: "...nie martw się
            > będzie dobrze...", albo nic nie powie, tylko przytuli nie pytając
            > o nic i po prostu będzie.
            • 13ula Re: samotne wieczory 18.07.08, 21:03
              Nie ma za co :))))

              Zawsze staram się być obiektywna

              Pozdrawiam :)
    • jakub_234 Re: samotne wieczory 18.07.08, 20:49
      Wiesz, powiem Ci tak:
      Bycie samotnym, a singlowanie to calkiem co innego.
      Teraz aktualnie mam zone, ale przed nia bylem sam jakies 2 lata. I
      to dokladnie SAM. Zylem w obcym kraju, bez przyjaciol, kolegow i
      rodziny. Mieszkanie w remoncie...codziennie wracajac z pracy to
      chcialem beczec. Ale wzielem sie w garsc, odnowilem mieszkanie,
      zrobilem zamiast kuchni sobie maly barek. I musze przyznac, ze moje
      singlowanie potem bylo calkiem sympatyczne. Ogladalem sobie filmy
      wypozyczone, popijalem winko przy swiecach, a jak mialem gorszy
      dzien to wlaczalem mocna muzyke i podglasnialem glosniki :D
      Potem juz polecialo...Poznalem wielu ciekawych ludzi, przez nich
      innych ciekawych, az trafilem na zonke ^^ Teraz ten dom, do ktorego
      kiedys balem sie wracac jest tak cieply, ze mozna sie poparzyc :)
      Czego i Tobie zycze.
      • illumina7 Re: samotne wieczory 18.07.08, 22:29
        Dzięki, to najbardziej optymistyczna rzecz, jaką dziś usłyszałam:)
        Nie jestem zdesperowana, ani rozgoryczona. Jestem tak długo sama, ze
        nauczyłam się samotności i często jest mi z tym dobrze. Uwielbiam
        czytać, pisać, ogladać dobre kino, ale czasem jest mi po prostu
        ciężko. Samotność wiąże się nie tyle z nudą (na nią zawsze jest
        sposób), ale z brakiem bezpieczeństwa, a ostatnio coraz częsciej ze
        zwątpieniem w siebie.

        Dzięki :)
        • jakub_234 Re: samotne wieczory 19.07.08, 20:21
          zawsze do uslug :)
          • 13ula Re: samotne wieczory 19.07.08, 20:35
            jakub_234 napisał:

            > zawsze do uslug :)

            z tym "...zawsze...", to na Twoim miejscu bym uważała - nigdy nie
            wiadomo, co ktoś sobie zażyczy ;)))
    • pluskwaparszywka Re: samotne wieczory 19.07.08, 06:30
      dobrze zrobiłaś, że GO RZUCIŁAŚ!

      p.s. czytam książki albo dłubię w nosie. czasem, jak już samotność wyżera mi
      trzewia, to jednocześnie czytam książkę i dlubię w nosie.
    • mike2005 Re: samotne wieczory 19.07.08, 14:25
      Kolejny topic stanowiący dowód na to, że kobiety mają pod górkę.
      Statystycznemu facetowi wystarczy, że porucha co jakiś czas, i nie
      ma problemów typu brak przytulanki w łóżku czy zmarznięte nogi nad
      ranem.
      A jak nie może wysiedzieć i go nosi, to zamawia taryfę, jedzie na
      jakieś go-go i po paru godzinach wraca pozytywnie naładowany.
      • 13ula Re: samotne wieczory 19.07.08, 17:53
        mike2005 napisał:

        > Kolejny topic stanowiący dowód na to, że kobiety mają pod górkę.
        > Statystycznemu facetowi wystarczy, że porucha co jakiś czas, i nie
        > ma problemów typu brak przytulanki w łóżku czy zmarznięte nogi nad
        > ranem.
        > A jak nie może wysiedzieć i go nosi, to zamawia taryfę, jedzie na
        > jakieś go-go i po paru godzinach wraca pozytywnie naładowany.


        Musisz być bardzo biednym człowiekiem, skoro wystarczy Ci tylko
        doznanie zaspokojenia fizycznych potrzeb.
        • chude_ramie Re: samotne wieczory 19.07.08, 19:07
          z ciekawością czytam o czym piszecie - problem samotnych wieczorów mnie także
          dotyczy
          a może to kwestia podejścia i nazwy? samotny wieczór a problem samotnego
          wieczoru to dwie inne sprawy, zgoła

          • viviene Re: samotne wieczory 19.07.08, 19:54
            tez fakt:)
          • illumina7 Re: samotne wieczory 19.07.08, 21:24
            Witajcie :) Właśnie wróciłam do domu i przede mną... kolejny samotny
            wieczór po dniu, który niestety do najłatwiejszych nie należał. Mam
            nadzieję, że mike nie ma racji i że istnieją jeszcze normalni,
            wrażliwi faceci. Doświadczenia mam nie najlepsze, ale mimo to
            wierzę, że tacy są. Poza tym bardzo to wszystko upraszczasz. Zgodzę
            się, że kobiety odbierają świat odrobinę inaczej, ale problem nie
            tkwi w braku przytulania, ale raczej w braku poczucia
            bezpieczeństwa, oparcia i przyjaźni. Myślisz, że mężczyźni tego nie
            potrzebują???? Kiedy marzną stopy, wystarczy spać w skarpetach :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka