Dodaj do ulubionych

satysfakcja z pożycia, a orgazm partnerki

04.08.08, 19:34
Sytuacja taka: kobieta potrafi zaspokoić wasze najbardziej wyrafinowane i wyuzdane zachcianki, jest figlarna pomysłowa, otwarta na nowe pomysły, winduje was na szczyty rozkoszy itd. ale nie jesteście jej w stanie doprowadzić do orgazmu(ani takiego, ani takiego), a ona nie zamierza tego ukrywać,ani udawać. Czy na dłuższą metę mielibyście na to ochotę? czy może mimo tego, że jest wam genialnie, podkopało by to wiarę we własne możliwościowi, prowadziło do frustracji i dążylibyście do wymiany na łatwiej zaspakajalną, choć może i mniej sprawną.
Obserwuj wątek
    • avital84 Re: satysfakcja z pożycia, a orgazm partnerki 04.08.08, 19:36
      lepiej żeby udawała? ;D
    • model.testowy Re: satysfakcja z pożycia, a orgazm partnerki 04.08.08, 19:43
      poszlaczolgiem napisała:

      >...a ona nie zamierza tego ukrywać,ani udawać.
      To ma być pretensja?!

      A tak w ogóle, jesteście ze sobą tylko dla seksu?
      Rozmawialiście o tym? Szukaliście przyczyn(y), rozwiązań (czy jak to tam sobie nazwiesz)?
    • mnop2 Re: satysfakcja z pożycia, a orgazm partnerki 04.08.08, 19:44
      poszlaczolgiem napisała:
      >a ona nie zamierza tego ukrywać,ani udawać.

      no to facet ma kłopocik ;DDD

      zacznij udawać i po problemie, nie?
    • wesmar Re: satysfakcja z pożycia, a orgazm partnerki 04.08.08, 19:49
      Kwestia dopasowania, mialem kiedys ruda kochanke z zielonymi oczami,
      fellatio pierwsza klasa :) Ogolnie sie starala, dusza artysty.
      Nigdy ze mna orgazmu nie przezyla. Musiala ostatecznie sama sobie
      pomoc (przy mnie) Krecilo ja co innego zapach mezczyzny, posladki...
      Zrezygnowalem z Niej bo byla zbyt wymagajaca w zyciu tzn. nadto
      rozpieszczona w kazdym calu. Jedzenie to byl kult, wszystko musialo
      byc wedle jej widzimisie. Nawet reki nie mogle oprzec
      nieartystycznie. Seks byl OK. A teraz sama jest caly czas
    • silic Re: satysfakcja z pożycia, a orgazm partnerki 04.08.08, 20:30
      Wiarę w nasze możliwości ?? To ona nie ma orgazmu... z nami jest wszystko ok.
      Nie uprawiamy seksu w celu zaspokojenia kobiety.
      • wesmar Re: satysfakcja z pożycia, a orgazm partnerki 04.08.08, 20:55
        To prawda :), kobieta szczytuje "przy okazji". Wcale nie musi
        • avital84 Re: satysfakcja z pożycia, a orgazm partnerki 04.08.08, 21:08
          Po takich wypowiedziach poznaje się słabych kochanków. ;D
          • puszysta_gimnazjalistka Re: satysfakcja z pożycia, a orgazm partnerki 04.08.08, 21:16
            Oj tam, od razu słabych. Koledzy chcieli się słodko, szowinistycznie pogłasakać.
            Taka popularna męska pieszczota.
            • menk.a Re: satysfakcja z pożycia, a orgazm partnerki 04.08.08, 21:27
              puszysta_gimnazjalistka napisał:

              > Oj tam, od razu słabych. Koledzy chcieli się słodko, szowinistycznie pogłasakać
              > .
              > Taka popularna męska pieszczota.

              ot taka wisienka na męskim torcie :D
              • puszysta_gimnazjalistka Re: satysfakcja z pożycia, a orgazm partnerki 04.08.08, 21:38
                Chciałaś napisać: wisienka na męskim nagim torsie?
                • menk.a Re: satysfakcja z pożycia, a orgazm partnerki 04.08.08, 21:40
                  Dobra. Niech będzie ten tors. :P
          • cloclo80 Re: satysfakcja z pożycia, a orgazm partnerki 04.08.08, 22:26
            Czy dla ciebie seks to pieniąd?
        • modrooka Żenada :/ nt 04.08.08, 21:54
          • puszysta_gimnazjalistka Re: Żenada :/ nt 04.08.08, 21:59
            To ja sobie dziś trochę ponarzekam, w końcu to forum mężczyzna, miejsce idealne
            do marudzenia o kobietach.

            Otóż, wydaje mi się, że marzeniem większości mężczyzn jest kobieta, która nie
            strzela focha przy byle okazji i ma zdrową dawkę dystansu do siebie i kobiet w
            ogóle, a i jeszcze takie fajne sterczące piersi.
            • modrooka Re: Żenada :/ nt 04.08.08, 22:05
              > To ja sobie dziś trochę ponarzekam, w końcu to forum mężczyzna, miejsce idealne
              > do marudzenia o kobietach.

              Myślę że lepszym miejscem b pomarudzić na kobiety jest forum kobieta. Jest
              większa zabawa, gdy trzeba odpierać ataki wściekłych samic.
              Tak jak najlepszym miejscem by pomarudzić na mężczyzn jest forum mężczyzna.
              Fajnie jest popatrzeć jak się nabdymacie i fochujecie

              > Otóż, wydaje mi się, że marzeniem większości mężczyzn jest kobieta, która nie
              > strzela focha przy byle okazji

              A takie wogóle istnieją?
              i ma zdrową dawkę dystansu do siebie i kobiet w
              > ogóle,

              Patrz wyżej

              a i jeszcze takie fajne sterczące piersi.

              poszukaj takiej napakowanej sylikonem. Te na 100% mają sutki skierowane w kosmos
              • puszysta_gimnazjalistka Re: Żenada :/ nt 04.08.08, 22:16
                Fakt, kobiet nie strzelających focha jest tyle ile jednorożców.

                Jeżeli chodzi o piersi to trochę się na tym znam i takie z silikonem, bez
                względu na to czy implant jest na mięśniu piersiowym czy też pod nim nigdy nie
                będą miały sutkow skierowanych w kosmos. Niestety implanty tylko zaokrąglają
                piersi, te sterczące mogą być tylko naturalne, takie fajne jak pisałem poprzednio.

                A wściekłych samic się boję.
                • modrooka Re: Żenada :/ nt 04.08.08, 22:20

                  > Fakt, kobiet nie strzelających focha jest tyle ile jednorożców.

                  Chciałam nadmienić że facetów też.

                  > Jeżeli chodzi o piersi to trochę się na tym znam i takie z silikonem, bez
                  > względu na to czy implant jest na mięśniu piersiowym czy też pod nim nigdy nie
                  > będą miały sutkow skierowanych w kosmos. Niestety implanty tylko zaokrąglają
                  > piersi, te sterczące mogą być tylko naturalne, takie fajne jak pisałem poprzedn
                  > io.

                  Rozumiem że jak poznajesz kobietę najpierw wyjeżdżasz z tekstem: "pokaż cycki"

                  > A wściekłych samic się boję.
                  łe nie jestes wyjątkiem
            • silic Re: Żenada :/ nt 04.08.08, 22:22
              > Otóż, wydaje mi się, że marzeniem większości mężczyzn jest kobieta, która nie
              > strzela focha przy byle okazji i ma zdrową dawkę dystansu do siebie i kobiet w
              > ogóle, a i jeszcze takie fajne sterczące piersi.

              Ok, tylko gdzie jest to narzekanie ?
              • puszysta_gimnazjalistka Re: Żenada :/ nt 04.08.08, 22:26
                W tym wypadku narzekanie polega na tym, że takich kobiet nie ma.
                I fakt ten jest wyjątkowo frustrujący.
                • silic Re: Żenada :/ nt 04.08.08, 22:29
                  Gadanie. Znam takich kilka. Oczywiście co do piersi to nie w każdym wypadku mogę
                  się wypowiedzieć.
                  • puszysta_gimnazjalistka Re: Żenada :/ nt 04.08.08, 22:31
                    Nie foch plus sterczące piersi nie istnieje, nie może istnieć tak jak perpetum
                    mobile, to przeczyło wszystkiemu co dotychczas odkryła ludzkość.
                    • silic Re: Żenada :/ nt 04.08.08, 22:37
                      Ze względu na przyjętą metodę badawczą nie mogę się wypowiedzieć co do piersi w
                      każdym przypadku, ale jedną kandydatkę zdaje się mam. Wiadomo, że "sterczące" to
                      też kwestia umowna ale jak dla mnie są (były) akurat.
                      • puszysta_gimnazjalistka Re: Żenada :/ nt 04.08.08, 22:44
                        Nie wierzę, tam musi istnieć jakiś haczyk. Zawsze tak jest, jak obserwujesz
                        kobietę z boku, niby wszystko jest w porządku, nie ma się do czego przyczepić,
                        ale wiadomo, że tak na prawdę tam musi czaić się coś złego, jakaś przerażająca
                        wada absolutnie kobietę wykluczająca. Zawsze trzeba być uważnym i dwa razy
                        wszystko sprawdzać, pułapki są wszędzie. One po prostu czychają na zdobycz jak
                        rasowe drapieżniki, zwodzą, ale żeby przetrwać trzeba być sprytniejszym.
                        • silic Re: Żenada :/ nt 04.08.08, 22:58
                          Ale jaki haczyk i na co ? Rozmawiamy o braku fochów z powietrza, dystansie do
                          siebie i piersiach. Na pewno nie są to warunki wystarczające choć dla wielu mogą
                          być one konieczne do zaistnienia czegoś tam. O wykluczaniu kobiet się nie
                          wypowiadam bo ja ich nie wkluczam.
                          • puszysta_gimnazjalistka Re: Żenada :/ nt 04.08.08, 23:13
                            Chodziło mi o wady ukryte, tak jak na przykład pisał wesmar:

                            "Nawet reki nie mogle oprzec nieartystycznie."

                            A na pierwszy rzut oka niby wszytko było OK.
                        • abracadabra-woman Re: Żenada :/ nt 04.08.08, 23:18
                          Haczyk... jest taki, że musisz się postarać i tyle. Chyba, że jesteś
                          w jej życiu tylko żywym wibratorem ;) No, ale wtedy tym bardziej, bo
                          cię lewą nogą wykopie z łóżka ;)

                          O jasne, kobiety to rasowe drapieżniki ;) Chociaż nie wiem, czy do
                          końca. Zwierzęta zabijają w obronie i z głodu, ja bym znalazła parę
                          innych powodów ;)

                          • jszafranski Re: Żenada :/ nt 05.08.08, 13:57
                            niedokoncaprawda z tym zabijaniem :)

                            orki zabijaja dla zabawy
          • silic Re: Żenada :/ nt 04.08.08, 22:20
            A co tak cię zażenowało ?
            • modrooka Re: Żenada :/ nt 04.08.08, 22:41
              Orgazm jako efekt uboczny. Dosłownie tak jak życie
              • silic Re: Żenada :/ nt 04.08.08, 22:55
                A, spoko. W tym układzie postów nie widać czasem do czego jest dana odpowiedź.
                Choć gdyby sprawę przemyśleć, to orgazm (zwłaszcza kobiecy) faktycznie jest
                efektem ubocznym seksu.
                • modrooka Re: Żenada :/ nt 04.08.08, 23:12
                  Dobra, to następnym razem jak dojdę pierwsza to przerwę. Potraktuję meski orgazm
                  jako niepotrzebny efekt uboczny
                  • silic Re: Żenada :/ nt 04.08.08, 23:21
                    No widzisz, z punktu widzenia natury orgazm jest środkiem a nie celem. Z punktu
                    widzenia doznań cielesnych orgazm też nie jest warunkiem koniecznym. Można mieć
                    kiepski seks z orgazmem, można mieć super bez orgazmu.
                    • modrooka Re: Żenada :/ nt 04.08.08, 23:34
                      > No widzisz, z punktu widzenia natury orgazm jest środkiem a nie celem.

                      Na szczęście w tej kwestii odeszliśmy od natury

                      Z punktu
                      > widzenia doznań cielesnych orgazm też nie jest warunkiem koniecznym. Można mieć
                      > kiepski seks z orgazmem, można mieć super bez orgazmu.

                      Mówi to facet? Szacun
                • abracadabra-woman Re: Żenada :/ nt 04.08.08, 23:30
                  Efektem ubocznym jest seks ;) Tak naprawdę sama sobie potrafię o
                  nieeeebo lepiej, niż facetowi się śni ;)
                  Właściwie, tak sobie tak teraz myślę, efektem uboczym, to jest
                  facet :)))) Jaki z niego pożytek???? Do życia mi niepotrzebny,
                  upierdliwy, wciąż coś marudzi, jakieś pytania ect.
                  Dobrze, wkrótce jadę z kolegą gejem na wakacje :)))) Zero seksu
                  (prznajmniej między nami ;) ), podtekstów tych wszystkich dupereli ;)

                  • silic Re: Żenada :/ nt 04.08.08, 23:33
                    > Efektem ubocznym jest seks ;) Tak naprawdę sama sobie potrafię o
                    > nieeeebo lepiej, niż facetowi się śni ;)

                    Uwierz mi, jemu się nie śni.

                    Tylko skoro ci facet niepotrzebny to czemu jedziesz z kolegą a nie z koleżanką ?....
                    • modrooka Re: Żenada :/ nt 04.08.08, 23:57
                      Kolega gej jest jak koleżanka
                  • wesmar Re: Żenada :/ nt 05.08.08, 00:18
                    hehe, zosia-samosia :)
                    Chlopa trza miec kobieto!
                • lacido Re: Żenada :/ nt 05.08.08, 13:20
                  silic napisał:

                  > A, spoko. W tym układzie postów nie widać czasem do czego jest dana odpowiedź.
                  > Choć gdyby sprawę przemyśleć, to orgazm (zwłaszcza kobiecy) faktycznie jest
                  > efektem ubocznym seksu.
                  >

                  Silic to co jest celem głównym seksu bo się zamotałam troche??
                  • silic Re: Żenada :/ nt 05.08.08, 15:29
                    Pierwotnym celem seksu jest rozmnażanie.
                    Wtórnym celem seksu jest sprawianie przyjemności, orgazm zaś jest jednym z
                    elementów owej przyjemności, droga na szczyt może być ciekawsza niż cel.
                    Seks jest też sposobem wyrażania emocji, uczuć. Tu już orgazm naprawdę jest
                    dodatkiem (moim zdaniem).
                    • lacido Re: Żenada :/ nt 05.08.08, 22:56
                      Tylko że są większe szanse na zapłodnienie gdy kobieta ma orgazm podczas seksu :)))

                      > Seks jest też sposobem wyrażania emocji, uczuć. Tu już orgazm naprawdę jest
                      dodatkiem (moim zdaniem).

                      oj nie, jest właśnie skutkiem wyrażania uczuć, porządne uczucie=pożądny orgazm :DDD
                      >
                      • andreas3233 Re: Żenada :/ nt 07.08.08, 17:12
                        lacido napisała:
                        >
                        > oj nie, jest właśnie skutkiem wyrażania uczuć, porządne
                        uczucie=pożądny orgazm
                        > :DDD

                        Mozliwe, ze tak jest; tylko dowody naukowe na to: sa bardzo skape...
                        > >
                        • lacido Re: Żenada :/ nt 07.08.08, 22:27
                          wracamy do oksytocyny i wasopresyny?? :DDD
    • guarana83 Re: satysfakcja z pożycia, a orgazm partnerki 05.08.08, 11:51
      moge sie postawic w sytuacji kobiety z ktora sypiasz kolego : )
      moze mam o tyle latwiej, ze nie trudno mi dojsc,ale czasem potrzebuje wiekszej
      uwagi niz moj partner aby osiagnac orgazm.on sie bardzo stara i zawsze pyta czy
      bylo mi dobrze, a ja zawsze mowie prawde.

      kiedy przyjdzie taki dzien,w ktory z seksu tylko on bedzie czerpal
      przyjemnosc,bez starania sie o przyjemnosc moja, a potem polozy sie obok i
      powie, ze bylo mu dobrze, ja mu odpowiem: ´wracaj do swojego lozka´ albo ja
      takie nowe lozko znajde z bardziej troskliwym wlascicielem
    • pol_krzaka Re: satysfakcja z pożycia, a orgazm partnerki 05.08.08, 13:07
      poszlaczolgiem napisała:
      > Sytuacja taka: kobieta potrafi zaspokoić wasze najbardziej
      > wyrafinowane i wyuzdane zachcianki, jest figlarna pomysłowa,
      > otwarta na nowe pomysły, winduje was na szczyty rozkoszy itd.
      Gdyby jeszcze była atrakcyjna a na co dzień poza łóżkiem sympatyczna to po
      prostu chodzący ideał. Dla tak wartościowej kobiety można sporo się postarać
      żeby jej też było dobrze. Możliwości są nieograniczone, erotyczne rekwizyty
      można zrobić z prawie wszystkiego :P. Byle tylko potrafiła otwarcie mówić o
      swoich potrzebach. Na pewno by się udało, a jeśli nie to by musiały być jakieś
      anatomiczne czy medyczne powody, wtedy lekarz może by pomógł. Na dłuższą metę
      nie zrezygnowałbym za żadne skarby. :P
    • lacido Re: satysfakcja z pożycia, a orgazm partnerki 05.08.08, 13:21
      Ciekawe co by powiedział facet na odwrotną sytuację :)))


      ---
      - co pani umie robić?
      - wszystko
      - a wygląda panie jakby, jakby nie umiała nic
    • andreas3233 Re: satysfakcja z pożycia, a orgazm partnerki 07.08.08, 17:23
      Mym zdaniem: / w swietle dowodow naukowych../, mezczyzna W OGOLE sie
      tym faktem, nie powinien przejac /zwrocic na to uwagi../; bo - w
      prawie 50% odpowiedzialne za brak kobiecego orgazmu, sa jej wlasne
      geny; a dokladniej - brak konkretnego ich zestwu.
      Ponadto; kobiecy orgazm - odgrywa prawdobodobnie nikla role
      ewolucyjna, /prosciej: malo czemu sluzy../.
    • sexiwoman Re: satysfakcja z pożycia, a orgazm partnerki 07.08.08, 19:05
      Nie no beznadzieja...

      kobietakobiecie.blox.pl/html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka