Internetowa znajomosc

09.11.08, 22:14
Poznalam kogos przez internet. Ktos do rozmow, spedzania wspolnych
wieczorow.Obydwoje poza Polska. Znalazl on mnie , ja nikogo nie
szukalam. Nigdy nie odpowiadalam na zaczepki czy propozycje
ewentualnych rozmow przez internet , to byl jedyny raz. Pisalismy ze
soba kilka tygodni, potem byl skype i rozmowy do rana. Dziesiatki
godzin przegadanych na wiele tematow. Nie narzucalam sie , nie
prosilam o kontakt. On zawsze byl i jest do tej pory. Zabiega o to
abym byla i jestem. Mam jednak wrazenie ze tylko wtedy kiedy on mnie
potrzebuje to sie pojawia, kiedy ma wolny czas i byc moze nie ma
innych planow,a nie wtedy kiedy ja tego bym chciala. Przyzwyczail ,
przywiazal mnie w jakims sensie do siebie i zaczynam chyba miec
problem.
Ale ... Wlasnie czemu musi byc to ,,ale,,?
Czy od kogos kogo nazywam internetową znajomoscią powinnam rowniez
wymagać zasad? Mam na mysli zwyczajne np dotrzymanie slowa, ze jesli
sie umawiamy to ten ktos powinien byc a nie nie dotrzymywac
terminow. Uwazam , ze nawet jesli to zabawa to chyba jakies zasady
obowiazuja. Nie chce wyjsc na zrzedliwą babą co to poucza i robi
wyklady, jednak zaczyna mnie to irytowac.

    • kozica111 Re: Internetowa znajomosc 10.11.08, 09:39
      No ale żona tez ma swoje prawa, musisz zrozumieć.
      • 1.xxx12345 Re: Internetowa znajomosc 10.11.08, 10:05
        kozica111 napisała:

        > No ale żona tez ma swoje prawa, musisz zrozumieć.

        masz dużą znajomość życia :))))))))))))))))))
        • kozica111 Re: Internetowa znajomosc 10.11.08, 10:09
          Raczej realizm wynikający z obserwacji i dyskusji ze znajomymi.Wiedza uwalnia od
          złudzeń;)
          • m.bea Re: Internetowa znajomosc 11.11.08, 02:07
            Wiedzialam od poczatku , że jest żona. Nie mamy wobec siebie zadnych
            oczekiwan. Chce tylko byc traktowana jak czlowiek i dlatego pytam
            czy internet traktowac jak zupelna zabawe czy jednak brac troszke
            serio?
            • showmessage Re: Internetowa znajomosc 11.11.08, 02:20
              1. Jesteś zaangażowana emocjonalnie bardziej niż on.
              2. Przecież rozmawiacie bo tego chcecie, a nie dlatego że macie umowę by
              rozmawiać. Wprowadzenie zasad typu rozmawiamy codziennie o 20:00 nie ma sensu, a
              może zabić znajomość. Traktuj to lżej, lub zmień status znajomości...
              3. Szczerze porozmawiaj z nim, bo widzę że każde z Was ma jakiś swój cel ale nie
              umiecie rozmawiać na tyle szczerze żeby drugie go poznało i zaakceptowało lub olało.
              4. Nie traktuj inetu jako czegoś ważnego, puki jest tylko inetem...
            • kozica111 Re: Internetowa znajomosc 11.11.08, 07:44
              "Wiedzialam od poczatku , że jest żona. Nie mamy wobec siebie zadnych
              > oczekiwan. Chce tylko byc traktowana jak czlowiek i dlatego pytam
              > czy internet traktowac jak zupelna zabawe czy jednak brac troszke
              > serio?"

              Czyli czego oczekiwałaś?
              Jest zona a Ty zaczynasz byc zazdrosna o jego czas, uwage...
              Prawda taka ze ty i rozmowy z toba sa dodatkiem do jego zycia z ktorych korzysta
              gdy ma wolne a glowny czas jest dla rodziny.Dlatego odzywa sie kiedy mu to
              pasuje, to calkiem normalne.
              Czy mialabys pretensje do kolezanki ze nie rozmawia z Toba codziennie o 20 przez
              telefon? Rozumialabys bez problemu ze raz rozmawia a raz nie bo czasem oglada
              film z mezem a raz robi kolacje.
              Tu jest problem, zaczelas szukac wylacznosci czasowej, wyluzuj.
    • nadia261 Re: Internetowa znajomosc 12.11.08, 23:06
      Ja tez jeden jedyny raz odpowiedziałam na taka "zaczepkę".
      Rozmawialiśmy tak 1 rok zanim się spotkaliśmy...kompletna porazka.
      Dlatego ja przestrzegam przed takimi znajomościami, chociaż znam
      osoby, którym w ten sposób udalo się poznac " miłośc życia".
      • netmenka29 Re: Internetowa znajomosc 14.11.08, 08:28
        A mnie sie wydaje, że jej nie chodzi o zazdrość... nie widze u w
        ogóle zazdrości, tylko czysto lojalny układ - ja poświęcam swój czas
        dla Ciebie np. na rozmowy - to oczekuję tego samego.... a jak ktoś
        sie ze mną umawia na np. pogaduchy w necie i sie nie pojawia, lub
        coś mu wypada - oczekuję informacji, nawet krótkiej, smsowej,
        cokolwiek, aby nie czekać jak palancica. Net to net, owszem, ale są
        też ludzie, którzy traktują się dojrzale, będąc nawet w innych
        związkach. Jakiś szacunek dla znajomego, rozmówcy sie nalezy. Takie
        moje zdanie.
        Pzdr
Pełna wersja