Dodaj do ulubionych

Płodność pod kontrolą

    • Gość: Tyż kobieta Re: Płodność pod kontrolą IP: *.adsl.wanadoo.nl 27.11.08, 21:49
      Nie znam żadnej poważnej metody która mogłabym używac w czasie owulacji - poza tabletkami, spirala i sterylizacją - wszystko inne jest moim zdaniem proszeniem sie o kłopoty - i pewnie dlatego nigdy nie musiałam sie skrobać. W okresie gdy używałm prezerwatyw z żalem limitowałam seks albo miałam ZAWSZE pod reką Postinor, bez którego używanie prezerwatyw uważam za niepoważne.

      Internet pełen jest historii osób, które stosowały metody symptotermalne żeby nie zajść w ciąże, a potem zachodziły i "winą" obarczały metodę; tymczasem nie wiemy nic o tych konkretnych osobach, nie wiadomo, na ile skrupulatnie metoda była stosowana, a może po prostu zawiodło inne zabezpieczenie w czasie płodnym

      Wiesz mało mnie obchodzi jakie te osoby były, tak czy siak, doszło do ciąży i ja osobiście wolę zakładać że jednak nawaliła metoda niż ludzie - zarozumiała przesadnie nie jestem, zwykła ze mnie baba, i jeśli innym zwykłym babom w ilości sztuk wielu, w internecie i poza , bo w moim otoczeniu, zdarzają się ciąże to ja wolę nie ryzykować i tyle.

      badanie szyjki i śluzu nie ma nic wspólnego ze stosunkiem, ani nie musi być przeprowadzane komisyjnie

      to była ironia, równie dobrze może byc rano albo wieczorem, po obiedzie - sama procedura by mnie wkurzała, nie odbieram żyjącej własnym życiem płodności jako daru, a na pewno jej nieprzewidywalnośc jako upierdliwe i zbędne obciążenie. Nie życzę sobie się do niej dostosowywać.

      absolutnie nie uważam, że jest to metoda dla pary z marnym libido, po prostu trzeba wybrać sobie dobrą metodę na czas płodny

      jak już pisałam, dla poważnej kobiety wykluczającej zarówno ciąże jak i aborcję nie ma dobrej wyrywkowej metody. Chyba że zakładamy możliwość kopa Postinorem ...

      a w pozostałym czasie można jeszcze bardziej cieszyć się sobą

      a to dlaczego bardziej?

      karmienie piersią zabezpiecza przed ciążą tylko jeśli spełnione są określone warunki;

      ale czasami nie zabezpiecza i to też sa fakty ....natura jest nieprzewidywalna niestety

    • Gość: Olka Re: Płodność pod kontrolą IP: *.eranet.pl 27.11.08, 21:57
      Do ja_joanna: czy dobrze rozumiem? Stosując metodę objawowo-termiczną muszę, w dni płodne stosować inną metodę zapobiegania ciąży?
    • ja_joanna Re: Płodność pod kontrolą 27.11.08, 22:08
      co do metod "wyrywkowych", jak je nazywasz, podobno całkiem dobrze i przyjemnie sprawdza się połączenie diafragmy z żelem plemnikobójczym; oczywiście jak każda inna metoda i ta znajdzie swoich przeciwników i zwolenników, a skuteczność jest zapewniona tylko przy prawidłowym dopasowaniu diafragmy przez lekarza, który się na tym zna i ma do tego odpowiednie narzędzia; osobiście jeszcze nie testowałam, ale mam to w planie;

      ja osobiście Postinoru nie wykluczam, dwa razy w życiu zażywałam, ale jest on dla mnie ostatecznością; z tym, że tu znowu wracamy do metod obserwacji: załóżmy, że ktoś zabezpieczałby się prezerwatywami przez cały cykl, wtedy każde pęknięcie gumki musiałoby się kończyć postinorem; gdy siebie obserwujesz, wiesz w którym momencie cyklu ma to sens, a kiedy nie;

      co do cieszenia się sobą: dla mnie jest to już dość osobista sprawa, ale jest tak, że o wiele bardziej cenię sobie seks "naturalny", bez jakichkolwiek zabezpieczeń (czy to pigułki, które łykałam wiele lat, czy prezerwatywy) niż z nimi. Różnica dla mnie jest ogromna (i nie tylko dla mnie... :-D).

      Co do LAM (en.wikipedia.org/wiki/Lactational_amenorrhea_method), czyli zabezpieczania się poprzez karmienie piersią - Indeks Pearla wynosi 1,5-2, czyli więcej niż pigułki na przykład. I na pewno niewystarczająco dla wielu kobiet. Ale są osoby, którym taka pewność wystarcza.

      Natura jest w pewnym stopniu nieprzewidywalna, ale im większy masz kontakt ze sobą i swoim ciałem tym lepiej możesz ją "czytać". Mnie to fascynuje, ale rozumiem, jeśli "nie życzysz sobie się do niej dostosowywać" - na szczęście każda z nas ma wybór.
    • ja_joanna Re: Płodność pod kontrolą 27.11.08, 22:10
      @Olka: nie musisz ;-) ale jeśli nie chcesz zajść w ciążę i chcesz w tym czasie uprawiać seks w każdym tego słowa znaczeniu to jest to jedyna możliwość, prawda?
    • Gość: Olka Re: Płodność pod kontrolą IP: *.eranet.pl 27.11.08, 22:43
      Do ja_joanna: ...czyli skuteczność tej metody w zapobieganiu jest zerowa, no bo skoro muszę ją zastąpić inną... czy to jest logiczne?
    • ja_joanna Re: Płodność pod kontrolą 27.11.08, 23:17
      Nie, to nie jest logiczne.
      Jeśli wiesz, że w danym czasie jesteś płodna to jeśli decydujesz się świadomie na współżycie to skuteczność jest równa skuteczności użytego środka zapobiegania ciąży (od abstynencji po środki mechaniczne czy chemiczne). Mówimy tutaj o trochę nietypowej metodzie, dlatego, że jest nią _wiedza_. Co zrobisz z wiedzą to Twój wybór.
    • Gość: Olka Re: Płodność pod kontrolą IP: *.eranet.pl 28.11.08, 00:47
      Ok, zakładamy, że mam wiedzę o swoich dniach płodnych, skuteczność metody objawowo-termicznej jest równa skuteczności innego "użytego środka zapobiegania ciąży (od abstynencji po środki mechaniczne czy chemiczne)" - to wynika z tego co napisałaś. Jaki jest sens stosowania tej metody, skoro zależy ona od innych? Myślę, że nie błędem jest nazywanie tej metody antykoncepcyjną, raczej należy ją stosować gdy celem jest ciąża a nie jej uniknięcie.
    • Gość: magdalena Re: Płodność pod kontrolą IP: *.chello.pl 28.11.08, 00:57
      ja jestem zwolenniczka metod naturalnych :)
      dawno powiedzialam, ze nigdy sie nie bede truc hormonami... mam wiele kolezanek, ktore przerabialy rozne wersje klopotow z pigulami... jasne, mam tez sporo takich, ktore uzywaja i sa zachwycone...
      ale samo to, ze naprzygladalam sie takim dolegliwosciom jak: zerowe libido, stany depresyjne, pretensje do partnera - w trakcie uzywania, albo rozregulowanie cyklu, trudnosci z zajsciem w ciaze - po odstawieniu -
      skutecznie mnie zniechecilo.
      Mysle, ze glownie chodzi o to, ze tabletki byly zle dobrane - no ale skad ja mam miec pewnosc, ze jakis ginekolog akurat mnie je dobierze wlasciwie? przeciez nie robi sie calego zestawu badan, tylko lekarze przepisuja co im sie wydaje, a jak sie pojawiaja jakies dzialania niepozadane, to wyprobowuja inne...
      Ja dziekuje.
      Stosuje metode objawowo termiczna, a poniewaz jestem leniwa i niesystematyczna, mam do tego komputerek.
      Pika mi codziennie rano, mierze sobie temperature w buzi i spie dalej...
      Super wygodne.
      Dodam jeszcze, ze na moj 36-cio dniowy cykl dni plodnych jest zawsze 6-8! I nie wiecej! Wtedy uzywamy gumy.
      Ale we wszystkie pozostale dni kochamy sie do woli, bez zadnych innych zabezpieczen, bez stresu - i to jest super! Naprawde polecam:)

      PS. Temperament oboje mamy bardzo duzy :)
      I dzieci jak dotad niet ;)

      PS2: do tej osoby, ktora napisala, ze jakas dziewczyna zaszla w ciaze na dzien przed okresem. Istnieje cos takiego, jak krwawienie srodcykliczne. TO NIE JEST menstruacja, i w trakcie tego krwawienia kobieta moze rownie dobrze byc plodna.
      A metoda termiczna nie bazuje na dacie krwawienia, tylko na temperaturze ciala, w zwiazku z tym takie krwawienie srodcykliczne od razu demaskuje - jako nie-menstruacje :)
      pozdrawiam
    • Gość: magdalena Re: Płodność pod kontrolą IP: *.chello.pl 28.11.08, 01:08
      do Olki:
      chyba zle zrozumialas. Jak stosujesz metode naturalna, to inne metody musisz stosowac TYLKO w dni plodne! A dzieki metodzie naturalnej wiesz, kiedy one sa!
      I wtedy musisz zdecydowac, czy w te 6 dni w miesiacu po prostu sie powstrzymujesz, czy stosujesz np. gumy. No i jesli w dni plodne stosujesz gumke, to ryzyko zajscia w ciaze jest takie jak przy gumce.
      proste :)

      a w pozostale dni, nieplodne, ryzyko zajscia w ciaze jest zerowe - o ile dobrze stosujesz metode (czyli mierzysz temperature etc)
    • Gość: Olka Re: Płodność pod kontrolą IP: *.eranet.pl 28.11.08, 08:10
      Proste i logiczne - jeśli nie chcę zajść w ciążę skuteczność metody objawowej BEZ ZASTOSOWANIA innej metody jest zerowa w te 6 lub 10 dni płodnych. Czyli nie zmienia to faktu, że trzeba stosować dwie metody.
    • Gość: ona Re: Płodność pod kontrolą IP: 217.149.44.* 28.11.08, 08:36
      do magdaleny: zgadzam sie z Toba prawie we wszystkim. prawie, bo dni plodnych jest minimum 9: 6 przed owulacja + 3 po owulacji
    • Gość: ja Re: Płodność pod kontrolą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.08, 10:41
      konkretne egzemplarze...
    • Gość: waldeck Re: Płodność pod kontrolą IP: *.satfilm.net.pl 28.11.08, 11:03
      Dlaczego w Polsce wazetomia jest nielegalna? Dlaczego jako obywatel nie mogę decydować o sobie i swoim ciele, a chcą za mnie to robić politycy, kler i lekarze. Skoro nie mogę o sobie decydować, to nie jestem żadnym obywatelem, ale niewolnikiem.
    • Gość: do waldeck Re: Płodność pod kontrolą IP: *.adsl.wanadoo.nl 28.11.08, 11:16
      No właśnie, najwyższy czas zmienić to nazistowskie prawo. Tak się zastanawiam, czy można w zasadzie oskarżyć Polskę przed Trybunełem Praw Człowieka, z góry mówię że jestem prawnicza noga i tak se tylko fantazjuję, o niedopuszczalną ingerencję w prywatność czy jakos tak, pogwłacenie praw człowieka do decydowania o swoim życiu i narzucanie przekonań religijnych.
    • Gość: eMka Re: Płodność pod kontrolą IP: *.acn.waw.pl 28.11.08, 11:26
      A tabletka po ma skuteczność nie 97% tylko 75... Jest to jak byk na ulotce napisane...
    • Gość: magdalena Re: Płodność pod kontrolą IP: *.chello.pl 28.11.08, 11:48
      "Proste i logiczne - jeśli nie chcę zajść w ciążę skuteczność metody objawowej BEZ ZASTOSOWANIA innej metody jest zerowa w te 6 lub 10 dni płodnych. Czyli nie zmienia to faktu, że trzeba stosować dwie metody."

      No ale moim zdaniem chyba o niebo lepiej jest używać gumki przez tylko parę dni w miesiącu, a nie cały czas? To właśnie daje metoda naturalna, ze pilnować się trzeba tylko w dni płodne, których jest kilka.
      A bez niej, tzn bez wiedzy o swojej płodności, musiałabyś stosować inną metodę cały czas, stresując się kaqżdego dnia cyklu jednakowo, że guma pęknie...

      do ona:
      dni płodnych jest 6: 5 przed owulacją, bo tyle są w stanie przeżyć plemniki i 1 po owulacji, bo komórka jajowa jest zdolna do zapłodnienia tylko przez 24 godziny od owulacji. Więc dni jets 6, a dla większej pewności w broszurkach każa dodać dzień z przodu i dzień z tyłu. W każdym razie mój komputerek chyb a nie potrzebuje takiego buforu bezpieczeństwa, bo zawsze wskazuje mi 6-7 dni płodnych :)
      (mam pearly)
    • Gość: *** Re: Płodność pod kontrolą IP: *.aster.pl 28.11.08, 11:54
      Waldeck, może Ci się to nie podobać i możesz się czuć ubezwłasnowolniony ale nogi też Ci nikt legalnie nie amputuje choćbyś powoływał się na prawo decydownia o własnym ciele.
    • Gość: Ogi Re: Płodność pod kontrolą IP: *.chello.pl 28.11.08, 12:01
      Ludzie, "skuteczność" metod naturalnych jest nadymana. Po pierwsze nadal nie ma zgodności co do tego czy od jajeczkowania ma upłynąć 2, 3, czy 4 dni! więc jeśli tak podstawowa sprawa jest różnie oceniana to jak metody te mogą być dobre. Owulacja moze wystąpić w dowolnym dniu. a to oznacza że do owulacji nie należy się stosunkować. Po owulacji nalezy odczekać ok 4 dni i pozostaje ok 9-10 dni w cyklu że można to robić! U staruszków nie ma z tym problemów ale u młodych, dochodzących do siebie, mających zapijaczonych mężów to w rachubę nie wchodzi. To samo w karmieniu piersią. Owulacja następuje bez krwawienia miesiączkowego! A to oznacza że powstrzymywać się trzeba np. 5 miesięcy, wykryć owulację + 4 dni i ponownie pozostaje 9-10 dni radości! Taka metoda może być uznana za racjonalną? W sytuacji gdy aborcja jest zakazana?

      Metody naturalne kojarzą się z ciemnotą kościelną z prostego powodu są propagowane w naukach przedmałżeńskich, w szkole i praktycznie jako doskonałe i pełne zalet! A to przecież prowadzi prostą drogą do niechcianej ciąży. Bardzo dobrze jak kobieta ma trochę pojęcia o swej fizjologii ale po "naukach" jest zwykle jeszcze bardziej ogłupiała niż przed naukami. Moja znajoma ma już 4 dziecko po metodzie karmienia piersią (a gdzie jej do zagłodzonych Murzynków! nawet pół roku nie minęło!)
      Za propagowanie metod naturalnych powinny być kary a państwo za ogłupianie w szkole nie powinno płacić katechetom. Badania prenatalne powinny być przymusowe. Z rodzących się debili korzysta tylko Kościół i Caritas a ludzie maja prze...e życie
    • Gość: Ogi Re: Płodność pod kontrolą IP: *.chello.pl 28.11.08, 12:11
      Niskie wartości Pearla podawane przy metodach naturalnych świadczą tylko o tym że mała ilość kobiet zgłasza reklamacje (no bo i do kogo skoro ma to być metoda prosta i zależna od nich!) Kobieta zauważa ciążę i zgrzyta zębami i rodzi kolejne dziecko a ze jest potulnym baranem wkrótce ponownie zachodzi. Zyski czerpią księża propagujący te metody (chrzciny, komunie, pogrzeby itp są prywatnym ich dochodem!). Lekarze stosujacy metody naturalne to ciemniaki do których strach iść! Mają małą ilość pacjentek i nie gwarantują utrzymanai kobiety w ciąży. Może się komuś zdaje że spiralka jest mało skuteczna ale należy pamiętać że te środki wymagają skrupulatnych badań a to oznacza ze sąwykrywane wszelkie nieprawidłowość także powstałe w sposób naturalny, przypadkowy - przy metodach naturalnych nie robi się żadnych badań a nawet nie ma zwrotnej informacji o zajściu! Zresztą czy któraś baba nie cieszy sięze będzie miała bobasa? To hormony! z rozumem to nie ma nic wspólnego.
    • Gość: tyż kobieta Re: Płodność pod kontrolą IP: *.adsl.wanadoo.nl 28.11.08, 12:11
      Nie żartuj i nie porównuj nogi - niezbednej do normalnego funkcjonowania z jajowodami, gdzie grozi ciąża mogaca zrujnowac życie.
      Poza tym, ja właśnie zrobiłam ten zabieg na ubezpieczenie, a lekarz był w szoku - autentycznym - gdy sie dowiedzial, że w Polsce zabieg jest nielegalny. Jak stwierdził, o ile może zrozumiec - z trudnością - sprawę aborcji, to tego - kompletnie nie.

      Co do prezerwatywy - zgadzam się, że wtakim wypadku NPR ułatwia xycie, pod wareunkiem że jej wynikiem jest brak prezerwatywy PO owulacji.
      Niestety zdania nie zmienię - rezygnowanie z prezerwatywy przed owulacją jest niepoważne, ponieważ temperatura podnosi sie skokowo i nnie da się przewidzieć, czy akurat coś w tym cyklu nie odbije i owulacji nie będzie dwa dni wcześniej.
      Ja miałam zawsze ból owulacyjny, więc gdy używałam prezerwatyw, nie miałam problemów z zauważeniem momentu, kiedy je mogłam odłoxyć na półkę.
    • Gość: magdalena Re: Płodność pod kontrolą IP: *.chello.pl 28.11.08, 12:23
      Ogi: właśnie to, co opowiadasz to jest ciemnota i ogłupianie. Ręce opadają...

      Ja stosuję met. naturalną i dni "bezpiecznych" mam nie - jak piszesz 10 w miesiącu - tylko 28-30!
      Dni "niebezpiecznych" kiedy się trzeba dodatkowo zabezpieczyć (albo powstrzymać ;) jest 6-8. Ot i tyle. Jakby to nie było prawdą, dawno bym była w ciąży :)

      A tak w ogóle metoda naturalna nie ma wiele wspólnego z kościołem katolickim, bo jest to metoda naukowa, opracowana w Niemczech, a kojarzy się z KK, bo kościół ją propaguje. I tyle.
      Znam pare co najmniej osób niewierzących, które tez stosują metodę termiczną.
      Nie ze względów religijnych. po prostu jest to zdrowe, wygodne i proste.
    • Gość: Tyż kobieta Re: Płodność pod kontrolą IP: *.adsl.wanadoo.nl 28.11.08, 12:36
      Nie nie masz tylu bezpiecznych dni, po prostu dotąd masz ... szczęście. I nic więcej.
      Jakbys naprawdę cosniecoś o biologii kobiety wiedziała, to wiedziaąłbys również że NIGDY nie wiadomo , kiedy owulacje będzie. wiadomo dopiero, kiedy jest. Jedne babki mają taki system hormonalny, że nic ich nie rusza, innym wszystko skacze nawet gdy szef źle spojrzy.
      I dlatego jeszcze nie jesteś w ciaży :)))
      Ja znam babakę, która na kalendarzyku nie wpadła przez parę lat - ale to był egzemplarz z cyklu - nawet siekierą nie zatłuczesz. I co, teź mam gadać, że to działa?
    • Gość: Olka Re: Płodność pod kontrolą IP: *.eranet.pl 28.11.08, 13:15
      Uważam, że w metodzie naturalnej jest zbyt wiele czynników niepewnych, aby mówić, że jest skuteczna - dokładność pomiaru temperatury, przesunięcia w cyklu, względność oceny śluzu - to dyskwalifikuje tą metodę. No i to, co zostało już tu ustalone, a najbardziej mi się "podoba" - w dni płodne można ją między bajki włożyć a wyjąć gumy... Jestem takiego samego zdania co Tyż kobieta i Ogi :)
    • Gość: magdalena Re: Płodność pod kontrolą IP: *.chello.pl 28.11.08, 13:20
      No ja sie zgadzam, że metoda naturalna nie jest dla wszystkich...
      (np. dla kobiet rozhuśtanych hormonalnie, dla tych, co pracują zmianowo itp - ale w sumie takich przypadków nie jest większość i podobno nawet w przypadku nieregularnych cykli komputerek(pearly) sobie radzi)
      Ale też nie możesz mówić, że wszystko zależy od szczęścia, bo znam sporo kobiet, które to stosują, niektóre od lat - i nie ma ciąży (nie mówię o metodzie "samodzielnej" z rysowaniem wykresików, bo to jest obarczone lekką niedokładnością - tylko o komputerku cylku pearly). Ta metoda jest oparta na 10letnich badaniach tysięcy kobiet i naprawdę ryzyko jest minimalne...

      Ale masz racje, ja mam cykle dość regularne i dlatego tak mało dni "kiedy mam uważać" :)
      w przypadku zmiennych cylki pearly po prostu dodaje więcej dni "ryzykownych" przed owulacją - i cześć.

      Reasumując: nie dla każdego każda metoda, ja osobiście zachwycona jestem tą i ją polecam szczerze :)
      Acha: i
    • Gość: Olka Re: Płodność pod kontrolą IP: *.eranet.pl 28.11.08, 15:28
      Do magdalena: miałam kiedyś znajomą, która przez lata zachwalała skuteczność kalendarzyka, dając siebie za przykład. A gdy zdecydowała się na dziecko, okazało się, że to nie kalendarzyk tylko niepłodność jest przyczyną "sukcesu"....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka