Dodaj do ulubionych

Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "idealnego"

12.03.09, 09:59
Witajcie, bede wdzieczna za opinie odnosnie sytuacji w jakiej tkwie:
ON - uwaza sie za meza idealnego, nie pije, nie bije, spokojny,
bierny, zajmie sie dzieckiem, lezy na kanapie i generalnie
szczesliwy, gdy wegetuje
JA - hiperaktywna aktywistka, u szczytu kariery, organizuje od
poczatku nam zycie, wszystko zalatwiam, wyciagam do kina, teatru,na
weekendy, sluze rada i pomoca.

Ja chce opuscic meza idealnego, nic nas nie laczy, mecze sie patrzac
jak polowka wegetuje jak roslina i laskawie sie zgadza na
organizowanie nam zycia. Coz, chce rzeczy niemozliwej, partnera z
ktorym nawiaze cos wiecej niz po prostu bycie obok siebie.

Pytanie - jestem suczydlem , ktora wymaga od mezczyzny zbyt wiele?
Moj maz idealny nie rozumie dlaczego chce odejsc i uwaza moje
wymagania za fanaberie..
Obserwuj wątek
    • tytus_flawiusz Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 10:06
      ryczaca_trzydziecha napisała:

      > Pytanie - jestem suczydlem , ktora wymaga od mezczyzny zbyt wiele?

      nie, nie jesteś suczydłem, jesteś zwykłą idiotką z przerośniętym ego... im
      szybciej go opuścisz tym lepiej dla niego... idź i rób karierę... koło 50-tki
      kopną w Cię w dupę i z płaczem będziesz szukać frajera, który Cię przytuli...
      good luck :-)
      • ryczaca_trzydziecha Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 10:10
        Dziekuje za niezwykle konstruktywna krytyke, ja myslalam ze idiotki
        maja IQ okolo 100 i nie robia kariery , siedza w domu z 5 dzieci i
        sa na garnuszku swojego pana i wladcy, po czym pan znudzony idiotka
        zdradzi takowa z calkiem nieglupia sekretara
        • tytus_flawiusz Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 10:15
          ryczaca_trzydziecha napisała:

          > Dziekuje za niezwykle konstruktywna krytyke, ja myslalam ze idiotki
          > maja IQ okolo 100 i nie robia kariery , siedza w domu z 5 dzieci i
          > sa na garnuszku swojego pana i wladcy, po czym pan znudzony idiotka
          > zdradzi takowa z calkiem nieglupia sekretara

          i z powodu takiego myślenia jesteś właśnie idiotką, tyle że nadęta i napuszoną
          • pusinella Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 11:58
            jednym słowem masakra!

            heheh

            nie mam nic do powiedzenia, podpisuję się pod tym :)
          • gagu Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 24.03.09, 09:15
            > i z powodu takiego myślenia jesteś właśnie idiotką, tyle że nadęta i napuszoną

            ...feministyczną idiotką ;)
        • lacido Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 13:23
          ryczaca_trzydziecha napisała:

          > Dziekuje za niezwykle konstruktywna krytyke, ja myslalam ze idiotki
          > maja IQ okolo 100

          84 - 116 Inteligencja przeciętna - poczytaj sobie to i owo zanim zaczniesz pisać
          głupoty, na marginesie znasz swój IQ?



          i nie robia kariery , siedza w domu z 5 dzieci sa na garnuszku swojego pana i
          wladcy,
          mylisz pojęcia "kura domowa" nie musi być idiotką ona może mieć inne priorytety
          niż Ty

          > po czym pan znudzony idiotka zdradzi takowa z calkiem nieglupia sekretara

          idiota
          1. «człowiek głęboko upośledzony umysłowo»
          2. obraźl. «głupiec»

          pasujesz jak ulał do tej drugiej definicji (słownik języka polskiego PWN)
        • majula06 Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 03.04.09, 10:26

          to chybo o mnie?;-) blehehe
          • majula06 Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 03.04.09, 10:27
            sorry to do ryczącej trzydziechy było .
        • fotofirma masz konstruktywnie 07.04.09, 17:07
          jako fachowiec w opisywanym temacie piszę:
          albo go zostawisz
          albo będziesz zdradzać

          atrakcyjne żony kanapowców w piwem w ręku przed Tv to ulubiony i najłatwiejszy łup
    • tarantinka Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 10:09
      zawsze taki był ?
      • ryczaca_trzydziecha Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 10:11
        Przed slubiem nie, tyle mielismy planow i wspolnych wizji, z tym ze
        ralizowac zaczelam ja a on wrecz przeciwnie
        • bupu Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 31.03.09, 16:44
          > Przed slubiem nie, tyle mielismy planow i wspolnych wizji, z tym ze
          > ralizowac zaczelam ja a on wrecz przeciwnie

          Jakoś nie wierzę w to że superaktywny i rozrywkowy pan w sposób magiczny zmienił
          się w kanapowego kartofla, z chwilą gdy ogłoszono was mężem i żoną. No ie wierzę
          w takie cuda, i cześć. Może to nie wyście mieli wizje, tylko Ty miałaś, a on dla
          świętego spokoju się zgadzał?
          • skarpetka_szara Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 08.04.09, 21:38
            bupu napisała:
            > Jakoś nie wierzę w to że superaktywny i rozrywkowy pan w sposób
            magiczny zmienił > się w kanapowego kartofla, z chwilą gdy
            ogłoszono was mężem i żoną.

            Tak samo jak nie wierzysz ze sa kobietki ktore tuz po slubie nagle
            przestaja o siebie dbac, nagle fantazjie im cos zabiera, nagle seks
            dla nich staje sie malo wazny, tyja z 10 -20 kilo, nagle wyjscie do
            fryzjera to juz raz na rok wyczyn itd. itd....?

            Bo faceci moga tak samo, wiesz? to tez tylko ludzie.
    • dzikoozka Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 10:15
      Myslę ze idziesz na łatwiznę. Skoro nie był taki kiedys, coś go
      zmieniło. Co? Próbowałaś się zastanawiać?
      Moze zwolniełaś go z koniecznosci myślenia, działania?
      Zwolnij trochę, odpuść. Zobacz, jak sie sytuacja rozwinie, jak
      POZWOLISZ mu sie samemu czymś zajac.
      Bo troche suczydła chyba w Tobie jest ;)
      • ryczaca_trzydziecha Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 10:21
        Ja nie tylko pozwalam, ale zaczelam wymagac, niestety Pan nie
        wykazuje ani checi ani inicjatywy od 1 dnia po slubie. Ani razu nie
        zaprosil do kina, teatru, po prostu nic , zero. Na pytanie co robimy
        w weekend odpowie - nie wiem , co chcesz, ty zorganizuj. Czy
        naprawde jestem suczydlem bo chce zeby maz mnie gdzies zaprosil,
        porozmawial , zorganizowal cos romantycznego?
        • dzikoozka Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 11:01
          Może najpierw porozmawiaj o tym z facetem normalnie, bez agresji,
          zamiast rzucac wypowiedzenie?
          • ryczaca_trzydziecha Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 11:06
            Rozmawiam juz 5 lat, rozmowy nic nie daja, jest chwilowa 2
            tygodniowa "poprawa" dla zamydlenia oczu i wszystko wraca do starych
            kolei. Nie jestem typem histeryczki albo chamskiej pyskowy. Uwazam
            ze komunikacja to podstawa, ale coz jak komunikatorem jest tylko
            jedna strona
            • dzikoozka Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 11:53
              Jest "poprawa" czyli co? Zabiera Cie do tego słynnego kina? do
              knajpy?
              A jak spędzacie urlop? Jak wy się wogóle dogadujecie w sprawie
              wolnego czasu? Nie mozesz sama sobie organizowac wolnego tak jak
              lubisz, a on sobie tak jak on lubi? Ludzie nie muszą trzymac sie na
              sznurku...
              • ryczaca_trzydziecha Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 11:57
                Jasne ze nie, wogole nie musza NIC razem robic, no bo po co prawda?
                w koncu zwiazek jest od tego zeby zyc osobno i nawet nie rozmawiac ,
                starczy ze wyplate walniemy na stol i pogapimy sie w TV
                • dzikoozka Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 12:07
                  Kobieto Ty chcesz po prostu INNEGO faceta.
                  To nie sciemniaj tylko idź sobie poszukaj.
                  • panwilk Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 16:04
                    albo juz ma :P:P a teraz probuje sobie wytlumaczyc ze to przez tego potwora meza :D
                    gorzej jak nowy kochas dowie sie ze sie do niego wprowadza z dzieciakiem i
                    zwinie majdan :D
        • poprioniony Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 11:52
          > Ani razu nie zaprosil do kina, teatru, po prostu nic , zero.

          O kurcze, to ja przez cale zycie bez zeniaczki nigdy nie
          zaprosilem swini do kina ani teatru, po prostu nie moglbym
          tego zrobic nawet swiniakowi.
        • gagu Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 24.03.09, 09:40
          ryczaca_trzydziecha napisała:

          > Ja nie tylko pozwalam, ale zaczelam wymagac, niestety Pan nie
          > wykazuje ani checi ani inicjatywy od 1 dnia po slubie. Ani razu nie
          > zaprosil do kina, teatru, po prostu nic , zero. Na pytanie co robimy
          > w weekend odpowie - nie wiem , co chcesz, ty zorganizuj. Czy
          > naprawde jestem suczydlem bo chce zeby maz mnie gdzies zaprosil,
          > porozmawial , zorganizowal cos romantycznego?

          może go przyzwyczaiłaś do tego (wiem co mówie), nie dziw się teraz
    • menk.a Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 10:22
      A jak to się stało, że baba z adhd zaczęła układać sobie życie z
      kanapowcem?;)
      • ryczaca_trzydziecha Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 10:25
        Zupelnie banalna historyjka, Pan przed slube tez mial adhd
        • mruff Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 10:34
          Myślę,że to taki książkowy przykład.
          Tobie udało się zrobić karierę, przez co Twoja atrakcyjność we
          własnych oczach urosłach a męża proporocjonalnie zmalała.
          Dodatkowo pewnie naoglądałaś się kumpli w pracy zarabiających po 15
          tysiaków więc mąż już w ogóle przy nich wypada blado. Są to
          przyczyny z powodu których odchodzą partnerzy.
          Podniosłaś swoją wartość i liczysz, że możesz mieć kogoś z
          Twojego "poziomu" a mąż już jest nikim i nawet za pomocą samolotu
          nie dostanie się na wyższy pułap.

          Chcesz odejść od faceta bo nie zaprasza Ciebie do kina/teatru i nie
          spełnia Twoich "ambicji małżeńskich"?
          Czy naprawdę oganizowanie samej takich wyjść jest uwłaczające
          kobiecą godność?
          Zastanów się czego szukasz u faceta, a potem REALNIE oceń szanse na
          spotkanie takiegho gościa.

          Z Twoich postów bije taka wielka pewność własnej wartości. Za bardzo
          bije.
          • pusinella Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 12:08
            o o o o ... to to :)

            tu też się podpisuje :)

            to nie Twój mąż się zmienił tylko Ty
            prawdopodobnie z fajnej laski z marzeniami i planami na głupią kozę
            z przerostem "Ja"
            • ryczaca_trzydziecha Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 12:15
              swoje plany i marzenia zrealizowalam, a to ze jestem ambitna i
              pracowita wiele ludzi w oczy kole. Coz jak sie to mowi- Tylko KROWA
              sie nie zmienia , zmiana to rozwoj a rozwoj to zycie. Zadziwia mnie
              chamowa na tym forum
              • pusinella Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 12:34
                nie dziw się że ludzie tak Cię oceniają

                słowo pisane to pole do nadinterpretacji
                do tego Twoje retoryka jest chamowata i powiedzmy narcystyczna

                Tytus ma rację ... odejdź od męża on sobie nadal będzie wegetował szczęśliwie a
                Ciebie jakiś pan wichura przeciągnie wielokrotnie po trotuarze i jeszcze
                zatęsknisz za tym nudziarzem.

                nie chcesz nawet na chwilę znaleźć dobrych stron tego kanapowca egoistko :)
              • lacido Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 13:25
                ryczaca_trzydziecha napisała:

                > swoje plany i marzenia zrealizowalam, a to ze jestem ambitna i
                > pracowita wiele ludzi w oczy kole.

                kole ich to że jesteś taka nadęta
              • lupus76 Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 19.03.09, 14:34
                Rozwój, to zmiana w pożądanym kierunku, a nie zmiana sama w sobie.
                Pamiętaj, że rozwój na jednym polu może jednocześnie powodować regres (też
                zmianę, tyle że w kierunku niepożądanym) na innych polach.
                A jeśli życzliwe i gustownie napisane uwagi nazywasz chamówą, cóż. Możesz
                odrzucić wszelką krytykę, jaka pojawia się wobec Twojej osoby, tyle że w ten
                sposób zamykasz sama sobie przed nosem drzwi z napisem "samodoskonalenie".
              • fotofirma Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 07.04.09, 16:49
                Tylko KROWA
                > sie nie zmienia

                wcale tak się nie mówi:)
          • fotofirma Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 07.04.09, 16:48
            zgadzam się z diagnozą, widziałem to
            potocznie: woda sodowa uderzyła do głowy uważasz się za lepszą bo... kupisz
            bilety do kina (zrobiłaś karierę - przeczytaj swój 1 post - widać że nie chodzi
            o "aktywność" tylko o Twoja KARIERĘ"
        • menk.a Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 11:16
          ryczaca_trzydziecha napisała:

          > Zupelnie banalna historyjka, Pan przed slube tez mial adhd

          Taaaa jasne, a w dniu ślubu ozdrowiał albo Tobie spadły różowe
          okulary.;)
        • lacido Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 13:24
          ryczaca_trzydziecha napisała:

          > Zupelnie banalna historyjka, Pan przed slube tez mial adhd

          i co małżeństwo z taką babą robi z człowieka - ku przestrodze ;)
          • tapatik Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 24.03.09, 23:28
            lacido napisała:

            > ryczaca_trzydziecha napisała:
            >
            > > Zupelnie banalna historyjka, Pan przed slube tez mial adhd
            >
            > i co małżeństwo z taką babą robi z człowieka - ku przestrodze ;)

            Po kilku latach to ja rozumiem, ale żeby od pierwszego dnia?
            Może facet udawał ADHD po to, żeby mu delikwentka nie zwiała?
    • tarantinka Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 10:31
      ja tam sie na facetach nie znam i mam na tym polu szereg
      spektakularnych klęsk, no ale z twojego postu jakaś taka agresja
      wyziera, jabyś miała ochote pejczyk kupić i tak pomachać małżonkkowi
      przed oczkami .... no do biegu mój ty ogierze, kup bilety do teatru,
      rob karierę, jesteś sflaczałym pantoflem. takie coś może się
      sprawdza w pracy ale w domu to jakos nie bardzo to widzę. Może tak
      trochę cieplej o tym jakby nie było wybranku twego serca, na pewno
      ma mnóstwo zalet a fakt ze przed slubem był inny to powinno dać ci
      do myslenia, bo tak bez powodu to ludzie się nie zmieniają w ciągu
      jednego dnia.
      • ryczaca_trzydziecha Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 10:40
        Dziewczyny, przez 5 lat zwiazku nie wykazal zadnej inijatywy,
        uwazacie ze to jest OK? tak jestem wsciekla, bo tyle lat czekam na
        odrobine zainteresowania. Jezeli chodzi o kariere to nie wymagam od
        niego bycia dyrektorem i zarabiania kupy kasy. Po prostu nie laczy
        nas nic, zadne wspolne zaintresowania, romantyke szlag trafil. MNie
        nie uwlacza e organizuje nam zycie, wrecz przeciwnie. Ale mysle ze
        po 5 latach starania sie wale w mur kompletnego olewania moich
        potrzeb
        • fotofirma Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 07.04.09, 16:51
          trza było lepiej wybrać partnera - wybrałaś kanapowca pospolitego
          (piwko i mecze lubi?)
    • whenshewasgood Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 11:03
      A ja mysle, ze znajac historyjke tylko z jednej strony, nikt Ci na
      Twoje egzystencjalne pytanie czy jestes suczydlem nie odpowie.
      Troche mi to wyglada na usprawiedliwianie sie vel szukanie
      usprawiedliwienia w oczach/opiniach innych. Nie obraz sie, bo wcale
      tego nie mówie zlosliwie. Jesli zdecydujesz sie odejsc od malza, to
      chyba raczej nie dlatego, ze ktos na forum powiedzial "co taka
      ekstra babka robi z takim wyplawkiem"?

      A teraz troche konstruktywniej. Nie znam Waszej sytuacji, ale za
      cos sie kiedys kochaliscie i zdecydowaliscie sie byc razem w zdrowiu
      i chorobie czy jak tam to bleble idzie. Ktos w innym watku polecil
      swietny sposob - "papierek lakmusowy" - na sprawdzenie wiezi w
      zwiazku. Wypisz sobie na karteczce za co tak naprawde swojego
      chlopa kochalas, co Ci w nim imponowalo, dlaczego chcialas byc z tym
      a nie z innym, i na czym Ci tak naprawde w zwiazku zalezy.
      Jesli Twoja odpowiedz bedzie mniej wiecej taka: "zalezy mi na ulanie
      z fantazja, a chajtnelismy sie, bo nikogo innego pod reka nie bylo",
      to odchodzac tylko zrobisz przysluge jemu i sobie. Reszte dopowiedz
      sobie sama, bo duza juz jestes:)
      • ryczaca_trzydziecha Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 11:09
        szukam opinii, jestem osoba otwarta, decyzje zawsze podejmuje sama i
        jak najbardziej przyjmuja konstruktywna krytyke, ten papierek to
        niezla mysl .
        • ryczaca_trzydziecha Re: historyjka z drugiej strony 12.03.09, 11:19
          Meza historyjka wyglada tak ( dla zainteresowanych): jemu wystarcza
          zycie na poziomie egzystencjalnym, tzn dobrze cos zjesc i walnac
          przed TV ( jego slowa zaznaczam), ja jestem osoba zbyt wymagajaca od
          zycia i innych. Ma mi wystarczyc ze nie pije, nie bije i nie szlaja
          sie z kumplami po knajpach. Ja mam fanaberie. ( cytowalam jego
          slowa). Jego potrzeby spelniam, zarabiam, sex uprawiam , obiad
          ugotuje
          • twoj_aniol_stroz Re: historyjka z drugiej strony 12.03.09, 11:38
            To co mówi to jedno, a to co w nim siedzi głeboko i czego może nawet
            nie być świadomy, to kompletnie inna historia. Przeczytałam cały
            wątek i powiem tak: to co przewija się w nim bez przerwy to
            Twoje "wymagam". Mam wrażenie, że miłość nie na tym polega. Już sam
            Twój nick: rycząca trzydziecha sporo mówi o Tobie, potwierdzają to
            Twoje posty - Ty jesteś niezależna, energiczna, władcza i wymagasz
            aby mąż się dostosował. Małzeńswo jest kompromisem pomiędzy Twoimi
            wymaganiami i jego. Ty dostosowujesz się do jego oczekiwań, on do
            Twoich i spotykacie sie gdzieś w środku. Ale do tego potrzebna jest
            spokojna rozmowa przy dobrej herbacie i w atmosferze starań o
            zrozumienie drugiej strony, a nie na zasadzie: "chodź tu, siadaj!
            Oczekuję tego, tego i tego a jak nie to żegnam ozięble!"
          • fotofirma z mojego 07.04.09, 16:54
            z mojego doświadczenia (jest odwrotnie) powiem - zmień go - oszczędź sobie i mu
            im szybciej tym lepiej. Ja miałem partnerki nie wytrzymują ce mojego tępa i po
            pewnym czasie zostawały w tyle - związki się rozpadały każda próba "prostowania"
            siebie czy ich przynosiła tylko odwrotny efekt
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 11:29
      Zastanawia mnie czemu przedstawiasz niespełnianie Twoich oczekiwań jako Jego winę.
      Jeżeli uważasz że do siebie nie pasujecie i będziesz szczęśliwsza to się
      rozstańcie, ale bez oskarżania. Jedni ludzie są w stanie pasować do siebie przez
      całe życie, a inni zmieniają się w z czasem i zamiast do siebie pasować, ranią
      się nawzajem mimo woli.
      Ale niekoniecznie trzeba w tym szukać od razu czyjejś winy.

      Rozstańcie się, porządnie zaplanujcie wspólną opiekę nad dzieckiem i powodzenia.
      • ryczaca_trzydziecha Re: grafzero -->dzieki 12.03.09, 11:33
        Masz racje, dzieki za wypowiedz bo bardzo mi pomogla , pozdrawiam
    • tyfus_klawisz Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 11:32
      masz kogoś?
      • ryczaca_trzydziecha Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 11:35
        Tytus, jezeli chcesz mnie jeszcze wyzwac od kurew ktora sobie
        przygruchala milionera to sie mylisz, nie uznaje zdrad i jestem
        monogamiczna
        • tyfus_klawisz Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 11:36
          nieuważnie czytasz:)
    • poprioniony Typowy watek - smiec. 12.03.09, 12:13
      Ja dobro niepokalane, druga strona zlo wcielone.
      Ja kipie energia i ambicjami, drugiej stronie kapie z nosa.
      Ja daje na WOSP, druga strona okrada bezbronne staruszki.
      Ja widze przez sciany i zatrzymuje kule zebami, druga strona to bylina podworkowa.

      A teraz Wysoki Sadzie, prosze o obiektywny wyrok.

      W normalnych, cywilizowanych (czyt. Chrzescijanskich) spoleczenstwach Swieta
      Inkwizycja wprowadzila instytucje
      sadu, gdzie strona oskarzona ma prawo do obrony a wyrokow
      nie feruje sie jedynie na podstawie oskarzenia.

      Ale tu nie sala sadowa tylko forum, ludzie nie przychodza
      zasiegnac rad, przychodza by uslyszec, ze maja racje,
      ze co sobie wczesniej umozdzyli jest cacy. Tak wiec,
      masz racje, jestes cacy droga autorko watku, a ON JEST ZLY!
      • ryczaca_trzydziecha Re: Typowy watek - smiec. 12.03.09, 12:17
        jeszcze raz dziekuje wszystkim za nieocenione, pelne kultury i
        polotu wypowiedzi
        • andrexx domator 12.03.09, 12:56
          czyli wyszłas za mąż za domatora, który ceni życie rodzinne
          a cię swędzi i nie możesz usiedzieć w domu
          rozwiązania są dwa
          - albo postarasz się nieco zaktywizowac męża jednocześnie akceptując
          to jakim jest
          - albo rozwiedziesz sie , dzieci zostana przy nim, a ty rób karierę

          hmm przyszło mi do głowy, że może szukasz powodu, aby go zostawić
          kobiety w tym wieku ogarnia dziwny strach, że to ostatni dzwonek,
          zeby coś zmienić w życiu ta monotonia , rutyna, która jest po wielu
          latach normalna zaczyna je przerażać.
          Jeśli już osiągnęłaś ten etap to bez względu co zrobi twój mąż jeśli
          będziesz odważna to odejdziesz - ja to nazywam swędzeniem du.ska
    • triss_merigold6 Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 12:19
      Ja bym rzuciła, bo kwestia wspólnego spędzania czasu jest dla mnie
      kluczowa. Rozumiem, że każdy od czasu do czasu ze stresu, zmęczenia
      etc. może być warzywem ale na litość boską nie 5 lat.
      • tyfus_klawisz Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 12:22
        ciekawe jakby mu postwiła ultimatum?
        bo moze on nie do końca wie co jest nie tak?
        • triss_merigold6 Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 12:30
          Niech spróbuje ale to raczej nie działa. Bo facet nie traktuje jej
          poważnie, nie wierzy, że kobieta z dzieckiem jest w stanie odejść od
          męża z powodu takich "drobiazgów". Mój ślubny też nie wierzył i był
          cholernie niemiło zdziwiony, że jak to i dlaczego, o co chodzi i jak
          mogę rozbijać rodzinę. Ano mogłam. Było słuchać, bo naprawdę
          precyzyjne komunikaty generuję.
          • tyfus_klawisz Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 12:36
            Nie wiemy czy w tym przypadku zadziała czy nie? przynajmniej będzie
            miała "czyste" sumienie,
            chyba, że założyła juz, że wybiera prawo do szczęścia
      • pusinella Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 12:41
        triss
        a Ty łykasz jak młody pelikan wersję tylko jednej strony :)

        • triss_merigold6 Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 12:43
          I do niej się odnoszę. Ale to dlatego, że faceci warzywa mnie
          wku...ają.
          • pusinella Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 13:00
            mnie też :)

            to po co kobiety tajfuny biorą takich do domu??
            przecież nikt nie kazał wychodzić za mąż, baa... nawet wpadka z takim panem nie
            musi kończyć się małżeństwem i udomowieniem

            jakby mi tak odwaliło że bym się z takim związała to bym się ze wstydu nie
            przyznała :)
          • lacido Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 13:27
            ale on rak zwarzywiał przy niej, podobno wcześniej tryskał energią
            znaczy Ona to wampir energetyczny ;)
    • showmessage Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 16:33
      A może twój facet idealny po prostu jest zmęczony? Wiesz, mnie np. męczą
      spotkania, dyskusje i inne takie imprezy. Kiedy mam coś takiego to jak wrócę do
      domu to tylko położyć się w ciszy i pogapić w sufit. Może po prostu on jest
      przemęczony i jedyne czego jeszcze chce to odrobina spokoju po robocie? Nie wiem
      czym się zajmuje, ale myślę, że powinniście szczerze porozmawiać, bo nikt tutaj
      nie zgadnie jak jest naprawdę. Nie wydaje mi się żeby ktoś się mógł tak zmienić.
      Raczej mi to wygląda na "chorobę nabytą". Może zbyt intensywnie organizowałaś
      czas i to go zraziło? Podpytaj go na co właściwie ma ochotę przy założeniu, że
      nie można wrócić do domu.
    • pe.le Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 18:26

      Wyglada po prostu na to, ze sie Tobie znudzil.
      Przykro mi, ale tak to wyglada. Nie ma bowiem wiekszych problemow miedzy Wami, z
      tego co piszesz. Moze szukasz jakichs wyzwan, pewnie latwo je znajdziesz, moze
      juz znalazlas, ale gdzie wobec tego Twoja deklaracja milosci??

      Moim zdanie nuda w zwiazku malzenskim to zdecydowanie za male wytlumaczenie
      checi odejscia. To wytlumaczenie zastepcze!
      • tytus_flawiusz Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 18:39
        pe.le napisała:

        > ale gdzie wobec tego Twoja deklaracja milosci??

        jak to gdzie ? Przecież ten temat aż ocieka od miłości, miłości przez zajebiście
        wielkie "E" - miłości własnej tej zajebistej paniusi szczytującej na drabinie
        kariery :-)
      • poprioniony Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 18:44
        > Moim zdanie nuda w zwiazku malzenskim to zdecydowanie za
        > male wytlumaczenie checi odejscia. To wytlumaczenie zastepcze!

        Wrecz przeciwnie, niech franca spie... od niego w kangurzych
        podskokach, kolo rozejrzy sie za jakas sensowniejsza swinia.
        • lucysol Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.03.09, 21:04
          Po prostu jesteście niedopasowani, Ty pragniesz dzielić z kimś życie
          a on jak napisałaś tylko egzystować, znam taki przypadek podobny
          pewnie, zmiana raczej nienastąpi, choć cuda się zdarzają.
          Zaletą Twojego męża napewno jest jego stabilność, nigdzie sobie nie
          pojdzie, więc to zależy co chcesz mieć w życiu. Stabilność to też
          zaleta, wystarczy poczytać trochę postów na forum, co też faceci
          wyprawiają.
    • corgan1 jak jesteś u szczytu kariery to teraz zjazd w dół? 13.03.09, 01:51
      co? hehehehe?

      > ON - uwaza sie za meza idealnego, nie pije, nie bije, spokojny,
      > bierny, zajmie sie dzieckiem, lezy na kanapie i generalnie
      > szczesliwy, gdy wegetuje

      Chęć do zajmowania się dzieckiem, niepicie, niebicie, spokój i bierność to jak
      rozumiem wady?
    • magmar101 Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 13.03.09, 10:56
      Problem w tym,że Twój mąż nie jest w małżeństwie partnerem. Tobie
      ewidentnie brak zainteresowania ze strony meża. Zainteresowania Toba
      jako kobietą. Brak Ci adoracji- to jest właśnie to wołanie o kino,
      restaurację, romantyczne chwile we dwoje. Czym oprócz seksu różni
      się Twoja relacja z nim, od twojej relacji z dzieckiem? I dziecko i
      Twój mąż wydają sie podobni- trzeba sie o nich zatroszczyć,
      podpowiedzieć co zrobić, zorganizować, zaplanować. Nie dziwię się,że
      masz dosyć -on jest bierny, zmęczony, bez pomysłu... Z takimi ludźmi
      cięzko się żyje, zwłaszcza jeśli wasze temperamenty tak się różnią.
      Jesli go kochasz i on Cię kocha, to pogadajcie i ustalcie jakieś
      zasady, jakiś kompromis. Nie może być tak, że jego zmęczenie
      spowoduje,że nie ma życia rodzinnego i małżeńskeigo. Bycie wiecznie
      zmęczonym jest niemożliwe, chyba,że on na coś choruje.
      Powodzenia!
    • xxxjoa Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 16.03.09, 13:27
      Doskonale wiem o czym mówisz. Wiem skąd twoja złość(niektórzy piszą, że to
      agresja..to takie modne słowo), rozczarowanie, poczucie niesprawiedliwości.
      Żyję w takim związku 20 lat. Zniszczył mnie psychicznie, wypalił
      emocjonalnie,odebrał siły do działania.
      W przeciwieństwie do Ciebie , nie zrobiłam kariery zawodowej. Z powodu wiecznie
      chorującego dziecka, zarabiałam gdzie się dało, przyjmując każde,ogłupiające
      zlecenie, harując po nocach, niestety na czarno,albo na fakturę z jego firmy
      ,wiecznie sprzątając po nim (bo on zmęczony, brud mu nie przeszkadza, a jak mnie
      zależy, żeby było w miarę czysto to sobie mogę z miotełką w dupie latać. ON jest
      stworzony do większych rzeczy! W zbiorze WIELKICH RZECZY w żadnym wypadku nie
      mieści się ani mycie kibla po sobie, ani pomaganie dziecku w lekcjach po
      miesięcznej chorobie, ani pozamiatanie piasku w przedpokoju, który sam
      naniósł....butów się nie wyciera...to takie prozaiczne).
      Z czasem uświadomiłam sobie, że właściwie,na 90% rzeczy niezbędnych do
      życia....zarobiłam sama, sama wychowałam dziecko, sama zrobiłam remonty,odziałam
      i nakarmiłam, zorganizowałam wszelkie wyjścia.
      Wygodnie mu było. I wcale nie dlatego ,że ze mnie taki tajfun. Kochałam
      go,ufałam, wspierałam, wierzyłam mu,że się stara, dużo pracuje...nie ma go w
      domu po 16godz./7dni w tygodniu..widocznie inaczej nie może, a czasy są ciężkie.
      Dopiero z czasem okazało się, że sam chodzi do kina (bo miewał ochotę na film, a
      jakby poszedł ze mną to co zrobić z dzieckiem?), ma bardzo zajmujące i
      czasochłonne hobby, a jego koledzy pokładają w nim wielkie nadzieje w BARDZO
      WAŻNYCH SPRAWACH, więc musi być lojalny, praca służy jedynie zdobywaniu podziwu
      (np. zrobił teledysk dla kolegi, innemu pomógł wydać książkę, innemu trzy płyty,
      napisał fantastyczny projekt ustawy na chwałę uprawianego hobby, za co dostał
      osobistą pochwałę od samego Ministra, naprawia kolegom zainfekowane przez ich dzieci
      komputery....za piwo( bo kolega jest od tego..)...pomógł przyjacielowi w budowie
      altanki....teraz jeździ do niego na grilla, chodzą razem na
      basen...sorry....basen mi zaproponował kilka razy...dziwnym trafem zawsze kiedy
      miałam okres, ale to mu pozwala twierdzić, że przecież proponował...itd.)
      A dom? Okazało się, że robienie WIELKICH RZECZY zajmuje go na tyle, że nie miał
      czasu zarobić pieniędzy (mamy poważne długi czynszowe, zadłużenie w ZUS-ie i
      jeden Pan Bóg wie gdzie jeszcze), zapomniał opłacać ubezpieczenie absolwenckiego
      dla naszego dziecka i nawet o tym nie poinformował dzięki czemu jej studia stają
      pod wielkim znakiem zapytania, ratując swoją zadłużoną "firmę", bez konsultacji
      zlikwidował wszystkie polisy.
      Teraz wykombinował, że złoży wniosek o rozwód, mamy wspólnotę majątkową więc
      połowę długów ja spłacę, sprzedamy mieszkanie i podzielimy się kasą (on ma gdzie
      mieszkać, bo umarli jego rodzice, a spadek nie wchodzi do majątku małżeńskiego),
      dzielić się nie mamy czym bo wszelkie ruchomości były kupowane na firmę,
      niezależnie od tego kto wyłożył kasę...córka może oczywiście mieszkać u
      niego...a ja...mogę wyp..pod most.Nic go to nie obchodzi. "Karmił mnie prawie 20
      lat i starczy".
      Ostateczne okazało się , że TO dla niego nigdy nie był DOM, ożenił się ze mną ,
      bo GO złapałam na dziecko (byliśmy przed ślubem ze sobą 2 lata), nigdy nie byłam
      dla niego ważna, ale nie chciał mi
      robić przykrości, więc robił dobrą minę do złej gry, do łózka chodził ze mną z
      obowiązku, bo się prosiłam, to co mu zależy...sex jest OK, dobrze gotuję to
      dlaczego nie skorzystać..byłby idiotą....właściwie to spier...mu życie, ale jak
      się tylko mnie pozbędzie to zacznie żyć pełnią życia. Dowodem na to,ze jestem do
      dupy jest to,ze nikt mnie nie zaprasza na piwo, jego TAK wiec on jest super. Na
      dodatek dowiedziałam się, że to obciach żyć z jedną babą, bo większość jego
      kolegów ma już nowe dupy. Poza tym mam za małe cycki (75c)
      Oto w skrócie moja historia. Spróbuj pogadać...może u ciebie jest inaczej....na
      wszelki wypadek zadbaj o dyktafon podczas tej rozmowy. A na złość...daj sobie
      pomóc i idź do lekarza po jakieś tabletki. Złość zaślepia, szczególnie złość
      pomieszana z miłością....złościłam się wiele lat, próbowałam rozmawiać, zawsze z
      marnym skutkiem, dopiero gdy wyleczyłam się ze złości, dostrzegłam obiektywną
      prawdę. Szkoda,że tak późno. Nie szukaj pomocy na forach....znajdź specjalistę
      od małżeństw albo jakiegoś zaprzyjaźnionego negocjatora(może to tylko kryzys).
      Jesteście ze sobą dopiero 5 lat...ale jeżeli miałoby się okazać, że to stała
      tendencja, to nie będzie lepiej....szkoda życia. Powodzenia.
      • andrexx xxxjoa 16.03.09, 14:52
        to twoja wersja , jego może być zupełnie odmienna
        • xxxjoa Re: xxxjoa 19.03.09, 10:37
          Masz rację. Jego wersja jest odmienna od mojej!!! Pytanie tylko JAKA?!!
          Wiem, że "on to widzi inaczej!", powinnam "użyć rozumku!" to się dowiem, oraz on
          "nie będzie mi tłumaczył, bo i tak nic nie zrozumiem", a w ogóle to "nie
          zamierza składać samokrytyki", niczego się nie wstydzi,bo sam jest osoba dobrą i
          szlachetną, o czym mogą zaświadczyć liczni koledzy, a jedyną refleksją jaką
          ma,jest to.."że jestem wredna , głupia i zła".....itd.Ostatnio po tym, jak się
          dowiedział, że moja praprababka prawdopodobnie pochodziła gdzieś z okolic
          Rumunii,kazał mi wypie... do taboru, gdzie podobno jest moje miejsce.
          Tak..to zupełnie inny punkt widzenia.
          • andrexx Re: xxxjoa 19.03.09, 13:00
            ooo i jesteś choleryczką
            ...jadą wozy kolorowe taborami ...
            :)
    • marek_gazeta Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 16.03.09, 19:17
      No - zakładając, że Twoja relacja jest obiektywna - bo być nie musi - facet wcale nie jest idealny. Normalny facet fascynuje się (czynnie) sportem, ma hobby, wykazuje rozsądną aktywność życiową. To dziwne, że przed ślubem był inny, a po - co się stało? - odpuścił? To trochę tak, jakby żonie po ślubie nagle przeszła ochota na seks.

      Piszesz, że jednak - po ostrzeżeniu - brał się "do roboty". Zastanów się, jaka była Twoja reakcja - czy przypadkiem nie był to zimny sceptycyzm.

      Ja osobiście doradzałbym jednak próbę ratowania małżeństwa. Może jakaś terapia, może rozmowa z kolegą. Jeśli poczujesz, że cierpliwość się skończyła, proponuję rozstanie _zanim_ wskoczysz innemu facetowi do łóżka. Warto być cierpliwym, chociażby w imię przyszłych relacji (jesteście rodzicami - będziecie się oglądać do końca życia) i pozwolić mężowi wybrnąć z całej sytuacji z twarzą.
      • ollena Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 19.03.09, 15:11
        1) Jeśli to status quo, to lepiej rozstać się teraz, zanim obupólna frustracja sięgnie zenitu. Rozumiem, że rozmawialiście nie raz i pan małżonek nie dostrzega problemu. Czuje się spełniony? Być może na dzień dzisiejszy macie zupełnie inne potrzeby, a nie było to jasne przed ślubem, z oczywistych względów....jeśli wam jednak mimo wszystko zależy, może warto pomyśleć o dobrej terapii małżeńskiej...

        2)Jeśli bierność trwa od niedawna (zrozumiałam jednak, że od początku).....to może ma depresję/niechęć do życia w ogóle- może trzeba mu pomóc, odkładając na chwilę własne potrzeby na bok?
    • polam5 Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 24.03.09, 17:08
      Przysiegalas mu na dobre i na zle? czy moze tylko na dobre?
      Zwykle wina lezy gdzies po srodku a wiec zanim zaczniesz Go zmienaic - zmien
      siebie a potem moze i on sie zmieni? I skora byl kiedys inny to znaczy ma to w
      sobie - moze Twoje postepowanie to zmienilo?
      A moze nie - ale na pewno warto sprobowac poniewaz jak zawsze ten drugi pokaze
      Cie ze ten piewszy byl calkiem niezly...

      Dokladnie opisujesz obrazek znamy mi z autopsji. Kolezanka zony tak wlasnie
      wyszla za maz - i na poczatku bylo fajnie ale w pewnym momencie doszla do
      wniosku ze maz stal sie leniwy (tzn byl pracowity ale nie robil tego co ona mu
      klazala i to co robili inni) stracil to co romantyczne (rozliczla go do grosika
      a potem narzekla ze nie kukuje kwiatkow - za co?) potem ze jest malo
      inteligentny (on zajmowal sie domem a ona zaczela dodatkowe studia ) a ona
      przeciez byla tak energiczna i popularna wsrod kolegow w pracy ze szkoda bylo
      czasu... rozwiodla sie ...i wtedy ta "zielona trawa" po drugiej stronie plotu
      okazala sie tylko reklama. Ci co ja caczepiali, podrywali prawili komplementy i
      co wygladali na zainteresowanych naraz zainteresowali sie innymi. Ci co nawet
      zrobili krok w jej strone szybko robili dwa kroki do tylu... Byly maz znalazl
      sobie mila i ladniejsza blondynke i wyglada na szczesliwego... Ona wynajela
      pokoj facetowi z kotrym czasmi idzie do lozka )mowi ze to jedynie potrzeby
      bilologiczne) a ktorego wstydzi sie pokazac znajomym i chyba bierze
      anydepresanty... ciagle mowi ze decyzja byla sluszna ale widac ze chyba nie ma
      odwagi sie przyznac.. Podrywa zonatego sasiada aby sie chyba sprawdzic ze jest
      przynajmniej jeden co wybierze ja...ale chyba i tu skonczy sie porazka. Zaczyna
      sie kumplowac z podobnymi i prawic moraly jak to swietnie byc singlem.... Aha
      mieli dwoje dzieci i dzieci po pewnym czasie uciekly do ojca i "tej drugiej".
    • syn_czulego_wojtka Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 25.03.09, 12:30
      Pewnie facet jest przytłoczony przez to twoje latanie, załatwianie, wieczną
      inicjatywę, nie pozwalasz mu być mężczyzną, to ulega i odchodzi na bok. A może
      po prostu zawsze taki był, tylko ty nie zauważałaś.
    • kolo.r Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 25.03.09, 16:50
      Odpowiedź jest bardzo prosta - musisz walczyć o swój kawałek kanapy oraz 2 godziny czasu antenowego. W tym czasie Twój mąż będzie mógł przejrzeć gazetę i być może trafi nawet na aktualny repertuar teatrów i kin. ;)
      • bi_chetny Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 31.03.09, 16:11
        ludzie lubią spędzać czas w różny sposób - może on woli chodzić po górach, ale z
        tobą nie może więc rezygnuje, proponując kompromis polegający na tym że skoro ty
        załatwisz to on pójdzie ?

        Musisz chodzić z nim ? Odpuść mu, przejdź się z koleżankami, ze znajomymi. On
        poczuje może trochę zazdrości. I nie wymagaj - twój ton naprawdę wygląda tak
        jakby mąż był twoim podwładnym.
    • rarely piszesz o nim z pogarda 04.04.09, 14:36
      jestes agresywna i nietolerancyjna

      uwazasz sie za lepszego od niego z jakis sobie tylko znanych wzgledow
      • darka49 Re: piszesz o nim z pogarda 08.04.09, 21:14
        to nie jest agresja tylko frustracja i niemoc. Ale tu nic nie
        pomoże, jak kanape wyniesiesz będzie lezał na podłodze.Taki
        lubi "ciepełko " pod twoimi skrzydłami
        • marguyu Re: piszesz o nim z pogarda 08.04.09, 21:43
          Choc nie doczytalam wszystkich wpisow do konca, to musze stwierdzic
          jedno: glupia jak but jestem, bo do tej pory nie wiedzialam, ze
          szczescie malzenskie polega na wspolnym chodzeniu do kina i teatru.
          Moj maz nie niezbyt lubi jazz wiec od lat sama chodze do klubow i
          wszyscy sa zadowoleni. Lubimy rornz kino, czytamy rozne ksiazki. I
          co? Po dwudziestukilku latach mamy sie rozwiesc?

          Pisze to takze dlatego, ze nie bardzo moge zrozumiec dlaczego tak
          wielu ludzi sadzi, ze po zawarciu malzenstwa trzeba na sile
          dostosowywac wlasne upodobania do upodoban partnera.
          • psc0 Re: piszesz o nim z pogarda 08.04.09, 23:49
            nie mogłam doczytać wszystkich komentarzy.. szlag mnie jasny trafia.. Dlaczego
            po jednym wpisie pada już pięć milionów obelg pod adresem tej kobiety?! Ja ją za
            to doskonale rozumiem.. Chcesz ZYC a nie EGZYSTOWAC ! życie jest za krótkie żeby
            go marnować na leżenie przed tv.. !! Nadzieja (również na to że partner się
            zmieni) umiera ostatnia.. ale w końcu umiera .. i nie pozostaje już nic.
            Jeśli uważasz, że dasz radę żyć sama.. żyć pełnią życia, tak jak chcesz.. opuść
            go.. tylko rozważ to czy dasz radę tak żyć mając dziecko..
            powodzenia, życzę dobrych wyborów..
            A dopiero ludzie którzy bezpodstawnie oceniają są bandą kretynów:)
            • bestero Re: piszesz o nim z pogarda 09.04.09, 10:42
              > nie mogłam doczytać wszystkich komentarzy.. szlag mnie jasny trafia.. Dlaczego
              > po jednym wpisie pada już pięć milionów obelg pod adresem tej kobiety?
              Rzeczywiście to forum o ciekawej tematyce, można z kimś "pogadać" o swoim
              problemie, ale wszystko psuje kilku zakompleksionych idiotów. Nie dałoby radę
              ich jakoś zmoderować?
              Ktoś odsyłał na Romans i Seks, ale to forum zamknięte (trzeba poprosić o dostęp)
              i chyba przez to bardzo mało się tam dzieje.
              • 3dom ludzie przyczepiliscie sie tego kina 11.04.09, 22:51
                czy teatru a tu nie o to chodzi. Tylko o zainteresowanie druga osoba
                w zwiazku w malzenstwie... wiec troche zrozumienia
                ja rozumiem ze autorka watku krzyczy do faceta o to zainteresowanie,
                zabieganie itp...

                ja od kilku miesiecy prosze o kwiatka, wysylam prosty komunikat, bo
                rozumiem ze facet musi miec podane prosto:
                chce kwiatka, malego, niedrogiego - symbol, ze o mnie pamieta
                wmoglby kupic wracajac z pracy -
                nic
                na walentynki nie dostalam, bo nie obchodzi, na dzien kobiet nie, bo
                nie pamietal....
    • sansibear Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 12.04.09, 17:18
      tytus_flawiusz bardzo trafnie Cię podsumował - idź do diabła zła kobieto!!
      Egoistko...
      • romek123 Re: Dylematy odejscia od mezczyzny ( meza) "ideal 14.04.09, 20:56
        Kobieto jestem Twoja meska odmiana.I co? Mam spokojna,ulozona,cicha
        nie wymagajaca kobiete ktorej wszystko organizuje.I jest ok.Gdybym
        mial Ciebie rozszlibysmy sie predko.te same charaktery.Poradzilbym
        za to Twojemu mezowi jak w kawale o zydzie i kozie.Wiec,wiecej dla
        Ciebie obowiazkow,dzieci a sie uspokoisz i bedzie dobrze.Daj sobie
        luz Kobieto.Ciesz sie z tego co masz i alleluja i do przodu,jak
        mawia nasz Guru z Torunia.He he

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka