ryczaca_trzydziecha
12.03.09, 09:59
Witajcie, bede wdzieczna za opinie odnosnie sytuacji w jakiej tkwie:
ON - uwaza sie za meza idealnego, nie pije, nie bije, spokojny,
bierny, zajmie sie dzieckiem, lezy na kanapie i generalnie
szczesliwy, gdy wegetuje
JA - hiperaktywna aktywistka, u szczytu kariery, organizuje od
poczatku nam zycie, wszystko zalatwiam, wyciagam do kina, teatru,na
weekendy, sluze rada i pomoca.
Ja chce opuscic meza idealnego, nic nas nie laczy, mecze sie patrzac
jak polowka wegetuje jak roslina i laskawie sie zgadza na
organizowanie nam zycia. Coz, chce rzeczy niemozliwej, partnera z
ktorym nawiaze cos wiecej niz po prostu bycie obok siebie.
Pytanie - jestem suczydlem , ktora wymaga od mezczyzny zbyt wiele?
Moj maz idealny nie rozumie dlaczego chce odejsc i uwaza moje
wymagania za fanaberie..