Błedne koło

06.04.09, 12:02
Moj facet jest dość humorzasty. Nauczyłąm sie z tym jakoś żyć, bo
summa sumarum nie jest źle i ma wiele plusów, mówiąc krótko -
bilans jest dodatni, ale ostatnio przegina. Traktuje mnie
niegrzecznie, obcesowo i chamsko. Nie odzywa się normalnie tylko
krzyczy. Krzyczy bez konkretnego powodu na mnie i na dziecko.
Obwinia o złe jego wychowywanie, wszystko robię źle, niczego
spokojnie nie powie, w sumie robi afery z drobiazgów, ale zapytany o
konkrety (co robię źle? jakie ma proozycje?) odmawia rozmowy. Nic
dziwnego, że czuję się okropnie i jak on chce seksu to ja nie mam
najmmniejszej ochoty. TRwa to juz ponad tydzień. Wyjaśniłam mu
jasno, dlaczego. Bo nie chce udawać jak jestem zła, bo mnie źle
traktuje, czuję się jak rzecz - potrzebna mu lalka do bzykania. On
na moje tłumaczenia obraża sie, idzie na kanapę i odmawia dyskusji,
no nie da sie z nim wytrzymać. Nie da się wytłumaczyć. Nie da
konstruktywnie porozmawiać. I wszystko sie nakręca....Nie wiem, co
lepsze? Dać dupy, żeby facet (na krótko) się wyciszył i liczyć na
ułożenie sie spraw, ale kosztem swojej nieuczciwości wobec samej
siebie (to bedzie sex psychicznie wymuszony), czy uprzeć sie,
odsunąć, aż facet zmięknie i zacznie mnie traktować jak biały
człowiek???
Dlaczego faceci nie rozumieją, że jak kobieta jest kochana, czule
traktowana, to nieba mu przychyli a w łóżku zgotuje raj?? Ja bym
mu.....no bym mu robiła baaardzo dobrze bo lubię sex i cały czas
jest chemia, a ten idiota traktuje mnie tak, że mi sie odechciewa i
duma mi nie pozwala, bo lalką w nocy a chłopcem do bicia w dzien nie
bedę... Co robić z takim upartym typem?
Liczę na męskie spojrzenie na sprawę. Może ja nie rozumiem męskiego
sposobu patrzenia na swiat...
    • showmessage Re: Błedne koło 08.04.09, 03:39
      Wszystko zależy.. ale.. Tak mi się tylko nasuwa z tego co piszesz że raczej
      chyba seksu codziennie nie ma? To co napiszę będzie kontrowersyjne mocno. Jak
      facet nie jest wysekszony należycie to niestety wzrasta mu poziom agresji. To
      nie jest jego wina, tak po prostu jesteśmy skonstruowani. Im dłużej ten stan
      trwa tym agresja będzie się nasilała. Nie powiem Ci gdzie to zaprowadzi, bo nie
      znam twojego faceta ani Ciebie. Pośrednio jednak też jesteś za to odpowiedzialna
      bo to co nazywasz krótką poprawą stanowi zapewne jego okres tolerancji w którym
      powinien być znów wysekszony. Wiem jak to fatalnie brzmi, ale tak to niestety
      działa. Nie jesteśmy monogamiczni z natury. :( Nie napiszę Ci co robić bo nic tu
      zapewne nie jest takie proste i nie ma jednej recepty. Chciałem Ci tylko napisać
      czemu jest drażliwy i że to nie zależy od niego tylko od zestawu chemii, którą
      ma załadowany mózg. Seks to u faceta potrzeba fizjologiczna w pewnym sensie.
    • diabel-tasmasnki-reaktywacja-d Re: Błedne koło 08.04.09, 12:03
      > Dlaczego faceci nie rozumieją, że jak kobieta jest kochana, czule
      > traktowana, to nieba mu przychyli a w łóżku zgotuje raj??
      >Ja bym mu.....no bym mu robiła baaardzo dobrze bo lubię sex i cały >czas jest
      chemia,

      ok. Zastosuje się do twoich pragnień
      Kocham Cię. No to teraz możesz mi zrobić loda i dać dupy. Tak jak napisałaś.
    • lupus76 Re: Błedne koło 08.04.09, 14:37
      tictac11 napisała:

      Co robić z takim upartym typem?

      Poszukać u sąsiadki/przyjaciółki/koleżanki z pracy...
    • tictac11 Finał 09.04.09, 10:01
      Sprawa rozwiazała się samoistnie - zmolestowałam go w końcu
      maxymalnie (mnie tez przycisnęło :D)i wyraźnie mu (nam) pomogło ;))
      Z jednej strony - uwielbiam go z drugiej - nie cierpie....
      Faceci są jednak strasznie prymitywni, przy całym szacunku dla
      Waszej inteligencji, kreatywności, fantazji, ideałów itp. wystarczy
      brak d.py i zamieniacie sie w szympansy....całe wasze
      człowieczeństwo idzie się j...
      Czy to nie jest smutne?
      • podpalaczkaa Re: Finał 09.04.09, 10:41
        To nie jest smutne, zyjemy przeciez tylko po to by zachować gatunek.
Pełna wersja