Dodaj do ulubionych

sms rozstaniowy

17.04.09, 00:09
"Nie chce tak Wojtek, nie chce sie martwic o kase, nie chce miec
dlugow i o nich myslec. Nie chce sie szarpac z zyciem. Z Toba nie
dam rady inaczej. Ja juz nie moge, za duzo tego, przepraszam"

"Nie jestem w stanie dalej trzymac sie tego, ze moje zycie ma tak
wygladac. Nie daje rady. Andrzej zrobil Dance niespodzianke wiesz?
Jada na Teneryfe, buduja dom, maja wszystko. Beata jedzie z
Krzyskiem w Alpy. Psioczy na niego, ale jedzie. Za dwa lata odbiera
nowe mieszkanie. Beata wykancza nowe mieszkanie. A ja mam sprawe
sadowa o jakies moje odsetki ktorych kiedys tam nie zaplacilam. Nie
mialam o nich pojecia. I teraz nikt mi w tym nie pomoze. Nie powie,
ze to zalatwi i zebym spala spokojnie. Nie moge juz sluchac, ze
jestes w dupie, ze Twoj ojciec tez jest w dupie. Nie daje rady. Nie
moge przepraszam."
Obserwuj wątek
    • lacido Re: sms rozstaniowy 17.04.09, 00:13
      ło matko, odetchnij z ulgą znajdzie sobie innego Wojtka, Andrzeja który będzie
      jej fundował dobra materialne.
      Pomyśl, że jakbyś miał pecha wysłuchiwałbyś tego codziennie przez 30 lat - mówię
      Ci pofarciło Ci się ;)
    • qrnamol Re: sms rozstaniowy 17.04.09, 00:25
      "... bo to zła kobieta była..." jakby to Boguś powiedział
      Ciesz sie i nie zalamuj, ja to przerabialem po 10 latach, powod byl inny
      (oczywiscie jakis frajer ktory ja wystawil do wiatru swoja droga), ale teraz
      czuje ze zyje :)
    • 0ffka Re: sms rozstaniowy 17.04.09, 01:55
      Wojtek a jesteś w dupie?
      • purchawkapuknieta Re: sms rozstaniowy 17.04.09, 07:31
        jeśli jest, to powinien się cieszyć. razem z ojcem :D
      • gierdy Re: sms rozstaniowy 17.04.09, 07:45
        Zależy od punktu widzenia. Chyba bardziej się nauczyłem tak o tym
        myśleć przez mierzenie tego jej kryteriami. Pracuję, mam mieszkanie,
        średnio jeżdżący samochód i trochę długów. Spłacanie studiów itp. Na
        ten moment na Teneryfę nie pojadę. Jak pospłacam, a robię to, to
        pewnie tak. Mój ojciec jest w trochę większych kłopotach, ale nie
        jestem tym obciążony, poza tym też nie jest to coś, z czego nie da
        sie wyjść. Zajmie mu to pewnie jakieś trzy lata, ale się wykaraska.
        Ona nie była w żaden sposob z moimi finansami związana. Pracuje,
        zarabia jakies 30% więcej niż ja, finansowo ma się nieco lepiej ode
        mnie i nic jej od tej strony nie grozi. Ale problem jej oczekiwań od
        mężczyzny, czyli że powinien kase tłuc przewijał się od początku.
        • pocoo Re: sms rozstaniowy 17.04.09, 07:53
          Czyli , żadnej niespodzianki nie było. Od początku o tym wiedziałeś.W czym problem?
        • kotek.filemon Re: sms rozstaniowy 17.04.09, 08:49
          > Ale problem jej oczekiwań od
          > mężczyzny, czyli że powinien kase tłuc przewijał się od początku.

          Czyli wiedziałeś, co brałeś. Na Twoim miejscu to nawet cieszyłbym się z takiego obrotu spraw - pani wygląda na taką, co to chętnie poopier******by się pół życia na garnuszku męża, motywując to "dobrem dzidzi". Niby na razie pracuje i zarabia, ale podtekst taki jest.
    • maxlikaz Re: sms rozstaniowy 17.04.09, 08:34
      he, he...
      Ja bym ta pania na Twoim miejscu juz dawno wyslal na Teneryfe, albo
      nawet dalej... Oczywiscie z racji ograniczonego budzetu oraz
      cyt. "byciem w dupie" bylby to z pewnoscia bilet w jedna strone! :D
      Nie lam sie! W sumie powinienes docenic przewage plusow w tej
      sytuacji...
    • cennder Re: sms rozstaniowy 17.04.09, 13:01
      Po pierwsze sms rozstaniowy, jak to ładnie nazwałeś jest, w moim pojęciu
      draństwem i brakiem nie tylko odwagi, ale i szacunku dla drugiej połowy.
      Rozstawać się też trzeba umieć,tak samo jak być ze sobą.
      A nawet napiszę wiecej, tu wychodzi cała natura człowieka.
      Po wtóre jeśli dla niej, tak jak piszesz, liczą sie tylko dobra
      materialne to ciekawe co by zrobiła jakby, hipotetycznie oczywiście, w 5 roku
      małżeństwa, zdarzył się wypadek i Ty (czego Ci oczywicie nie życzę) w wyniku
      tego, znalazł byś się na wózku inwalidzkim, albo gdybyście w powodzi stracili
      dosłownie wszystko jak Ci z Kamienia Pomorskiego, albo...takich sytuacji można
      mnożyć, radzę się zastanowić nie tylko nad tym, ale także nad powodami dlaczego
      akurat z nią spęziłeś X czasu swojego życia?
      Pozdrawiamserdecznie Cennder
    • brzydula_betty Re: sms rozstaniowy 17.04.09, 13:17
      No, to teraz gierdy możesz spac spokojnie bo potencjalna pijawka poszuka sobie
      kogoś kto zapłaci jej odsetki. nie wiem skąd się biorą takie kobiety które w
      smsach rozstaniowych(!) podają że faceci koleżanek zabrali je w Alpy. Super,
      niech będzie Ci lżej na sercu że nie masz z kimś takim już do czynienia. Jedna z
      tych bab które widzą w związku dobry interes a to jest już lekko chore...
      • secondmysza Re: sms rozstaniowy 17.04.09, 23:19
        Ciesz się, że zostawiła Cię teraz. Sposób i powód... świadczy o
        niej. Trzymaj się i... nie żałuj
    • kora3 ze też baba miała siłe 18.04.09, 00:09
      natłuc takiego dłuuugasnego smysa :) pisze tak, bo nie lubie pisac
      smysów, a zerwanie przez smysa uwazam u doroslej osoby za
      megaburactwo:)
      na cholere Ci opis wycieczek jej kolezanek, jakas chorobliwie
      zazdrosna :) dziekuj Bogu jeslis wierzący :)
      • tygrysio_misio Re: ze też baba miała siłe 18.04.09, 00:34
        ja pisze na kompie...czasem wychodza dluzsze ;]
        • kora3 Re: ze też baba miała siłe 18.04.09, 00:44
          tygrysio_misio napisała:

          > ja pisze na kompie...czasem wychodza dluzsze ;]

          a chyba,z e tak :) ja nie przepadam za smysami poza takimi
          informacyjo - zgadującymi sie. Wole zadzwonić
          >
          >
          • tygrysio_misio Re: ze też baba miała siłe 18.04.09, 00:49
            z niektorymi nie da sie czasem pogadac, wiec lepiej jest wyslac 30smsow, maila,
            napisac cos przez GG

            czasem nie da sie czegos powiedziec z powodu emocji czy braku umiejetnosci
            wyslawiania sie "ladnego" w mowie... ja np lubie wyrazac sie w formie pisanej i
            jest mi tak o wiele latwiej... choc nie lubie tego, bo tak jest dluzej

            tyle,ze sa kwestie o ktorych trzeba powiedziec osobiscie... tyle,ze niektorym
            nie mozna

            ja np jakbym chciala wytlumaczyc mojemu facetowi dlaczego z nim zrywam
            musialabym to napisac...on i tak by nie przeczytal... ale ja jestem taka,ze
            musze wszytsko wyjasnic... i dlatego juz jakies 50 razy nie doszlo miedzy nami
            do rozstania ;]
            • kora3 Re: ze też baba miała siłe 18.04.09, 00:56
              ja rozumiem, ze czasem łatwiej jest cos napisac, niż powiedziec,
              ale z mojego punktu widzenia forma i opis kolezanek nie swidczy
              bynajmniej o głebokosci kolezani ( no i nadk mnie ta mieszkaniowa
              Beata interesi)
              Jesli już ktos ma taką urode, ze łatwiej mu na pismie "mówić" o
              trudnych sprawach (praktykowalismy kiedys z eksem :) mieskzajac azem
              w pracy wymienialismy maile :) w trudnym okresie) to chyba powienin
              zadzwonić czy przy spotkaniu powiedziec : słuchaj, musze Ci o czyms
              waznym powiedziec, ale trudno mi tak w 4 oczy, napisze, bo tak
              bedzei mi łatwiej, zrozum. "
              A nie zaraz z grubej rurki o dankacj, andrzejach, beatach jakiś :)
    • tygrysio_misio Re: sms rozstaniowy 18.04.09, 00:40
      po pierwszym smsie myslam, ze dokladnie ja rozumiem i ze moze kiedys skopuije
      tego smsa i wysle jako swojego ;]

      dokladnie rozumiem jak ciezko jest zyc z kim z perspektywami na dalsze zycie w
      postaci: ciaglego walczenia o pieniadze, chowania ich, wyklocania sie... bo
      jedna strona rozwala wszytsko jak tylko ma w blyskawicznym tempie, a o
      zobowiazaniach mysli dopiero jak przyjdzie upomnienie o zaplate... i jeszcze
      niewiele robi zeby miec te pieniadze na okradanie siebie samego

      tyle,ze z drugiego jasno wynika, ze to typowa damska sprzedajka byla... chlopie
      ciesz sie,ze nie bedziesz musial z taka zyc do konca zycia ;]
    • kora3 intryguje mnie postac Beaty 18.04.09, 00:48
      wykańcza nowe mieszkanie, które za dwa lata odbierac ma?
      Moze ma kilka mieskzań :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka