19.04.09, 20:32
Powiedział mi że jestem pazerna i to go irytuje. Owa pazerność
polega na przykład na tym, że się umówiliśmy na konkretną godzinę
a on nie przyjechał i potem dzwoni 3 godziny pozniej ze musiał pobyć
sam o ze niby co się stało. Dla mnie to raczej brak szacunku dla
kogos, z kim się umówiliśmy. Tyle , że nie robiłam awantury, on był
zły .
Inny przykład z jego ust- za często chcę się spotykać, możemy raz na
tydzień i też będzie dobrze, bo on jest zmęczony, ma swoje sprawy
itp. Dziwne ze dotąd było niby w porządku, a od niedawna takie ma
wytłumaczenia.
Inny przykład tzw. mojej pazerności, że jak twierdzi uważa że chcę
teraz zaraz się żenić, a to nie z nim, bo on teraz niegotowy. Tylko
że nawet nie wspominaliśmy o jakimś slubie nigdy ; ze względu na
różne okoliczności to niemozliwe i tak. Dlatego to chyba raczej
rodzaj ataku wobec mnie ...
Ostatnio sprowokował kłotnię twierdząc że przeprasza ze mnie
zaczepił żeby poznac. To cios poniżej pasa.
Wiem , że ma kłopoty z którymi sobie nie radzi, jest zły na siebie i
wszystko, a do tego jestem ja, która swego czasu bardzo chciał mieć
i był gotów zmienić dla mnie wszystko...bo mnie bardzo potrzebował .
A teraz mineło już dwa lata i kłopoty w jego życiu nie zmieniły się
i nadal go dręczą ; są związane z jego przeszłością. I tak
naprawdę to jest to wynik braku zdecydowania i konsekwencji . A i
też ma wyrzuty sumienia wobec mnie w zwiazku z tym.
Co ja mam robić, nie chce go stracic, bo go kocham, mysle ze jemu
też zależy, tylko nie ma na ten czas rozwiązan spraw, które go
dręczą, a sa poważne bardzo.
Wspierałam go cały czas i dotąd mu to to pasowało,był cały
szczęsliwy a teraz nagle to samo nie pasuje. I rzekomo stałam sie
pazerna...Zapytałam więc, czy może chce zerwać, a on ze nie.
Mam się odsunąc , ale jak?
Nie odzywać się?
Naprawdę nie wiem co robić, bo on się zachowuje jakby myslał tylko o
sobie a ja stałam się jakimś balastem.... pazernym balastem. No a
jesli tak jest to czemu nie zerwie?


Obserwuj wątek
    • naonja81 kwestia czasu 19.04.09, 20:37
      kwestia czasu kiedy zerwie z toba. szykuje sie do tego, tylko jeszcze nie za
      bardzo wie jak ma ci to zakomunikowac.
      • joanka.5 Re: kwestia czasu 19.04.09, 20:40
        Szkoda, że nie wykorzystał więc okazji kiedy zapytałam 3 dni temu
        wprost. Była idealna .
        • triss_merigold6 Re: kwestia czasu 19.04.09, 20:59
          Miej trochę godności i kopnij go w dupę.
          Umówmy się, że jak komuś zależy to nie jest problemem spotkać się
          raz w tygodniu na godzinę a nawet częściej.
          • joanka.5 Re: kwestia czasu 19.04.09, 21:05
            Oczywiście, masz rację i dotąd tak było, ostatnio nagle czarn ejest
            białe i na opak. Bez sensu .
            • lucysol Re: kwestia czasu 20.04.09, 08:29
              Może poznał jakąś nową i się zastanawia czy chce się z nią związać
              czy jednak lepiej zostać z Tobą i chce poznać tą nową więc nie ma
              czasu dla Ciebie, albo jest marudną zodikalną rybą :):):)
              • joanka.5 Re: kwestia czasu 20.04.09, 08:47
                raczej rotkliwia się nad sobą jak mu źle ale nie robi nic, aby
                było lepiej( mówię o jego problemach), za to wie ze ja mam rację w
                pewnych kwestiach i nie potrafi sobie z tym że mam rację poradzić,
                więc ja go zaczęłam drażnić.....
                • grzeczna_dziewczynka15 Re: kwestia czasu 20.04.09, 09:19
                  Naprawde, zacisnij zeby i rzuc go, bo nie bedzie lepiej. Jak komus zalezy to
                  dazy do spotkan, a jak Ty go irytujesz, to nie przestaniesz.
                  • joanka.5 Re: kwestia czasu 20.04.09, 09:37
                    Wiem, że masz racje, tylko nie umiem chyba jeszcze tego zrobić. Mam
                    tylko czarne mysli i nie chce mi się żyć. Nawet nie przez niego ,
                    tylko to wszystko mnie przerasta, bo ostatni rok składa się zmianę
                    pracy, problem zdrowotny i stratę rodzica . I jeszcze to....
    • czarna_kloto Re: pazerna ? 20.04.09, 09:55
      Miałam podobnie.
      Nawet bardzo podobnie.
      Dziś sama się dziwię, jak ja wytrzymywałam takie traktowanie.
      Też myślałam, że nie mam siły go zostawić.
      Że kocham, bo on też przecież mówi, że kocha...
      Ale pewnego dnia nie wytrzymałam i zakończyłam tę szopkę.
      A on ?
      Przełknął ślinę i żyje dalej.
      Ja też żyję, choć nadal boli.
      Zastanów się ile warte jest Twoje życie u boku takiego człowieka ?
      Czy nie zniżył Twojego poczucia wartości do poziomu dżdżownicy takim
      traktowaniem ?
      Jak się czujesz, gdy słyszysz - "nie mam czasu" ?
      Po co rozwiązujesz jego problemy, skoro on sam tego chyba nie chce
      tak na dobrą sprawę... ?
      Głowa do góry, nie pozwól sobą pomiatać :)
      Trzymam kciuki.
      • czarna_kloto Re: pazerna ? 20.04.09, 09:56
        A nie zerwał z Tobą bo czeka, aż Ty to zrobisz.
        Będzie na Ciebie.
        To on zostanie porzucony - żadnej odpowiedzialności.
        Typowe niestety.
        • joanka.5 Re: pazerna ? 20.04.09, 11:05
          Tak, msz całkowitą rację. Ja dojrzewam do tego aby skończyć to
          wszystko. I masz rację, jest tchórzem, któy boi się zerwać i egosita
          bo chce być znów biednym skrzywdzonym misiem .
    • wczorajsza77 Re: pazerna ? 20.04.09, 10:54
      Mi to traci romansem z zonatym facetem... Naobiecywal pewnie, ze
      zostawi rodzine, zeby byc z Toba, ale teraz dotarlo do niego, ze
      dawniej chcial zostawic stara kobiete, ktora mu sie juz znudzila dla
      innej nowej, ktora teraz tez juz jest stara i ktora sie nudzi... Daj
      se siana i postaraj poszukac faceta, z ktorym bedziesz chciala sobie
      poukladac zycie bez balastu w postaci bylej zony. Jezeli sie myle to
      przepraszam
      • joanka.5 Re: pazerna ? 20.04.09, 11:05
        Nie jest żonaty.
        • wczorajsza77 Re: pazerna ? 20.04.09, 11:19
          Trwaly zwiazek z facetem polega na byciu ze soba moze nie 24/24 ale
          napewno czesciej niz raz w tygodniu (stad moje przypuszczenie ze
          jest zonaty). Piszesz ze jemu zalezy na waszym zwiazku - zastanawiam
          sie co w takim razie robi facet ktoremu na zwiazku nie zalezy... Ma
          kobiete ktora go wspiera w JEGO problemach i w zamian za to w
          imie "dbania o zwiazek na ktorym mu zalezy" obrzuca ja blotem. Tak
          czy siak powiedz sobie ze Cie nic nie boli i szukaj innego, bo
          bedzie corac gorzej
          • joanka.5 Re: pazerna ? 20.04.09, 11:48
            On był zonaty. Jest po rozwodzie . Myślę, żerazem z zoną sobie
            zogtowali piekieło, dwie silne osobowoci które chcą rządzić , w
            końcu była wojna, a po niej sa blizny, rany i wysoki poziom
            egozimu oraz nieumiejętnośc bycia w normalnym związku. Na początku
            było fajnie, bo dostawał to co było w deficycie, ale po czasie
            wyszło szydło z woka - tj bral umiejętności bycia z kimś na bazie
            kompromisu. On chce , żeby było jak on chce. A tak się nie da żyć.
            • wczorajsza77 Re: pazerna ? 20.04.09, 11:58
              joanka i trzymaj sie kurczowo wlasniej tej mysli ze "tak sie nie da
              zyc". Kobiety ktore pozwalaja "mezczyznom z bliznami" ranic sie w
              imie milosci, wychodza na tym dobrze tylko w harlekinach, w zyciu
              codziennym ze swieca szukac faceta ktory dla kobiety bedzie zwalczal
              swoja ciemna strone, wygodniej przeciez wyladowac sie na osobie
              ktora kocha na dobre i na zle z przewaga zlego niz podjac sie
              ciezkiej pracy nad soba i swoim charaktrekiem. pozdrawiam i trzymam
              kciuki
              • joanka.5 Re: pazerna ? 20.04.09, 12:56
                tak, to prawda.
                I dziękuję Ci. Wiem, że dobrze mi radzisz, postaram się coś zrobić.
    • brak.polskich.liter Re: pazerna ? 20.04.09, 12:17
      Kopnij go w dupe. A na odchodne kup mu slownik jezyka polskiego.
      • joanka.5 Re: pazerna ? 20.04.09, 12:56
        Tak, ale może byc inny ?
        • brak.polskich.liter Re: pazerna ? 20.04.09, 14:45
          joanka.5 napisała:

          > Tak, ale może byc inny ?

          Inny slownik? Moze byc, czemu nie.
          • triss_merigold6 Re: pazerna ? 20.04.09, 14:59
            Na przykład wyrazów obcych albo bliskoznacznych. Też może być.
            • joanka.5 Re: pazerna ? 20.04.09, 15:04
              Chyba "słownik jęzka polskiego" będzie najodpowiedniejszy, tam są
              wyjaśnienia róznych ważnych słow...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka