mm_72
02.12.03, 14:50
Spotykam się z pewnym facetem od roku. Zaczęliśmy ze sobą sypiać po 3
mięsiacach. On jest żonaty ale w trakcie rozwodu (nie z mojego powodu, po
prostu od wielu las są w separacji), w każdym razie wciąż mieszka z żoną i
dziećmi. Na razie nie mówimy o wspólnej przyszłości, dobrze mi jest jak jest.
Problem w tym, że on ma dla mnie za mało czasu, rzadko się spotykamy.
Dzwonimy do siebie prawie codziennie, tzn. głównie to on dzwoni, żeby
powiedzieć jak kocha i tęskni, zapytać jak minął mi dzień .... i nie
proponuje spotkania. Czasem jak proponowałam spotkanie to najczęściej on nie
mógł (nie podał konkretnego powodu, tyle, że jest zajęty), więc myślę, że jak
będzie miał czas i ochotę to sam zaproponuje i w ten sposób spotykamy się raz
czy 2 razy w miesiącu. Taki koleżenski układ, tyle, że nie do końca
platoniczny a ja ciągle tęsknię za sexem z nim...
Panowie, czy jest możliwe, żebyście byli tacy zajęci, że nie ma czasu na sex?