wentyl77
25.06.09, 18:03
NO właśnie, jak to jest z tymi atrakcyjnymi laskami. Każdy wie, że
to dobro deficytowe, na które zawsze będzie popyt, ale czy na pewno?
Oficjalnie jest tak, że atrakcyjne kobiety są ozdobą towarzystwa,
przyciągają uwage czytelników i słuchaczy, królują w tabloidach.
Gros facetów marzy o tym, by spędzić z taką urlop (albo chociaż
wieczór przy kominku;), inne kobiety im zazdroszczą, ale podglądają
sposób uczesania, ubiór, zachowanie. Każdy patrzy, niewielu zależy
aby poznac z bliska. I pytanie: czy to świadomy wybór, czy ukryty
lęk, amoże pragnienie zachowania czystości swych marzeń,
niesplamienia ich dotknięciem realności?
Pytam tutaj, bo poznałem temat z perspektywy kobiecej: znajoma
rodziny jest bardzo atrakcyjną osobą i właśnie od niej pierwszej
usłyszałem tą opinię. Dodam, że mimo niemłodego wieku wciąż zachwyca
nienaganną figurą, kobiecym magnetyzmem, a przede wszystkim wielkim
naturalnym biustem. Naprawdę, trudno nie zauważyć tego daru natury i
nie poczuć onieśmielenia jego rozmiarem, a przy okazji - przyznać
jej racji.
Może macie jakieś obserwacje?