26.06.09, 08:41
Co myślicie na temat leczenia złamanego serca tzw. klinem ?
Spotykałam się z facetem, który właśnie niedawno w elegancki sposób
zaczął mi mówić, że jestem wspaniała i cudowna, ale on nie nadaje
się do związków i musi być sam.
Zrozumiałam jasno, że poprostu mnie nie chce, tylko chce to załatwić
w sposób w miarę łagodny. Pewnie, że jest mi bardzo przykro, bo
zaangażowałam się w ten układ bardziej niż powinnam, ale nie będę
skomleć i usiłować wzbudzić w nim poczucia winy.
I tak sobie myślę czy w porządku byłoby gdybym zaczęła się rozglądać
za kimś nowym. Wiadomo, że się nie zaangażuję i nie zakocham ze
złamanym serduchem, ale może nie będę tyle myśleć.
Tylko czy myślicie, że to ma sens czy będzie jeszcze gorzej ? Ma
ktoś dobre doświadczenia z takich znajomości ?
Drugą kwestią jest jeszcze gdzie ja znajdę kogoś sensownego ? Ale to
się będę martwić później....
Obserwuj wątek
    • athroposs Re: klin ? 26.06.09, 09:42
      Klin działa, spełnia swe zadanie, tak - nie będziesz tyle mysleć.
      To jednak rozwiązanie na krótką metę.
      Mnie Kolega Klin z czasem zaczął wkurzać, on natomiast angażował się
      coraz bardziej...
      Nie polecam, jeśli nie chcesz nikogo krzywdzić.
      Możesz trafić na kogoś kto potraktuje rzecz poważnie.
      No ale może być też tak, że spędzisz miło czas bez zobowiazań celem
      rozrywki :)
      Ja już wiem, że nie warto i każde rozstanie 'odchorowuję', by mieć
      czystą kartę do następnego związku.
      • tiger_79 Re: klin ? 26.06.09, 10:36
        nie chcę robić nikomu więcej krzywdy - wiem,że później boli
        chociaż są męzczyźni, których skrzywdziłam napewno ale czasem
        inaczej się nie da

        Tylko co zrobić jeśli facet nie chce być z Tobą w związku, nie chce
        się angażować w taki sposób, ale chce się z Tobą przyjaźnić, chce
        mieć w Tobie bratnią duszę (jego słowa), chce mieć możliwość
        kontaktu z Tobą i ten kontakt utrzymuje.
        Jak wtedy zrobić, żeby te kontakty nie bolały ? Będąc zajętym kimś
        innym może byłoby lepiej ?
        • athroposs Re: klin ? 26.06.09, 14:51
          Nie polecam utrzymywania kontaktów z exem jeśli decyzja o rozstaniu
          była jego decyzją.
          O przyjaźni w takich warunkach nie wspomnę :(
          Przerabiałam taki układ baardzo długo - on mnie zostawił, a ja
          pozwalałam na przyjaźń, kontakt, jednocześnie w głebi serca mając
          nadzieję, że do siebie wrócimy.
          Żeby całkiem zapomnieć, nie tyle potrzebujesz klina co właśnie
          zerwij całkowicie kontakt z byłym - jest wtedy łatwiej.
          Nie szukaniem pociechy się zajmij, a sobą :)
          Pozdrawiam
    • just-for-fun Re: klin ? 26.06.09, 10:37
      Jeśli będzie to czysty układ i nikogo nie będziesz krzywdzić oraz
      sumienie Ci na to pozwala to proszę bardzo.
      Ja nie pochwalam tego.
      • tiger_79 Re: klin ? 26.06.09, 10:42
        just-for-fun napisała:

        > Jeśli będzie to czysty układ i nikogo nie będziesz krzywdzić oraz
        > sumienie Ci na to pozwala to proszę bardzo.
        > Ja nie pochwalam tego.
        A co oznacza czysty układ ?
        Powiedzenie komuś, że jest tylko lekarstwem, a później
        będzie "cześć" i każdy idzie w swoją stronę ? Przecież tak się nie
        da, bo nigdy nie można być pewnym dalszego ciągu.

        A tak wogóle, to ja i tak narazie nie mam żadnego kandytata :)
        Dlatego to są rozważania czysto teoretyczne. Bo gdzie w razie chęci
        przejścia do praktyki takiego szukać, też nie mam zielonego
        pojęcia :):)
    • facettt czyli z cyklu :) 26.06.09, 17:32
      On mnie wystawil do wiatru
      aa ja biedna na tym wietrze stoje
      i sie o siebie boje...

      No to Krzyz na Droge :)
      www.bank-zdjec.com/foto3/7649_b.jpg
      • tiger_79 Re: czyli z cyklu :) 26.06.09, 19:20
        Dzięki facettt :)
        • enigm-a Re: czyli z cyklu :) 26.06.09, 20:44
          "Tylko co zrobić jeśli facet nie chce być z Tobą w związku, nie chce
          się angażować w taki sposób, ale chce się z Tobą przyjaźnić, chce
          mieć w Tobie bratnią duszę (jego słowa), chce mieć możliwość
          kontaktu z Tobą i ten kontakt utrzymuje".

          Co zrobić? Sorry, ale spieprzać jak najdalej. Facet się asekuruje,
          bo jakby mu z kimś innym nie wyszło, to zawsze Ty będziesz na
          wszelki wypadek. A niczego przecież nie możesz oczekiwać - bo
          przecież powiedział, że to tylko przyjaźń.
          • tiger_79 Re: czyli z cyklu :) 26.06.09, 21:55
            no właśnie mam poczucie, że chce ze mnie zrobić koło zapasowe i
            mankiet do wypłakiwania
            ale to, że mam taką świadomość, nie zmienia faktu, że jest to przykre
            dlatego zastanawiam się nad poszukaniem tzw. klina :) :)
            chociaż wiem, że to jest mój cholerny egoizm, bo sama nigdy nie
            chciałabym być w takiej roli

            • poprioniony Re: czyli z cyklu :) 26.06.09, 22:04
              Znaj moja dobroc kobieto, moge byc Twoim klinem, kolkiem, sworzniem,
              pretem, trzpieniem, walkiem rozrzadu czy co tam chcesz.
              • tiger_79 Re: czyli z cyklu :) 26.06.09, 22:18
                dzięki za propozycję
                jestem ogromnie wdzięczna :)
                a swoją drogą to nie obawiasz się dawać takich propozycji w ciemno ?
                przecież mogę być zaniedbanym maszkaronem
                później mógłbyś mieć traume do końca życia
                ale doceniam Twoją dobroć i chęć poświęcenia się :)
                • facettt Re: czyli z cyklu :) 26.06.09, 22:49
                  tiger_79 napisała:
                  > a swoją drogą to nie obawiasz się dawać takich propozycji
                  w ciemno ? przecież mogę być zaniedbanym maszkaronem


                  nic nie boj. poprio wszystko i kazda zniesie.
                  a jak nie daje rady - to zrzuca (ze schodow).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka