Dodaj do ulubionych

How to get a life...

04.07.09, 14:55
Taki to mam problem... Przeprowadziłem się do innego miasta za pracą i dopadł
mnie syndrom weekendu, z którym nie mam co zrobić. Nie mam tutaj znajomych,
towarzystwo z pracy raczej z góry odpada bo objąłem posadę "kapo" w instytucji
finansowej i nie mam co liczyć na popularność wśród kolegów i koleżanek.

Jak ci forumowicze którzy mieli taki problem sobie z nim (po)radzili?

Obserwuj wątek
    • sibeliuss Re: How to get a life... 04.07.09, 17:48
      Jak duże to miasto?
      Najlepszy sposób to rekreacja :)
    • aardwolf Re: How to get a life... 04.07.09, 19:07
      kiedyś znalazłem się w dokładnie tej samej sytuacji i długo zastanawiałem isę
      nad wybrnięciem z niej. Rozważmy następujące możliwości:

      1. samobójstwo - wydawałoby się wyjście idealne, ale niestety kompletnie nie
      nadaje się dla wierzących.

      2. można się upijać, jeśli podejdziesz do tego w odpowiedni sposób jest to
      rozwiązanie dość tanie, wystarczy kupować alkohol w sklepie a nie chodzić do
      knajp. Zwykle wkrótce bez problemu znajdziesz też kompanów z którymi możesz
      urawiać to hobby. Niestety mnie to po prostu nudzi.

      3. narkotyki - przyznam się, że nie próbowałem, mam przeczucie, że to nie dla mnie

      4. gry komputerowe - od pewnego wieku zaczynają nudzić

      5. sport

      to ostatnie wyjście jak dla mnie jest naklepsze - tworzą się endorfiny, które
      jaki cudem w przeciwieństwie do innych narkotyków działają na mnie bardzo dobrze
      • poprioniony Zapomniales o najwazniejszym! 04.07.09, 20:30
        > 3. narkotyki - przyznam się, że nie próbowałem, mam przeczucie,
        > że to nie dla mnie
        > 4. gry komputerowe - od pewnego wieku zaczynają nudzić
        > 5. sport

        6. RedTube.com
        • sibeliuss Re: Zapomniales o najwazniejszym! 04.07.09, 22:30
          Nadal tam zaglądasz?
      • murzynier Re: How to get a life... 04.07.09, 22:33
        aardwolf napisał:

        > 3. narkotyki - przyznam się, że nie próbowałem, mam przeczucie, że to nie dla m
        > nie

        jak nie próbowałeś, to skąd możesz wiedzieć?

        zacytuję: "narkotyki, narkotyki, najpierw ci dobrze, a potem ci źle"
      • majki772 Re: How to get a life... 05.07.09, 11:52
        Dzięki za konstruktywne rady:D. Słowo komentarza do nich:
        1 - póki co odpuszczę, nie to że względy religijne ale do cholery, przez to że
        podwładni mnie nie lubią??
        2 - picie do lustra też...
        3 - tym bardziej
        4 - słusznie zauważyłeś że nudzą
        5 - fakt, stres najlepiej odreagować wysiłkiem fizycznym, chodziło jednak o coś
        innego.

        Cóż, będę kombinował dalej. PS. Dziwne, że nie zasugerowałeś agencji
        towarzyskich, względy religijne czy finansowe?:P
        • gujanam Re: How to get a life... 06.07.09, 11:05
          chodź umówimy się na rower :)
          • no1teresa Re: How to get a life... 08.07.09, 01:35
            chodz, umówimy się na tańce:)
    • stemin Re: How to get a life... 06.07.09, 10:22
      Coś mi się widzi, że ty potrzebujesz faceta co ci tem weekend
      wypełni (i nie tylko :)). Jeśli z uwagi na kasę zdecydowałś się na
      zesłanie do jakiejś dziury to masz faktycznie przerypane aczkolwiek
      sytuacja nie jest beznadziejna.Troche lepiej jeśli wylądowałaś w
      wiekszym mieście. Nie wiem jak wyglada twoja fizyczna atrakcyjność
      ale jesli nie odbiegasz od normy in minus i jesteś finansowo
      niezależna to należałoby się zastanowić nad poszukiwaniem w necie
      weekendowego faceta. Jest sporo facetów którzy są w podobnej
      sytuacji i szukają tego co ty.A jeśli dodatkowo byłby z tego udany
      seks (niektórzy nazywaja to z angielska FWB)cóż warto spróbować.
      • poprioniony Re: How to get a life... 06.07.09, 23:44
        Zapoznaj sie moze najpierw z zapomniana,
        tajemna sztuka czytania ze zrozumieniem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka