rhytmrider
23.07.09, 10:08
Kolejny facecik z wielki problemami. Mhm.
Piszę tutaj, a nie na 'Kobieta', bo wygląda na to, że tutaj jest jak na ironię więcej kobiet chcących zrozumieć faceta.
Nie spałem dzisiaj prawie wcale. Nie tylko przez zaległą robotę z pewnym komputerem. Czas lekkich wzlotów, i kolejnych coraz większych i głębszych upadków. Wczoraj zaczął się upadek.
Dwa dni temu 4h snu, wczoraj 6.
Przedwczoraj rozmawialiśmy, do późna. Było super, jak rzadko kiedy. Może tylko jak te jakieś 6 lat temu. Gdy flirtowaliśmy przez net. Jest duża odległość między nami...
Wcześniej przedwczoraj widziałem się z kumpelą. Niedawno poznana. Z miejsca dogadaliśmy się bardzo dobrze - bo w ogłoszeniu zaznaczyła wyraźnie, że tylko szuka kumpla.
Te dwa dni temu, skończył się wzlot. Wróciły myśli o prawdziwej naturze mojego zachowania, postępowania, czynów, myśli. Czy wszystko może kręcić się wokół seksu? Tak, wiem, że z genetycznego punktu widzenia właśnie wokół seksu wszystko się kręci. Ale po coś mamy te szare komórki. Żeby sobie usprawiedliwiać... hmm, niedobre słowo. Żeby sobie nie pozwalać żyć tylko bzykaniem, a być zdolnym do wyższych uczuć.
Wyższe uczucia.. Wyższe uczucia jak konstrukcja, mająca fundamenty, którymi u mnie chyba właśnie jest seks. Pożądanie. Chęć bliskości, dużej namiętności, permanentnego stanu zakochania, oddania, tęsknoty...
Myśli niedokończone, chaotyczne, uciekające zanim palce zdążą je utrwalić.
To może o temacie teraz.
Sendo spraw? Wczoraj to kumpeli powiedziałem. Przytaknęła. Całkowicie się zgodziła. To jest oczywista oczywistość. Fakt.. chyba jest.
Ale dlaczego tak ciężko przejść nad nią do porządku dziennego, gdy weźmie się ją na celownik rozmyślań?
Facet poznaje dziewczyny, kobiety.. dla poznania. Dla towarzystwa. Dla seksu, rozrywki, radości. Cokolwiek. Ale normalny facet IMHO nie myśli o każdej nowo poznanej dziewczynie 'może to jest właśnie ta?'. Chce się bawić. Rzadziej lepiej poznać. Jeszcze rzadziej być ze sobą dłużej. W końcu, z udziałem rozsądku, podejmuje decyzję o byciu razem do końca dni.. Nie zawsze z udziałem rozsądku. Niekiedy tak po prostu. Bo jest dobrze.
Dziewczyna szukając, poznając nowych facetów, będąc z nimi, od pierwszych dni, kalkuluje. No co, może tak nie jest, drogie panie?
Oczywiście, nie generalizuję - ale chyba nie zaprzeczycie, że słyszę dzwon, i wskazuję kierunek bardziej dobry niż zły?
Myśli niedokończone, chaotyczne. Tematy na nocne rozmowy. Kogoś to zaciekawiło?