Dodaj do ulubionych

Sedno różnic

23.07.09, 10:08
Kolejny facecik z wielki problemami. Mhm.
Piszę tutaj, a nie na 'Kobieta', bo wygląda na to, że tutaj jest jak na ironię więcej kobiet chcących zrozumieć faceta.
Nie spałem dzisiaj prawie wcale. Nie tylko przez zaległą robotę z pewnym komputerem. Czas lekkich wzlotów, i kolejnych coraz większych i głębszych upadków. Wczoraj zaczął się upadek.
Dwa dni temu 4h snu, wczoraj 6.
Przedwczoraj rozmawialiśmy, do późna. Było super, jak rzadko kiedy. Może tylko jak te jakieś 6 lat temu. Gdy flirtowaliśmy przez net. Jest duża odległość między nami...
Wcześniej przedwczoraj widziałem się z kumpelą. Niedawno poznana. Z miejsca dogadaliśmy się bardzo dobrze - bo w ogłoszeniu zaznaczyła wyraźnie, że tylko szuka kumpla.
Te dwa dni temu, skończył się wzlot. Wróciły myśli o prawdziwej naturze mojego zachowania, postępowania, czynów, myśli. Czy wszystko może kręcić się wokół seksu? Tak, wiem, że z genetycznego punktu widzenia właśnie wokół seksu wszystko się kręci. Ale po coś mamy te szare komórki. Żeby sobie usprawiedliwiać... hmm, niedobre słowo. Żeby sobie nie pozwalać żyć tylko bzykaniem, a być zdolnym do wyższych uczuć.
Wyższe uczucia.. Wyższe uczucia jak konstrukcja, mająca fundamenty, którymi u mnie chyba właśnie jest seks. Pożądanie. Chęć bliskości, dużej namiętności, permanentnego stanu zakochania, oddania, tęsknoty...

Myśli niedokończone, chaotyczne, uciekające zanim palce zdążą je utrwalić.

To może o temacie teraz.
Sendo spraw? Wczoraj to kumpeli powiedziałem. Przytaknęła. Całkowicie się zgodziła. To jest oczywista oczywistość. Fakt.. chyba jest.
Ale dlaczego tak ciężko przejść nad nią do porządku dziennego, gdy weźmie się ją na celownik rozmyślań?
Facet poznaje dziewczyny, kobiety.. dla poznania. Dla towarzystwa. Dla seksu, rozrywki, radości. Cokolwiek. Ale normalny facet IMHO nie myśli o każdej nowo poznanej dziewczynie 'może to jest właśnie ta?'. Chce się bawić. Rzadziej lepiej poznać. Jeszcze rzadziej być ze sobą dłużej. W końcu, z udziałem rozsądku, podejmuje decyzję o byciu razem do końca dni.. Nie zawsze z udziałem rozsądku. Niekiedy tak po prostu. Bo jest dobrze.
Dziewczyna szukając, poznając nowych facetów, będąc z nimi, od pierwszych dni, kalkuluje. No co, może tak nie jest, drogie panie?
Oczywiście, nie generalizuję - ale chyba nie zaprzeczycie, że słyszę dzwon, i wskazuję kierunek bardziej dobry niż zły?

Myśli niedokończone, chaotyczne. Tematy na nocne rozmowy. Kogoś to zaciekawiło?
Obserwuj wątek
    • murzynier Re: Sedno różnic 23.07.09, 10:22
      rhytmrider napisał:

      > Kogoś to zaciekawiło?

      jeśli to ćwiczenie z letniego kółka literackiego to tekst oceniam na mierny

      jeśli to prawdziwy post, to jestem przerażony, że napisał to facet; o co ci
      chodzi człowieku, napisz ze dwa zdania konkretnie

      PS> Jedyne co napisałeś z sensem to to, że tu jest pełno bab
      • rhytmrider Re: Sedno różnic 23.07.09, 10:41
        Mierna ocena tekstu - i słusznie.
        Bo brak mi już chęci, energii i wiary, na silenie się na zawarcie w tekście
        myśli. Przejechałem się na takich próbach, wiele razy. Dość mocno, w czasie
        ostatnich kilku miesięcy. Teraz nawet smsy na lekko poważne tematy mnie irytują.
        Więc po co tutaj piszę? Bo tylko mi to pozostaje w chwilach, gdy nie ma z kim
        pogadać na żywo.
        Moje pisanie to przelew myśli na klawiaturę wprost - bez układania poprawnych
        zdań. To nie jest oznaka braku kultury. Jeżeli taka forma się komuś nie spodoba,
        to przecież nie musi czytać - uwaga ogólna.

        Post jest prawdziwy. Jak wyrwana garść śmieci z toczącej się swobodnie w dół kuli.

        Kilka zdań konkretnych. Nie ma sprawy.
        Rozleciał mi się kilkuletni związek. Spoiny wyschły, zabrakło nowych. Zrządzenie
        losu, ale bardziej kwestia zaniedbania. Z niewiedzy. Jaki jestem naprawdę. Czego
        potrzebuję.
        Kilka zdań. To tylko wierzchołek góry problemów.
        • murzynier Re: Sedno różnic 23.07.09, 10:52
          rhytmrider napisał:

          > Rozleciał mi się kilkuletni związek.

          Dorabiasz teorię do prostych spraw, to co z tego? Rozpocznij kolejny albo zrób
          sobie przerwę na niezobowiązujące dymanka. I przestań to analizować, nie szkoda
          ci czasu na pierdoły?
          • maly.jasio normalnie 23.07.09, 12:04
            normalnie baba - nie chlop :)
            wypadaloby mu doradzic, by wpadl na FK, to tam dorobia mu
            jeszcze poczucie winy :)
            • rhytmrider Re: normalnie 23.07.09, 12:50
              W sumie - tak to wygląda właśnie. Ja to widzę w skrócie tak, że zaszedłem za
              daleko niewłaściwą drogą.

              FK? 'Feminizm' < 'Kobieta' ?
              Spoko, poczucie winy wystarczająco duże sam sobie doskonale produkuję. Choć
              właściwie teraz już się go zacząłem pozbywać, z zauważalnymi przeze mnie samego
              rezultatami.
              Próby wywołania go u mnie przez osoby trzecie przynoszą reakcję w postaci
              kontrofensywy. Zwykle prowadzącej do eskalacji konfliktu. ;>
              • maly.jasio Re: normalnie 23.07.09, 14:43
                rhytmrider napisał:

                > W sumie - tak to wygląda właśnie. Ja to widzę w skrócie tak,
                że zaszedłem za daleko niewłaściwą drogą.

                - gdybys byl panienka, to moja specjalnoscia jest sprowadzanie panienek z manowcow na wlasciwa droge, ale ze nie jestes,
                to musisz pobujac sie sam :)

                > Spoko, poczucie winy wystarczająco duże sam sobie doskonale produkuję.

                - samoobsluga czasem jest niezbedna, ale jesli juz,
                to jednak polecam w innym zakresie.
                daje przynajmniej nieco pozytku :)

                • rhytmrider Re: normalnie 23.07.09, 15:13
                  maly.jasio napisał:

                  > - gdybys byl panienka, to moja specjalnoscia jest sprowadzanie panienek > z
                  manowcow na wlasciwa droge, ale ze nie jestes,
                  > to musisz pobujac sie sam :)

                  Gdybym był 'panienką', taka gadka szmatka nie zrobiłaby na mnie choćby odrobiny
                  wrażenia. Jesteś księdzem? Masz specjalizację w naprowadzaniu zbłąkanych
                  owieczek? ;))

                  Właściwie to doszedłem do wniosku, że inny zakres samoobsługi dawał mi
                  osobiście, więcej szkody niż pożytku. Dlatego dosłownie naście dni temu,
                  zrezygnowałem z niej. Na stałe. I zaczyna mi się tak jak jest bardzo podobać.
                  • maly.jasio Re: normalnie 24.07.09, 18:36
                    rhytmrider napisał:

                    > Gdybym był 'panienką', taka gadka szmatka nie zrobiłaby na mnie choćby odrobiny wrażenia.

                    - doprawdy?

                    Jesteś księdzem? Masz specjalizację w naprowadzaniu zbłąkanych
                    > owieczek? ;))

                    - zdecydowanie.
                    >
                    > Właściwie to doszedłem do wniosku, że inny zakres samoobsługi dawał mi osobiście, więcej szkody niż pożytku.

                    - a to ciekawe. zdecydowana wiekszosc twierdzi przeciwnie :)

                    Dlatego dosłownie naście dni temu, zrezygnowałem z niej.
                    Na stałe. I zaczyna mi się tak jak jest bardzo podobać.

                    - rozumiem. Klasztor to tez GODNA forma bytu.
                    • rhytmrider Re: normalnie 25.07.09, 00:55
                      Szkoda/pożytek. Kwestia niemal umowna. A w każdym bądź razie indywidualna. I o
                      ile faktycznie, łatwiej postrzegać to jako pożytek, o tyle to ciśnienie można
                      właśnie wykorzystać z pożytkiem. Kwestia m.in. samoświadomości. Z pożytkiem dla
                      siebie, ale nie tylko. Co też widzę już, że jest jak najbardziej realne, i do
                      zrobienia. I tak właśnie zaczynam robić.

                      Bynajmniej, to nie jest w najmniejszym stopniu odmiana klasztoru. ;)
          • rhytmrider Re: Sedno różnic 23.07.09, 12:46
            Owszem, dorabiam jak diabli. Próbując sobie wytłumaczyć dlaczego jest jak jest,
            co praktycznie sprowadza się do głośnego powiedzenia tego co i tak od dawna
            gdzieś w kątach świadomości się plątało.
            Zacząć kolejnego chyba nie zdołam póki co. Już po tej mojej pisaninie, i po tym,
            że żadna kobieta nie skomentowała tego, widać jakie to jest... powiedzmy
            nieodpowiednie, do wnoszenia do poważnej relacji.
            Przerwa - tak to się chyba właśnie skończy. Nieokreślonej długości przerwa, na
            krótko mówiąc podrywy. Lekko z tym może nie być - wszczepiona w młodości
            nieśmiałość.., aczkolwiek wczoraj stało się to dla mnie częściowo obojętne. Poza
            tym, porażki się zdarzają, zaś 'ryzyko' zakochania się silnego, jest silnie
            kuszące. Niestety.
            Czasu mi oczywiście szkoda. Ale wiadomo - łatwo z sobą się nie wygrywa.
    • durneip Re: Sedno różnic 23.07.09, 12:08
      usypałeś ładną kupkę równoważników zdań. teraz powiedz, czy ci o coś chodziło,
      czy to tylko przemożna chęć publikacji?
      • rhytmrider Re: Sedno różnic 23.07.09, 12:54
        No coś Ty. To przecież najzwyklejsza pod słońcem nuda. Bo co też innego może
        całkiem normalnego z pozoru człowieka skłonić do takich produkcji na
        internetowym forum?
        Ale ale.. czy nie jest przypadkiem tak, że wiesz lepiej? Przyznaję, że całkiem
        celnie strzelasz. Próbuj dalej. Tylko nie oczekuj, że tarcza magicznie podstawi
        się pod kulę.
        • naonja81 Re: Sedno różnic 23.07.09, 13:44
          o Boszzz aleś Ty nudny! Jak flak z olejem!
          • rhytmrider Re: Sedno różnic 23.07.09, 14:27
            Za to Ty ciekawa jak stado latających węży.
            • kaa.lka Re: Sedno różnic 25.07.09, 02:05
              no tak wlasnie
              syntezujac;) to mnie weze latajace w kupie zainteresowaly. moglbys
              rozwinac mysl o ich niezwykle charakterystcznej ciekawosci?
              bo nie znam gatunku.
              • rhytmrider Re: Sedno różnic 25.07.09, 14:11
                Cała ich "niezwykle charakterystyczna ciekawość" sprowadza się do tego, że gdy
                ma się do czynienia z latającymi wężami nie warto stać w miejscu. Warto powoli
                robić krok za krokiem do tyłu, nieco szybciej, odwrócić się w jednej chwili, i
                wiać ile sił w nogach jak najdalej z miejsca kontaktu z w/w żyjątkami. Węże nie
                są miłe. ;)
                Są fajnie z bliska, gdy nie są agresywne, mięciutkie, ciepłe, ale to zabójcze
                drapieżniki.

                Odpisując dla 'naonja81', pomyślałem też o porównaniu do stada latających
                imadeł. Ale to byłaby obraza dla imadeł.
                • kaa.lka Re: Sedno różnic 25.07.09, 14:56
                  no jesli pozwolisz,
                  zastanowmy.
                  forma odwrotu, jaka proponujesz w zetknieciu z wezami , jest forma
                  ucieczki.
                  weze jak sam raczyles uznac sa zywinami. latajacymi zywinami zatem
                  z mozliwoscia manewrow godnymi miana Twoich manewrow. milosnych.
                  lecz zwazywszy przy tym raczej ich intuicyjnosc nizli rozumowosc
                  dostepna dla elokwentow ( Twojego typu:)to
                  salwowanie sie ucieczka w tyl jest tyle nie efektowne ile nie
                  fektywne.
                  bowiem
                  ocz z tylu nie masz i nie zdolsz w panice rejestrowac coz poczynaja
                  i czy nie ma aby bocznej sciezki nie wchodzacej w glowy wez;
                  tudziez
                  weze obiora kierunek w przodlot i sames tylko spocon pozostaniesz.

                  to tyle z kalkulacji, imadel nie rozstrzasam albowiem zdobycze tzw
                  technik agresji sa mi obce;)a
                  pozdrawiajac na ostatek dodam ze w intencjach chodzilo mi o Twoja
                  ciekawosc, odmiennosci wezowego stada np nizli o borykanie sie w
                  potyczkach z Twoimi lekami:)
                  • maly.jasio Re: Sedno różnic 25.07.09, 15:31
                    kaa.lka napisała:
                    > to tyle z kalkulacji

                    Ty to sie chyba nie kaa.lka

                    a - ka.l.kulka

                    powinnas zwac? :)
                    • kaa.lka Re: Sedno różnic 25.07.09, 15:51
                      to takie smutne miano,
                      bez urazy jednak
                      gdy sobie zyczysz,
                      jasiu*scorupco.za.mlodu*nasiaklo,
                      najwyzej nie zrozumiem, co do mnie rozmawiasz:)
                      • maly.jasio jestes k-2 25.07.09, 16:02
                        kaa.lka napisała:

                        > najwyzej nie zrozumiem, co do mnie rozmawiasz:)


                        Jestes k-2 nierozumienia, gdy sie wznosisz :)
                        graphics8.nytimes.com/images/2008/08/04/world/asia/600-k2-span1.jpg
                        • kaa.lka Re: jestes k-2 25.07.09, 16:15
                          a jednak


                          www.youtube.com/watch?v=PkwrOZEniX0&NR=1
                          • maly.jasio Re: jestes k-2 25.07.09, 16:32
                            kaa.lka napisała:

                            > a jednak

                            Coby (dla spokoju ducha mego) usunac dwuznacznosci:
                            Jestes Mistrzynia w udawaniu, ze nie rozumiesz.

                            Ze zrozumieniem (Ciebie) tez wprawdzie miewam (czasem)
                            trudnosci, ale jednak po zalozeniu maski tlenowej
                            udaje sie je, podobnie jak k-2, pokonac :)
                • maly.jasio Liga Ochrony Przyrody i krotki kurs latania: 25.07.09, 15:28
                  Cała ich "niezwykle charakterystyczna ciekawość" sprowadza się
                  do tego, że gdy ma się do czynienia z latającymi wężami nie warto stać w miejscu.

                  - ja tam wtedy wlasniee staje i spokojnie wyciagam zza pazuchy wiatrowke, ktora zawsze przy sobie nosze.

                  Węże nie są miłe. ;)

                  - dlaczego? w formie przetworzonej nawet je lubie :)
                  blog.deezee.pl/wp-content/uploads/2009/04/baleriny-skora-weza.jpg

                  > Odpisując dla 'naonja81', pomyślałem też o porównaniu do stada latających imadeł.

                  - gdy ladnie poprosisz, to moge Ci opowiedziec historie latajacych HEBLI, a ze sa lzejsze od Imadel, to i dalej leca.
                  Moje lecialy do Maroka.
                  • bakejfii Re: Liga Ochrony Przyrody i krotki kurs latania: 25.07.09, 15:30
                    Nic dodac nic ujac.
        • durneip Re: Sedno różnic 23.07.09, 13:56
          ja zawsze celnie strzelam i wiem lepiej, ty nowy na forum czy jak?? ewentualną
          tarczę wsadź sobie w rewers ;P
          • rhytmrider Re: Sedno różnic 23.07.09, 14:31
            Owszem, nowy na forum. Jakieś gratyfikacje mnie za to czekają, czy co?
            Tarczy w rewersie jako takiej nie uznaję. Zostawiam tę przyjemność dla, jak
            widzę, konesera rozrywek nietypowych.
            • durneip Re: Sedno różnic 23.07.09, 14:37
              jakie gratyfikacje, tu egalitaryzm panuje jak rzadko gdzie.

              koneserki, jeśli już. tak??

              to powiesz, o co ci chodziło, czy ty z tych mrocznych jeźdźców?
              • rhytmrider Re: Sedno różnic 23.07.09, 15:06
                Egalitaryzm sobie, a rzeczywistość sobie. Aczkolwiek pomarzyć - miła rzecz.

                Niech będzie, że koneserki.

                Ale o sso chozi? Chcesz konkretnej odpowiedzi - nie pytaj ogólnikowo. Zadasz
                konkretne pytanie - dostaniesz konkretną odpowiedź. Możesz mnie zacytować,
                cokolwiek. Ale nie każ mi jeździć w ciemno, jako i mroczny jeździec. ... chyba
                że chcesz się pobawić ogólnikami. Gustujesz w ogólnikach, koneserko? Możemy się
                przejechać.
                • durneip Re: Sedno różnic 23.07.09, 15:20
                  zapytałam konkretnie, czy chodziło ci o "coś", czy nastukałeś literek sobie a muzom?

                  możesz zacząć od tej koleżanki alboco. jak już wyjaśnisz, to zgodnie z ideą
                  egalitaryzmu wsiądziemy na ciebie pospołu, bo na razie to odwaliłeś kawał
                  poezji, a gadać dalej nie ma o czym.
                  • rhytmrider Re: Sedno różnic 23.07.09, 16:22
                    Każdemu o coś chodzi. Tym którzy niczego nie chcą - no właśnie - nic się nie
                    chce. Niczego nie robią. Stoją biernie, jedynie stwarzając pozory. Dokładnie jak
                    ja do niedawna. Na szczęście... zawsze przychodzi kres tego oszukiwania się.
                    Chociażby pod postacią śmierci. Mi przyszedł względnie.. szybko. W ujęciu ogółu
                    otaczających mnie ludzi. W ujęciu mojego pokolenia, no cóż. Chyba jest tak, że
                    nasiąkłem staromodnością. W małych ilościach jest wg. mnie OK. Ale w takich
                    jakie ja przyjąłem, okazała się toksyczna. Płukanie w toku. Chyba tak to można
                    określić.
                    OK. To nie była odpowiedź na Twoje pytanie. Odpowiedź jest krótka. Zawór
                    awaryjny. Czego było w krytycznym nadmiarze? Złych myśli. Wystarczająco złych,
                    by zniszczyć niejeden charakter. Jednak u mnie to nie pierwszy raz. Bywały
                    gorsze. Włącznie z silnym ściskiem w gardle i zaciśniętymi pięściami. Złe myśli,
                    które wypływają na powierzchnię, gdy człowiek uwalnia się z bagna, jakie sobie
                    sam zgotował, i w którym już dość długo tkwi. Uwolnienie, w celu poszukiwania.
                    Sposobu na życie. Oczywiście - szczęśliwe. Póki co, na krótką metę. Od czegoś
                    trzeba zacząć. Brzmi logicznie?

                    Koleżanka.. Domyślam się, że pytasz o tę poznaną przed laty.
                    Kiedyś: przypadkowa znajomość internetowa. Semi-szczeniacka gadka szmatka.
                    Tęsknota i żal, z powodu dużej odległości. Nie do pokonania na ówczesny czas i
                    sytuację. Ona: nadzieja na głęboką przyjaźń... wyrażona po moim wycofaniu się
                    rakiem. Odwrót - efekt rozmiaru żalu, małej siły, zwykłej głupoty, ciągnącej się
                    od kilku już wtedy lat.
                    Dziś: odnowienie kontaktu kilka miesięcy temu. Przeze mnie. To już nie ta sama
                    osoba. Ale i ja nie ten sam dokładnie. Wryte w pamięć miłe uczucie.. na które
                    trafiłem po drobnych z perspektywy czasu, kłopotach z początku tego roku. Tak,
                    też uczuciowych. I tak od początku roku to trwało, aż do teraz. Kolejka kilku
                    kolejnych pasm, krótszych, dłuższych rozterek. Zruszone, skostniałe po
                    wyschnięciu, spoiwa związku, zaczęły pękać. Skutek już wspomniany. Pył na
                    finiszu opadania.
                    Odnowiony kontakt - i prawie z miejsca silna nić porozumienia. Z mojej strony,
                    (nie)stety zaczepiona o serce.

                    Kolejna porcja mojej dziwnej pisaninki. Niełatwo o tym pisać. Dlatego piszę
                    wprost - skrawkami myśli. Tak jest łatwiej.
                    Zrozumiesz coś z tego - punkty dla obu stron. Nie zrozumiesz - no cóż..
                    • lacido Re: Sedno różnic 23.07.09, 20:49
                      rhytmrider napisał:

                      Zruszone, skostniałe po
                      > wyschnięciu, spoiwa związku, zaczęły pękać. Skutek już wspomniany. Pył na
                      > finiszu opadania.
                      > Odnowiony kontakt - i prawie z miejsca silna nić porozumienia. Z mojej strony,
                      > (nie)stety zaczepiona o serce.

                      a nie mógłbyś jaśniej?

                      Dlatego piszę
                      > wprost - skrawkami myśli.

                      to chyba masz coś nierówno /
                      • rhytmrider Re: Sedno różnic 24.07.09, 12:21
                        Związek. W jednym z moich pozostałych postów w tym wątku napisałem o co chodzi.
                        Kontakt. J/w. Kontakt ze znajomą sprzed lat.

                        Jeżeli reszty nie rozumiesz, to sorry. Nie oczekuję, że każdy zechce i każdy
                        mnie zrozumie.
                        Nie lubisz mojego pisania - czytaj instrukcje obsługi. Tam jest wszystko
                        łopatologicznie, czyli być może tak jak lubisz.
                        • lacido Re: Sedno różnic 24.07.09, 13:31
                          skoro nie chcesz być zrozumiany to po kiego diabła piszesz?

                          Oprócz Twoich postów i instrukcji obsługi jest cała masa dobrych tekstów. Może
                          gdybyś je czytał nauczyłbyś się jak precyzyjnie formułować wywiedź
                          • rhytmrider Re: Sedno różnic 24.07.09, 14:33
                            Czytaj ze zrozumieniem.

                            Czy gdzieś dałem do zrozumienia, że nie chcę być przez kogokolwiek zrozumiany?
                            Wyraziłem jedynie brak oczekiwania, że mnie każdy zrozumie.
                            Ty rozumiesz mniej niż więcej z mojego pisania? No to trudno. Nie z każdym się
                            dogaduję na poważne tematy. I w sumie to z niewieloma ludźmi. Nie robię z tego
                            powodu wielkich tragedii.
                            Ty chcesz robić?

                            Zajmij się tymi wspomnianymi dobrymi tekstami. Nie czytaj mnie, jeżeli Ci się
                            nie podoba. Piszę m.in. dlatego, bo może ktoś mnie zrozumie. Piszę tak jak
                            piszę, bo nie chcę, żeby mnie rozumiały osoby, z którymi nie zdołam się dogadać
                            w realu. Szkoda zachodu na silenie się.
                            • lacido Re: Sedno różnic 24.07.09, 18:44
                              jeszcze agresywny jesteś ;/
                              • rhytmrider Re: Sedno różnic 25.07.09, 01:02
                                Nie. To nie agresja.
                                Widząc mnie mówiącego te słowa, zobaczyłabyś spokój i pewność.

                                Nie odbieraj zdecydowania jako wrogości. Trochę bardziej się wysil przy
                                rozważaniu możliwych poziomów wypowiedzi. I żeby była jasność, to również w
                                najmniejszym stopniu nie była agresja. Ale jeżeli chcesz się upierać przy takiej
                                interpretacji moich słów, to bądź łaskawa podeprzeć takie a nie inne wrażenie
                                zniecierpliwieniem z mojej strony. Patrz mój poprzedni post w tym pod wątku.
                                • lacido Re: Sedno różnic 25.07.09, 14:13
                                  Pisanie na forum publicznym może (mylnie w tym wypadku)sugerować chęć
                                  porozumienia się z innymi ludźmi więc osobą wysilająca się powinien być nadawca
                                  • rhytmrider Re: Sedno różnic 25.07.09, 14:50
                                    Zamiast odbijania piłeczki, mam do Ciebie prośbę. Przedstaw swój motyw działania
                                    na tę chwilę. Bo według mnie, nieco kłóci się on z tym co teraz piszesz.

                                    Znajdziesz swój motyw?
                                    • lacido Re: Sedno różnic 25.07.09, 14:56
                                      Mój motyw jest taki: zrozumienie po co piszesz skoro Ci nie zależy na zrozumieniu?
                                      • menk.a Re: Sedno różnic 25.07.09, 21:43
                                        Bo to "Kolejny facecik z wielki problemami. Mhm. ". Do tego pozer.;))
                                      • rhytmrider Re: Sedno różnic 26.07.09, 14:18
                                        Powtarzasz się. Już powiedziałem wystarczająco dużo, by każdy kto zechce wiedział po co piszę. Ja powtarzać się nie będę. Powtarzanie się jest irytujące i/lub nudne. Jeżeli na swoje pytanie nie znajdziesz odpowiedzi we wskazanym poniżej miejscu, to uważam naszą dyskusję za zakończoną.

                                        forum.gazeta.pl/forum/w,150,98176417,98231072,Re_Sedno_roznic.html
                      • menk.a Re: Sedno różnic 24.07.09, 15:50
                        lacido napisała:

                        >
                        > a nie mógłbyś jaśniej?
                        >

                        Laci, to cierpienia internetowego Wertera. Poznał laskę przez sieć. Z racji
                        odległości kontakt został przerwany. Po jakimś czasie chłopak odnowił ten
                        kontakt ('odnowili tę silną więź') no i się zaangażował. Ale to znów usycha. I
                        abarot cierpi no. :P

                        Autor poematu nic nie pisze o swoich dalszych planach i zamiarach, co do
                        rozwiązania tej sytuacji. Paradoksalnie 'nie oczekuje zrozumienia' licząc, że
                        jednak ktoś zrozumie, o czym on tu się wyzewnętrznia.
                        Pojawia się kilka zarzutów i wyrzutów wobec kobiet (mających może źródło w
                        opisanej historii), że baby mimo wcześniejszych innych deklaracji, jednak
                        angażują się emocjonalnie w coś, co miało być tylko prowizoryczne i tymczasowe,
                        a może nawet tylko koleżeńskie.

                        Forma wywodów to takie utrudnienie: zrozumiecie mimo 'zakodowania' informacji -
                        punkt dla Was, jeśli nie - nie mamy o czym gadać. Swego rodzaju przesiew 'ziarna
                        od plew' (diabli wiedzą, co jest co)

                        Psssyt dodam jeszcze, że to com napisała nie jest z serii 'co poeta miał na
                        myśli'. Bliżej temu raczej do licencia poetica.:P
                        • menk.a Re: Sedno różnic 24.07.09, 15:58
                          Dobra. To teraz ciekawe jak daleko jestem od sedna sprawy.:PP
                        • lacido Re: Sedno różnic 24.07.09, 18:45
                          tia okres burzy i naporów i jego ujemny wpływ na psyche ;/
                        • rhytmrider Re: Sedno różnic 25.07.09, 01:36
                          Od sedna sprawy nie wiem jak daleko jesteś, ponieważ wcale się w nią nie
                          zagłębiłaś. Ze swojej strony zaprezentowałaś jedynie postawę. Nie konkretne
                          poglądy. Sprawę oceniłaś z wierzchu, biorąc jednak większość (bo widzę już, że
                          nie wszystkie) dostępne na tę chwilę w całym wątku forumowym informacje. I
                          ponieważ wzięty przez Ciebie pod uwagę zasób informacji to dopiero ułamek (już
                          odczuwalny) całości mojej sytuacji, to sama ocena poszła Ci całkiem dobrze, i
                          trafnie. Jednak w stosunku do rzeczywistości, z powodu ograniczeń zasobu
                          informacji, pojawia się, niespodziewanie ;) , kilka 'ale'.

                          - doszukaj się w wątku wyjaśnienia pojęć związku i kontaktu. Nie chodzi o tę
                          samą osobę. Raczej niewielu ludzi lubi się powtarzać. Ja do nich nie należę. ;)
                          - dalsze plany są. W skrócie - 'awans' w/w kontaktu na znajomość w realu. Plany
                          bliskie realizacji, i nie wymuszone przez żadną ze stron.
                          - zarzutów tej wagi, nie sposób głosić z przekonaniem i odpowiedzialnością na
                          podstawie sugerowanego przez Ciebie zakresu doświadczeń. Zapewniam Cię, że
                          rzeczywisty zakres jest wielokrotnie szerszy i wielowymiarowy.
                          - zbyt ostre jest to nawiązanie do przesiewania ziaren. Poza tym ja nie
                          zamierzam nikogo kształtować. Raz wystarczy, dzięki. Naturalne (z mojej
                          perspektywy) dary natury, są jednak bardziej kuszące. Również ciekawsze.
                          - wcale tego nie ukrywam, że niczego nie ułatwiam tu i teraz. Motywy już raz
                          wyjaśniłem.
                          • menk.a Re: Sedno różnic 25.07.09, 21:40
                            Co by nie rzec... chaos.;)
                            • rhytmrider Re: Sedno różnic 26.07.09, 14:23
                              Tak, tak - chaos. Do tego pozerski! Toż to szok. Takie rzeczy tylko w zerze.
    • anisia.bella Re: Sedno różnic 23.07.09, 15:53
      którymi u m
      > nie chyba właśnie jest seks. Pożądanie. Chęć bliskości, dużej
      namiętności, perm
      > anentnego stanu zakochania, oddania, tęsknoty...
      >

      pierwotnie sex stanowi wyraz bliskosci, jest pochodna wszystkich
      uczuc, ktore wymieniles
      to chyba dobrze, ze tak rozumiany sex jest u Ciebie na czele
      hierarchii uczuc

      co innego gdybys pojmowal sex jako mechaniczne zaspokajanie zadzy
      wowczas owszem, cos byloby nie tak

      poza tym faktycznie- chaotyczny jestes i chyba zbyt kochliwy, jesli
      uzalezniasz sie od tak pojmowanego sexu to znaczyc mogloby, ze
      dazysz za wszelka cena do doznan tego typu- co tez dobre nie jest
      • rhytmrider Re: Sedno różnic 23.07.09, 16:39
        anisia.bella napisała:
        > to chyba dobrze, ze tak rozumiany sex jest u Ciebie na czele
        > hierarchii uczuc

        To nie tak, że on jest na szczycie. Świadomie go określiłem jako fundament, jednocześnie będący podstawą kilku wymienionych uczuć, jak i wynikiem ich połączenia.

        > poza tym faktycznie- chaotyczny jestes i chyba zbyt kochliwy

        To jest prawda.. zbyt kochliwy. Seks o którym napisałem wyżej, działa jak sprzężenie zwrotne, w połączeniu ze wspomnianymi uczuciami. Rośnie, w nie całkiem niekontrolowany sposób, pochłaniając zbyt dużo zasobów sił i uwagi, potrzebnych na inne aspekty życia. Ale równocześnie, umiejętnie kontrolowany, jest - czułem to i wiem to - źródłem energii. I tej umiejętności kontroli pragnę. Wspólnej kontroli, wzajemnej. Naprzeciw, ale i ramię w ramię. Dozowania w odpowiednich ilościach. Jak płomień w kominku. Nie jak ogień pożaru.

        Z drugiej strony..
        Zbyt kochliwy. Hmm...
        Czy miłość lubi ograniczenia?
        • anisia.bella Re: Sedno różnic 23.07.09, 20:16
          To nie tak, że on jest na szczycie

          ok, moze przez te Twoja chaotycznosc nie zrozumialam



          Z drugiej strony..
          > Zbyt kochliwy. Hmm...
          > Czy miłość lubi ograniczenia?

          nie chodzi o ograniczenia
          chodzi o ilosc, to mialam na mysli
          ze byc moze zbyt latwo obdarzasz uczuciami zbyt wiele osob/kobiet
          moge sie mylic ale tak odczytuje Twoj zapis
          • poinsecja09 Re: Sedno różnic 23.07.09, 21:13
            post jest dziwaczny , bo od samego poczatku nie napisales o co ci chodzi. Nikomu
            nie chce sie bawic w zgadywanie.
            Faktycznie, kobieta jak spotyka faceta musi kalkulowac, bo co innego jej pozostalo.
            • rhytmrider Re: Sedno różnic 24.07.09, 12:38
              Nie starałem się, by to było jasne i czytelne. Ale też nie każę nikomu zgadywać.
              Jeżeli coś z tego co piszę, ktoś rozumie w mig, lub po krótkim zastanowieniu -
              super. Jeżeli nie, to po prostu pisząc w taki sposób, nadaję na trudnych do
              odebrania falach.

              Co do kalkulowania... ok. Jest ono w sumie zrozumiałe. Ale na litość boską, nie
              od pierwszych spotkań. Ja osobiście na zastanawianie się nad poważniejszymi
              sprawami, pozwalam sobie po kilku miesiącach intensywnej znajomości. Oczywiście
              pod warunkiem, że są powody, by myśleć poważnie.

              A propos kalkulowania - jeszcze jedna rzecz mnie wnerwia.
              Nowa znajomość, jest ok, dobrze się dogadujemy, ale z takich lub innych powodów
              ustalamy, że tylko przyjaźń i nic więcej. I tego ustalenia się trzymam. A po
              pewnym czasie pretensje do mnie, że nie dążyłem do czegoś poważniejszego.
              Logika takiego postępowania jest dobijająca.
          • rhytmrider Re: Sedno różnic 24.07.09, 12:27
            anisia.bella napisała:

            > ok, moze przez te Twoja chaotycznosc nie zrozumialam

            W porządku. W prosty sposób o wszystkim co siedzi w ludzkiej głowie, we własnej,
            trudniej jest pisać nie chaotycznie. Wzajemne powiązania, skojarzenia,
            kalejdoskop myśli, obrazów, wspomnień - optymalne byłoby, gdyby istniała
            możliwość porozumienia się za pomocą tych wszystkich zjawisk.

            > chodzi o ilosc, to mialam na mysli
            > ze byc moze zbyt latwo obdarzasz uczuciami zbyt wiele osob/kobiet
            > moge sie mylic ale tak odczytuje Twoj zapis

            Nie mylisz się..
            Głupie, ale jasne porównanie dla wyjaśnienia - głód.
            Gdy czuje się głód, to większa ilość rzeczy wzbudza apetyt.
    • garcia6 Re: Sedno różnic 24.07.09, 18:35
      BAW SIE ZYCIEM I KOBIETAMI...TO JEDYNA DROGA...inaczej przegrasz...
      • lacido Re: Sedno różnic 24.07.09, 18:46
        dodałabym "z" miedzy "i" a "kobietami"
        • rhytmrider Re: Sedno różnic 25.07.09, 01:42
          lacido napisała:

          > dodałabym "z" miedzy "i" a "kobietami"

          I bardzo słusznie.
          A generalnie nie zgodzę się na obecnym etapie życia z takim twierdzeniem, że to
          jedyna droga. Dla niektórych może i najlepsza. Dla mnie ani jedyna, ani
          najlepsza. I żeby nie było - długo pod tym względem oceniałem, i jeszcze po
          oceniam, los.
      • ala40.5 Re: Sedno różnic 24.07.09, 21:29
        garcia6 napisał:

        > BAW SIE ZYCIEM I KOBIETAMI...TO JEDYNA DROGA...inaczej przegrasz...

        garcia to tez stary samiec ktory widze siedzi pod kazdym watkiem i poluje na
        glupie naiwne dziewuszki!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka