Dodaj do ulubionych

Sknera, co z tym robić?

26.08.09, 19:49
Jestem z facetem od ok. 6 miesięcy. Spotykamy się, imprezujemy ect.
Ale przeraża mnie jego sposób postępowania! Właściwe już od początku naszej
znajomości przejawiał zachowania typowego sknery.
Fakt, wielokrotnie stawiał mi wiele rzeczy, ale zaraz po tym oczekiwał, że
zrewanżuje się tym samym. Jestem za równouprawnieniem i za tym, żeby płacić po
połowie, ale nie trawię nacisków w tej dziedzinie, bowiem sama wiem, co mam
robić. A takie zwroty typu: ja kupiłem piwo, teraz ty stawiasz doprowadzają
mnie do stanu krytycznego!
Zresztą to ciągłe, przeliczanie i kalkulowanie wszystkiego również jest dla
mnie męczące.
Z moich przeliczeń wynika, że to ja więcej wydaje na nasze spotkania niż on,
co trochę mnie irytuje. Co robić? Bo przyznam, że mimo wszystko zaangażowałam
się już uczuciowo!
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: Sknera, co z tym robić? 26.08.09, 21:11
      :D

      Odkochaj się-jedyna rada.
      • wianki11 Re: Sknera, co z tym robić? 26.08.09, 21:32
        Łatwo powiedzieć:)
        • gazeta_mi_placi Re: Sknera, co z tym robić? 26.08.09, 21:41
          Gdzieś był wątek na Forum Kobieta bodajże (a może Forum Humorum): "Najbardziej
          skąpi faceci-ranking) -poczytaj co muszą przeżywać kobiety takich skner,może da
          Ci do myślenia,poszukam wątku w wolnej chwili..
          Wyobraź sobie,że przez całe życie musisz ukrywać przed nim buty za więcej niż 30
          zł (od chińczyka).
          Albo jedyny kosmetyk na jaki Ci pozwoli to mydło z Biedronki.
          • poprioniony Re: Sknera, co z tym robić? 26.08.09, 21:55
            Mydlo z biedronki? To chyba mikromydlo.
            • pol_krzaka Re: Sknera, co z tym robić? 27.08.09, 15:03
              To tylko takie określenie, tak jak surówka z marchewki nie jest robiona z jednej
              marchewki.
        • bmwracer Re: Sknera, co z tym robić? 26.08.09, 22:51
          A dlaczego mialoby byc latwo? Nie latwo ale na pewno latwiej niz pozniej sie
          rozwiesc.
    • destructed Re: Sknera, co z tym robić? 26.08.09, 23:52
      Rozmawiajz nim o kasie, bo niedomówienia w tym temacie mogą zepsuć znajomość.
      • wianki11 Re: Sknera, co z tym robić? 26.08.09, 23:54
        Chce to zrobić, ale prade mówiąc nie wiem jak!?
        A może powinnam powiedzieć mu wszystko to, co Wam opisałam?
        Nie chce przekreślać faceta z powodów finansowych, bo w pozostałych
        dziedzinach życia jest dla mnie idealny.
        • bmwracer Re: Sknera, co z tym robić? 27.08.09, 01:10
          Zapamietaj sobie jedna rzecz - jesli ktos Ci powie raz kim jest - uwierz mu i
          nie probuj na sile przekonac ani siebie i jego ze jest inaczej. Wczesniej czy
          pozniej prawdziwy charakter i tak wyjdzie na wierzch.. ale na szczescie to juz
          Twoj problem a nie nasz :)
          • bmwracer Re: Sknera, co z tym robić? 27.08.09, 01:14
            Ale

            Kazdy ma prawo do drugiej szansy. Propnuje tak wlasnie powiedziec mu co Cie
            trapi i czekac czy sie zmieni czy tez nie...
            A moze to w sumie jest fair? Moze na Tobie trzeba wymusic abys sie poczula ze
            skoro jestescie niezalezni i nie macie wspolnej kasy i nic sobie nie
            przysiegaliscie i macie podobne (abo Ty masz wieksze ) dochody, to niby dlaczego
            on mialby placic za kazdym razem? Moze on probuje Ciebie nauczyc ze powinnas
            sama zaproponowac?
    • durneip Re: Sknera, co z tym robić? 27.08.09, 01:40
      "zaangażowałam się", "facet jest idealny"... a ty idealna kandydatka na autorkę
      wątku "mąż wylicza mi kasę na bułki i robi awantury, że wydaję jego kasę, nie
      mogę odejść, bo mamy malutkie dziecko".

      takich wątków na tony, autorki wszystkich myślały tak jak ty, że ze sknerą o
      kasie da się "porozmawiać", i że tak w ogóle to on żartuje, albo miał trudne
      dzieciństwo, albo że to ich wina, a w ogóle to po ślubie się zmieni.
      • wianki11 Re: Sknera, co z tym robić? 27.08.09, 08:10
        Dziekuje Wam za wszelkie sugestie! Jeśli chodzi o nasze zarobki, to
        ja zarabiam zdecydowanie mniej niż on.
        Ale wiecie co, powinnam wspomnieć jeszcze o czymś, o czym
        zapomniałam!
        Otóż opowiadał mi kiedyś, o swojej byłej dziewczynie twierdząc, że
        była skrajną materialistką. Naciągała Go często na drogie ubrania,
        kosmetyki itp. Może właśnie dlatego stał się tak oszczędny;)
        No tak, ale dlaczego ja mam przez to cierpieć?
        • durneip Re: Sknera, co z tym robić? 27.08.09, 08:26
          skąpca naciągała, tak? zdobądź koniecznie numer telefonu do niej, nigdy nie
          wiadomo, kiedy się przyda cudotwórczyni wśród znajomych :)
        • ds0 Re: Sknera, co z tym robić? 05.09.09, 10:16
          No to będziesz płacić za przebiegłość swoich poprzedniczek. To jeszcze gorszy typ niż skąpiec.
        • winniepooh Re: Sknera, co z tym robić? 11.09.09, 21:48
          > Otóż opowiadał mi kiedyś, o swojej byłej dziewczynie twierdząc, że
          > była skrajną materialistką. Naciągała Go często na drogie ubrania,
          > kosmetyki itp

          co za burak !
    • nothing.at.all Re: Sknera, co z tym robić? 27.08.09, 08:17
      A nie możesz porozmawiać? Dokłanie powiedz mu to co napisłaś, że
      takie zachowanie wkurza Cię. Rozumiesz, że to związek partnerski i
      chcesz płacić po połowie, ale bez uwag i kometarzy.
    • bzy-k ten człowiek daleko zajdzie :) n/t 27.08.09, 09:07
    • bugmenot2008_2 Re: Sknera, co z tym robić? 27.08.09, 09:49
      > robić. A takie zwroty typu: ja kupiłem piwo, teraz ty stawiasz doprowadzają

      masz racje, chamowa z jego strony

      > Zresztą to ciągłe, przeliczanie i kalkulowanie wszystkiego również jest dla
      mnie męczące.

      zgadza sie, na dluzsza mete meczace

      > ale nie trawię nacisków w tej dziedzinie, bowiem sama wiem, co mam robic

      a wyszlas z siebie, stanelas obok i popatrzylas jak to wyglada z boku? moze
      tylko tak ci sie wydaje ze wiesz? jesli faktycznie rewanzujesz sie w taki czy
      inny sposob to sie z toba zgodze

      > Z moich przeliczeń wynika, że to ja więcej wydaje na nasze spotkania niż on,

      wyglada na to ze jednak nie tylko dla niego kasa jest wazna :P
      • wianki11 Re: Sknera, co z tym robić? 27.08.09, 10:38
        Ojj... Ja przeanalizowałam ten fakt tylko ze względu na potrzeby
        napisania tego wątku:)))
        Chciałam Wam dokładnie przekazać jak wygląda moja sytuacja.
        • wianki11 Re: Przed chwilą rozmawiałam z Nim! 27.08.09, 11:06
          Wpadł do mnie bo mamy wolne. Posłuchałam Was i spontanicznie zaczęłam rozmowę
          na ten temat.
          No i powiem Wam, że jestem zaskoczona tym, co z niej wyszło.
          Powiedział, że nasz związek znajduje się w początkowej fazie-zresztą ja również
          tak uważam, bo powoli poznajemy siebie i raczej nie spieszymy się z niczym;)
          I, że na tym etapie znajomości nie jest ,,wylewny finansowo".
          Po czym dodał, że cieszy się z tego, iż poruszyłam ten temat bo jak powiedział,
          najgorsze są niedomówienia!

          Teraz mam do Was pytanie, czy faktycznie bywają tacy faceci, którzy stają się
          być bardziej ,,ofiarni", wprost proporcjonalnie do zaangażowania się we związku?
          Czy jest to raczej jego wymówka, i zbicie mnie z tropu?

          • triss_merigold6 Re: Przed chwilą rozmawiałam z Nim! 27.08.09, 11:40
            IMO 50 na 50.
          • bugmenot2008_2 Re: Przed chwilą rozmawiałam z Nim! 27.08.09, 11:52
            a powiedz mi kto dzis chce wywalac kase w bloto ze sie tak wyraze?

            ja mam sytuacje odwrotna, czuje sie jak chodzacy portfel i next time bede
            ostrozniejszy z szafowaniem pieniedzmi

            jesli za jego slowami pojda czyny to nie warto go skreslac skoro juz
            powiedzieliscie sobie pare slow o tym co was boli ale nad niektorymi manierami i
            klasa moglby troche popracowac - no chyba ze dziewcze nie kumalo aluzji ;)
            • wianki11 Re: Przed chwilą rozmawiałam z Nim! 27.08.09, 14:25
              Czyli kobieta, to w pewnym sensie inwestycja dla faceta;)?
              • bucyk Re: Przed chwilą rozmawiałam z Nim! 27.08.09, 14:53
                dla mnie to dziwna sytuacja... nigdy nie placilam umawiajac sie z
                facetem,co wiecej nigdy zaden nie dal mi do zrozumienia, ze powinnam
                zaplacic i co jeszcze to zawsze wszystcy z przyjemnoscia spotykali
                sie ze mna nastepnym razem (darowac sobie tu komentarze, ze cos
                dawalam im w zamian) Mysle, ze moze jestes typem takiej kobiety,
                ktora wysyla fluidy, ze czuje sie niezrecznie jak nie zaplaci badz
                sie nie dolozy. facet to wychwycil i teraz rozlicza Cie z kazdej
                zlotowki. Dal mnie oczywiste jest, ze wydatki dzielone sa na dwoje,
                ale to w przypadku zaawansowanej znajomosci ma racje bytu bo skoro
                na poczatku tak jest to z czasem bedziecie gromadzic rachunki i
                rozliczac sie co do zlotowki :-)
                • bugmenot2008_2 Re: Przed chwilą rozmawiałam z Nim! 27.08.09, 16:22
                  mysle ze nie ma co uogolniac ze akurat twoje podejscie jest dobre a inne zle,
                  ludzie roznie podchodza do tematu i pieniedzy, czas i normy spoleczne rowniez
                  nie stoja w miejscu
              • bugmenot2008_2 Re: Przed chwilą rozmawiałam z Nim! 27.08.09, 16:20
                a nie jest?

                a czy facet nie jest inwestycja dla kobiety? kiedy myslisz o dzieciach, o
                przyszlosci, o bezpieczenstwie? inwestujesz srodki w roznej postaci, pieniadze,
                czas, uczucia, energie...

                dlaczego kobiety zwracaja uwage na takie aspekty jak miejsce w drabinie
                spolecznej faceta, rodzaj wykonywanej pracy, stopien zamoznosci? wlasnie pod
                katem inwestycji na przyszlosc zeby odpowiedziec sobie na pytanie "czy warto?"
                oczywiscie mam tu na mysli powazne myslenie o przyszlosci a nie o przelotnych
                romansach
                • wianki11 Re: Przed chwilą rozmawiałam z Nim! 27.08.09, 21:04
                  Masz racje, faktycznie tak jest:)
          • ds0 Re: Przed chwilą rozmawiałam z Nim! 05.09.09, 10:19
            To znaczy zazwyczaj, że jak nastąpi etap wylewności finansowej to się wycofa i będzie wylewny fiansowo, ale następnej mniej tolerancyjnej dziewczynie.
          • winniepooh Re: Przed chwilą rozmawiałam z Nim! 11.09.09, 21:52
            > I, że na tym etapie znajomości nie jest ,,wylewny finansowo".

            powtarzam: burak.
    • stemin Re: Sknera, co z tym robić? 27.08.09, 14:09
      Praktyczna rada - podobno działa na początku znajomości:
      -do portfela jednego z was wrzucacie umówioną kwotę, za wszystko
      płaci ten co trzyma kasę, inwywidualne zachcianki i prezenty (oby)
      płacicie z innej kieszonki (przegródki w porfelu).
      • wianki11 Re: stemin 27.08.09, 14:24
        Bardzo fajny pomysł:) ale to,,oby" zmartwiło mnie:(
        • bucyk Re: stemin 27.08.09, 14:40
          Własnie w poczatkowej fazie zwiazku mezczyzni raczej staraja sie
          uregulowywac rachunki i placic za piwo. Nie wyobrazam sobie
          inaczej... zebym placila za faceta, ktory mnie gdzies zaprasza. jest
          sknera i nigdy sie to nie zmieni skoro na poczatku znajomo0sci, (a
          przypuszczam, ze jest Toba zauroczony) nie potrafi zdobyc sie na
          gest placenia za kobiete. w tej kwestii bedzie tylko gorzej....
          Rozumiem, ze jak zwiazek staje sie partnerski to wtedy ustala sie
          reguly placenia czy ja place za bilety do kina, a Ty stawiasz
          popcorn czy ja kupuje cos na kolacje, a ty myslisz o sniadaniu
          nastepnego dnia. Natomiast na poczatku trzeba miec tupet zeby kazac
          kobiecie placic za piwo..... facet jest beznadziejny i do tego
          skapiec. Fee.....
          • bzy-k Re: stemin 27.08.09, 16:38
            bucyk napisała:

            > Natomiast na poczatku trzeba miec tupet zeby kazac
            > kobiecie placic za piwo..... facet jest beznadziejny i do tego
            > skapiec. Fee.....


            nawiązując do twojego innego wątku - nie dziwię się mu, że chce przerwy, nie
            rozumiem tylko dlaczego dopiero po 2 latach. był aż tak ślepo zakochany w tobie?
            • wianki11 Re: stemin 27.08.09, 21:08
              Facet jest skążcem, ale nie jest beznadziejny w innych aspektach.
              Jest bardzo troskliwy, czuły, wierny i odpowiedzialny. Dlatego
              odczekam i zobacze co czas pokaże:) Dzieci i ślubu na razie nie
              planujemy więc mam jeszcze troche czasu;)
              • wianki11 Re: stemin 27.08.09, 21:22
                A boje się troche tego, o czym już tu mówił jeden z panów, że kiedyś
                będzie mi wypominał trampki za 30 zł od chinczyków;)
              • ds0 Re: stemin 05.09.09, 10:22
                wierny przez 6 miesięcy, ale wyczyn :D
                • bakejfii Re: stemin 06.09.09, 11:21
                  SKAPIEC MOLIERA.
    • gazeta_mi_placi Re: Sknera, co z tym robić? 27.08.09, 16:43
      Acha.
      Przypomniało mi się coś.
      Wszyscy znani mi sknerzy mówili swoim dziewczynom,że są skąpi bo ich "eks"
      naciągnęła na drogie rzeczy (mieszkanie,samochód,drogie kosmetyki itp.).
      Nie muszę dodawać chyba,że rzeczona eks-dziewczyna nigdy nie istniała.
      To po prostu był wykręt na ich skąpstwo.
      • triss_merigold6 Re: Sknera, co z tym robić? 27.08.09, 17:53
        Z przykrością potwierdzam, idealna wymówka skąpca to uraz na tle
        poprzedniej rozrzutnej kobiety.
        • gazeta_mi_placi Re: Sknera, co z tym robić? 27.08.09, 19:16
          triss_merigold6 napisała:

          > Z przykrością potwierdzam, idealna wymówka skąpca to uraz na tle
          > poprzedniej rozrzutnej kobiety.

          Która oczywiście nie istnieje ;-)
          • wianki11 Re: Sknera, co z tym robić? 27.08.09, 21:06
            Nie no to już sprawdziłam, faktycznie panienka robi takie wrażenie!
    • bombalska Re: Sknera, co z tym robić? 02.09.09, 00:19
      Skapstwo rozbije kazdy zwiazek. Jesli ktos kocha pieniadze bardziej niz ludzi,
      to to sie nie moze dobrze skonczyc. Mysle, ze jest to temat dla psychologa, co
      sie robi w takich przypadkach.

      Pare przykladow z wczoraj od mojego 11-letniego siostrzenca, ktorego tata jest
      sknerusem. Dla wprowadzenia dodam, ow tata zorganizowal wyjazd do Bulgarii i
      zadeklarowal sie, ze pokryje koszty przejazdu, noclegu i wyzywienia syna. Gdy ow
      tata przyjechal zabrac siostrzenca od mojej mamy, w wejsciu upewnil sie, czy
      jego syn ma na pewno 300zl kieszonkowego na bilety wstepow, bo jesli nie, to
      nigdzie nie wejdzie i zostanie za plotem. Potem jechali 2 dni do tej Bulgarii (4
      malych dzieci) z przerwa na nocleg w samochodzie. Siostrzeniec mial miec zabrany
      suchy prowiant, bo w przeciwnym razie nie bedzie mial co jesc w drodze. Na
      miejscu spali w 8 osob w 1 pokoju (!), bo tak taniej. Tata spal na podlodze ze
      swoja dziewczyna i ich dzieckiem (2 latka), drugie dziecko dziewczyny (7 lat) na
      materacu, moj siostrzeniec na rozkladanym fotelu, a jedyne lozko zajela druga
      para ze swoim dzieckiem. Prawdopodobnie zalapali sie na lozko dlatego, ze byl to
      ich warunek w tej wyprawie. Ostatecznie brali na siebie 3/8 kosztow pokoju (auto
      mieli chyba swoje). Tata trzymal 200zl mojego siostrzenca i wydzielal mu za
      kazdym razem, gdy ten chcial sobie cos kupic. Wydal 140 zl. Potem przytrafila im
      sie niegrozna stluczka samochodem (z winy taty). Tata odpalil poszkodowanemu
      400zl. Zeby zrekompensowac sobie straty, powiedzial, ze doprowadzil do stluczki,
      bo "dzieciaki wariowaly" i potracil mojemu siostrzencowi pozostale 60zl (!).
      Innego dnia moj siostrzeniec zauwazyl, ze z drugiej portmonetki, ktora trzymal w
      pokoju zniknely jego pieniadze. Mial tam 190zl. Kasa zniknela, za to pojawila
      sie karta ubezpieczeniowa z NFZ'u, ktora wczesniej trzymal tatus. Na pytanie
      siostrzenca, czy wiadomo co sie stalo z jego pieniedzmi, ojciec odpowiedzial cos
      kosztach za nocleg i transport.
      Oczywiscie na koniec wczasow moj siostrzeniec uslyszal od swojego taty, ze za
      rok nigdzie nie pojedzie, bo byl niegrzeczny (to jeden ze stalych tekstow, ktore
      pozwalaja tacie zaoszczedzic kolejnych wydatkow (?!)).

      Aha, temu facetowi rozpada sie kolejny zwiazek (w ktorym ma drugie dziecko), bo
      przeciez nie bedzie frajerem i nie bedzie placil na jakas (swoja) babe, z ktora
      przeciez tylko ma dziecko.

      To choroba. Tego chcesz?
      Zapytaj go czy przed slubem bedzie chcial spisac intercyze.
    • yoko0202 czy na pewno o sknerstwo chodzi? 03.09.09, 09:51
      wianki11 napisała:

      > Fakt, wielokrotnie stawiał mi wiele rzeczy, ale zaraz po tym oczekiwał, że
      zrewanżuje się tym samym.

      nie widzę w tym nic dziwnego

      >Jestem za równouprawnieniem i za tym, żeby płacić po
      > połowie, ale nie trawię nacisków w tej dziedzinie, bowiem sama wiem, co mam
      robić. A takie zwroty typu: ja kupiłem piwo, teraz ty stawiasz doprowadzają mnie
      do stanu krytycznego!

      tekst rzeczywiście nie na miejscu, natomiast faktycznie jeżeli on coś postawił,
      to ty powinnaś się później 'odstawić', facet nie chce się czuć jak chodzący
      portfel, ja mu się nie dziwię.

      > Z moich przeliczeń wynika, że to ja więcej wydaje na nasze spotkania niż on,
      co trochę mnie irytuje.

      no tak, jeżeli facet wydaje więcej to jest to normalne a wręcz pożądane ...

      słuchaj, ustalcie normalnie i po ludzku jakiś limit kasy przeznaczanej na wasze
      spotkania (bo wiadomo, że zasobów nieograniczonych nikt nie posiada) i
      dogadajcie się jasno i wyraźnie kto i kiedy za co płaci, skoro na spontanie wam
      nie wychodzi

      ja nie wiem, ale wychodzi na to że u mnie to jest dziwna sytuacja, bo nie mamy z
      tym problemów - jak przyjeżdża do mnie, to wiadomo że ja mam zaopatrzenie na
      kolację (+śniadanie:), on kupuje jakiś alkohol, fajne owoce itp.; jeżeli
      wyjeżdżamy na weekend to lecimy po połowie za nocleg, ja np. robię drobne zakupy
      spożywcze, on stawia obiad w knajpie; a jak jest chwilami cienko z kasą to po
      prostu mówimy sobie o tym bez skrępowania, kupujemy 6 browarów na promocji, jemy
      jajecznicę i też jest fajnie:)
    • gazeta_mi_placi Re: Sknera, co z tym robić? 03.09.09, 15:26
      Autorka już od tygodnia nie odpowiada.Pewnie podjęła już decyzję i w ramach
      oszczędności zrezygnowała z netu.W końcu tyle prądu to ciągnie..
      • o-kurde.pl Re: Sknera, co z tym robić? 03.09.09, 22:21
        bugmenot2008_2 napisał:
        >
        > dlaczego kobiety zwracaja uwage na takie aspekty jak miejsce w
        drabinie
        > spolecznej faceta, rodzaj wykonywanej pracy, stopien zamoznosci?
        wlasnie pod
        > katem inwestycji na przyszlosc zeby odpowiedziec sobie na
        pytanie "czy warto?"

        Ponieważ kiedys mężćzyźni chodzili na polowanie, mieli zapewnić byt
        rodzinie, a teraz też chodzą, tylko zwierzyna się zmieniła.
        A sknera to charakter, i nie ma co liczyć, że się zmieni.
        • wianki11 Re: Sknera, co z tym robić? 07.09.09, 19:10
          Dziekuje Wam za opinie w tej sprawie. Porozmawialiśmy i wyjaśniliśmy
          sobie opisaną kwestie. Od tego czasu wiele zmieniło się na plus!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka