Dodaj do ulubionych

Chamstwo w biedronkach

IP: *.adsl.inetia.pl 18.11.10, 19:24
Poniżej wklejam artykuł z bulwerującym zachowaniem w Biedronkach.
www.ostrowiecka.pl/prawo/interwencje/3671-okazanie-zakupow-tylko-za-przyzwoleniem
Informacja pochodzi z portalu gazety ostrowieckiej.

..."Mieszkam na os. Stawki i dotychczas robiłam zakupy w pobliskiej Biedronce. Jednak od incydentu, jaki miał miejsce przed tygodniem, omijam ten sklep z daleka. Wciąż pamiętam, jak mnie tam potraktowano. Otóż ekspedientka siedząca przy kasie kazała mi okazać zawartość siatki, która była pusta. Dla mnie był to dowód braku zaufania do stałego klienta, a przy tym stawianie go w niezręcznej sytuacji. Rozgrywało się to bowiem na oczach sporej grupy osób oczekujących za mną przy kasie. Zdenerwowała mnie taka podejrzliwość, czego nie kryłam podczas rozmowy z ekspedientką. Ta jednak dalej nalegała na okazanie siatki. Po sprawdzeniu nawet mnie nie przeprosiła.

Tego dnia rozmawiałam ze znajomymi, opowiadając o tym, co mnie spotkało. Okazało się, że podobne praktyki stosowane są i w innych sklepach tej sieci w Ostrowcu. Czy nie można położyć temu kres? Jestem po zawale i każda taka stresująca sytuacja odbija się na moim zdrowiu. I tak było tym razem. Następnego dnia znalazłam się w szpitalu. Uważam zachowanie personelu sklepu za naganne.
Uwagi rozgoryczonej czytelniczki przekazaliśmy powiatowemu rzecznikowi konsumentów.
-Pracownicy ochrony lub personel danej placówki handlowej - wyjaśnia Marek Osmala - mogą zajrzeć do siatki lub torby tylko wówczas, kiedy klient wyrazi na to zgodę. Jeśli nie, nie można żądać od niego okazania zawartości opakowania zakupów. Gdy jednak pracownik ochrony lub ekspedientka mają podejrzenie wobec klienta, winni uprzedzając go o tym, dyskretnie wezwać policję. W żadnym wypadku ochrona nie ma prawa przeprowadzać kontroli osobistej.
Z wyjaśnieniami rzecznika konsumentów zapoznaliśmy kierowniczkę sklepu. Przyjęła te informacje do wiadomości, ale do rozmowy wskazała uprawnionego do kontaktów z mediami, rzecznika prasowego firmy. Podczas pierwszej rozmowy telefonicznej zapoznałam rzecznika ze skargą klientki i stanowiskiem
rzecznika konsumenckiego. Rozmówca poprosił o kontakt telefoniczny następnego dnia. Niestety nie podjął już rozmowy, mimo trzykrotnie ponawianych prób. Nie zareagował też na nagranie w poczcie głosowej.
Zachowanie to pozostawiamy bez komentarza".
Obserwuj wątek
    • Gość: tez klient Re: Chamstwo w biedronkach IP: *.adsl.inetia.pl 18.11.10, 19:38
      ale sie narobilo
      moze najlepiej ludzie po zawalach nie chodza do biedronek i po klopocie
      pozniej opieka szpitalno-lekarska i wogole
      • Gość: Zdrowy Re: Chamstwo w biedronkach IP: *.adsl.inetia.pl 18.11.10, 22:53
        Życzę ci dużo zdowia!, bo co zrobisz jak zawału dostaniesz?
        • Gość: tez klient Re: Chamstwo w biedronkach IP: *.adsl.inetia.pl 19.11.10, 16:59
          do biedronki nie bede chodzil
          • Gość: marlo Re: Chamstwo w biedronkach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.10, 22:51
            toż po to są koszyczki na wejściu , niekiedy z opisem o obowiązku
            ich pobrania przed wejściem na salę.
            A budzenie zaufania jest stałym i pewnym numerem wszelkich oszustów
            więc bazowanie na tym jako na wartości w tej relacji
            jest oczekiwaniem naiwności poniżej wszelkiej krytyki.

            Sprzedawcy wręcz winni mieć taki obowiązek by sprawdzać,
            ale przed wejściem na salę winna być widoczna informacja
            o możliwości pozostawienia juz posiadanych toreb z zakupami
            tak by ba salę wchodzić bez nieskepowych toreb czy koszyków.

            Sprawa jest klarowna - chodzi o pomoc przeciw złodziejstwu i tyle.
            Nie ma co chorować na nerwy i brać lekarstwa,
            wystarczy postawić się w czyjejś sytuacji i ją zrozumieć,
            tu w sytuacji odpowiedzialnego materialnie za towar personelu.
          • Gość: tez l Re: Chamstwo w biedronkach IP: *.adsl.inetia.pl 19.11.10, 23:21
            jak dostane zawalu nie bede chodzil ;)
    • unhollyseth Re: Chamstwo w biedronkach 18.11.10, 19:59
      Że tak zapytam ...O co do cholery chodzi? Jak dla mnie to normalna praktyka. Co w tym dziwnego, że kasjerka kazała pokazać siatkę. Dla mnie to oczywiste i normalne. Co kogo obchodzi "stały klient"... a co stały klient nie może kraść towaru ze sklepu?
      Prosta rzecz, wchodzę do sklepu typu Biedrona, zostawiam torbę z zakupami w schowku lub informuję kasjera o tym, że wnoszę na sklep reklamówkę, w której jest jakaś rzecz. Wielki problem. tylko nikt nie myśli o pracownikach, którzy i tak dostają w dupę od pracodawcy i klientów. Dziwne, że kasjerka martwi się czy ktoś czegoś nie wyniesie ze sklepu? W końcu pewnie odpowiada w jakimś stopniu za to.
      Bardzo stresująca dla tej Pani. Tragedia prawdziwa.
      • Gość: zadowolony Re: Chamstwo w biedronkach IP: *.adsl.inetia.pl 18.11.10, 21:07
        W każdym razie już tego nie robią więc interwencja chyba pomogła..
        • Gość: mieszkaniec Re: Chamstwo w biedronkach IP: *.adsl.inetia.pl 18.11.10, 21:32
          Pełna zgoda z unhollyseth. No rzeczywiście, koszmar straszny paniusia przeżyła. Co ma do tego kwestia zaufania ? Dzikim obowiązkiem ekspedientki jest sprawdzić, czy klient czegoś nie wyniósł i tyle. "Po sprawdzeniu nawet mnie nie przeprosiła" - no sorry, ale na miejscu tropicieli skandali z GO wyśmiałbym kobietę i życzył zdrówka.
          Dla tego narodu "chamstwem" już od dawna poproszenie przez kontrolera w autobusie o dokument uprawniający do zniżki, czy prośba o niepalenie w miejscu publicznym, albo nieparkowanie na miejscu dla niepełnosprawnych. Takie przykre rozpieszczone społeczeństwo.
          • Gość: asd11 Re: Chamstwo w biedronkach IP: *.adsl.inetia.pl 18.11.10, 22:02
            Uczymy sie myslec. To jest niedopuszczalne zeby przy wszystkich rozkazac komus pokazanie zawartosci torby. Przeciez przez to ludzie mysla, ze ten ktos MUSI miec cos na sumieniu skoro chca wlasnie jego go rewidowac. Zachowanie skandaliczne i tyle w temacie.
          • bogus-w Re: Chamstwo w biedronkach 18.11.10, 22:09
            to nie jest normalna praktyka, że kasjerka rewiduje zawartość pustych siatek. Od tego jest policja, dlaczego każdego klienta traktują jak złodzieja. Mnie to obraża i dlatego przestałem chodzić na zakupy do Biedronki. Z tego co widzę w Biedronce na Stawkach nie jest zatrudniona ochrona, może ona by pilnowała złodziei a nie kasjerka.
            • unhollyseth Polactwo... 19.11.10, 00:10
              Ochrona jest zatrudniona. Ochroniarz jest ubrany "cywilnie". Wiele razy pisałem, że Polacy wręcz się zachłysnęli wolnością. Pierwsza rzecz...Biedronka nie jest miejscem publicznym. Klient znajduję się na terenie jakby nie było prywatnym. Są ludzie mniej lub bardziej uczciwi. Jedni wynoszą, a drudzy nie. Ja naprawdę nie widzę w tym nic dziwnego. Przecież nikt tej pani nie gonił przed sklepem i nie kazał jej się rozbierać. Może akurat ona nic nie miała w tej torbie, ale inna pewnie coś mogłaby mieć.
              Po drugie...to wcale nie jest tak "klient nasz pan", bo co któryś tam klient to burak, któremu nic nie pasuje, włącznie z kolorem lady. Klient to największa zmora sklepów i punktów usługowych.
              Po trzecie...nawet, gdyby była ochrona, system kamer, laserów i krokodyli ukrytych pod posadzką, a ta wielce urażona pani za długo by się kręciła przy stoisku z marmoladą brzoskwiniową i żonglowałaby słoikami i bawiąc się przy tym siatką, to mogłaby paść ofiarą podejrzeń. Jeżeli taki ochroniarz z krokodylem na smyczy poprosił ją o pokazanie siatki, to również pani dostałaby zawału, napisała do rzecznika i Naszego Dziennika.
              Po czwarte to naprawdę wielki wysiłek, urażenie dumy i plama na honorze, aby pokazać zawartość siatki na zakupy. Czym innym byłoby pokazanie torebki damskiej. Tutaj i ja miałbym zastrzeżenia, ale przecież to tylko zwykła siatka/reklamówka na zakupy.
              Po piąte...pisze cholera dużymi literami "Prosimy reklamówki zawieszać na koszykach lub chować do szafek"...pisze? Ano pisze. Więc niech się babcia nie dziwi skoro nie potrafi się dostosować do przepisów. Ja tam jakoś nigdy nie mam problemów. W niejednym sklepie robię zakupy. Staram się być miły, obsługa odwzajemnia mi tym samym. Nie zachowuję się podejrzanie, oni nie podejrzewają mnie, ale...
              ...ale jak już napisałem, zachłyśnięci wolnością, a o prawach osobistych nie wspomnę...
              • skrzypek1234 Re: Polactwo... 19.11.10, 13:47
                Unholly, czytam te Twoje wypociny, bo składną i rzeczową wypowiedzią to to na pewno nie jest i oczy coraz szerzej otwieram. Nad krokodylami pod posadzką nie chce mi się pochylać bo ani to śmieszne, ani rezolutne. W swoim zadufaniu i uwielbienu do pisanie czegokolwiek, byle tylko pisać, nie zastanowiłeś się ( a może czasem warto się o to pokusić ), że pani, którą tak niecnie potraktowała ekspedientak, może byc człowiekiem uczciwym. A tacy ludzie nie najlepiej znoszą nawet cień podejrzeń, szczególnie rzucanych publicznie. Ponadto, po jaką cholerę Pani ta miała pakować do skrzynki pustą siatkę? Jeszcze jedno- wytłumacz mi proszę, na czym polega to twoje zachowanie, które nie wzbudza żadnych podejrzeń.Bardzo mnie to intryguje.
                • Gość: mieszkaniec Re: Polactwo... IP: *.adsl.inetia.pl 19.11.10, 14:18
                  unhollyseth pisze prawdę o charakterze naszego społeczeństwa, tylko tzw. "prawdziwi patrioci" jej do główek nie przyjmują.
                  Czyli idąc Waszym tokiem rozumowania kontroler w autobusie powinien się zapytać tej pani (w obawie, czy kontrola przypadkiem nie odbije się uszczerbkiem na jej zdrowiu) czy posiada bilet. Gdyby pani powiedziała, że posiada, powinien odejść i jeszcze ją przeprosić, że raczył zakłócić spokój.

                  Jest dokładnie tak jak pisze unhollyseth - w wielu sklepach wiszą informacje o tym, że reklamówki z innych sklepów trzeba pozostawić, tudzież są szafki. Ja gdybym był kasjerem i widział, że ktoś wchodzi z reklamówką, zrobiłbym to samo jak kasjerka z Biedronki. A że jestem klientem zawsze zostawiam reklamówki przy kasie, albo w szafkach. A jak mi się kiedyś zdarzyło wejść z reklamówką i kasjer zapytał mnie co w niej mam, pokazałem i korona mi z głowy nie spadła. I w d*** mam czy ludzie za mną sobie pomyślą to, czy tamto.
                • unhollyseth Re: Polactwo... 19.11.10, 14:53
                  Po pierwsze, jeżeli nie chcesz to nie czytaj tego co piszę, dodaj mnie tak jak pathos_phobis do listy ignorowanych i będziesz szczęśliwy:) Po drugie co mnie obchodzi jakim człowiekiem jest tamta kobitka. Czy miała na czole wypisane "jestem uczciwa"? Zresztą co tak całe ostatnio społeczeństwo razem z kandydatami do Rad podkreśla swoją uczciwość. Po trzecie ta kasjerka zapewne wszystkich klientów prosi o pokazanie torby jeżeli ją się ma, standardowe zachowanie z którym spotkałem się nie raz.Nikt do tej pory nie narzekał. Nikomu tak jak osoba niżej napisała korona z główeczki nie spadła.

                  że pani, którą tak niecnie potraktowała ekspedientak, może byc człowiekiem uczciwym. A tacy ludzie nie najlepiej znoszą nawet cień podejrzeń, szczególnie rzucanych publicznie. Poważnie piszesz? Heheh uczciwi ludzie nie znoszą podejrzeń:D Aż sobie to wezmę do sygnaturki:)
                • Gość: marlo Re: Polactwo... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.10, 23:13
                  problemem tej pani raczej jest jej sposób funkcjonowania postrzegany poprzez opisanie czegoś takiego jak ego - taki cywilny odpowiednik duszy, nikt tego nie widział, a/ale wielu tym opisuje świat, a szczególnie świat-ten przede wszystkim własny. Więc jej światem wartości jest tu konkretnie jej uczciwość, jej raczej pogląd o sobie jako o uczciwej, ale jej poglądy nikogo nie muszą interesować, również mogą nie być znane - a tak się właśnie okazało.

                  Więc co się w jakiejś rozczarowanej/rozczochranej samooceną łepetynie dzieje,
                  to inni mogą nie mieć czasu na analizę tego, bo kolejni klienci do obsługi
                  przed kasą czekają, a pani ta może teraz popracować nad bardziej
                  sprawnym/trafionym paradygmatem kumania rzeczy.

                  Sam wchodzę na salę sklepu z kilkoma mocnymi torbami foliowymi poskładanymi w spodniach,
                  robię zakupy korzystając z tego co w sklepie: koszyki i toby, a na kasie wyciagam swoje worki,
                  napełniam je i jest OK.
                  Proste to i działa, problemów nie dostarcza :) - a często nawet i cieszy.
                • Gość: sisi Re: Polactwo... IP: *.dynamic.chello.pl 04.10.11, 08:56
                  Przeżyłam właśnie przed chwilka to samo co ta pani i naprawdę mogę przysiądz że nie jest to miłe .Dla mnie to ugodzenie w moją uczciwośc . Miejsce to miało w KATOWICACH PRZY UL.PANEWNICKIEJ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  Jeszcze dodam że robie tam zakupy regularnie od 3 lat .
                  • kemotost Re: Polactwo... 04.10.11, 16:35
                    Nie jest miłe - napewno. Jeśli jednak weszłeś/łaś do sklepu z własną torbą( w której mogło by być cokolwiek wynoszone )i nie była ona pozostawiona poza strefą samoobsługową, to nie płacz bo kontrola po części była na Twoje Żądanie !!!!
                    • lachien Re: Polactwo... 04.10.11, 17:54
                      Wydaje mi się, że w takich przypadkach jakiekolwiek tłumaczenia mijają się z celem. Osoby, które świadomie łamią ww zakazy wychodzą z założenia, że im wolno wszystko i są nie do ruszenia. W myśl powiedzenia: klient nasz pan.
                      A to w życiu nie zawsze tak bywa i być nie powinno. I nie rozumiem takich sklepów, gdzie klientowi wolno wszystko. Bo wtedy się specjalnie wyżywają kulturalne jednostki naszego cudownego społeczeństwa.
                      Ja wychodzę z założenia, że ochrona w sklepach i tak ma za małe prawa. A jak taki złodziej zacznie się szarpać i uciekać? Złapać buraka nie mogą bo zaraz ich oskarży o naruszenie nietykalności. A pałą przez łeb jakby dostał albo paralizatorem to już by inaczej było. I niech mi ktoś nie mówi, że to ubeckie metody. Bo jak ktos kradnie cudzą własność to dobrze jest?
              • Gość: abel Re: Polactwo... IP: *.lib.uni.lodz.pl 23.11.10, 18:52
                "Klient to największa zmora sklepów i punktów usługowych."
                Czy możesz rozwinąć tę zacną myśl? Albowiem zawsze uważałem, że klienci są podstawą egzystencji sklepów i punktów usługowych. Może zapoznasz mnie zatem z tą nowatorską odmianą ekonomii, gdzie klient jest "zmorą" dla ludzi żyjących z handlu (towarami i usługami).
                • unhollyseth Re: Polactwo... 23.11.10, 21:40
                  Wszyscy, którzy pracowali bądź pracują z klientem wiedzą o co chodzi. W największym skrócie. Przychodzi wszystko wiedzący ( bo przeczytał gazetę komputerową, gdzie było napisane to i owo), przychodzi do sklepu i prosi o rzecz z kosmosu, która robi niesamowite rzeczy. Ty mu tłumaczysz, że nie da się albo jest to niemożliwe. A klient się kłóci.
                  Tu nie chodzi o ekonomię. Tu chodzi o ludzką życzliwość, współżycie społeczne. klient nie może się zachowywać jak buc, który wszystko może.
                  Przykład. Mężczyzna lat 50 przychodzi do kasy z książkami, które kosztowały 150 zł. Od razu prosi rabat. Pytam czemu, a on odpowiada, że tak bo wg niego to dużo jak na książki. I skoro tyle pieniędzy zostawia w sklepie to mu się rabat należy. Próbowałem mu to wytłumaczyć, że jest pajacem, ale on chciał rozmawiać z kierownikiem. Kierownik mu wytłumaczył, że jest pajacem, ponieważ byli ludzie, którzy tygodniowo zostawiali w sklepie koło 3 tys. zł i nie proszą o rabat.
                  Przesłanie jasne?
          • kemotost Re: Chamstwo w biedronkach 18.11.10, 22:47
            A jednak zachowanie jak najbardzej w porządku. Kasjerka odpowiada za towar i ma obowiązek sprawdzić. Skoro wchodzisz z pustą torbą i nic w niej nie wynosisz to co Ci zależy ?? 10 sekund poświęcisz na wywrócenie torby.
            Gdybyśmy żyli w kraju gdzie ludzie nie kradną na potęgę co się da, to takich procedur by nie było. Niestety kradzieże są systematyczne i nie tylko w sklepach spożywczych. Ból polega też na tym, że przyłapany na kradzieży może się łatwo wywinąć ze wszystkiego. Takie mamy prawo, że przy pewnych wartościach kończy się na mandacie.
            W niektórych sklepach są też takie akcje, że są specjalnie podsyłani klienci, którzy próbują coś wynieść bez płacenia. Jeśli kasjerka obsługująca takiego klienta tgo nie wyłapie, ma przekopane. O paczkę gum do żucia ludzie mogą stracić pracę. Nie ma się więc czemu dziwić.

            Tak jak napisał Unholly. Są szafki, gdzie torby bezpiecznie można przechować. Można ale zwykle się nie chce. A jak się nie chce, to trzeba być przygotowanym, że ktoś do takiej torby będzie chciał lub musiał zajrzeć.

            • Gość: Uczciwy Re: Chamstwo w biedronkach IP: *.adsl.inetia.pl 18.11.10, 22:51
              Szanowny pracowniku biedronki, niech sklep się pofatyguje i zainwestuje w odpowiednie zabezpieczenia i nie obraża uczciwych!
              • unhollyseth Re: Chamstwo w biedronkach 18.11.10, 23:53
                Wszyscy żeście k**** uczciwi.
                • Gość: Tomek Re: Chamstwo w biedronkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.10, 01:41
                  Nie ma co pokazałeś prawdziwą twarz. Pozdrawiam.
                  • unhollyseth Re: Chamstwo w biedronkach 19.11.10, 08:10
                    Nic wielkiego. Zawsze jestem taki, jakbyś dłużej siedział na forum to znałbyś mnie. Niczego nie ukrywam i jestem sobą...i lubię robić wszystko jak chcę i to co chcę:) Również pozdrawiam.
                    • Gość: gość Re: Chamstwo w biedronkach IP: *.ostrowiec-sw.vectranet.pl 19.11.10, 09:06
                      Jesteś zarozumiałym, aroganckim, nadętym bufonem, i nie "pisze" tylko: jest napisane.
                      • unhollyseth Re: Chamstwo w biedronkach 19.11.10, 09:18
                        Sam siebie lepiej bym nie opisał:) A to co czy pisze czy jest napisane to akurat koniec świata. Jeżeli poprawiasz innych z gramatyki i ortografii języka polskiego zwróć uwagę wpierw czy sam/sama błędów nie popełniasz. Poza tym czy to ważne jaka forma jest poprawna? Język polski ewoluuje i nic z tym nikt nie zrobi. Jeszcze 50 lat temu ludzie posługiwali się inną gramatyką i stylistyką niż obecnie. Zawsze mnie fascynowali ludzie, którzy widzą tylko błędy językowe natomiast nie biorą udziału w dyskusji.
                  • Gość: marlo Re: Chamstwo w biedronkach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.10, 23:15
                    " :)) - że co?
                    -że skrócił słowo "kurczę" ? - no nie przesadzaj :))
    • Gość: police Re: Chamstwo w biedronkach IP: *.adsl.inetia.pl 19.11.10, 12:07
      Taka kasjerka powinna dostać bonusa że zależy jej na dobru sklepu :)
      Co do tej starszej pani to narobiła szumu o coś co powinno być praktyką w każdym sklepie.
      Dla przykładu klienci beztrosko kradną, a kto pokrywa później straty sklepu? Odpowiedź personel! Wiem z własnego doświadczenia że tak jest. Więc zanim wyniesiesz coś ze sklepu zastanów się czy komuś niewinnemu nie robisz krzywdy.
      A jeśli dotknęło tą panią że sprawdzono jej siatkę to ma do wyboru setki innych sklepów gdzie może tego nie zrobią.
      Dużo zdrowia dla tej pani.
      • bogus-w Re: Chamstwo w biedronkach 19.11.10, 14:19
        tylko niestety trzeba przestrzegać prawa..... bo podobno żyjemy w państwie prawa a nawet sprawiedliwości...... dlatego też tylko policja ma prawo rewidować człowieka. Niestety kasjerka i ochroniarz nie ma takich uprawnień. I na tym powinna się zakończyć dyskusja na temat rewizji przez kasjerkę. Niestety w dalszym ciągu uważam , że jest to chamstwo ...... czy kiedykolwiek jakaś kasjerka w Tesco rewidowała Wasze torby...... czy w jakimkolwiek markecie w Polsce czy Europie kasjerka rewidowała..... To jest jakiś absurd..... po prostu chamstwo
        • Gość: Bogdan Re: Chamstwo w biedronkach IP: *.adsl.inetia.pl 19.11.10, 14:42
          Zgadzam się z tobą w 100%. Ani w tesco ani w carrefurze nikt tak sie nie zachowuje. Od pilnowania czy ktoś nie kradnie jest ochrona sklepu. Po co po nim łażą (biedronki) jak kasjerki odwalają za nich robotę?
          Pozdrawiam
        • unhollyseth Re: Chamstwo w biedronkach 19.11.10, 14:46
          Rozumiem, że jakby ochroniarz w Tesco poprosił Cię o pokazanie torby, to nie miałbyś nic przeciwko? Już to widzę.
          • bogus-w Re: Chamstwo w biedronkach 19.11.10, 16:24
            jeszcze raz przypomnę.... ochroniarz nie ma prawa nikogo rewidować, więc bym mu odmówił pokazania torby. Tylko policja może rewidować..... więc niech wzywają policję.
            • unhollyseth Re: Chamstwo w biedronkach 19.11.10, 16:30
              Tylko wówczas ochrona musiałaby Cię zatrzymać do czasu przyjazdu policji...
            • Gość: police Re: Chamstwo w biedronkach IP: *.adsl.inetia.pl 19.11.10, 23:26
              Idąc twoim rozumowaniem to wolisz zmarnować np. godzinę niż 10 sekund?
              Gratuluje.
              W takim razie niech przy każdym sklepie stoi radiowóz tak na wszelki wypadek. Paranoja.
              Pracowałem w sklepie i jak się grzecznie poprosiło o okazania torby/reklamówki nie było sprzeciwu. Przecież nie grzebałem w jej zawartości.
              Jakby kasjerka wyrwała jej torbę i wysypała produkty na taśmę to jest chamstwo. A tu była na dodatek pusta reklamówka, ale jeśli wrzucimy batonika nadal będzie wyglądać na pustą.
    • Gość: Ewelina Re: Chamstwo w biedronkach IP: 46.113.155.* 19.11.10, 16:49
      Byłam dziś na zakupach w Biedronce na Mickiewicza i muszę przyznać ze zostałam obsłużona z pełną kulturą, czesto robię zakupy w tej sieci, usytuowanej w całym mieście i jak najbardziej jestem zadowolona z obsługi. Pozdrawiam przystojnego Pana z kasy na Mickiewicza:)
      • Gość: mirek w Re: Chamstwo w biedronkach IP: 81.6.191.* 20.11.10, 14:47
        a ja pozdrawiam przesympatyczna Paulinę z Biedronki na ul Mickiewicza....
    • Gość: pracownik Re: Chamstwo w biedronkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.10, 00:25
      Chciałbym się podzielić kilkoma uwagami osoby patrzącej z drugiej strony lady. Przede wszystkim ile jest osób wchodzących na Tesco z zakupami z targowicy czy bazarku na salę sprzedaży? O wiele, wiele mniej niż na Biedronkę. Wchodzi taka paniusia z pomidorami kupionymi na bazarku, nie zgłasza nikomu z obsługi a potem ma pretensje że ktoś śmie ją zapytać czy posiada dowód zakupu na w/w towar. Bo oczywiście w Biedronkach pracują magowie którzy w szklanych kulach widzą oszustów i złodziei i potrafią ich rozpoznać wśród uczciwych klientów. Co do stałych klientów - sam złapałem kilku "stałych klientów" którym przypadkowo coś wpadło do kieszeni albo reklamówki i sami nie wiedzieli jak to się stało (przecież codziennie robię tu zakupy i nigdy nic nie ukradłem - tylko skąd później takie braki na sklepie?). Natomiast kwestia ochrony jak Państwo myślą na 40 osób robiących zakupy w danym momencie ilu potrzebnych jest ochroniarzy do obserwacji czy to bezpośredniej czy przy użyciu monitoringu? A co do stwierdzeń typu ja jestem uczciwy i wara ode mnie bo moją uczciwość widać na kilometr to poproszę o wzorzec uczciwego człowieka bo może to rozwiąże wiele problemów. Żeby tylko nie skończyło się jak kilkadziesiąt lat temu pewien człowiek chciał zdefiniować rasę nadludzi czyt. rasa nordycka. Na koniec chciałbym powiedzieć że w większości przypadków mamy doczynienia z uprzejmymi klientami którzy na grzeczną prośbę "czy mogę zajrzeć do pana/pani reklamówki" bez problemu pokazują jej zawartość. Nikt nikogo o nic nie oskarża.
      p.s. Zapraszam do innych sklepów np. Pepco gdzie na sklep nie wpuszcza się osób np. z plecakami czy reklamówkami. Dlaczego? Pewnie dlatego że mają wysokie straty spowodowane kradzieżami i starają się jakoś przed tym zabezpieczyć. Po prostu jesteśmy takim społeczeństwem.
      • bogus-w Re: Chamstwo w biedronkach 20.11.10, 17:55
        teraz się będę czepiał..... jeszcze nigdy nie wchodziłem na Tesco i wydaje mi się, że chyba nikt nie wchodził.... no może reperować dach lub odśnieżać. Jeśli ktoś wchodzi z zakupami do sklepu to pracownik ochrony grzecznie powinien poprosić o pozostawienie zakupów w schowku. Nigdy nie widzę ochrony w Biedronce. Tu nie chodzi o 10 sekund czy 1 godzinę na czekanie na policję. Tylko liczy się łamanie prawa.... nie wiem dlaczego nikt na tym forum nie może tego zrozumieć, że kasjerka rewidując moją torbę łamie prawo. Nie ma do tego uprawnień. Jeszcze jedno, złodziej jeśli będzie kradł to w Biedronce nie schowa towaru do torby.... no bo kasjerka sprawdza. Jest wiele sposobów wyniesienia towaru ze sklepu...... PROPONUJĘ KIEROWNICTWU SKLEPU BIEDRONKA ABY ZAINSTALOWALI RENTGEN.....
        • Gość: tad Re: Chamstwo w biedronkach IP: *.adsl.inetia.pl 20.11.10, 18:33
          Kasjerka pod przymusem rewiduje torbe? Nie, tylko grzecznie o to prosi, nie musisz sie przeciez na to godzic. Jak ja cie poprosze o pokazanie zawartosci reklamowki to tez zlamie prawo?
        • Gość: police Re: Chamstwo w biedronkach IP: *.adsl.inetia.pl 20.11.10, 20:23
          I tu się myli Pan proszę Pana.
          Ludzie wchodzą z siatkami/torbami/reklamówkami i tam wkładają skradzione towary.
        • Gość: klient Re: Chamstwo w biedronkach IP: *.adsl.inetia.pl 20.11.10, 20:36
          czepiaj sie, czepiaj....
          i czekaj az wezwa policje ktora MA PRAWO Ci sprawdzic torbe/reklamowke
          tak lepiej ?
          • Gość: gość Re: Chamstwo w biedronkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.10, 16:34
            Kasjerka jak i ochroniarz może jedynie grzecznie poprosić o to aby pokazać jemu (jej) to co ma się w reklamówce (torebce), nakłanianie kogoś do ukazania zawartości w/w torebki (reklamówki) jest niestety sprzeczne z prawem, można bez problemów złożyć na taką osobę skargę na policji.
            • bogus-w Re: Chamstwo w biedronkach 21.11.10, 17:01
              wreszcie ktoś mnie poparł ...... mam nadzieję, że wszyscy zrozumieją, że nie musimy pokazywać zawartości toreb kasjerce czy ochronie.... jeśli nie mamy na to ochoty.
              • unhollyseth Re: Chamstwo w biedronkach 21.11.10, 17:16
                Dwie rzeczy:)
                Pierwsza. Życzę Ci z całego serca pracy w sklepie, obojętne jakim. Ja pracowałem w EMPiKu i wiem jak to jest z tymi klientami, a szczególnie tymi uczciwymi:) Powiem więcej, w wielu sklepach pracownicy muszą podpisać oświadczenie o odpowiedzialności za towar. Przykładowo w byłych salonach Kolportera - weksel in blanco do wartości 10 tys zł. Podobnie jest w salonach Vobis. Inna sprawa, że są zabezpieczenia w postaci pasków magnetycznych, kamer itd. Ale są miejsca, gdzie "opaskowanie" towaru jest niemożliwe bądź utrudnione.
                Po drugie życzę Ci, abyś jutro został poproszony o pokazanie zawartości reklamówki. Oczywiście odmówisz, więc chętnie popatrzę jak czekasz na przyjazd policji:) A zarówno kasjerka jak i ochrona będą mogli Ci zarzucić, że dokonałeś kradzieży...
                • bogus-w Re: Chamstwo w biedronkach 21.11.10, 18:18
                  ha ha ha ..... nie pokarzę zawartości torby, to oczywiste.... niech wzywają policję, poczekam nawet dwie godziny, wtedy oskarżę ich o niesłuszne zatrzymanie, straty moralne i stracony czas.
                  • Gość: też mądry Re: Chamstwo w biedronkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.10, 18:33
                    Ha widzę że pan "mądry". Jestem ciekaw gdzie pracujesz? Sądząc z wypowiedzi to sfera budżetowa albo jakiś zakład produkcyjny. Każdy kto miał doczynienia z obsługą klienta wie że najgorszy jest klient który wie o wszystkim najlepiej. A tak poza tym panie "mądraliński" z jakiego to artykułu chcesz oskarżyć i kogo (obsługę sklepu, czy też policję) o to "niesłuszne zatrzymanie"?
                  • Gość: police Re: Chamstwo w biedronkach IP: *.adsl.inetia.pl 21.11.10, 20:55
                    Teraz to się chłopie zagalopował jak młody koń podczas gonitwy :D

                    >wtedy oskarżę ich o niesłuszne zatrzymanie,
                    > straty moralne i stracony czas.

                    Pani/Pan kasjer lub ochroniarz powie iż istniało podejrzenie iż delikwent mógł dokonać kradzieży. Przecież zgodnie z prawe wezwali policję i nie zajrzeli Ci do torby/reklamówki/plecaka itp. Więc możesz iść z płaczem do domu biedniejszy o dwie godziny ale szczęśliwy że wszyscy widzieli że nie jesteś złodziejem.
                    Każdy robi jak uważa za słuszne ja wolę zmarnować kilka sekund niż godzin.
                    Na koniec jeśli bronisz tak przestrzegania prawa spójrz pierw na siebie (na pewno codziennie łamiesz jakiś kodeks), a później wymagaj od innych.
                  • Gość: łagodny Re: Chamstwo w biedronkach IP: *.ostrowiec-sw.vectranet.pl 22.11.10, 01:15
                    Panie bogus w wypowiedż z 18.18,powiedziałes co wiedziałeś,ale proponuję poszukać uchybień w swoim miejscu pracy,tylko gdzie to można zaskarżyć o straty moralne,a często by się przydało ,tylko tam pracują sami "mądrzy i nietykalni"
              • Gość: tutejszy Re: Chamstwo w biedronkach IP: 87.205.149.* 22.11.10, 21:30
                Biorąc pod uwagę odsetek złodziei we wszystkich sieciach, nie tylko w Biedronce wcale się nie dziwię. Jeżeli jestem "czysty" to co za problem pokazać zawartość siatki i oczyścić się z podejrzeń a nie rżnąć obrażonego świetouczciwego. Sam kiedyś byłem świadkiem jak bogato i uczciwie wyglądający młody facet zwinął do kieszeni zapakowany ser żółty. Śmieszne? Żałosne. Nie doniosłem na niego. teraz żałuję.
    • Gość: gość Re: Chamstwo w biedronkach IP: 213.199.241.* 21.11.10, 22:25
      jakbyś miała czyste sumienie to byś bez zbędnego problemu siatkę pokazała.
      • Gość: aga Re: Chamstwo w biedronkach IP: *.ostrowiec-sw.vectranet.pl 22.11.10, 09:55
        A zwróciliście uwagę jak niektóre osoby robią zakupy w Biedronkach?? Zamiast wózków lub koszyków przychodza z reklamówkami i w nie pakują towar na sklepie i przy kasach to wyładowują. No po co tak kombinować??? Po to są te wózki i koszyki żeby w nie wkładać zakupy a nie we własną torbę.
        • unhollyseth Re: Chamstwo w biedronkach 22.11.10, 11:53
          Celna uwaga.
          • lachien Re: Chamstwo w biedronkach 22.11.10, 14:11
            Słyszałem, że w BBC i w CNN będzie cały poranek poświęcony rozbojom w ostrowieckich Biedronkach. Temat trzeba nagłośnić na cały świat. A kasjerkę zabić, a staruszkę wynieść na ołtarze.
            • Gość: pawel Re: Chamstwo w biedronkach IP: 193.59.115.* 22.11.10, 15:16
              Dobre-Polska to katolicki kraj
              • bogus-w Re: Chamstwo w biedronkach 22.11.10, 16:34
                no cóż .... dyskusja ta tylko potwierdza fakt , że wielu polaków daje przyzwolenie na łamanie prawa. Widzimy tylko siebie, aby tylko nie mieć problemów. A, że ktoś łamie prawo kosztem nas i innych .... to w porządku. Niestety z takim rozumowaniem nigdy Polska nie będzie państwem prawa. Wiem, że to jest pewnie pierdoła, mała szkodliwość społeczna..... ale liczy się sam fakt łamania prawa i nasz przyzwolenie właśnie aby to prawo łamać.
                • Gość: police Re: Chamstwo w biedronkach IP: *.ip.netia.com.pl 22.11.10, 17:15
                  Jest przyzwolenie bo niema ludzi krystalicznie czystych każdy łamie prawo i to nawet nieświadomie często.
                  Tak jak napisał lachien napiszmy do TVP może ksiądz Mateusz wyjaśni tę sprawę, ale najpierw wymordują połowę Sandomierza :D
                  • lachien Re: Chamstwo w biedronkach 22.11.10, 18:06
                    Boguś - mówisz o łamaniu prawa okej. Ja rozumiem, że może nie być miłe dla starszej osoby takie pseudo podejrzenie o kradzież. Ale ta starsza osoba wchodząc na teren prywatny i olewając przepis o pozostawieniu torby w szafce sama łamie to prawo o którym mówisz. Więc potem dostaje po dupie.
                    Moim zdaniem całe zamieszanie jest śmiechu warte. Jak ta kobita nie ma innych zmartwień niż prośba o okazanie reklamówki to zazdroszczę bezproblemowego życia bez stresu.
            • Gość: :( Re: Chamstwo w biedronkach IP: *.adsl.inetia.pl 21.10.11, 15:36
              ale debil
          • namacany Re: Chamstwo w biedronkach 22.11.10, 22:07
            Nie do końca. W Biedronkach, podobnie jak i innych sieciówkach często nie uświadczysz koszyka.
    • Gość: szybko Re: Chamstwo w biedronkach IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.11, 12:54
      A ja pozwolę sobie nie zgodzić się z autorką.
      Mieszkam na stałe we Wrocławiu a w Ostrowcu bywam.
      We wrocławskich biedronach jest to samo, czyli przy kasie proszą o okazanie zawartości torby a jak jesteś z biedronkowym wózkiem to wstają i zaglądają.
      Dzieje się tak nie tylko w biedronkach ale i np. w kauflandzie
      nie dziwi mnie to wcale ......
    • Gość: Gość Re: Chamstwo w biedronkach IP: *.adsl.inetia.pl 29.10.11, 20:29
      Przyjrzyjmy się sobie i dopiero oceniajmy innych

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka