Dodaj do ulubionych

Proces Szostaka (GO 22.04.2004)

29.04.04, 13:52
Będzie proces o korupcję z udziałem prezydenta

Na czwartkowym posiedzeniu, sąd w Tarnobrzegu odrzucił wniosek obrońcy
prezydenta Jana Sz. o umorzenie postępowania lub o zwrócenie sprawy
prokuraturze celem uzupełnienia zgromadzonych dowodów. Oznacza to, że proces
o korupcję, w którym prezydent Jan Sz. wystąpi w roli oskarżonego, odbędzie
się.
Wniosek o umorzenie postępowania z uwagi na brak podstaw do stwierdzenia
popełnienia przestępstwa został złożony już 28 listopada 2003 roku do Sądu
Rejonowego w Ostrowcu. Został rozpatrzony dopiero 15 kwietnia br., gdyż w
międzyczasie o przekazaniu sprawy z Ostrowca do Tarnobrzega zdecydował Sąd
Najwyższy.

Uzasadniając zgłoszony wniosek, obrońca stwierdził, że jego klient nie
popełnił zarzucanego mu przez prokuraturę przestępstwa z art. 228 Kodeksu
karnego. Oskarżony nigdy nie żądał korzyści dla siebie, działał przy otwartej
kurtynie, czy to jako prezydent miasta, czy to jako przedstawiciel Rady
Wierzycieli.

Dla niego nie było bez znaczenia, kto będzie właścicielem huty. ZOHO nie
była firmą do końca wiarygodną, stąd oskarżony wiele razy rozmawiał w różnych
gremiach, w tym z prezesem ZOHO o ewentualnym nabyciu huty. W rozmowach
mówiło się, nie było to żądanie, o dofinansowaniu KSZO (miastu na tym bardzo
zależało), a także o przekazaniu akcji (miało to nastąpić dopiero po
ewentualnym wygraniu przetargu przez ZOHO).

-Proszę, aby sąd zwrócił uwagę, że prezes ZOHO dopiero w lipcu zawiadomił
prokuraturę o ewentualnym przestępstwie - powiedział mecenas. Rozmowa w
gabinecie prezydenta miała miejsce w maju, a przetarg został rozstrzygnięty
nie po myśli ZOHO w czerwcu. Gdyby propozycja korupcyjna rzeczywiście miała
miejsce, należało zawiadomić organy ścigania od razu.

Na zakończenie swego wystąpienia mecenas powiedział, że gdyby sąd nie
uwzględnił tego wniosku, to on domaga się przekazania sprawy prokuraturze
celem przesłuchania m. in. Francisco Rubiralty i pana Blumentala.

Prokurator odrzucił oba wnioski obrońcy, jako niestosowne na tym etapie
postępowania.

-To, że oskarżony nie żądał korzyści dla siebie, nie ma żadnego znaczenia
dla zaistnienia przestępstwa z art. 228 K. k. , a jedynie może to mieć wpływ
na stopień winy - powiedział.

Wszystkie te okoliczności rozpatrzy szczegółowo sąd w toku procesu, który
powinien się odbyć. Ewentualne przesłuchanie pana Rubiralty czy Blumentala
nie ma - moim zdaniem znaczenia, a to choćby z uwagi na to, że chodzi tu o
fakty, które działy się rok wcześniej.

Po wystąpieniu obrońcy i prokuratora sąd zarządził naradę. Po kilkunastu
minutach wszyscy dowiedzieliśmy się, że sąd postanowił nie uwzględnić obu -
zgłoszonych przez obrońcę oskarżonego - wniosków. Zdaniem sądu, brak podstaw
oskarżenia zachodzi wtedy, gdy dowody w sposób oczywisty przesądzają, iż
przestępstwa w ogóle nie było. W tym przypadku czegoś takiego nie ma. Sprawa
zostanie rozpoznana na rozprawie, aby można było dokonać merytorycznej oceny
wszystkich zgromadzonych dowodów i wydać sprawiedliwy wyrok.

Na korytarzu sądowym rozmawialiśmy z obrońcą Jana Sz.

-Mój wniosek wziął się stąd, że według mojej oceny dowody, które zostały
zaprezentowane w akcie oskarżenia, nie były na tyle przekonujące, by można
było skutecznie oskarżyć prezydenta -mówi mecenas Stanisław Szufel, dziekan
Rady Adwokackiej w Kielcach.

Uznałem za słuszne, aby sąd wcześniej rozważył kwestie, które są istotne
dla sprawy. W moim przekonaniu w działaniu oskarżonego nie ma żadnych znamion
czynu opisanego w art. 229 K. k. To, co czynił, czynił jako prezydent miasta
i jako członek Rady Wierzycieli, a nie jako Jan Sz. dla swego interesu.

Mecenas nie odczytuje decyzji sądu jako złego znaku dla swego klienta.

Z uzasadnienia wynika, że zdaniem sądu przedwczesna jest w tej chwili
ocena zasadności aktu oskarżenia. Sąd musi zapoznać się ze wszystkimi
dowodami, w tym przesłuchać świadków.

(w)
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka