Dodaj do ulubionych

....jeśli chodzi

21.06.05, 23:36
o częstotliwość wpisów to forum jest dosyć aktywne...
...czy nie...?
Obserwuj wątek
    • hanka9 Milczy i nie chodzi 22.06.05, 00:18
      Nie.
      h9
      • dency Re: ...rany.. 22.06.05, 12:10
        ...więc co dalej będzie...?
        • hanka9 Re: ...rany.. 22.06.05, 19:49
          bryndza...
    • dency hanko! 22.06.05, 21:47
      ....być może arcyciekawe posty o pielgrzymkach interesują niezbyt wielu?
      • asiaskarzysko Re: hanko! 23.06.05, 03:41
        Jeśli to była ironia, to czuje się dotknięta ...!
        • hanka9 Asiuuu.... 23.06.05, 09:32
          ... nie miałam zamiaru nikogo dotykać...
          serdecznie pozdrawiam h9
        • pryszczaty Dziś Dzień Ojca. Czy dency jest tatusiem?. 23.06.05, 09:32
          Choć Dency o Edycie marzy,
          Tylko z Nią chce być blisko,
          Ona go milczeniem darzy
          A dotyk czuje AsiaSkarżysko.
          PS. Asiu ucałuj tatusia. Może być cudzy i młody!
          • edyta881 Re: Dziś Dzień Ojca. Czy dency jest tatusiem?. 25.06.05, 00:37
            TWÓJ WIERSZYK BYŁ NIE NA MIEJSCU, BO NIGDY DENCY ZE MNĄ NIE KONWERSO9WAŁ.
            • pryszczaty Re: Dziś Dzień Ojca. Czy dency jest tatusiem?. 25.06.05, 01:35
              edyta881: ...DENCY ZE MNĄ NIE KONWERSO9WAŁ.

              Densy, jak mogłeś? 9WAŁ jeden!
        • sensei4 Ironia, która dotyka ... 23.06.05, 18:22
          Asiaskarzysko napisła :
          >Jeśli to była ironia, to czuję się dotknięta...! <

          Jakaż ironia ? Forumowicz, ten czy inny, pisze , że może nie jest zbyt wielu
          farumowiczów zainteresowanych pielgrzymowaniem do skarżyskiego Sanktuarium,
          stąd, w domyśle, mały odzew na list "asiskarzysko".
          Gdzie tu ironia? O co tu się obrażać? Czuć się dotkniętym?
          Jeżeli to forum ma nie paść, to :
          1. O jego życie i zdowie muszą zadbać sami Skarżyszczanie. Jak nic nie piszą
          oznacza to, że nie mają:
          a. potrzeby pisania;
          b. problemów z którymi chcą sie podzielić z innymi;
          c. są zamknięci w sobie, takie małe sobkostwo.
          2. Nie może na forum dominować "lista" błędów i pretensji do władzy i do
          innych forumowiczów.
          3.Forum nie może być tylko miejscem publicznego "zaistnienia" piszącego.
          Jak się nie ma o czym pisać, lepiej nie pisać. Hasełka nie powinny tu mieć
          miejsca. Zapytania o osąd w sprawie, ale po jej dokładnym zreferowaniu to i
          owszem, inaczej szkoda czasu i klawiszy.
          4. Nie może też być miejscem jedynie słusznej racji.
          Każdy inaczej patrzy na ten sam problem. Widzi go w innej perspektywie, z
          innej strony, często wie więcej na poruszony temat niż stawiający problem.
          Często może to być pogląd nie odpowiadający któremuś z forumowiczów. Ale takie
          są zasady deliberacji. Wszyscy jesteśmy tu rówmi, wszyscy mamy jednakowo ważny
          głos, każdy ma szanować innego forumowicza tak, jak sam chciałby być
          szanowanym.

          Forum, na którym pisze się hasło-zapytanie : co sądzicie o budowie dragi,
          ulicy, kładki, i tp, nie ma szansy na dłuższe i poważniejsze życie. Może trwać
          ale opanowane przez pytających o najładniejszą, najłatwiejszą, ....lub o smak
          piwa, "który browar jest lepszy". Choć i ten temat może być naprawdę bardzo
          interesujący. Zależy kto i co bedzie wypisywał.
          Kiedyś na pewnej grupie dyskusyjnej popisywaliśmy o.... no o czem ?
          Prozaiczna sprawa, o chałwie. Smaki, firmy produkujące, technologie.
          Ciekawskich rzeczy dowiedzieliśmy się wszyscy. Pisania było na cały tydzień.
          I nikt nie miał drugiemu za złe, że pisał " łoj, takie tłustości jadać ?"

          Warto pomyśleć o formie tego forum. Inaczej "zdechnie".
          Pozdr. sensej4-ty
      • hanka9 Re: hanko! 23.06.05, 09:29
        ... być może...dency... być może...
    • asiaskarzysko Pryszczaty o co CI chodzi .. 23.06.05, 14:16
      Z moim tatusiem wszystko wporządku, a cudzych nie tykam .. Edytkę znam nie stąd
      i nie mam do niej o nic żalu, tak samo jak do reszty tu piszących.

      Czy Polaków jednoczy tylko wojna na słowa, albo balowianie tuż po niej ?? :(
      • dency Re: Pryszczaty o co CI chodzi .. 23.06.05, 20:04
        ...no to się ruszyło...
        P.S drogi sensei a który browar jest lepszy?
        P.S II pryszczaty jestem pełen podziwu dla twych umiejętności literackich
        taki rodzynek! no, no!
        P.S III dziewczyny!!! więcej, szybciej, mocniej....:)
        • sensei4 Który browar lepszy ? 23.06.05, 20:20
          Zasmucę Cię, "dency" !
          Nie piłem piwa od 10 lat. 8 lat temu ostatni raz gorzałe, "Smirnow" z lodu, i
          to daleko stąd, po Bremą. Trzy średnie stakańczyki, każdy bez przepitki.
          To był pokaz jak pić by sie nie krztusić, nie łypać oczkami, nie mieć
          urywanego oddechu. Pokaz był "owszem owszem", zdziwienie wielkie bo miejscowi
          nie widzieli dawno a może po raz pierwszy widzieli takie picie, koledzy
          zdziwieni, bo ja nie pijący, a tu 3 X i bez dodatków .
          Pozdr.
          • dency Re: Który browar lepszy ? 23.06.05, 20:39
            ..wybacz mą niewiedzę, ale cóż to te stakańczyki i to średnie?..
            • asiaskarzysko Re: Który browar lepszy ? 23.06.05, 21:02
              I widzicie panowie ? mogliście słuchać mojej wczorajszej audycji, bo tematem jej
              było picie, palenie i wszelkie alkohole :))) Na antenie rozmawialiśmy i o
              sposobach na kaca i kilka przepisów na dobre drinki poleciało ... :)

              W ub. sobotę był zlot userów www.skarzysko.org i takie piwa się m.in piło ;-)))
              : img95.echo.cx/img95/1356/obraz09217bm.jpg

              P.S To że na nim jestem nie ma nic wspólnego z tym,że te butelki stały obok ..
              naprawdę ;)))


              Pzdr !!
              • dency Re: Który browar lepszy ? 23.06.05, 21:52
                ...tak, tak skądś znam tę knajpę...
                a czy ty Asiu jesteś bezwzględnym przeciwnikiem picia?
                • sensei4 Re: Który browar lepszy ? 23.06.05, 22:24
                  asiskarzysko i dency`emu.

                  Stakan, to szklanka a stakańczyk to szkalneczka, taka literatka a literatka to
                  szklaneczka sto gram.
                  Co na kaca ?
                  1. Nie zakąszać pieczywkiem pod każdą postacią, bo robi się zacier w
                  żołądeczku.
                  2.Dobra zakąską jest pół na pół kiszona kapusta i drobno pokrajana cebula
                  polsolone do smaku i pływające w oleju rzepakowym.
                  Się piję, się zakąsza nabierając zakąskę łyżką, nie widelcem, bo olej ścieka.

                  Ale nie należy pić gorzały na pusty żołądeczek !! Po drugim stakańczyku nie ma
                  kto już pić. Spanko pod stołem zapewnione.
                  Nie utrwalać piwem, a już broń Boże winem, nawet z bąbelkami.
                  Jak pijać markowe, to po jedzonku, podczas deserów, i mało. Delektować się
                  bukietem, szczypankiem języka a nie zalewać robaka.

                  To przepisy nabyte od prawdziwego Tatara z Tatarstanu.
                  A kto wie, czym zakąszali Rzymianie ?
                  Pozdr. s.4-ty
                  • dency Re: Który browar lepszy ? 23.06.05, 22:33
                    ...nie oto chodzi żebym się czepiał, czy co, ale jak na nie pijącego
                    doświadczenie masz! no chyba, że jakieś fachowe pisma czytasz....
                    ...z doświadczenia wiem iż na kaca lekarstwa nie ma no chyba, że nie pić dzień
                    wcześniej albo jeszcze lepiej nie przerywać....
                    • asiaskarzysko Re: Który browar lepszy ? 23.06.05, 22:46
                      Wstyd się przyznać ale nim nie jestem .... ;-)))

                      Nie raz miałam okazję zasmakować trunków, ale od czasu zakrapianego końca roku
                      coś robi mi się na sam zapach wody ognistej !! A piwa w zasadzie nie lubię -
                      mogę je kupić w barze, jak wiem,ze będę w nim siedziec długo - ponieważ jego
                      konsumpcja zajmie mi min. 2 godziny !! ;-)))

                      I pamiętajcie .. człowiek,który dużo pije może i żyje 2 razy krócej, ale widzi 2
                      razy więcej !! ;-)))


                      "Aligarot" do dobry bar, poza tym muzyka ....ehhhh po 24-tej leci taka,że można
                      sie zakochać !! ;-)))


                      Pozdrawiam
                      • lewa-noga Re: Który browar lepszy ? 24.06.05, 00:52
                        Temat picia jest równie niebezpieczny, jak polityka. Co by się nie powiedziało,
                        to źle. Osobiście uważam, że wszystkiego trzeba spróbować, byle nie zatracić
                        umiaru. A Sensei nie powiedział, że jest abstynentem, tylko, że chwilowo (od 10
                        lat) nie pije. Jeżeli ma trochę więcej lat niż Asia, to prawdopodobnie już
                        zdążył spróbować.
                        Wasze zdrowie!
                        Ps. Piłeś - nie jedź, nie piłeś - wypij.
                        • asiaskarzysko Re: Który browar lepszy ? 24.06.05, 01:01
                          Heh dokładnie, w życiu trzeba wszystkiego skosztować tak,żeby potem móc wybrać z
                          tego tą niebanalną esencję życia ;-)))

                          Skoro o tym mowa, siedząc tą późną porą w sieci, słuchając Jannis Joplin -
                          Summertime (heh) przypominam sobie ubiegłoroczne wakacje i przejazd autostopem
                          ze Skarżyska do Kostrzyna na Przystanek Woodstock ;-))) To było świetne!

                          BRAKUJE MI TEJ NIEPEWNOŚCI, NIEŚWIADOMOŚCI I ULOTNOŚCI CHWIL ;-D


                          Teraz taki marazm, niezadowolenie ale i świadomość tego,ze teraz znów jest lato,
                          i dłuższy sie staje dzień ..!


                          Pozdrawiam ..
                          • hanka9 Dzień się zrównał z nocą... 24.06.05, 07:36
                            ... i niestety już staje się krótszy...
                            h9 ;-)
                            • lewa-noga Czar nocy świętojańskiej... 24.06.05, 09:19
                              Jest najpiękniejsza pora roku. Dzień jest długi noc krótka, czas ucieka jak
                              rzeka... - tak uroki świętojańskie traktowali Skaldowie w "Sobótce" (nie mylić
                              z Sobotką). A ja nie przyjmuję do wiadomości żadnych symptomów przemijania
                              tego, co piękne.
                              "Ja mam dwadzieścia lat, ty masz dwadzieścia lat, przed nami siódme niebo..."
                              wykrzykuje Karin Stanek i zgadzam się z nią, nie może być inaczej! Prawda Asiu?
                              Haniu, dziś czas stanął w miejscu i mam nadzieję, że stwierdzenie > ... i
                              niestety już staje się krótszy... < nie dotyczy długości dnia. Z własnego
                              doświadczenia wiem, że problem długości to tylko przejściowa niedzyspozycja.
                              Pzdr. Cieszmy się chwilą, wszak życie to też tylko chwila!
                              • sensei4 Re: Czar nocy świętojańskiej... 24.06.05, 09:57
                                Lewa-noga napisała/napisał :
                                >Zwłasnego
                                > doświadczenia wiem, że problem długości to tylko przejściowa niedzyspozycja. <

                                Nie koniecznie przejściowa. Nie koniecznie! Może być trwała ! :-( .

                                Pozdr. s.4-ty
                              • asiaskarzysko Re: Czar nocy świętojańskiej... 24.06.05, 18:40
                                Ehhh prawda !! "20 lat, a może mniej .... ta tarara tararara ... " ;-)) Ech
                                kocham klasykę polskiej muzyki !

                                A 20 lat można mieć i wieku 20 i 80-ciu lat, często widuje ludzi młodych,z
                                których twarzy można wyczytać historię całego życia, i takie, w których niczego
                                nie ma, beztroska, do czasu .. Jednak to co ich łączy, to chęć życia, chciaż
                                czasme można to postawić pod znakiem zapytania, jest to hasło uniwersalne, a
                                chociaż może i nie lubie streotypów to ten jest piękny, bo jest prawdziwy, bo
                                jest mój, bo jest każdego z osobna !!

                                lubię porozmawiać o wszystkim i o niczym, bo jak się chce rozmawiać, to nawet
                                błahostki mogą wzrastać do rangi wartościowych słów ;-))

                                A każde słowo jest wartościowe, byleby było szczerze wypowiadane .. ;-)))

                                Echh
                              • hanka9 Re: Czar nocy świętojańskiej... 24.06.05, 19:37
                                Pzdr. Cieszmy się chwilą, wszak życie to też tylko chwila!
                                Jak bardzo to prorocze słowa przekonałam się dziś o 13.30...miałam wypadek
                                samochodowy... ocalałam...
                                pozdrawiam wszystkich serdecznie Hanka



                                • dency Re: Czar nocy świętojańskiej... 24.06.05, 20:46
                                  ... a co robicie w tę noc? puszczacie wianki? szukacie kwiatu paproci?....czy
                                  coś w tym rodzaju....
                                  • asiaskarzysko Re: Czar nocy świętojańskiej... 24.06.05, 21:58
                                    Hmmm ja spędzałam go praktycznie jak każdy zwykły dzień .. poza wieczorową porą,
                                    podczas której mieliśmy fajną audycję w radiu !! ;-)))

                                    Ale ... widziałam piękny księżyc, był nisko, sennie zawieszony nad firnamentem,
                                    a słońce poraz pierwszy i ostatni w roku nie chciało tak długo zajść, odbijając
                                    swoje promienie od jego tarczy, czyniąc go swoim powiernikiem i przekazując mu
                                    blask, który będzie Nam towarzyszył podczas długich i ciepłych wieczorów tego
                                    lata ... ;-)))


                                    Ehhhh ;-)) Czy ktoś pójdzie ze mną na spacer ?
                                    • dency Re: Czar nocy świętojańskiej... 24.06.05, 22:43
                                      ....ooooo! to strasznie romantycznie się zrobiło....
                                      ....nie masz Asiu z kim pójść?
                                      ....no wiesz co!?


                                      i tak nie ma gdzie i jest późno...
                                    • lewa-noga Re: Czar nocy świętojańskiej... 24.06.05, 23:58
                                      Noce parne, gorące... - skarżyła się Maria Koterbska w Augustowie. I jak tu
                                      ludziom dogodzić? Tylko Asia potrafi docenić piękno. Asiu, zgłaszam się na
                                      wspólne szukanie świętojańskiego robaczka.
                                      Jednak nie wszyscy mają nastrój do zachwytów. Serdecznie współczuję Hance. To
                                      musiał być potworny stres. Jakie są skutki tego wypadku?
                                      • asiaskarzysko Re: Czar nocy świętojańskiej... 25.06.05, 03:10
                                        Hmmm nie tyle nie mam z kim, co może nie jestem pewna do końca tego,czy akurat
                                        te osoby pojęłyby tą ulotność chwil w milczeniu, tak jak i w nagłym słowotoku ...

                                        Słucham właśnie ruskiego Leningradu - chłopaki śpiewają o piciu,życiu, używkach
                                        i systemie, ale ballady ehhhhhhhhh : akordeon, trąbki, niepowtarzalnośc ...
                                        To może nie muzyka dla każdego, ale załapałam jej bakcyla !


                                        A spacery ?? Echh dla zdrowia i kondycji fizycznej/psychicznej wszystko !! Mogę
                                        nawet iść poszukać Złotego Runa pod osłoną nocy ;-))) !!



                                        O JAK PIĘKNIE SIE TEMAT ROZWINĄŁ, BRAWA !!
                                        • dency ....właśnie... 25.06.05, 06:16
                                          ....my tu tak sobie ble, ble, a Hanka gdzieś tam rany liże...
                                          .... mam jednak nadzieję, że to nie ona prowadziła,bo jak życie pokazuje
                                          kobiety i samochód to nie najlepsze połączenie...
                                          ...tylko nie bierzcie tego do siebie miłe panie! tak to jest...

                                          • sensei4 Re: ....właśnie... 25.06.05, 07:14
                                            dency napisał:

                                            > ....my tu tak sobie ble, ble, a Hanka gdzieś tam rany liże...
                                            > .... mam jednak nadzieję, że to nie ona prowadziła,bo jak życie pokazuje
                                            > kobiety i samochód to nie najlepsze połączenie...
                                            Na, na Panie "dency". Nie najlepsze połączenie to takie kiedy w markowym
                                            samochodzie jego kierowca ma nie markowy rozum.
                                            Lepsza jest relacja odwrotna.
                                            Kilka dni temu kolege streszczał mi przeczytany opis wypadku na Gierkówce,
                                            gdzie ustalono kto prowadził cud volvo po oglądnięciu połówek jadących tym
                                            cudem techniki. Jedne pozostały na lewej ścianie TIR-a, tu rozpoznanie nie
                                            dawało ponoć rezultatu, drugie przejechały pod TIR-em jeszcze kilkanaście
                                            metrów. W nich rozpoznano że nie prowadziła kobieta. Prędkość cud volva
                                            oszacowano na 240 km na godzinę. TIR nie zawinił w tym przypadku.
                                            > ...tylko nie bierzcie tego do siebie miłe panie! tak to jest...
                                            Jak widać z powyższego to : eeeeeeeeeeeeee !
                                            A Hance życzę szybkiego powrotu do zdrowia i równowagi.
                                            sensei4-ty .
                                            • hanka9 Właśnie prowadziłam 25.06.05, 08:38
                                              A pod koła wpakował mi się PAN... ech, szkoda gadać!
                                              Jeżdżę już ponad 20 lat. Bywałam w różnych sytuacjach, jeżdziłam po Niemczech,
                                              Francji, Hiszpanii... i nigdy nie miałam najmniejszego wypadku.
                                              Wczoraj stało się to pierwszy raz, nieopodal domu, na skrzyżowaniu które
                                              nazywają trójkątem bermudzkim- nie ma tygodnia bez 2-3 kolizji.
                                              Miły, kulturalny PAN wiozący w citroenie combi żonę i 2-miesięczną córeczkę,
                                              najpierw stanął na stopie jak Pan Bóg przykazał, a później ruszył mi pod koła!
                                              Tłumaczył się: nie wiem jak to się stało, ale ja pani nie zauważyłem
                                              No cóż - ważne że wszyscy żyją... nikomu nic się nie stało.
                                              No i widzisz dency, jestem wyjątkiem w Twojej teorii. A na pognębienie Cię
                                              dodam jeszcze że mężczyźni w mojej rodzinie, batmani szos, mieli już po kilka
                                              mniejszych lub całkiem poważnych wypadków, a kobiety nie.
                                              Acha, nie dodałam jeszcze że jeżdżę codziennie dość intensywnie po trudnym do
                                              jeżdżenia Śląsku.
                                              Dzięki Bogu ran nie liżę bo ich nie mam. Ale autko biedne - przód strzaskany.
                                              A z racji podłego nastroju nijak mi było myśleć o kupałowej nocy, kwiatu
                                              paproci nie szukałam...
                                              Meldujcie, kto znalazł?
                                              Serdecznie wszystkich pozdrawiam Hanka
                                              • stanislaw.sidor Kwiat jednej nocy 26.06.05, 01:53
                                                Hania, jak kwiat jednej nocy, zakwitła nam znów swoim intelektem. Szkoda
                                                dyskusji na przypisywanie cech czy zalet tylko jednej płci. Ja wiem, co różni
                                                kobiety i mężczyzn, ale nie powiem. Odkryjcie te niuanse sami. Zapewniam, że są
                                                to studia arcyprzyjemne. Cieszę się, że Hanka, dzielna kobieta, staranowała
                                                jakiegoś barana, który - wbrew utartym stereotypom - jest zwykłym samcem a nie
                                                żadnym supermanem szos. I do tego komentarz (Hanki) iście gentlemański: „miły,
                                                kulturalny Pan”. A podobno dyplomacja jest domeną mężczyzn... Szczęście, że
                                                straty tylko w żelastwie.
                                                Haniu, wielu przyjemności życzę.
                                                PS. No i właśnie znalazłem kwiat jednej nocy.
                                                St.S.
                                                • hanka9 Re: Kwiat jednej nocy 26.06.05, 06:31
                                                  Gdzie,gdzie, gdzie?
                                                  Czy to określenie umowne... czy rzeczywiście?
                                                  Dawno temu... czy może współcześnie?
                                                  Alż Stanisławie, taki kwiat to niezmierna rzadkość - i to niby Pan? Tak po
                                                  prostu? Mimochodem?
                                                  Serdecznie pozdrawiam h9 ;-)
                                                  • stanislaw.sidor Re: Kwiat jednej nocy 26.06.05, 18:26
                                                    Przecież wyraźnie wskazałem, że tym niezwykłym kwiatem jest hanka9.
                                                    St.S.
                                                  • hanka9 Re: Kwiat jednej nocy 26.06.05, 21:04
                                                    ...płatki mi zadrżały... listki omdlały...
                                                    Stary picer z tego Stasia!
                                                    Hanka9 ;-)
                                                  • sensei4 Re: Kwiat jednej nocy 26.06.05, 23:26
                                                    Które płatki ?
                                                    Listki czego ?
                                                    A ze Stasio stary picer to wiadomo od trzeciego jego postu.
                                                    Nic się tutaj nie da ukryć. Takie Forum.
                                                  • stanislaw.sidor Re: Kwiat jednej nocy 27.06.05, 00:40
                                                    Tylko nie STARY!!
                                                    A dziś byłem w Zabrzu na konwencji wyborczej prof. Zbigniewa Religi. To jest
                                                    dopiero picer! Millera gruszki na wierzbie są niczym w porównaniu z bajkowym
                                                    programem Religi. Zaczyna się okres, w którym z wyższością mogę patrzeć na
                                                    największe gwiazdy z politycznego nieboskłonu, jak - zabiegając o nasze
                                                    (elektoratu) względy - tracą poczucie rzeczywistości, jak wyłazi z nich
                                                    kołtuństwo. I tu nie ma mądrych - wszyscy przez ten Pacanów przejść muszą.
                                                    Trzymcie się - St.S.
                                                  • hanka9 Kwiatki z politycznej łączki. 27.06.05, 08:40
                                                    No kwiaty mają takie cóś jak płatki i listki, a że wskazano na mnie, to....
                                                    Czy dużo ludzi było na tym spotkaniu Panie Stanisławie?
                                                    Nie poszłam bo proszę sobie wyobrazić, że ktoś z organizatorów wydzwaniał po
                                                    śląskich komitetach i zachęcał ich do przyjazdu powołując się na mnie że niby
                                                    też będę. Zadzwonili nawet do Krakowa. Ci wszyscy obdzwonieni sprawdzali tą
                                                    informację u mnie - nie znam nikogo ze sztabu Religi i nie mam zamiaru tworzyć
                                                    nikomu orszaku... i to by było na tyle!
                                                    h9
                                                  • stanislaw.sidor Re: Kwiatki z politycznej łączki. 27.06.05, 11:22
                                                    Było ok. 2000 ludzi, ale spotkanie rozpoczęło się z godzinnym opóźnieniem. W
                                                    planowanym czasie rozpoczęcia imprezy 2,5-tysięczna aula świeciła
                                                    kompromitującymi pustkami - było ok. 300-500 osób. Najwyraźniej ratowano
                                                    frekwencję, chociaż prowadzący imprezę kabareciarz, legendarny Masztalski,
                                                    powtarzał kilka razy, że profesor Religa ma problemy z dojazdem. Po dotarciu na
                                                    miejsce spotkania z godzinnym opóźnieniem, Religa nie raczył przeprosić
                                                    wyczekującej na jego wspaniałą osobę gawiedzi. Widocznie opóźnienie nastąpiło z
                                                    przyczyn domniemanych przeze mnie (zresztą nie tylko).
                                                    St.S.
                                                  • sensei4 Re: Kwiatki z politycznej łączki. 27.06.05, 17:40
                                                    No tak. Jeszcze nie prezydent a już lekceważy elektorat.
                                                    A gawiedź jest gawiedzią. Miast, jak już przyszła, wyczekała się, wyjść w
                                                    momencie jak on wchodził, to pokornie,( czy z ciekawości ?) została w auli.
                                                    "Jaka gawiedź takie jej traktowanie".
                                                    Czyżby gawiedź czapki przy słabiźnie nie odwykła trzymać ?
                                                    Ale poziom zorganizowania pokazano wysoki. Zebrać w taki dzień i w taki czas
                                                    dwa tysiące narodu w godzinę to trzeba wykazać się wielką mobilnością.
                                                    Nawet 30 lat temu nie skrzyknięto by tyle luda i tak szybko.
                                                    To już o czymś mówi ! Oj mówi!
                                                  • hanka9 Re: Kwiatki z politycznej łączki. 27.06.05, 18:20
                                                    Wstyd i sromota... a najpewniej głupota!
                                                    Większość z tych co to do urn posłusznie maszerują nie ma zielonego pojęcia
                                                    kogo i dlaczego wybierają.
                                                    A gdyby tak u nas zarządzono jak w Bułgarii, że ludzie szli do wyborów bo im
                                                    obiecano loterię to dopiero mielibyśmy wybory, o jakich świat nie słyszał...
                                                    najpewniej prezydentem został by Tymiński i Religa mógłby u niego zostać
                                                    ministrem od akupunktury np.
                                                    Jak Pan myśli skąd oni tych ludzi zebrali?
                                                    h9

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka