steel-worker
07.01.08, 19:52
Tak się stało, jak się stało. Siadła mi psychika i nic. Straciłem
psychiczne czucie i odbiór rzeczywistości. Piję dużo wódki, chodzę
póżno spać,prawie nie śpię. Myślę nad kierunkami działań. Wszędzie
bezsesns, ruchwka i pożoga, poczucie klęski. Roprawiam o sensie
ludzkiego istnienia sam ze sobą. Dużo pytań, mało odpowiedzi. No po
co taki człowiek żyje, jak ten chwast?