Dodaj do ulubionych

Siedem grzechów głównych mojego miasta

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.07, 15:25
Pięknie, napisane ale taka debata byłaby na miejscu w stosunku do wszystkich
lokalnych środowisk w naszym "pięknym" województwie. W Kielcach przynajmniej
głośno o tym mówicie, a gdzieś indziej,gdzie meida poza telewizornią nie
docierają, panuje zaduch i beztroska cisza.
Obserwuj wątek
    • Gość: strzalka Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.icpnet.pl 18.02.07, 18:52
      Coz. To wazny temat, a sam fakt, ze dyskusja zostaje podjeta dowodzi tego, ze
      miasto nie stoi w miejscu. Jeszcze wazniejsze jest to czy sprawa spolecznie sie
      rozwinie, czy bedzie tematem kolezenskich dyskusji, debat wsrod licealistow czy
      studentow.

      Ja byc moze nie jestem dobrym przykladem, studiuje w Poznaniu i Kielce oceniam
      z perspektywy odwiedzin, moge powiedziec swiatecznych. Nie jestem tez
      kielczaninem, choc przyznam szczerze, ze wasze miasto, powiem nasze miasto,
      lubie. Tak, moze wyda sie to zaskakujace ale jest w Kielcach jakis magnes, mnie
      przyciaga. Moi rodzice po latach zycia poza regionem, z ktorego pochodza,
      wybudowali dom pod Kielcami i wrocili do korzenii. Dla mnie ten powrot jest
      okazja do odwiedzin regionu, w ktorym spedzalem najlepsze wakacje mojego
      dziecinstwa.

      Powiem szczerze, ze wiele, bardzo wiele jest spraw do zalatwienia, wydaje sie
      od zaraz, spraw latwych do rozwiazania, bo zwiazanych z ze zwyklym porzadkiem i
      gospodarnoscia i te kwestie moga byc powodem do zniesmaczenia, dla tych ktorych
      dotycza na codzien, sa bez watpienia. Druga strona medalu jest taka, ze Kielce
      ida w bardzo dobrym kierunku, wybor rozwoju poprzez sport to wybor bardzo
      dobry. Sport bowiem dadaje argumentow do budowy spolecznej tozsamosci, do
      integracji mieszkancow miasta czy regionu, na zewnatrz jest wielka okazja na
      promocje.

      Jako bardzo istotne widze kwestie zagospodarowania ul.Sienkiewicza, lecz
      uwazam, ze powinna byc ona jedynie przedpokojem, wprowadzeniem do pokoju
      goscinnego, w ktorym pieknie przyjmuje sie gosci, jako taki widze odbudowany
      Rynek, odnowione uliczki prowadzace do Palacu. To powinien byc priorytet dla
      wszystkich. Dziwi mnie, ze budowa parkingu zablokowala, mam nadzieje na juz
      niedlugo, te inwestycje. Przeciwnicy powiedza, ze to przez upor waszego
      prezydenta, ja sadze, ze bez tego uporu wiele, zeczy nie udalo byc sie
      zrealizowac i bez determinacji nie ma co sie zabierac do rzadzenia, a parking
      jest potrzebny w tym i w innych miejscach takze, spojrzcie jak korkuje sie to
      miasto.

      Istotne, a moze najwazniejsze jest to jak sprawa ma sie wsrod obywateli, slowa
      krytyki pod ardesem srodowiska akademickiego sa jak najbardziej uzasadnione, to
      studenci i ich wykladowcy powinni byc istotnym glosem miasta, regionu. A tu ani
      widu, ani sluchu. Moze zatem troche brak wiary we wlasne umiejetnosci,
      mozliwosci podcina skrzydla? Pewnie tak, ale z drugiej strony widze wsrod
      mlodych kielczan wielu ambasadorow swego miasta, niosacych dobra opinie o swoim
      miejscu w Polske. Zatem, troche wiecej determinacji!

      Moj glos w dyskusji jest taki: Kielce ida w dobrym kierunku, ciagna za soba
      ciezki ogon - region wciaz slabo rozwiniety, ale przeciez o duzym potencjale.
      To miasto mozna lubic i ja je lubie, choc nie bylem z nim mocno zwiazany zawsze
      bede mu kibicowal i przywozil tu moich znajomych z Europy. Kielczanie wiecej
      determinacji i dbalosci o priorytety!!! Bedzie ok.

      Pozdrawiam.
      • Gość: "Klerykowianin" Może"Gazeta"zacznie od siebie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 22:12
        Lepiej jerst przygarnmiac ... innym, narzekac, ale nie widzieć w swoim
        oku.Otóz, może Pani Redaktor zacznie od własnej Redakcji, pisac bezstronnie, to
        znaczy nie preferować strony np. prezydenta !Jego bzdurne wypowiedzi są ważne,
        inne nie, pomysły popieranie w ciemno na klęczkach, choc sa szalbiercze,a
        działania magistratu, jego pseudo seukcesy, zadłużenie miasta, eczje aferalne,
        nigdy nie znalazły jdnego słowa krytyki.Wspomina Pani o hali przy ul.Bocznej.
        Ładna ? Szkaradna, sknocona, nie przydatna do żadnych imprez ! Wyrzucone
        pieniądze ! Czy stać Panią na publikowanie głosów innych niz prezydenta ?
        • atomm Kielce to prowincja i to tez jest ich sila.... 19.02.07, 17:56
          Sila Kielc moze byc urok historycznych kamieniczek, ten swoisty prowincjonalny
          klimat.
          Oczywiscie ciagle brakuje miejsc gdzie mozna spedzic wolny czas, ale i tak jest
          ich coraz wiecej....
          Mysle ze Kielce sa na dobrej drodze rozwoju, ale nie robmy z Kielc drugiego
          krakowa...
          • Gość: Andrzej Re: Kielce to prowincja i to tez jest ich sila... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 18:42
            Drodzy Kielczanie,pamietam Kielce z lat szesdziesiatych,Kielce wtedy konczyly sie
            -od polnocy na szydlowku ,gdzie bylo kilka strasznych blokow ,od poludnia na
            baranowku stary cmentarz,od wschodu osiedle zagorska,od zachodu stary dworzec Pkp
            i to byly Kielce.Od 1963 nie mieszkam w Kielcach,skonczylem szkole podstawowa nr.3
            przy ul.Karczokowskiej.Mature w Zeromskim ,wtedy obok Katedry.Pozniej studia,
            ucieczka z Polski mieszkalem we Francji ,Austri a od 1991 w Warszawie.Niedawno
            odwiedzilem NASZE miasto i bylem nim zachwycony,miasto jest piekne ,miasto zyje
            jest duzo mlodziezy ,dobra kawa, miasto czyste.Pewnie nie widze rzeczy o ktorych
            piszecie (albo nie chce widziec)i pewnie macie racje piszac o mankamentach.Kiedy
            mieszkalem w kielcach nie bylo zadnej wyzszej uczelni.W parku byla muszla
            koncertowa,po stawie mozna bylo plywac kajakami.Teraz miasto jest piekne
            rozbudowane duzo zieleni ladne ulice jedyne co mi przeszkadzalo to straszne
            szyldy przy ulicy Sienkiewicza.
            Drodzy Kielczani pamietajcie PROWINCJA JEST W NAS.
            • Gość: babcia Re: Kielce to prowincja i to tez jest ich sila... IP: *.iplus.com.pl 11.09.07, 13:52
              A ja jestem kielczanką od urodzenia mimo ,że 20lat już wtym mieście
              nie mieszkam .lubię przyjeżdzać do rodzinki i patrzeć jak to miasto
              się zmiana >Piekna ul .Sienkiewicza . i coś czego kielcznie nie
              dostrzegają >Obowdnice .dobry układ komuikacyjny >mnóstwo nowych
              firm ,Jezeli uważacie ,ze misto jest zapchane do zapraszam do Cz-wy .
              dopiero teraz przemądrzali drogowcy robią plany nad realizacja
              obwodnicy .
              W trakcie jest układanie naweirzchni w III Aleji NMP .
              I władze nie moga sie zdecydować czy zamknąc
              ALEJE ??? .300tyś ,miasto powiatowe ,zero inwestycji , stagnacja .
              wieczne śpiewy w Alejach .prezydent na usługach Jasnej Góry .
          • Gość: Greg_Kraków Kielce - dziura zabita dechami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 16:09
            Pewnie, że nie róbcie. Nie macie na to najmniejszych szans.
            Możecie tylko próbować leczyć własne małomiasteczkowe kompleksy kolejnym
            otwartym hipermarketem, gdzie będziecie się ukulturalniać, mówiąc: "byliśmy w
            galerii".
            Dlaczego każdy rozsądny młody człowiek wyjeżdża stąd do Krakowa, Warszawy czy
            Wrocławia? Bo tu nie ma przyszłości. Bo to miasto trwa w stagnacji, kisi się we
            własnym sosie - jak to dobrze określiła autorka, to towarzystwo wzajemnej
            adoracji. Jeszcze w liceum, chodząc do Śniadka, zauważałem, że wieczorem nie ma
            gdzie pójść, a kilka knajpek tego braku atrakcji nie zrekompensuje.
            • Gość: Kielczanka Re: Kielce - dziura zabita dechami IP: *.netcity.pl 25.04.07, 17:04
              Przykro mi, że tak dawno tu nie byłes i nie wiesz jak zmienily sie Kielce.. Są
              o wiele piękniejsze, jest ogrom zabytkow, a wieczorami mozna wyjsc do roznych
              bardzo pieknych i przyjemnych miejsc......wiedzialam że krakowianie są pewni
              siebie i obrazający innych ale nie myslalam ze az tak.. Teraz jeszcze bardziej
              jestem dumna że mieszkam w Kielcach i stąd pochodze:)
            • Gość: baux Re: Kielce - dziura zabita dechami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.07, 01:21
              A czym jest Kraków? Obecnie weekendowym miastem tanich uciech dla
              wyspiarzy. Wiec nie pisz glupot. Krakow procz Starego Miasta to
              melina, uczelnie coraz gorsze i coraz nizszy poziom. Inwestycji
              malo. Otworzyli jakas galerie przy dworcu i maja radoche. Krakow
              jeszcze bardziej kisi sie w swojej bucie i poczuciu ze jest miastem
              wyjatkowym. Niestety malo w tym prawdy. Poza tym kogo obchodzi kilka
              knajpek? Wazny jest rozwoj ekonomiczny i technologiczny. Kilka
              knajpek zawsze mozna otworzyc, to jest minimalny problem. Co do
              koltumstwa to mozna sie zgodzic, ale sporo tego koltunstwa z ktorym
              chodzilem do liceum studiuje wlasnie w takim Krakowie czy Wroclawiu.
              Wiec nie uogolniajmy.
      • Gość: student AŚ Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 21:07
        nareszczie ktoś otwarcie skrytykował nasze uczelnie które wogole nie
        dostosowuja się do potrzeb ryunku ksztalcac chociażby na tony pedagogow mimo ze
        nie ma takiej potrzeby. Jestem na V roku ekonomii na AŚ i mieliśmy do wybory 1
        (słownie jedną) spejalność, nie wiem tylko czy to mozna wybrac wyborem.
        A na ostatnim wykładzie prof. Kot(prof. nauk akonomicznych) podaje, że
        bezrobocie w Polsce wynosi 19,6 % w ktorej Polsce bo w mojej wynosi wg. GUS
        14,9 %. Rozumiem, że nie jest łatwo namówic dobrego prof. ale mgr. można lepiej
        dobierać.
        student
    • Gość: Spineczka Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 19:23
      Kielce = Kleryków.
      Kiele = wieś z jedną ulicą.
      Kielce = lepiej nie wychodź wieczorem, bo:nie ma gdzie i po co, a jak już jest
      gdzie ( rzadko to bywa) to można oberwać wszędzie, bo unas to napływowe
      scyzoryki i blokersi rządzą.
      Kielce= miasto bez planu ( jakieś tunele, lotnisko, i inne wymysły na czas
      wyboru).
      Kto tu przjedzie i po co?
      Wysiądzie ktoś na obskurnym dworcu PKP / PKS i co dalej? Nic. NIkt nie poleci w
      te pędy do Katedry, do muzeum zabawek, na ulice SIenkiewicza, bo ulica jak
      każda inna. WIęc lepiej do Krakowa. Tam jest kultura ta na codzień, wszędzie,
      to miasto dla ludzi, dla młodych i starych, tam nie ma haseł, polityki, a
      jeżeli jest, to gdzieć obok. Kielce nic nie znacczą- kleryków bez koncepcji ,
      planu, z milionem dziur w ulicach i nadętymi włodarzami miasta pełnymi
      frazesów. To nikogo nie ciekawi.Omijać - szybko zrobić obwodnicę i wioooooodo
      Krakowa albo Warszawy. Ciemnogród omijać dużym łukiem.
      • Gość: Calm Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 11:11
        Byłem ostatnio w Sankt Petersburgu. I wiesz co - Kraków do pięt nie dorasta,
        stworzono mit Krakowa, a tak naprawdę mogą się nim zachwycać turyści z USA,
        gdzie nie ma budynków starszych niż 200-300 lat - często tylko jedna cegła ma
        tyle w całym budynku :) Kielc nie można porównywać ani do Kraka ani do Wawy.
        Kielczan do Wawiaków i do Krakusów - to chyba jasne.
      • Gość: krakokielce jadac z poludnia na polnoc IP: *.adsl.inetia.pl 22.02.07, 17:53
        lub z polnocy na poludnie, na wysokosci centrum mija sie jakies arabskie slumsy
        przykryte plotem od gl. ulicy. jak sie ma wyzszy samochod widok jest
        nieprawdopodobny! tysiace bud, jakby urzadzono konkurs na najbardziej
        zapyziala, obok pozbijane kramy i lady, kazda inna i tony wylewajacych sie za
        ogrodzenie smieci. o! jak swojsko! tylko za wschodnia granica mozna ogladac
        podobne rzeczy. a jesli ktos chce zajrzec do centrum; pieknie odnowione FASADY
        najglowniejszej z ulic, oswietlone latarenkami rodem z basni tysiaca i jednej
        nocy. ktos chyba projektowal je jako dekoracje swiateczne, ale drogie byly, to
        zostaly i dodaja tandetnego blichtru centrum. cudo! jadac na zachod, tuz za
        wiecznie remontowanym wiaduktem/ wiem, miasto wlasnie bije rekord guinessa/,
        ulica krakowska! zadna wies w Polsce by sie nie powstydzila tylu plotow
        oblepionych reklamami, co tak skutecznie zaslaniaja mocno juz sfatygowana
        radosna tworczosc architektow i budowniczych. jesliby urzadzic w kraju wybory
        najochydniejszego domu, Kielce moglyby startowac z cala ulica! bo zestawienia
        sa ekscytujace; rozlatujace sie wiejskie chalupy pod oknami palacykow
        wzorowanych chyba na zgierzskich rezydencjach cyganskich. a na plotku baner;
        zotly, czerwony, zielony... jak mozna zeszpecic tak piekne tereny? jak
        swiadczy to o ludziach, ich poziomie, guscie. wiecie, co mowia o Kielczanach ,w
        Polsce'? ze to chlopy wszystko, ze chamy... te piekne fasady kryjace brud i
        rudery, te orientalne lampiony paresetmetrow od slumsow chyba o tym swiadcza.
        bo to jest taka mentalnosc; aby z wierzchu bylo ladnie, bo co ludzie powiedza...
        • Gość: KasiazKielc Re: jadac z poludnia na polnoc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 09:55
          Niewiem czy zauważyłeś, ale tak jest w każdym mieście, tylko Kielce są małe i od
          razu widać. Kraków to moim zdaniem bardzo brzydkie szarobure miasto i właśnie
          tam tak jest a nie w Kielcach. Czy nie widziałeś nigdy tych krakowskich
          blokowisk ,??? ciemno ,szaro brudno. Tak jest w Krakowie, tylko rynek jest
          zadbany pod angielskich turystów, którzy sikają gdzie popadnie i rzygają ,tak
          tam jest świetnie, kulturalnie. Szkoda tylko że sami krakowianie (rodowici)
          narzekają na takich turystów.A jak idziesz ulicą to nikt Ci nie ustąpi ,wszyscy
          Cię obiją, nawet staruszką nie przepuszczą, to jest kultura!
        • Gość: krakokielce Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.adsl.inetia.pl 17.10.07, 13:41
          dobrze napisane; SIEC w knajpie na kazimierzu; siec jest nie tylko
          na kazimierzu, jest takze na calym rynku /mowie o bezprzewodowej
          sieci internetowej/ planowane jest rozszerzenie. co do mentalnosci
          mieszkancow; robiono statystyki i rankingi miast, w ktorych
          najgorzej sie zyje; Kielce znalazly sie na pierwszym miejscu w calym
          kraju. brano pod uwage odsetek wyksztalconych, ilosc
          przedsiebiorstw, wyzszych uczelni, bezrobocie, oferte kulturalna i
          rozrywkowa, odsetek migracji do miast okolicznych itp. czy wiadomo
          Panstwu, ze Kielce jako jedyne miasto nie otrzymalo dotacji unijnych
          na inwestycje? plany inwestycyjne nie zostaly zaaprobowane. zamiast
          budowac, jak inni, drogi, szpitale, wodociagi, kanalizacje, miasto,
          a raczej nawiedzeni wlodarze zapragneli miec lotnisko miedzynarodowe
          bez drog dojazdowych i hoteli. no i klapa. nie bedzie nic. a
          wystarczylo zrobic plan alternatywny, jakies drogi
          zaprojektowac. 'tu na razie jest sciernisko ale bedzie san
          francisko' spiewaja pod nosem naiwni mieszkancy i pedza znow
          wybierac Gosia. :-)))))
          • Gość: znowu ja Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.adsl.inetia.pl 17.10.07, 14:48
            nie moge powstrzymac sie od dolozenia szczypty prywaty do dyskusji.
            kiedy odwiedzam rodzine w Kielcach dopadaja mnie niezmiennie takie
            spostrzezenia; najwazniejszy jest harmonogram dnia; posilki o stalej
            porze, obiadek to swietosc i kulminacja calego pobytu wliczajac czas
            przygotowywania, w ogole apoteoza posilkow, rozmowy bez rozmawiania;
            niezdrowe zainteresowanie czyimis finansami i wygladem,
            niedopuszczanie do poruszania klopotliwych tematow, swoich
            problemow,przy duzej checi rozprawiania o problemach innych ludzi /a
            raczej napawanie sie nimi/, obsesyjne chodzenie do kosciolka przy
            jednoczesnym traktowaniu tematu kosciola i wiary jako tabu, wyjscia
            do 'galerii' -jedyny sposob spedzania wolnego czasu porownywalny
            waznoscia i odswietnoscia do wizyt w kosciele /stroj ten sam/,
            obsesyjne dbanie o wyglad; zawsze nalezy wygladac reprezentacyjnie,
            niezaleznie od okolicznosci - odswietnie. brak zainteresowania
            sprawami nie dotyczacymi bezposrednio codziennosci i rodziny,
            skrajnie materialistyczne podejscie do zycia /pieniadze, zakupy,
            podwyzki, oszczednosc tematy numer jeden/, przywiazywanie nadmiernej
            wagi do tego, co powiedza inni, jak widziana jest moja
            rodzina /klotnie szeptem, usmiechanie sie na pokaz, falszywe
            uprzejmosci, brak szczerosci/, nienawisc skrywana obluda do sasiadow
            i znajomych, a nawet czlonkow rodziny, ktorym powodzi sie lepiej, a
            jesli nie daj boze cos osiagneli, to na pewno za sprawa tajemniczych
            czynnikow zewnetrznych /znajomosci, lapowki, uklady/, nigdy swoim
            mysleniem i praca, no i najwazniejsze; przekonanie, ze jesli ktos
            nie zapie...a 18 godz na dobe, albo przynajmniej tego nie widac, to
            nie nalezy mu sie wiecej niz najnizsza krajowa, bo tylko ciezka
            praca moze przyniesc wieksze pieniadze i wtedy to uczciwie
            wyglada /zupelne pominiecie koncepcji o zarabianiu glowa/. tyle
            spostrzezen z wizyt, wyjezdzam i oddycham z ulga, zyje w innym
            swiecie, w takim, gdzie z pieniadza nie robi sie bozka, ludzie zywo
            interesuja sie sprawami swiata, a bogaty sasiad ceniony jest
            bardziej niz biedny, mozna wyjsc z domu nie tylko do hipermarketu i
            kosciola, nie trzeba stroic sie jak stroz w boze cialo, a
            obiadokolacje je sie kiedy przyjdzie czas i ochota, niekoniecznie
            przy domowym stole przed telewizorem, o trudnych sprawach rozmawia
            sie normalnie i na biezaco, kloci sie glosno jak trzeba itp.
            czy ktos jeszcze ma podobne lub niepodobne spostrzezenia? pozdrawiam
    • Gość: kuba Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 19:25
      jestem kielczaninem od zarania dziejów mojej rodziny. Znam trochę historię
      tego miasta i określę powyzszy artykuł jako super początek do dyskusji.
      Zacznijmy od początku. Panowie, którzy "sikają" to są Swięte krowy kieleckie-
      moze od Straży miejskiej dowiedzielibyśmy się dlaczego nie można z centrm Kielc
      usunąć tych panów. Elita wszystkich uczelni dba tylko o siebie a nie o miasto
      Wynika to z układów panujących wśród pracowników ( pytać brata męża). Nasze
      władze-jestem zwolennikiem Pana Prezydenta Lubawskiego- nie mamy szczęścia do
      niektórych jego współpracowników. Ostatnia sprawa SP 16 - rozumiem, że trzeba
      wprowadzić zmiany- ale sposób postępowania i odzywki p. Syguta nie najlepiej
      świadczą nie tylko o nim ale o całym magistracie.
      Moje miasto jest piękne, ludzie wspaniali, ale jest KILKA osób (ciekawe, że nie
      rodowici kielczanie i może mają jakieś kompleksy?) którzy chcą rządzić i
      uważają , że tylko oni mają rację. Pod względem imprez kulturalnych - jest ich
      coraz więcej i na wysokim poziomie. Ostatki można było spędzić naprawdę w wielu
      miejscach ale może zabrakło informacji? Więcej takich dyskusji. Dziękuję Pani
      redaktor za ten artykuł i pozdro dla całej rodziny
      • Gość: Analityk Re:Tu nic się nie zmieni bez zmiany mentalności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 20:06
        Wydawane są olbrzymie pieniądze na coś co przynosi i przynosić będzie jescze
        większe straty -stadion,hala obydwa obiekty z usterkami,których wyeliminowanie
        będzie drogo kosztować nas podatników.Obecnie trwa chocholi taniec wokół
        lotniska w Obicach.Pan Prezydent mamił i mami wszystkich zaznaczam jego
        wyborców,że Obice załatwią Balice, a lotnisko to jest panaceum na wszelkie
        zło.Zgodnie z tym co Pani Redaktor napisała rzesze turystów chcą odwiedzać
        Kraków , a nie Kielce.Siłą rzeczy w pierwszej kolejnościu winno się poprawiać
        wizerunek Kielc poprzez usuwanie w sposób konsekwentny tego złego co odstrasza
        od Kielc, a to brud,obskurność brak ośrodków kultury itd ,itd.Akademia
        Świętokrzyska reprezentuje słaby poziom w skali kraju i to jest fakt podaję
        prosty przykład kiedyś studentka tej uczelni stwierdziła,że ona nigdy się
        niczego nie uczy , a i tak zdaje większość egzaminów natomiast jej
        koleżanka "ryje" studiując na Uniwersytecie Jagiellonskim uzyskująć średnie
        oceny.Może ona taka zdolna chociaż nie przypuszczam , a może w tej uczelni
        stopnie pozytywne stawia się za brak wiedzy , a nie za jej nadmiar ?
        Kielce żyją jeszcze czasami PRL ,gdzie zasadą od zawsze było BMW
        (bierny ,mierny ale wierny ).Obecna władza też wierna jest tej
        zasadzie.Popatrzeć na otoczenie Prezydenta Kielc -Lubwaskiego -kto dał na
        kampanię wyborczą lub w inny sposób wspoierał to ma etacik w magistracie albo w
        firmie związanej z Urzędem Miasta .To samo w Urzędzie Wojewódzkim i
        Marszałkowskim tam władzę objął PIS z niejakim Perzem oraz cały estabiszment
        PSL,który zagnieżdzony jest zresztą tam od lat.PSL opanował też Starostwo
        Powiatowe.Trudno będzie coś w tych Kielcach zmienić może jak to całe rubaszne
        towarzystwo opuści ten padół rozpaczy,ale zostaną ich dzieci oraz dzieci ich
        dzieci.Chłop potęgą jest i basta.
      • Gość: ja Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.07, 15:37
        Zgadzam sie w 100%. Budowa kawaleczka drogi (waskiej i krzywej i bez prawo/lewo
        skretow) zajmuje 3 lata. Smiechu warte. Jeszcze mam pytanie odnosnie drog:
        DLACZEGO DROGI, CHODNIKI BUDUJE SIE "PO KWADRACIE"?? Zaden normalny czlowiek nie
        jezdzi, chodzi po kacie 90%, nie da sie. Po kilku dniach ZAWSZE pokrzywione sa
        krawezniki, wydeptane trawniki. Wystarczy pomyslec, a nie walczyc z "fizyka".
        Jakby jeszcze studzienki kanalizacyjne budowac pod chodnikiem to mielibysmy juz
        ekstra drogi...MYSLENIE NI BOLI. (W USA juz sie nauczyli). Swietny pomysl z
        poruszeniem takiego tematu. Do rzadzacych : SLUCHAJCIE LUDZI - oni lepiej od was
        wiedza co, gdzie nalezy zrobic i maja dobre pomysly. Wystarczy uruchomic jakas
        strone WWW i tam ludzie wrzucaliby pomysly/spostrzezenia.
    • Gość: Kielczanin Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 20:26
      Serdecznie dziekuje P. red. Janusz za nakreslenie obiektywnego obrazu
      rzeczywistosci kieleckiej. Niestety taka jest prawda o naszym miescie.
      Kieleckie zwyczaje - strzal w dziesiatke. Uniwersytet Swietokrzyski - po co i
      dla kogo? Poziom asolwentów AS? Kto im nadaje tytyly magistra? Co soba
      prezentuja? Mamy tych absolwentów pelno wokol siebie, znamy ich kunszt,
      wyksztalcenie i wiedze. Kto studiuje w Kielcach? Lepiej nie pisac?
      Czy ktos kto ma chociaz obrobine zdolnosci i ambicji studiuje w Kielcach? Kto
      tworzy i bedzie tworzyl elity kieleckie, skoro ci najzdolniejsi i najlepsi
      nigdy tu nie wróca, poniewaz na kazdym miejscu rzadzi kielecki uklad. Nikogo
      nie obchodzi jakie studia skonczyles, co umiesz, co potrafisz zrobic, tylko kto
      stoi za toba, kto cie proteguje. HANBA. Niestety to jest jeszcze gorsze od
      nepotyzmu. Dlatego tez widze przyszlosc Kielc w czarnych kolorach. Nic nie
      pomoze zmiana szyldu na domu partii, jesli w srodku pozostanie ta sama kadra,
      te same zasady promocji. Chyba ze ukladowi o to chodzi, aby nie znalazl sie
      ktos lepiej od nich wyksztalcony, pochodzacy spoza ukladow, spoza rodzinki.
      Smutne to bardzo wszystko, ale niestety prawdziwe. Czy nie tak wygladaja
      dzisiekjsze Kielce? Kto dzisiaj rzadzi w Kielcach? Kto jest pracodawca i dla
      kogo? Czy tak musi byc? Czy Kielce to miasto przeklete?
      • Gość: Calm Do Kielczanin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 11:16
        Nie zniosę. Piszesz Pan bzdury i wszystkich wkładasz do jednego koszyka.
        Studiowałem w Kielcach i nie czuję się gorszy, niż absolwent UJ czy SGH! Mało
        tego nie raz udowodniłem, że jestem lepszy. Posługuje się Pan stereotypami, co
        mnie wcale nie dziwi, brak wiedzy zawsze prowadzi do tego rodzaju uogólnień.
        Miał Pan do czynienia z absolwentami innych uczelni? Wszyscy są super
        inteligentni i wiedzący więcej niż przeciętny człowiek z wyższym
        wykształceniem? Nie pleć Pan bzdur. Serdecznie pozdrawiam
    • Gość: Marian Siedem grzechów głównych mojego miasta i Polski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 20:46
      Podpisuję się pod tym tekstem obiema rękami. Niestety sam nosze się z zamiarem
      opuszczenia mojego miasta bo już nie mam siły sprzeciwiać sie temu wszystkiemu
      co autorka opisała. Prawie wszyscy moi przyjaciele wyjechali do Irlandii,
      Niemiec i Anglii. Sam spotkałem się w pracy z przykładami niszczenia ludzi
      tylko za to, że mieli inne przekonania i upominali się o swoje prawa. Cóż
      Kleryków. To chyba jest jednak problem jakiegoś kryzysu w całym kraju. Historia
      uczy, że ten kto na sztandarach miał wypisane słowa "Bóg jest z nami" niewiele
      miał wspólnego z Bogiem a widać, że ci co głoszą hasła "prawa i
      sprawiedliwości" też jakoś się mijają z tymi pięknymi skąd inąd ideami. Oto
      nasza ojczyżna zawłaszczona przez karzełkowate kreatury o zakompleksionych i
      pokręconych charakterach.
    • Gość: mieszkaniec Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 21:02
      A ja uważam, że najbardziej zakompleksiona to jest autorka tego artykułu.
      Studiuję poza Kielcami, wrócę tu, odniosę sukces. Jestem dumny z mojego miasta
      nigdy się go nie wstydziłem, zawsze podkreślałem skad jestem. A autorce
      artukułu jak się nie podobało to po co została?? Nie miała wyjścia bo pochodzi
      zapewne z prawdziwej prowincji, a świadczą o tym jej słowa i wstyd za wszystko
      i za wszystkich. Ludzie Kielce to piękne miasto i nie ma podstaw do tego, żeby
      się go wstydzić!! Jedyne czego brakuje to odpowiedniej promocji miasta w Polsce
      i zmiana stereotypu, że to dziura zabita deskami. Nie będzie to trudne bo każdy
      który chociaż raz tu przyjedzie zmienia zdanie i stwierdza SUPER MIASTO!!
      Pozdrawiam nie wtydźcie się tego, że jesteście z KIELC!!
      • Gość: Tutejszy Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.tpnet.pl 18.02.07, 23:27
        > A ja uważam, że najbardziej zakompleksiona to jest autorka tego artykułu.
        > Studiuję poza Kielcami, wrócę tu, odniosę sukces.

        Pogadamy jak skończysz studia, przyjedziesz, przez kilka miesięcy będziesz szukał pracy, w końcu z radością będziesz codziennie biegał przez 8 godzin robić coś za czym nie przepadasz za 1000zł na rękę.
        No chyba, że:
        a) masz bogatą rodzinkę
        b) masz ustawioną rodzinkę (znajomości tu i tam)
        c) a i b
        Wtedy faktycznie, na dzień dobry dostaniesz ze 3 tysiące na rękę...

        Ja pracuję w dużej prywatnej firmie od kilku lat i widzę kto chce u nas pracować. Same patałachy, które wiedzą, że większe miasto by ich zeżarło. A jak się czasem pojawi ktoś lepszy, to szefostwo z przyzwyczajenia i tak nie da mu więcej jak to 1000zł. Chłopak/dziewczyna popracuje kilka miesięcy, poduczy się i ucieka do Warszawy, Wrocławia, Irlandii.. "Przeżyłem" już kilkanaście takich osób :(
        A ja czemu tu siedzę? Jestem rodowitym kielczaninem i żadna Warszawa mnie nie ciągnie. Może kiedyś sytuacja mnie zmusi do wyjazdu, ale jeśli tak będzie to na pewno nie zostanę w tym chorym kraju. Na razie trzyma mnie tu rodzina, małe dziecko, przywiązanie... Póki mogę utrzymać rodzinę i żyć na jako takim poziomie, to nigdzie się nie wybieram. Żyję nadzieją, że nie będzie gorzej, że w końcu ktoś zrobi tu porządek. Chyba do reszty zgłupiałem...
    • Gość: Jestem z Kielc Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: 82.139.11.* 18.02.07, 21:06
      A ja i tak lubię Kielce, bo:

      są przepięknie położone,
      są zielone,
      niedaleko jest las,
      i unikatowa Kadzielnia,
      jest gdzie spacerować,
      centrum miasta powoli ładnieje (np. Sienkiewicza, Wesoła, otoczenie parku),
      na razie jest super centrum targowe, nowoczesny stadion i nowa hala sportowa,
      są też dwie super drużyny piłkarskie;
      rozwija się budownictwo;
      przybyło szkół wyższych;
      przybył też oddział TVP,
      nowe centra handlowe,
      jest coraz więcej hoteli, pubów, restauracji;
      wydarzeń kulturalnych jest nieporównywalnie więcej niż w latach ubiegłych.

      Poza tym uważam, że każde duże i małe miasto czy wieś ma swoje 7 grzechów
      głównych... i bardzo dobrze, bo przez to żyją, a ich włodarze mają się nad czym
      głowić.

      Myślę, że w moich kochanych Kielcach żyje się coraz lepiej, bo stale się
      rozwijają i to pod wieloma względami.
      Jeżeli ktoś tego nie widzi, to znaczy, że nie chce widzieć.

      Witkacy, gdyby żył, byłby wielce zdziwiony...
    • Gość: RZ Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: 82.139.11.* 18.02.07, 21:12
      Generalnie w wielu punktach zgadzam sie z p. red. Janusz (szczególnie w kwestii
      promocji miasta i aktywności kadry naukowej AŚ...). W niektórych dziedzinach
      jednak przedstawia Pani stan sprzed lat kilku. Nie zauważyła Pani zmian. Nie
      zauważyła Pani, że wśród studentów zrodziły się środowiska: filmowe,
      kabaretowe, muzyczne, teatralne? A środowisko Instytutu Sztuk Pięknych AŚ? Czy
      śledzi Pani wici.info? To jest ciągle mniejszość, ale mimo wszystko sytuacja w
      ciągu ostatnich kilku lat ZNACZĄCO się zmieniła. Naprawdę uważa Pani Kielce za
      pustynię kulturalną??? Chyba niezbyt dokładnie śledzi Pani rzeczywistą ofertę
      (faktycznie: dodatek Echa "Weekend" zawiera zawsze więcej informacji o
      imprezach niż "Co jest grane" w GW...). Tutaj dygresja - parę razy już bedąc w
      Krakowie, chciałem wykorzystać wolny czas i "gdzieś pójść". Kupowałem "Miesiąc
      w Krakowie" czy "Karnet" i okazywało się, że (poza teatrami) akurat wtedy nic
      ciekawego się nie działo... A wydawało się, że w Krakowie zawsze coś powinienem
      znaleźć. Nic bardziej błędnego.
      Dla mnie np. w Kielcach świetną ofertę ma Pałac Zielinskiego.
      A jeśli chodzi o koniec karnawału, zwykle spędza się go w klubach - sprawdzała
      Pani oferty kieleckich klubów, których, w porównaniu do podobnych wielkością
      miast, wcale nie jest mało?
      • Gość: Calm Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 11:21
        Zgadzam się w 99 procentach. Nie mogę przytaknąć jedynie w kwestii aktywności
        nauczycieli akademickich AŚ. Czy wydaje się Panu, że Urząd Miasta i piastujący
        władzę Prezydent - zwłaszcza ten Prezydent - jest skłonny do współpracy z
        nauczycielami z AŚ? Owszem, może i wysłuchał parę razy, zerknął na badania i na
        tym koniec. Czy mają za nim biegać? Czy prosić urzędników o wysłuchanie? Czy
        nie powinno być tak, że władze miasta proszą o opinię? I pragnę Pana
        poinformować, że kieleccy naukowcy są proszeni o opinię przez władze innych
        miast, ale nie przez władze Kielc. Jeżeli chce Pan szczegółów proszę dać znać.
    • Gość: martin Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.tkdami.net 18.02.07, 21:36
      szanowna pani redaktor, tak się składa, że na codzień studiuje w Krakowie. Mogę
      smiało stwierdzić, że Kraków pod wzgledem czytosci nie dorasta nam do pięt(
      zaniedbane kamienice, smieci walające sie w centrum miasta, grupy pijaków
      oddajace mocz na srodku ulicy). Cóz z tego, że do Krakowa przyjeżdza tylu
      turystów jak w wiekszosci jest to sex turystyka. Krakow jest jeszcze bardziej
      zapyziałem miastem niż Kielce!!!!
    • Gość: xylonion Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.tkdami.net 18.02.07, 21:36
      Przeczytałem artykuł.
      Jest nieco przejaskrawiony, ale oddaje sedno sprawy z naszym miastem.
      Przeczytałem dodane komentarze - część z nich jest nacechowana politycznym
      brakiem obiektywizmu. Mimo to postanowiłem dodać coś od siebie.
      Związany jestem z Kielcami prawie od urodzenia. Tu uczęszczałem do LO.
      Studiowałem poza Kielcami. Przyczyna?? Tu, u nas nie ma takiego kierunku, jaki
      obrałem.
      Swoją karierę zawodową zaczynałem w Kielcach... I nadal ją tu kontynuuję,
      chociaż znacząco zmieniłem branżę (wszedłem w biznes prywatny).
      I cóż mogę powiedzieć o moich dotychczasowych doświadczeniach związanych z
      kielczanami, a opartych na ocenach ludzi spoza Kielc??
      Niestety wiele niedobrego.
      Działałem kiedyś w pewnej organizacji społecznej na skalę ogólnopolską.
      Kielce?? Pośmiewisko. Kraina ludzi wyalienowanych, kulturowo obcych, w ogóle
      nie przystosowanych do współdziałania, do kreatywnej współpracy dla dobra
      ogólnego. Innymi słowy - zaściankowość, zawiść, nienawiść.
      Pracowałem kiedyś w lokalnej firmie samorządowej. Wniosek?? Kłamstwo i
      złodziejstwo rządzących kiedyś tam w Kielcach, a przy tym totalna bierność
      mieszkańców Kielc. Strach, oportunizm, pójście na łatwiznę. Niestety - lokalne
      media też nie pozostają bez winy. Do dzisiaj widzę prawidłowość, że im kto
      więcej da pieniędzy na reklamę w pewnym regionalnym dzienniku (komercyjną czy
      polityczną) - tym więcej miejsca poświęca się mu w kolumnach tego dziennika nie
      oznaczonych słowem "reklama", czy też "artykuł sponsorowany". O czym to
      świadczy?? O całkowitym i bezczelnym lekceważeniu czytelnika. Kielczanie na to
      pozwalają.
      Niestety - jakiś tam udział miała w tym i autorka tego artykułu ( nie w
      mechanizmach, o których wspomniałem), ale pozwalała na wodzenie na smyczy
      dziennikarzy jej redakcji przez pewne ośrodki władzy. Pozwalała na prowadzenie
      nagonki podległych jej dziennikarzy na ludzi chcących coś zmienić... To jest
      przykre, ale cieszę się, że artykuł ten powstał.
      Idąc dalej.
      Pracowałem przez pewien okrez w ogólnopolskiej instytucji cieszącej się
      powszechnym szacunkiem (od razu uprzedzam - nieuzasadnionym).
      Jak była opinia o kieleckim oddziale tej instytucji?? Śmiech !! Jej szef
      mierny, ale lepszego nie mamy. Z jego umierającą już elitą trzeba się liczyć,
      bo kiedyś wróci... Nie będę się rozpisywał na ten temat głębiej, gdyż pewne
      oceny władz tej instytucji są błędne ze względu na błędną ich strategię rozwoju.
      Ale stereotyp Kielce jest potwornie utrwalony i równie potwornie negatywny.
      Teraz pracuję w firmie kieleckiej. I wiecie - jestem w końcu dumny, że jestem
      kielczaninem. W tej prywatnej korporacji kieleckie nie jest złe. A wręcz
      odwrotnie - w Kielcach można, w Kielcach się udaje, w Kielcach są ludzie
      wartościowi.
      A więc jednak można... Z jednym ale...
      W Kielcach dominującym pracodawcą są instytucje publiczne (państwowe i
      samorządowe). A tam niestey układ polityczno-towarzyski jest nadzrzędny
      (czytacie o tym na co dzień w gazetach - powiążcie jedynie fakty). I to nas
      zrżera. Tu łapówa, tam UB-ek w układach forujący swoich, gdzie indziej
      zakompleksiony władający polityk, jeszcze gdzie indziej popłuczyny po dawnych
      baronach, a na innym biegunie w końcu zaplecze władzy uprawiające swoją
      komercyjną politykę na rzecz własnego portfela.
      Takie są Kielce.
      Mam nadzieję jedynie, że to miasto jedno z wielu pod względem.
      Ostatnio dużo jeżdżę po kraju... I nadzeja ta blaknie....
    • Gość: marek Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.134.219.81.static.kielce.msk.pl 18.02.07, 22:35
      Ten artykuł może być przyczynkiem do dyskusji o mieście. Przyjechałem tu z Łodzi
      do pracy na AŚ. Jako człowiek z zewnątrz powiem, że część wymienionych grzechów
      to grzechy polskie a nie kieleckie. Mieszkając w Łodzi przy Piotrkowskiej widoki
      sikających pijaczków były normą. Jeżeli chodzi o inne sprawy, to Kielce moim
      zdaniem mają w sobie dużo dynamizmu i woli zmiany. Pojawia się sporo inicjatyw,
      których inne miasta mogą zazdrościć (stadion). Nie jest tak źle, Kielce z
      powodzeniem konkurują z Rzeszowem, Olsztynem, Zieloną Górą czy nawet Bydgoszczą
      i Lublinem. Kielc nie można porównywać do Krakowa czy Warszawy, to pomyłka,
      chyba że w celu podsycania kompleksów. A to, że miasto miesza się w Kielcach ze
      wsią to nic nadzwyczajnego dla miast tej wielkości. Pozdrawiam Panią Redaktor i
      chętnie włączę się w dyskusję o mieście.
      • Gość: Karol Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: 81.219.210.* 18.02.07, 23:06
        Bardzo słuszna uwaga Panie Marku. Nie porównujmy Kielc do miast takich jak
        Kraków, Warszawa, Wrocław czy Poznań. Jesteśmy innego typu aglomeracją i
        spełniamy inną rolę. Jak w każdym państwie są miasta małe, średnie i duże. Nasze
        jako miasto wielkości średniej, moim zdaniem, znakomicie spełnia swoją rolę jako
        położonego w centralnej Polsce ośrodka między Krakowem, a Warszawą. To daje nam
        wiele możliwości. Na szczęście zdaje się, że potrafimy je coraz lepiej
        wykorzystywać. Mamy sporo perspektyw przed sobą. Najważniejsze żebyśmy w danej
        chwili nie podejmowali pochopnej rywalizacji z Krakowem, a skupili się na
        "rywalizacji" z podobnymi nam ośrodkami i stopniowo budowali swoją pozycję.

        Pozdrawiam wszystkich, którzy decydują się tu zostać dla dobra Kielc i regionu.
    • Gość: EZM Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 09:28
      Bardzo mnie cieszy, ze ukazal sie taki artykul.
      Jestem rodowita kielczanka (czwarte pokolenie)i przyznaje, ze w Kielcach czasem
      trudno zyc.
      1.Nie zgadzam sie,ze jest tu kulturalna pustynia - jest co innego niechec, w tym
      mediow (Waszej gazety rowniez) do zamieszczania informacji kulturalnych i
      bywania przez dziennikarzy na tych imprezach. Sama wielokrotnie przynosilam
      zaproszenia na wystawy, ale zaden dziennikarz (z prasy) nigdy sie nie pojawil.
      Czasem bywa radio i od czasu do czasu telewizja. Dnia 22.02.07 o godz 17 w
      klubie "Sloneczko" (ul.Romualda) jest wieczor autorski z cyklu "w kregu poetow".
      Ciekawe czy ktos z Panstwa gazety pojawi sie? Czy wiecie o tych wieczorach?
      2.Z klakierstwem sie zgadzam i dodam, ze jesli kielczanin jest troche inny
      (oryginalny zachowaniem, ubiorem itp.) niz pozostali ludzie, a jeszcze troche
      udaje mu sie osiagnac, to co dzieje sie w tym miescie. Wsztscy probuja go
      zniszczyc "wdeptac w ziemie", bo po co sie wychyla - ma rownac do dna, a np.
      miernote, ktora wszystkim schlebia trzeba wywyzszyc, bo od nikogo nie bedzie lepsza.
      3. Praca - jesli brak Ci krewnych i pociotkow, to chocbys byl najlepszym
      fachowcem nikt cie nie potrzebuje i nie zatrudni z dwoch powodow - bo sie beda
      bali o "swoj stolek", a jak nikt cie nie poleca to nie masz znajomosci i nie
      bedzie z ciebie korzysci (np.ja tobie zatrudnie zone, a ty mnie kuzynke itd) -
      kieleckie pieklo.
      4. Kielce byly kiedys bardzo zielonym miastem, ale juz niedlugo. Nagminnie
      wycina sie caly starodrzew - jakim prawem wycina sie zdrowiutkie drzewa (np. na
      Stadionie)
      5.Kielce rozrosly sie od czasow przedwojennych jak ropucha i maja takie same
      brodawki. Wybudowano stadion - szum wielki - ale dlaczego tam. Przy Liceum,
      Wojewodzkiej Bibliotece (ktora tam bedzie) i cmentarzach. Nie lepiej bylo
      wybudowac w tym miejscu (jest to centrum miasta) kryte lodowisko, a stadion
      umiescic na przedmiesciach. Druga brodawka jest zamkniecie dla ruchu ul.
      Padarewskiego, ktore zatyka miasto w porach szczytu. Czy nie mozna bylo
      wybudowac nad ta ulica przejscia gora z winda dla osob niepelnosprawnych. I tak
      jezdza tam autobusy. Nasuwa sie skojarzenie - ktos kto decyduje w tym miescie
      nie do konca mysli i bardzo lubi innym utrudniac zycie.
      Pozdrawiam to co napisalam to tylko kropla w morzu.
      • Gość: mike Sześć filarów sukcesu Kielc IP: *.chello.pl 19.02.07, 21:07
        Cieszę, się że rozpoczęła się dyskusja na temat Kielc. Chętnie podzielę się
        swoimi przemyśleniami. Mam tylko nadzieję, że nie zakończy się ona dwoma
        artykułami – pierwszym, który właśnie przeczytałem i drugim podsumowującym
        dyskusję.

        Zanim jeszcze zacznę chcę zwrócić na jedną rzecz uwagę. Konwencja, którą Pani
        tutaj zaproponowała niewiele wniesie ponieważ jest to zbiór narzekań bez
        żadnych pomysłów i propozycji. Typowy polski styl. Co więcej w niektórych
        miejscach mija się Pani z rzeczywistością. Ale do rzeczy…

        1. Priorytety
        Powtarzam to nie po raz pierwszy, że w pierwszym rzędzie powinniśmy skupić się
        na tym co jest najważniejsze, czyli na priorytetach. Pytanie tylko jak to
        zrobić skoro ludzie mają różne problemy i potrzeby. Wiadomo, że na czymś innym
        będzie zależało młodzieży a na innych sprawach osobom starszym. Dla przykładu
        stosunek starszej części społeczeństwa Kielc będzie raczej negatywny w sprawie
        budowy lotniska. Natomiast młodzież przyjmie ten pomysł zapewne z entuzjazmem.
        Nie można się tutaj zgodzić z tym co Pani pisze, że się mało w Kielcach buduje
        i trwa to wieki. Jest dokładnie odwrotnie. Buduje się u nas w ostatnich latach
        zdecydowanie szybciej niż w innych miastach. Wystarczy wziąć przykład Mostu
        Północnego w Warszawie. Koncepcja gotowa od dobrych czterech lat, a do
        rozpoczęcia budowy jeszcze daleko. Nie przesadzajmy więc. Wracając do rzeczy
        priorytety to rzecz podstawowa. Od tego należy zacząć?

        2. Przedsiębiorczość
        W mojej ocenie sprawą najważniejszą jest rozwój gospodarczy. Niestety jest to
        problem w ogóle niedostrzegany i niedoceniany zarówno przez władze samorządowe
        jak również środowiska opiniotwórcze w mieście, w tym media. Wystarczy spojrzeć
        na sukces Wrocławia, żeby przekonać się, że gospodarka to podstawa. Oczywiście
        zaraz pojawią się głosy, że Kielce to nie Wrocław. Zgoda. Może tylu inwestorów
        co Wrocław przyciągnąć nie możemy, ale nie znaczy to, że nic nie da się zrobić.
        Trzeba się tylko na tym skoncentrować, a my dopiero dziś myślimy o tworzeniu
        parku technologicznego, nie mając nawet inkubatora przedsiębiorczości. Jak
        rozwiązać problem w migracją młodych ludzi z Kielc? Dać im ciekawą i dobrze
        płatną pracę lub stworzyć warunki do tworzenia własnej firmy. Jak zmienić
        Sienkiewicza w ulicę tętniącą życiem z ekskluzywnymi sklepami i kafejkami? Dać
        ludziom ciekawą i dobrze płatną pracę, a będzie popyt na ekskluzywne produkty i
        usługi. Mamy w Kielcach dwóch bardzo przedsiębiorczych ludzi: Michała Sołowowa
        i Krzysztofa Klickiego, którzy odnieśli gigantyczny sukces zaczynając
        praktycznie od zera. To jest takie nasze „Kielce Dream”. Nie umiemy tego
        wykorzystać. Czy nie moglibyśmy słynąć jako miasto właśnie z
        przedsiębiorczości? Czy nie moglibyśmy stworzyć młodym ludziom takich warunków
        rozwoju swojego biznesu jakich nie proponują inne wielkie miasta? Oczywiście,
        że moglibyśmy. Myślę, że pomysłów młodym ludziom by nie zabrakło.

        3. Promocja
        Nie czytając tego co wyżej napisałem można powiedzieć, że w Kielcach wszystko
        idzie jak należy. Mamy najnowocześniejszy stadion piłkarski w Polsce plus
        drużynę z czołówki Ekstraklasy, wspaniałą drużynę piłkarzy ręcznych, władze
        stawiają na kulturę i to tę powiedzmy sobie z wyższej półki niż Mandaryna. Mamy
        wreszcie wspaniały ośrodek targowy, drugi pod względem powierzchni wystawowej i
        liczby zwiedzających w Polsce. To są niewątpliwe sukcesy. Uważam jedynie, że
        nie potrafimy ich zupełnie marketingowo wykorzystywać. Za tymi wszystkimi
        faktami powinna iść równie odważna jak budowa stadionu kampania medialna. A jak
        spojrzymy pozycję „promocja” w budżecie Kielc to nie wiadomo czy śmiać się, czy
        płakać. Dziś bez marketingu nawet najlepszych produktów na świecie się nie
        sprzeda. O tym trzeba pamiętać.

        4. Pomysłowość
        To jest sprawa olbrzymiej wagi. Dobrym przykładem jest zbudowany w Kielcach
        stadion. Właśnie to, że był on pierwszym tego typu obiektem w Polsce zrobiło
        się o tym głośno. Kolejne inwestycje powinny być podobne. Nie proponowałbym
        wzorować się na innych miastach polskich, ale na światowych. I tam podpatrywać
        rozwiązania, które można u nas zaadoptować. Chwalę oratoria. To był strzał w
        dziesiątkę. Więcej takich inicjatyw. Tylko to nie mogą być inicjatywy jedynie
        władz. Może media by się w to włączyły.

        5. Proaktywność
        Ktoś kiedyś powiedział: „Chcesz zmieniać świat, zmiany zacznij od siebie”. Nie
        chcę się tutaj nad nikim pastwić, bo sam nie jestem ideałem, ale często się
        spotykam tylko z narzekaniem, ale żebym usłyszał jak ktoś wychodzi z inicjatywą
        to już jest rzadkość. Społeczność studencka musi się bardziej zintegrować. Musi
        umieć realizować wspólnie ciekawe projekty
        i inicjatywy, a nie tylko imprezować. Sam nie tak dawno byłem studentem i od
        rana do wieczora działałem w organizacji studenckiej, oczywiście w Kielcach.
        Ale było nas niewiele. Jeśli chodzi o kadrę akademicką to mam swoje zdanie na
        ten temat, ale jest ono chyba zbyt radykalne żeby tutaj pisać. Wystarczy, że
        powiem, że 80% wykładowców jawnie pozwala ściągać na egzaminach. Więcej
        komentarza nie trzeba. Są oczywiście pasjonaci i znam osobiście takich. Ale są
        oni niestety w zdecydowanej mniejszości. Mam nadzieję, że to się szybko zmieni.
        To oni powinni przejmować inicjatywę i już to powoli robią. Władze i inne
        organizacje im powinny zlecać opracowywanie ekspertyz. A sami powinni się jak
        najszerzej włączać w generowanie pomysłów na rozwój regionu.

        6. Pewność siebie
        Brakuje nam pewności siebie, co do tego nie mam wątpliwości, choć w większości
        przypadków nie mamy podstaw do tego, żeby mieć kompleksy. Wystarczy spojrzeć na
        wspomnianych wcześniej Michała Sołowowa i Krzysztofa Klickiego. Pierwszy jest w
        trójce najbogatszych Polaków, a wszystkie swoje interesy załatwia z Kielc. W
        Warszawie podobno bywa tylko raz w tygodniu. Podobnie rzecz się ma z
        Krzysztofem Klickim. Nie mogę się tutaj zgodzić z Pani tezą, że zjawisko
        nepotyzmu w Kielcach jest powszechne. Określiłbym je na poziomie średniej
        krajowej. Natomiast publiczne pisanie takich tez uważam za groźne, szczególnie
        dla ludzi młodych. Oni w to po prostu uwierzą. Lepiej wzmacniać ich pewność
        siebie m.in. poprzez pokazywanie pozytywnych przykładów, jak wyżej wspomniane.
        • Gość: Petro Sześć filarów porazki Kielc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 21:32
          Mike czwórka za odrobienie lekcji, czyli zadania domowego.Napracowałeś się, ale
          to nie wszystko.Trzeba miec rozeznanie, a nie tylko pobozne życzenia wsparte
          teoretycznymi i zasłyszanymi tekstami.Nikt w tym mieście i regionie nie mysli o
          ludziach o rozwoju tej ziemi,ważniejsza jest sprawa wykonania uchwał, swych
          pomyslow i nie zawsze mądrych koncepcji. Choroba ludzi zarzadzajacych - nie
          władzy, bo takiej w regionie nie ma - jest wiara w swe cudowne marzenia,
          wizje,za nic nie słucha sie ludzi, ktrzy maja coś do powiedzenia w danej
          dziedzinie, latego nie stadion, nie hala, nie oratoria nadadzą rozgłos, bo
          takiegho nie uczynily ! To jest fakt, to my dla własnej pychy dopowiadamy sobie
          jakie to fajne. Kto wiąze oratoria z Kielcami ? Nikt ! Kto zazdrości Kielcom
          stadionu za 55 mln ? Nikt ! Za 25 mln by zazdrościli .Dlaczego śienkiewka nie
          wzbudza zachwytu w kraju ? Bo jest spaprana , a nie piekna !Mozna czynic wiele
          dobrego, ale jak Kielce będą sie kojarzyć ze smieciami, brzydotą, chamstwem, z
          anegdotkami o peronie, kosmodromie i lotnisku Gosiewo, o planowanym zwycięstwie
          Kielc nad Balicami za dwa, trzy lata, trybunami pod dachem zalewanymi
          deszcaem , halą w ktorej nie można zrobic porządnej imprezy,to nie dziwmy
          się,że Kielce są poza kultura.
    • Gość: behemot zacznijcie od siebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 11:17
      Współczję.
      Współczuję głównie dziennikarzom, którzy muszą czytać cały ten bełkot.

      1. Pani Janusz potrafi labidzić ale zrobić konkurs z nagrodami na najbardziej zadbaną bramę to już jest pewnie ponad siły redakcji. Rednacz chciałaby coś zmienić ale tylko w stylu "weźmy się i zróbcie".

      2. Pamiętam dużą, ogólnopolską imprezę sportową zrobioną siłami dziesiątków wolontariuszy. Gazeta nie przyjechała, mimo zaproszenia. Dziennikarz, owszem, pojawił się, ale tylko dlatego, bo chłopu ktoś przez pole samochodem przejechał. O imprezie napisać nie chciał.
      Następnej imprezy już nie było, bo sponsorzy idą tam, gdzie media.

      3. Przyjechał do Kielc jeden z najwiekszych współczesnych pisarzy polskich, kielczanin Edmund Niziurski. Gazeta zlekceważyła.

      Wniosek? Czasami wystarczy tylko dobrze wykonywać swoją pracę. Pani Janusz powinna zacząć "wielką debatę" od siebie.
      • Gość: Feliks Re: zacznijcie od siebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 11:56
        Tak faktem jest że GW nie odróżnia się od całego miasta i jest tak samo
        małomiasteczkowa jak jej otoczenie, sama objętość GW już sugeruje brak
        wydarzeń. Tak samo małomiasteczkowa jest TVP3 Kielce a właściwie telewizja
        amatorska Kielce, która z braku tematów robi programy o samej sobie i
        notorycznie je emituje.

        Problem polega na tym, że miejscowe "elity" to ludzie stąd, którzy wyjeżdzając
        na studia zostawili wieś a wzięli na siebie miasto, kończąc studia zostawili to
        miasto i wzięli znów na siebie wieś.
        Wielokrotnie próbując w Kielcach coś zrobić zawsze napotykałem mur w
        postaci "wioskowego" myślenia, to jest właśnie największy hamulec. Brak
        doświadczeń, pomysłów, znajomość głównie w obrębie własnych granic. No i to
        uczulenie na uwagi i krytykę z zewnątrz - dobrze trafione.

        Miasto to jedna wielka urzędnicza rodzina, urzędy to największy pracodowaca,
        gdzie łatwo rozrysować poszczególne drzewa genealogiczne...
        Zupełnie nie wykorzystane zasoby turystyczne, w których drzemią potężne
        możliwości. Na co tutejsze władze liczą, że bez dróg, lotniska, kadry
        pracowniczej nagle tu zaczną ściągać zachodnie koncerny ? W życiu...

        Tak uniwersytet Kielecki, słusznie Pani Alino z czym do ludzi... sex, wóda i
        polibuda? To powinno wynikać naturalnie z możliwości a nie być pchane na siłę
        przez Edgara.
        Można by jeszcze pisać i pisać, politycy rzucą czasem jakiś ochłap w postaci
        remontu Sienkiewicza by zadowolić plebs i dalej syf i nędza, bazary, stragany,
        szczochy.

        Turystyka, to jest ratunek dla Świętokrzyskiego, wogóle nie dostrzegana przez
        tzw. lokalne "władze" i "samorządy"..
      • Gość: AntyWEL Re: zacznijcie od siebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 12:14
        Tak od siebie, od powstania z klęczek i całowania stóp prezydentowi,
        marszałkowi, bo o katedrze nie mówię, to wasza osobista sprawa.
        DAJCIE SIĘ LUDZIOM WYPOWIEDEC, PODEJMJCIE KRYTYCZNE ATRTKUŁY, PISZCIE CO LUDZIE
        SĄDZĄ O TYCH RZĄDCACH !Wspólpracujcie z organiacjami i stowarzyszeniami poza
        rządowymi i poza samorządowymi, a nie bez przerwy tylko opinie i wypoiedzi
        nawiedzonych urzędników, wręcz urzędasów.Trochę odwagi dzienikarze.
    • Gość: Pan Jan Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.07, 11:51
      Kobieto dziwna jakaś jesteś-tak wygląda polska a nie kielecka rzeczywistość
      nawet w największej wsi Europy jaką jest stolica Warszafka (pierwszy bazar
      Europy). Zwiedziłem trochę świata będąc w Nowym Jorku, Londynie, Rzymie, kilka
      dużcyh niemieckich miast i wiele małych miasteczek Polski i Europy. Fakt
      sikanie w bramach, ale chyba nigdy paniusiu nie wystawiłaś nosa poza Kielce bo
      nie masz pojecia o świecie. Jedź na Manhattan do NY (ponoć stolica świata
      finansów i nie tylko) to dopiero zobaczysz ile jest syfu i brudu. Odnośnie
      budowania w Kielcach to uważam że jesteś osobą bardzo nie zorientowaną w
      temacie i zapraszam przy okazji na stronę kieleckich inwestycji. Co do AŚ to
      wszyscy zdajemy sobie sprawę że nie jest to wielka uczelnia, choć ją ukończyłem
      i nie czuję się osoba za szczególnie nie wyedukowaną. Mam wrażenie, że te
      wszystkie twoje wywody biorą się z jakichś kompleksów wiejskich. Prawdopodobnie
      z tamtąd pochodzisz. Odnośnie krytki Kielc-owszem tak owa jest potrzebna,ale
      twoja "litania" bierze się chyba z twojej nieporadności życiowej niż z
      atomosfery tego mimo wszystko ciekawego miejsca. Mimo wszystko powodzenia
      Powodzenia.
    • Gość: Neon Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: 212.160.172.* 19.02.07, 12:30
      Witam, wyjechałem 10 lat temu z tego grajdoła i jestem zadowolony.Przykro mi,
      ale to miasto jest na wymarciu. Dopóki będą sobie rządziły kliki i bandy.
      Kiedyś było coś takiego jak Program Dialog. Czy kogoś ta inicjatywa
      zainteresowała? Mało coś było chętnych.Żałuję, że Kielce nie są w woj.
      małopolskim.Może byłoby inaczej? Może potrzebne jest twarde walnięcie niektórych
      do buzi? Twarde, krakowskie działanie?


    • Gość: julkak Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.80-202-251.nextgentel.com 19.02.07, 12:43
      mosty herbskie....przejezdzam tedy kilka razy dziennie i nadziwic sie nie moge,
      ze rzut beretem od rynku, ktory 'trzeba zmodernizowac', ulicy Sienkiewicza,
      ktora TRZEBA remontowac i placu, ktory byc moze jest potrzebny NA PARKING,
      ludzie nie maja nie tylko kanalizacji ale przede wszystkim WODOCIAGU!!!
      kolezanka corki, ktora mieszka miedzy mostami cieszy sie, ze postawili nowe
      wychodki, choc zima i tak zalatwiaja sie do wiaderek w domu. to jest CENTRUM,
      XXI wiek
    • Gość: bart Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: 82.139.11.* 19.02.07, 13:05
      Kielce sie nie rozwijaja przez ignorancję urzędników,którzy dbają o swój stołek
      i są mierni ale wierni.Przyklady? Proszę bardzo: Piotr Wojcik MZD,odpowiedzialny
      za stan kieleckich ulic i usprawnień w ruchu miejskim,któremu płacimy za
      generalnie nic nie robienie,brak poprawy jakości dróg , brak innowacyjnych
      rozwiazań,brak realizacji nowych projektów współfinansowanych z Unią
      Europejską,krzywdzące wykupy ziemi,traktowanie interesantów jak intruzów(ja
      jestem szefem uzbrojonym w specustawy a ty tylko barachłem potrzebnym od wyborów
      do wyborów), zresztą jak ktos sie zetknął z MZD to wie jak jest.tyle o
      instytucji która komunikacyjnie powinna usprawnić miasto a generalnie jest
      zastała i niewydolna jak dawny PGR.
      Mnóstwo innych przykładów,potrzebny jest Wizjoner a nie budowniczy parkingow...
      Kocham to miasto i krwawię, albo nie...toczę pianę z pyska jak widzę miernoty
      których pierwszy lepszy zarządca budynków nauczyłby pięć razy tyle niż pojemnosć
      rozumowa decydentów urzędniczych może pomieścić.
    • Gość: utopistka Re: Siedem grzechów głównych mojego miasta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.07, 13:31
      przyznaję dech mi zaparło ............................
      nareszcie wszystko zostało nazwane po imieniu GRATULUJĘ ...................
      Jestem na progu emerutury (nie tej wcześniejszej) i zawsze marzyły mi się
      Kielce utrzciwe ładne i pachnące no cóż są to tylko marzenia ale mimo wszystko
      kocham to brudne, śmierdzące i pełne chamstwa miasto.No cóż, sama nie jestem z
      tych jak to ośmielono się napisać "U nas karierę można zrobić dzięki rodzinie
      albo partii. Zatrudnia się krewnych, pociotków, znajomych znajomego albo
      partyjnych kolegów. Nie zrobiono nic " toteż musi mi wystarczyć utopia moich
      marzeń
      z poważaniem
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka