unhollyseth
09.09.08, 22:02
Z góry przepraszam za ton wypowiedzi ale jestem bardzo zdenerwowany. Wracając
teraz z Kolonii Robotniczej koło cmentarza wsiadłem w 1. I od razu poszedłem
do kierowcy, żeby kupić bilet. Grzecznie i z uśmiechem na twarzy zapytałem czy
mogę prosić bilet. W odpowiedzi usłyszałem burknięcie - można. Bilet
oczywiście 2,20 zł ( specjalny miejski - czego nie rozumiem ). Więc daje 2 zł
i 4 monety po 5 gr, a kierowca do mnie "Co mi tu Pan burdel i śmietnik robisz
w autobusie?! Takie monety to rzucaj pan żebrakom". No osłupiałem!! Zamurowało
mnie. Więc pytam tego TĘPAKA, CHAMA i BURAKA a "co 5 gr to nie pieniądze". A
ten dalej, że robię mu śmietnik w autobusie. Mówię, że chyba z Panem coś nie
tak, a ten CHAM otwiera drzwi i mówi "Wypierd***". Oj zdenerwowałem się, żeby
lepiej nie powiedzieć. "To może jutro spotkamy się u Twoich przełożonych i
zobaczymy kto będzie wtedy wypierd***". A głupie stary baby drą ryja czemu ja
się awanturuje i opóźniam autobus. Powiedziałem im co trzeba i kierowcy.
Podziękowałem SERDECZNIE i przyszedłem pieszo. Szkoda, że jutro muszę wyjechać
rano na dwa dni bo chętnie bym się przeszedł do MPK i powiedział o kursie
autobusu nr 425 o godzinie 21.23 z ul. Długiej.
Co za burdel w tym mieście jest? Co to za ludzie tu mieszkają do cholery?
Myślałem, że nigdy tego nie nie zrobię, ale w styczniu pakuje się i wyjeżdżam
z tego miasta i tego kraju. Jeden wielki syf i chamstwo.
A CHAMOWI z autobusu nr 425 życzę bardzo szerokiej drogi...bardzo szerokiej!