malpa62
01.08.05, 11:19
Bralam tabletki dosc dlugo (pare lat) i w listopadzie zdecydowalam je
odstawic. Chcialam, zeby organizm odpoczal, bo tyle na temat robienia przerw
sie mowi.. no wiec w koncu sie zdecydowalam. Przed braniem tabletek mialam
cykle 30dniowe.Pierwszy okres spoznil sie 10dni czyli byl po 40dniach, drugi
byl po 30, w trzecim miesiacu znowu prawie po 40dniach. Kolejne dwa miesiace
rowniutkie trzydziesci. no i teraz znowu czekam juz 36 i nic, nawet kropelki.
Strasznie sie stresuje, bo nie chce byc w ciazy (kochalam sie z chlopakiem ze
cztery razy od ostatniego okresu, ale zawsze z gumka). Bylam zagranica
(europa) i lecialam samolotem w zeszlym tygodniu, ale ja jakos nie wierze w
te historie ze zmiana klimatu, bo nigdy to na mnie nie dzialalo zanim
zaczelam brac pigulki.
Co moze byc przyczyna braku okresu? Myslicie, ze to moze byc ciagle wplyw
odstawienia pigulek? A moze jakas nadzerka czy cos, choc nie slyszalam nigdy
o jej wplywie na zatrzymanie okresu. Dzis wieczorem ide do ginekologa, ale
nie wiem czy jesli bylaby to ciaza tygodniowa to czy ginekolog jest w stanie
to wykryc?
Moze powinnam zrobic test? No ale testy lepiej robic rano, wiec moze jutro? a
moze w ogole nie ma sensu bo ginekolog lepiej mi pomoze???
Strasznie sie denerwuje, prosze doradzcie!!!