Dodaj do ulubionych

krakowska żałoba

26.10.09, 18:59
Czyli początek odkuwania się z zaległości czytelniczych po pisaniu doktoratu :-)

Jestem absolutnie zachwycona. Zakochana. Pierwsza od dawna książka, przez
którą nie mogłam spać, bo koniecznie musiałam przeczytać jeszcze jedną stronę,
i jeszcze jedną, i jeszcze... Nie lubię Maurycego, Urszula mnie drażni
(chociaż to z nią głównie przez całą książkę sympatyzowałam), a mimo wszystko
książkę zapisuję do folderu 'ulubione'. Niesamowicie lekkie, a zarazem bogate
pióro. Styl bardzo mi przypomina Marqueza, ale nie stawiam zarzutu
naśladownictwa, chociaż pewnie jakąś tam inspiracją pewnie był. Ale treść jest
tak niezależna, oryginalna, zabawna i ciekawa, że o naśladownictwie mowy byc
nie może. Opisy życia na wsi, mentalności tamtejszych ludzi - rewelacyjne i
przezabawne.

Czy Piątkowska opublikowała coś po 'Żałobie?
Obserwuj wątek
    • chiara76 Re: krakowska żałoba 26.10.09, 19:10
      ja też pamiętam swój zachwyt nad "Krakowską żałobą". A jakiś czas temu wyszła
      nowa książka autorki, "Nikczemne historie". Ale tej nie czytałam.
    • chiara76 Re: krakowska żałoba 26.10.09, 19:15
      acha, i powiem Ci, że mnie też skojarzyło się podczas lektury z Marquezem;)
      • monikate Re: krakowska żałoba 26.10.09, 19:31
        Pozwolę sobie przypomnieć wspaniały wątek na temat "Krakowskiej żałoby":
        https://forum.gazeta.pl/forum/w,151,46052455,,_Krakowska_zaloba_.html?v=2
        Wypowiadałam się w nim i ja, i też mi się powieść skojarzyła z Marquezem. A
        Urszula z Ferminą Dazą z jego "Miłości w czasach zarazy". Ech, chyba jeszcze raz
        przeczytam Piątkowską.
        • monikate Re: krakowska żałoba 26.10.09, 19:32
          Jeszcze raz:
          forum.gazeta.pl/forum/w,151,46052455,48160940,Re_Krakowska_zaloba_.html
          • eeela Re: krakowska żałoba 27.10.09, 00:22
            Widziałam ten wątek w wyszukiwarce, ale jest już zarchiwizowany, a ja czułam
            wewnętrzny pęd do gadania o tej książce :-)
    • Gość: Lena Re: krakowska żałoba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.09, 23:33
      W zupełności rozumiem, również byłam zachwycona 'Krakowską' :)
      Niecierpliwie czekałam na 'Nikczemne historie' i niestety srogo się zawiodłam
      (chciałam nawet założyć wątek na ten temat). Erudycja, ciekawe historie, ale
      niestety brak ikry i iskry
      • staua Re: krakowska żałoba 26.10.09, 23:35
        Ojej, przykro mi, bo juz chcialam kupowac "Nikczemne historie".
        "Krakowska zalobe" czytalam po wspanialych postach Yangi i Monikate,
        teraz mam ochote przeczytac ja znowu. Bardzo mi sie podobala.
        • Gość: Lena Re: krakowska żałoba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.09, 23:43
          Ha, pamiętam, że mnie również skusiła wtedy superpozytywna opinia Yangi (której
          gustem sugerowałam się jeszcze później i nigdy się nie zawiodłam; to mówiłem ja,
          Jarząbek ;)
          Kup i przeczytaj Nikczemne, moje zdanie nie musi być przecież miarodajne
          • staua Re: krakowska żałoba 26.10.09, 23:53
            Pewnie kupie i dam wtedy znac, chociaz potrwa to troche, bo polskie
            ksiazki docieraja do mnie z opoznieniem...
      • eeela Re: krakowska żałoba 27.10.09, 00:01
        > Niecierpliwie czekałam na 'Nikczemne historie' i niestety srogo się zawiodłam
        > (chciałam nawet założyć wątek na ten temat). Erudycja, ciekawe historie, ale
        > niestety brak ikry i iskry --

        Może autorka za wysoko postawiła sobie poprzeczkę pierwszą książką? ;-)

        Ja na pewno nabędę, ale nie w tym momencie, bo bida aż piszczy, a sprowadzanie
        książek z Polski boli w kieszeń.
        • stella25b Re: krakowska żałoba 27.10.09, 10:39
          Ja zakupilam "KZ" takze po zaleceniach Yangi i Moniki i nie zaluje
          tego czynu absolutnie. Ksiazka ma niesamowity klimat i swietnie sie
          ja czyta.
          • monikate Re: krakowska żałoba 27.10.09, 17:47
            Cieszę się :)
            A z tą poprzeczką może być prawda. Ktoś popełni jakiś utwór wspaniały, a potem
            trudno mu prześcignąć samego siebie. Gdyby przeczytać "Nikczemne..." nie znając
            "Krakowskiej żałoby", to może wrażenia byłyby lepsze?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka