eeela
26.10.09, 18:59
Czyli początek odkuwania się z zaległości czytelniczych po pisaniu doktoratu :-)
Jestem absolutnie zachwycona. Zakochana. Pierwsza od dawna książka, przez
którą nie mogłam spać, bo koniecznie musiałam przeczytać jeszcze jedną stronę,
i jeszcze jedną, i jeszcze... Nie lubię Maurycego, Urszula mnie drażni
(chociaż to z nią głównie przez całą książkę sympatyzowałam), a mimo wszystko
książkę zapisuję do folderu 'ulubione'. Niesamowicie lekkie, a zarazem bogate
pióro. Styl bardzo mi przypomina Marqueza, ale nie stawiam zarzutu
naśladownictwa, chociaż pewnie jakąś tam inspiracją pewnie był. Ale treść jest
tak niezależna, oryginalna, zabawna i ciekawa, że o naśladownictwie mowy byc
nie może. Opisy życia na wsi, mentalności tamtejszych ludzi - rewelacyjne i
przezabawne.
Czy Piątkowska opublikowała coś po 'Żałobie?