Dodaj do ulubionych

Czy komus pomogła i w jaki sposób

25.06.10, 20:42
literatura tzw inspirująca do pozytywnego myślenia?
Dzieję, za odpowiedzi,
jestem tylko ciekawa dlatego pytam.
Pozdrawiam MK
Obserwuj wątek
    • nchyb Re: Czy komus pomogła i w jaki sposób 25.06.10, 21:20
      na pewno ich autorm.
      Trochę zasiliła ich konto... ;-)
      • maitresse.d.un.francais Nie znam nikogo takiego, ale ostrzegam 25.06.10, 21:27
        jeśli ktoś jest pesymistą z natury, nie powinien na siłę ćwiczyć tych chwytów,
        bo mogą mu zaszkodzić na psychikę.

        I wtedy taka literatura pomoże psychoterapeutom z danego kraju - też zasili ich
        konta.

        Wszechstronnie odradzam.
        • hawela Re: Nie znam nikogo takiego, ale ostrzegam 27.06.10, 12:02
          maitresse.d.un.francais napisała:

          > jeśli ktoś jest pesymistą z natury, nie powinien na siłę ćwiczyć
          tych chwytów,
          > bo mogą mu zaszkodzić na psychikę.
          możesz rozwinąć?
          • maitresse.d.un.francais Re: Nie znam nikogo takiego, ale ostrzegam 27.06.10, 16:09
            możesz rozwinąć?

            Działając wbrew własnej naturze, wykorzeniając ją niejako i próbując zaszczepić
            na jej miejsce przeciwną, prowadzimy prostą drogą do zaburzeń tożsamości.

      • chiara76 Re: Czy komus pomogła i w jaki sposób 25.06.10, 22:28
        nchyb napisała:

        > na pewno ich autorm.
        > Trochę zasiliła ich konto... ;-)

        hahaha;))))
        • mietowa_kawa Re: Czy komus pomogła i w jaki sposób 27.06.10, 12:10
          No to,że autorom to oczywiste, ale musi być popyt, a aby był popyt... a więc
          chodzi o drugą stronę, bo po co kupować coś niepotrzebnego?
          • maitresse.d.un.francais Re: Czy komus pomogła i w jaki sposób 27.06.10, 16:10
            mietowa_kawa napisała:

            a więc
            > chodzi o drugą stronę, bo po co kupować coś niepotrzebnego?

            To jeszcze się nie zorientowałaś, że producenci tworzą sztuczne potrzeby, aby je
            potem zaspokajać?

            Kupujemy niepotrzebne rzeczy całymi tonami.
    • nothing.at.all Re: Czy komus pomogła i w jaki sposób 28.06.10, 09:02
      Można poczytać, ale nie należy wszytskie brać do siebie i od razu
      wcielać w życie. Czasami takie robienie czegoś na siłe nie wychodzi.
      • mietowa_kawa Re: Czy komus pomogła i w jaki sposób 28.06.10, 12:40
        sztuczne potrzeby sztucznymi potrzebami ale jak ktoś czyta świadomie i ma
        kytyczny stosunek do wiedzy no liczę,że jest więcej świadomie kupujących moli
        książkowych niż w innych grupach.
        Należy mieć także dystans do tego co się czyta, czy jkktoś Ci każę wskoczyć w
        ogień robisz to bez mrugnięcia okiem?
        • maitresse.d.un.francais Re: Czy komus pomogła i w jaki sposób 29.06.10, 00:03
          no liczę,że jest więcej świadomie kupujących moli
          książkowych niż w innych grupach.

          Na tym forum czy wśród kupujących poradniki?

          Te poradniki nie są pisane do czytania z dystansem. Przeważa w nich łopatologia.
          • nothing.at.all Re: Czy komus pomogła i w jaki sposób 30.06.10, 11:52
            Zgadzam się. Skoro one mają pomagać ludziom z problemem, to nie mogą
            być górnolotne, a proste i jasno napisane, czyli łopatologiczne.

            • maitresse.d.un.francais Re: Czy komus pomogła i w jaki sposób 30.06.10, 23:27
              Skoro one mają pomagać ludziom z problemem, to nie mogą
              być górnolotne, a proste i jasno napisane, czyli łopatologiczne.

              Przeciwieństwem łopatologii jest dbałość o styl, a nie górnolotność.
    • gazeta_mi_placi Re: Czy komus pomogła i w jaki sposób 28.06.10, 17:51
      Mi nie pomogło.Pic na wodę i fotomontaż.
    • Gość: Rachela Re: Czy komus pomogła i w jaki sposób IP: *.aster.pl 28.06.10, 23:43
      mi się podobało "pokochaj siebie" W. Dyer'a.

      zawsze miałam wyrzuty sumienia, że myślę tylko o sobie, mam w d... zdanie innych
      i ogólnie że lubię być sama ze sobą.
      okazało się, że to całkiem ok.
      dlatego lektura mi podpasowała.
    • pennies Re: Czy komus pomogła i w jaki sposób 29.06.10, 12:23
      Pomogła mi rozwinąć sarkazm i zostać jeszcze bardziej cyniczną jędzą niż przed lekturą. Chyba tyle, jeśli chodzi o pozytywne skutki.
    • easz Re: Czy komus pomogła i w jaki sposób 29.06.10, 13:38
      mietowa_kawa napisała:

      > literatura tzw inspirująca do pozytywnego myślenia?

      Nie wiem co dokładnie masz na myśli pisząc tzw. inspirująca do pozytywnego myślenia? Chyba większość forumowiczek/ów poszła tropem poradników-popłuczyn, pseudopsychologicznych wręcz czasem a ja pamiętam jak Bridget Jones zgarnęła kiedyś całe naręcze takowych i wywaliła do kosza, i to jej najlepiej pomogło;)

      Mojej kumpeli pomogły kiedyś knigi Coelho, autentycznie. Innej - Samotność w sieci.

      Ja bym zapodała taką Biegnącą z wilkami a jeszcze lepiej rozmowę z kimś fajnym i zaufanym po takiej lekturze.
      Dobre są książki tzw. inicjacyjne, albo które by można wsadzić do worka 'terapia reminiscencyjna'. Tak samo książki ludzi i/lub o ludziach podobnych/z podobnymi do naszych problemami.

      Banalnie to ja bym podsumowała, że książki to w ogóle pomagają:)
      • mietowa_kawa Easz 29.06.10, 21:50
        Easz
        Mądrze piszesz.
        Ja nie szukam pocieszenia w (pseudo) poradnikach.Do założenia tego wątku skłonił
        mnie post komentujący Sekret.
        W pełni podzielam Twoje zdanie.
        A Biegnąca...Cóż ma "jeden mankament". Jest tylko jedna.
        Cudowna książka. Przeze mnie już sczytana..Choć autorka pracuje nad drugą.
        Podobno. Szkoda, ze nie ma podobnych książek, dobrych. Ja przynajmniej o dobrych
        ksiązkach takowych nie słyszałam.
        Właśnie może od tego powinno się zacząć
        Czy czytanie książek w ogóle pomaga?
        • maitresse.d.un.francais Aaaa! Przypomniało mi się! 29.06.10, 22:34
          Niedoszły jakże aluzyjnie podsunął mi utwór "Jak zdobyć przyjaciół i zjednać
          sobie ludzi" - w oryginale tytuł brzmi "Jak zdobyć przyjaciół i manipulować
          ludźmi", hehe.

          Coś tam przejrzałam i postąpiłam wedle rady, żeby pytać o zainteresowania.

          Od osoby zapytanej usłyszałam "A co to, przesłuchanie?" (dodam, że pytanie nie
          było osobiste".

          Poleciałam z tym do niedoszłego, który migał się na zasadzie "Jeśli fakty
          przeczą cudownemu działaniu książki, tym gorzej dla faktów".

          Doprowadziło mnie to do następujących wniosków:

          1. Niedoszły jest podejrzany, bo stosuje przymus światopoglądowy i postępuje nie
          fair.

          2. Poradniki są o kant dupy potłuc.

          A zjednywać sobie ludzi nauczyłam się wiele lat później, w miarę rozwoju
          osobistego, bez poradników.
    • autumna Re: Czy komus pomogła i w jaki sposób 30.06.10, 08:38
      Pomogła to za dużo powiedziane. Ale jakoś tam poszerzyła horyzonty. W zasadzie mówię o jednej książce, którą cenię za to, że zawiera sporo konkretów, a nie sam pseudopsychologiczny bełkot. "Praktyczne metody osiągania sukcesów" dostałam w czasach licealnych pod choinkę i do tej pory czasem do nich wracam. Kilka innych miałam w ręce i okazały się niestrawne, a najbardziej osławiony "Sekret". Aczkolwiek jest on inspirującym przykładem, jak wcisnąć ludziom miliony egzemplarzy imponującego badziewia ;-)
      • mietowa_kawa Re: Czy komus pomogła i w jaki sposób 30.06.10, 14:14
        Zdumiewa mnie fakt, jak to ludzie polecieli na sekret. Przejrzałam w księgarni z
        ciekawości i nic nowego, nic nowego amerykańska papka.
        A ludzie to kupili...Praktyczne metody, tak też dostałam pod choinkę i tam jest
        naprawdę wiele praktycznych rad. Poprostu dobrego wychowania...
        • easz Re: Czy komus pomogła i w jaki sposób 30.06.10, 14:42

          Jeśli to jest ten Sekret, o którym myślę, że jest, to u mnie to było przez jakiś czas w taniej jatce i to naprawdę za grosze, a to znaczy, że to nie był hicior, że nie schodziło wręcz. Dziwne.
          • mietowa_kawa Re: Czy komus pomogła i w jaki sposób 30.06.10, 15:19
            badzo bardzo rzadko w tzw taniej książce zdarza się (choć to nie dotyczy
            sekretu) naprawdę perełki
            • michaga Re: Czy komus pomogła i w jaki sposób 30.06.10, 22:47
              A ja mogę polecić jedną książkę -"Radość życia "Buscaglia Leo.Mnie pomogła.
            • easz Re: Czy komus pomogła i w jaki sposób 01.07.10, 11:10
              mietowa_kawa napisała:

              > badzo bardzo rzadko w tzw taniej książce zdarza się (choć to nie dotyczy sekretu) naprawdę perełki

              Wcale nie tak rzadko, jak na takie skromne miejsce, choć wszystko zależy oczywiście od apetytu;) Trzeba tylko regularnie odwiedzać i zachować czujność:)
    • wilma.flintstone Re: Czy komus pomogła i w jaki sposób 02.07.10, 08:12

      Nie pomogla, a wrecz doprowadzila do frustracji. Zreszta myslenie,
      ze np. rak jest tylko konsekwencja naszych wlasnych mysli i uczuc i
      ze ktos kto zachorowal mogl go w prosty sposob uniknac codzienie
      rano szepczac czule slowka do lustra, nikomu chyba na zdrowie wyjsc
      nie moze.
      • maitresse.d.un.francais Re: Czy komus pomogła i w jaki sposób 02.07.10, 15:05
        U Louise L. Hay wyczytałam, że brzuch do przodu jest wyrazem uczucia jakiegoś tam.

        Problem w tym, że może być także wynikiem zapasienia albo lordozy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka