Dodaj do ulubionych

Wilczy notes

IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.04, 21:25
Przeczytałem "Wilczy notes" Mariusza Wilka i jestem pod wielkim wrażeniem. To
bez wątpienia megaloman, ale jakie pióro. Podzielam w całości pogląd Lema, że
w ostatnich latach nikt tak zachwycająco nie pisał i nie stworzył swojego
własnego,tak wyrazistego i niepowtarzalnego stylu.
Obserwuj wątek
    • brruno Wilczy dół 11.04.04, 22:46
      Taaa... Jak na mój gust Notes jest niezjadliwy. Co to za język, co za metoda?
      Wilk stosuje rosyjską składnię i kalki zamiast polskich odpowiedników - zdaje
      się w głębokim przekonaniu, że uzyska w ten sposób "rosyjski koloryt", a
      tymczasem wychodzi mu bełkot z pretensją do tworzenia prymitywnych i
      najzupełniej zbędnych neologizmów. Posiołek, karcer srogiego reżymu (Chryste
      Panie!), stół do pisania, saraje... Ptaszek siejka jest w Rosji i w Polsce tym
      samym ptaszkiem, przechrzczenie go na zujkę niczemu nie służy, a jeśli
      czytelnik nie zna rosyjskiego, za cholere nie zgadnie, o jakie stworzenie
      chodzi. Pewnie zresztą w tym rzecz. No i to głębokie przekonanie Wilka, że stał
      się "swoim człowiekiem", że "dzieli los ludzi Północy", he he... Narodnik jego
      mać. Założę się, że miejscowi rybacy maja na ten temat inne zdanie i gdyby nie
      nadzieja na zarobek przy inostrancu z dziką radością poszarpaliby mu dupę jakąś
      ostrą sobaką.
      • clevera czytac ...nie czytac? 11.04.04, 23:11
        Dwie skrajne opinie i co mam zrobic? Mialam ja w reaku, ale odlozylam na polke.
        Mam zalowac?
        • brruno Re: czytac ...nie czytac? 11.04.04, 23:25
          Czytać czytać, wyjatkowe kuriozum.
          • Gość: Preslaw Re: czytac ...nie czytac? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.04, 22:14
            Wszytsko przeciwko wszystkim można obrócić i wszytsko można oceniać, wedle
            życzenia i własnych uwarunkowań, ale skąd w tobie tylke ninawiści i pogardy.
            Niczym u Pilcha, który w "Tygodniku Powszechnym" napisał tekst na temat Wilka,
            ot coś takiego w twoim stylu. To jest jakaś metoda krytyczna.
            Wpływ języka rosyjskiego u Wilka jest ewidentny i prawidłowo to rozpoznajesz,
            ale całkowicie się nie zgadzam w kwestiach pozostałych. Ale nie będę w tak
            krótkiej wypowiedzi przedstawiał swoich argumentów, bo tylko sprowadziłyby by
            się one do prostej polemiki. Powiem tylko jedno: nie znajduje niczego
            ciekawszego w literaturze ostatnich lat, zwłaszcza jeśli chodzo o styl,
            (poczytaj opinie Jarzębskiego, Kotta, Huellego) ale przecież nie znam
            wszystkiego, więc proszę uprzejmię o podpowiedź. Co ciekawego i tak wiele
            ciekawszego niż Wilk zdarzyło się w polskiej lietraturze ostatnich lat.
            • brruno raz jeszcze ptaszki w wilczym dole 13.04.04, 00:37
              Nieładnie tak zaraz posądzać mnie o „nienawiść i pogardę” czy „obracanie
              wszystkiego przeciwko wszystkim” tylko dlatego, że uważam książkę Wilka za źle
              i pretensjonalnie napisaną. Rosyjskie czy „rosyjskawe” słowa wplecione w tekst
              często są dla Polaka nieczytelne i w dodatku sugerują, że Wyspy Sołowieckie –
              krajobraz, obyczaje i co tam jeszcze – poddają się opisowi wyłącznie w
              miejscowym żargonie. Co jest (za wyjątkiem nielicznych pojęć, które faktycznie
              nie mają dokładnych polskich odpowiedników albo są w polszczyźnie inaczej
              nacechowane) oczywistą bzdurą. Mała zabawa, znowu z ptaszkami w roli głównej:
              - powiedz, proszę, po polsku, co widzisz czytając taki passus: „Woda miele
              śryż. Morze tuż. I ptactwa zamieszanie: wrzeszczą, bulgocą, biją skrzydłami,
              nurkują, trachają się. Ostrygojady, nury, alki krzywonose, krochole, edredony,
              czubatki, kronsznepy, rżanki, turuchtany, szyłochwosty, gągole, zujki, kazarki…
              Otwieramy okna. W mgnieniu oka dom jest pełen ptasiego zgiełku, woni bitumu i
              mata...” (strony 24-25).
              I jeszcze: jak mam po czymś takim rozumieć zdanie „Pierwsze przylatują czajki”?
              Polskie czajki, czy może rosyjskie, czyli mewy?
              Opinie Lema, Jarzębskiego, Huellego i Kotta są opiniami Lema, Jarzębskiego,
              Huellego i Kotta (ten ostatni w notce na okładce "Notesu": "...chyba od
              Sienkiewicza nikt tak nie pisał” - sic!). I nie o nich rozmawiamy, tylko o
              samej książce. Nie czytałam artykułu Pilcha, a widzę, że szkoda.
              Ciekawszych - moim zdaniem - niż proza Wilka rzeczy w najnowszej polskiej
              literaturze, owszem, kilka się zdarzyło, ale to już zupełnie inny temat.

              • Gość: itek Re: raz jeszcze ptaszki w wilczym dole IP: 82.145.73.* 13.04.04, 11:33
                Czytalem Wilka nie mialem ze zrozumieniem opis w niej zamieszczonych.Twoja
                wypowiedz to typowe bicie piany-zenujaca popisuwa.Rozmiesza mnie tez Twoja
                hierarhia z Pilchem jako debesciakiem polskiej literatury. Moze powtorze za
                moim poprzednikiem-napisz co cie zachwycilo w polskiej prozie ostatnich 10 lat?
              • Gość: Preslaw Re: raz jeszcze ptaszki w wilczym dole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.04, 15:49
                Teraz, brruno, w żadnym wypadku nie mogę napisać, że w twojej wypowiedzi jest
                pogarda i nienawiść, bo ma ona już zupełnie inny styl, kulturalnej dyskusji,
                która przecież nie wyklucza ostrych i stanowczych sądów. Jeśli chodzi o
                rozumienie prozy Wilka, to przyznaje, że nie zawsze literalnie ją rozumien i od
                czasu do czasu pytałem w związku z tym rusycystów jak rozumieć poszczególne
                frazy czy słowa. I złościełm się wtedy na niego, że mi zadaje jakiś
                niepotrzebny trud, i że to jak mówił Gombrowicz tworzy "literaturę dla
                literatów". Ale kiedy mi tłumaczono z rosyjskiego na polski, to już zupełnie
                inaczej język Wilka odbierałem, jakby jakąś swoistą piękną melodię, bo jego
                język ma taką melodię. Może wydać się to dziwne, ale ja często w sposób
                myzyczny podchodzę do literatury, zwałszcza do poezji. Rozumiem zarzuty do
                Wilka, ale nie mogę zgodzić się z tym, że to język tworzony poprzez kalki do
                rosyjskiego. Mnie się wydaje, że on naprawdę wszedł głęboko w ten język i
                tamtejszą rzeczywistość i dlatego wylał się z niego taki właśnie a nie inny
                język, który jest jego natuaralnym językiem. Nie czuję w tym koniunkuralizmu. I
                dlatego też zadałem pytanie o inne ciekawsze osiągnięcia polskiej literatury
                ostatnich lat. Teraz do głowy to przychodzi mi tylko "Weiser Dawidek" Pawła
                Huellego. Wspaniała książka. Pozdrawiam.
                • Gość: itek Re: raz jeszcze ptaszki w wilczym dole IP: *.pomorzany.v.pl 13.04.04, 21:01
                  Czy czytales moze "powiesc dla literatow" Trans-atlantyk, a jesli tak czy na
                  pewno wszystko tam rozumiales.Z Wilkiem jest to samo.
                  • Gość: Preslaw Re: raz jeszcze ptaszki w wilczym dole IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.04, 22:39
                    Wtedy kiedy czytałem Gombrowicza wydawał mi się fasycnujący i wydawało mi się,
                    że wszytsko rozumiem, jedynie "Kosmos" jakoś nie mogłem... Dzisiaj inaczej
                    myślę o Gombrowiczu i chyba nie mógłbym go czytać, a przynajmniej nie tak
                    zachłannie jak dawniej, choć uwiewlbiam do dziś jego język. Może za jakiś czas
                    uznam, że nie mogę czytać Mariusza Wilka i nie rozumiem kompletnie "Wilczego
                    notesu".
                    • Gość: itek Re: raz jeszcze ptaszki w wilczym dole IP: *.pomorzany.v.pl 13.04.04, 22:56
                      nie wiem czy sie zrozumielismy bo chodzilo o mi o jego eksfilibrystyke slowna w
                      Trans-atlantyku, a nie interpretacje filozoficzno-psychologiczno-socjoligiczna
                      • Gość: Preslaw Re: raz jeszcze ptaszki w wilczym dole IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 16.04.04, 20:37
                        No to trochę się nie zrozumieliśmy, bo dla mnie warunkiem pojęcia warstwy
                        filozoficznej czy każdej innej jest zrozumienie jezyka. Jeżeli nie zrozumiem
                        języka jakim się pisarz posluguje nic mi z innego rozumienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka