Dodaj do ulubionych

Paulo Coelho "Jedenaście minut"

IP: 195.205.229.* 04.05.04, 17:53
Coelho? Tylko nie to!!!! Alchemik to jedna z najslabszych ksiazek, ktore
czytalem. Tylko ziewac i wyc do ksiezyca... Moze jako poradnik terapeutyczny
dla biednych duszyczek jest OK, ale literatura to cieniutka.
Obserwuj wątek
    • Gość: Immortal Grafoman! Grafoman! Grafoman! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.04, 17:58
      95% czytelników to rozłzawione nastolatki, marzące o Wielkiej Miłości! Och! Ach!
      Uch!
      • Gość: dzula Re: Grafoman! Grafoman! Grafoman! IP: *.fastres.net 04.05.04, 19:04
        wcale nie, jestem nastolatka, a tez mi sie nie podobaja jego ksiazki.
        jedynie "Weronika..."
        • Gość: Amanda uwielbiam Coelcho IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.04, 19:27
          nie rozumię tego ironicznego sarkazmu reprezentowanego w tejże recenzji.
          Bynajmniej, odnosze wrażenie, ze autor recenzji nie poznał co to
          jest 'prawdzwe' życie ...
    • laperla patchwork mysli 04.05.04, 20:40
      Gość portalu: Bevier napisał(a):

      > Coelho? Tylko nie to!!!! Alchemik to jedna z najslabszych ksiazek, ktore
      > czytalem. Tylko ziewac i wyc do ksiezyca... Moze jako poradnik terapeutyczny
      > dla biednych duszyczek jest OK, ale literatura to cieniutka.

      bevier,

      coelho to krawiec szyjacy grubymi nicmi niezwykle malo zgrabne patchworki z
      cudzych mysli.
      nie przekonal mnie niestety do przeczytania wiecej niz "alchemika".

      pozdrawiam

      perla
      • laperla Re: patchwork mysli 04.05.04, 20:43
        piszac ten post usmiechalam sie promieniscie, ale zapomnialam uwiecznic tego,
        coz jedna z wad medium internetowego, jego niezwykla bezdusznosc ;)
        juz naprawiam blad ;))))))))))))))))))
        • Gość: rena "Jedenascie minut "jest pelna seksu ! IP: *.dial.proxad.net 04.05.04, 23:10
          a Coelho wcale taki slaby nie jest. Niech mi choc jedna osoba z krytykujacych
          go napisze choc jakas nowelke, to porownamy kto lepszy... A Alchemik jest
          FANTASTYCZNY, podnosi na duchu i czytajac go ulatuje sie w przestworza
          wyobrazni.
          "Jedenascie minut" jest ksiazka pelna seksu i o seksie i bardzo prawdziwie
          napisana. Ale to nie jest jego ostatnia ksiazka, bo wlasnie wydal
          nastepna....Cos nie jestescie na biezaco w tej Polsce, a ptaszki cwierkaja, ze
          niby Polska juz w Unii....:):):)
          • dorkafi Re: "Jedenascie minut "jest pelna seksu ! 06.05.04, 06:35
            Ja tez uwazam, ze Coelho pisze swietne ksiazki z "dusza". Wlasnie czytam 11
            minut i jestem zachwycona. Te ksiazki zmuszaja do refleksji. Maja glebie. Zeby
            je zrozumiec trzeba byc bardzo uduchowionym, przezyc jakies trudne chwile,
            ktore ucza pokory i byc bardzo wrazliwym. Takie ksiazki czyta sie jednym tchem
            i wraca sie do nich kilka razy.
            To cos w rodzaju zaszyfrowanej psychologii nie dla kazdego :)
            Buziak
            • Gość: kicia Re: "Jedenascie minut "jest pelna seksu ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.04, 08:32
              Jaką głębię? Są płytkie jak kałuża... :-( Fabuła jest do bólu przewidywalna,
              zakończenia schematyczne, wnioski ciągle te same. Naprawdę trwałe wnioski można
              wyciągnąć z lektur, które zmuszają do wysiłku - również intelektualnego. Coelho
              to żadne wyzwanie. Słusznie - to psychologia dla każdego. NIestety, psychologia
              na podstawowym poziomie. NIe przeczę jednak, że takie książki są potrzebne.
              Jako pocieszenie. Mam też nadzieję, że czytelnicy Coelho spróbują kiedyś
              sięgnąć po mistrzów, na których ten się wzorował.
              • Gość: sznurówka płycizna że hej IP: 193.201.167.* 07.05.04, 14:18
                Oj tak... popieram w 100%. Przeczytałam "Achemika" i w ramach drugiej szansy
                dla Coelho "Nad rzeką..." - tym razem w oryginale. Nie ma znaczenie czy
                tłumaczenie czy oryginał - od obu wersji ciągnie płycizną. Głebia? Śmiechu
                warte...
              • fibin Re: "Jedenascie minut "jest pelna seksu ! 13.05.04, 16:59
                Podaj tych mistrzów, proszę, bo chciałbym po nich sięgnąć:)

                W jednym z wcześniejszych wątków o Coelho prosiłem kogoś o przykłady twórczości
                z wyższej półki, bo chciałbym się z nią zapoznać,ale zostałem zignorowany.Może
                tym razem się uda:)
    • Gość: Pat Bateman MWCMP IP: *.lnet.pl 04.05.04, 23:32
      Marketingowy Wytwór Cynicznego Managementu Pseudoliteratury.

      • laperla Re: MWCMP 05.05.04, 00:07
        Gość portalu: Pat Bateman napisał(a):

        > Marketingowy Wytwór Cynicznego Managementu Pseudoliteratury.
        >

        to chyba zbyt duzy komplement dla tfu-rczosci P. C. ;)

        pozdrawiam

        perla
        • Gość: Konstatacja Re: MWCMP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.04, 00:40
          Przez lata byłam do Coelho bardzo, ale to bardzo na anty nie czytając nigdy
          żadnej z jego książek w całości, tylko jakieś fragmenty.
          Przeczytałam "Jedenaście minut", skończyłam i chcę przeczytać je ponownie, już
          bez pośpiechu.
          Co mnie to obchodzi, jego to myśli, czy cudze? To można powiedzieć o większości
          literatury. Te rzeczy, zawarte w książce są boleśnie trafne, ale i wyzwalająco
          trafne. Pal licho fabuła.
          Zaczęłam zupełnie inaczej myśleć o seksie, którego do tej pory się obawiałam i
          nie panowałam nad nim. Zaczęłam zupełnie inaczej patrzeć na siebie i na swoje
          ciało i na spojrzenia innych na mnie.

          To jest tak i jestem tego pewna, że teraz po prostu się otworzyłam na to, co
          Coelho napisał - nie mam zamiaru ani nie czuję potrzeby czytania innych jego
          książek, ale do tej bardzo mnie ciągnie.

          banał, ale prawdziwy, nauczyciel przychodzi, kiedy uczeń jest na jego przyjście
          gotowy, a dobry uczeń czerpie nawet od złego nauczyciela (w tym przypadku
          jednak Coelho złym nauczycielem nie jest)

          Gorąco polecam i tym bardziej schować uprzedzenia do kieszeni, bo wiele można
          się dowiedzieć podchodząc do tego dziełka bez wielkopańskich wymagań, nie
          próbując zrobić z niego tego, czym nie jest - czyli nieśmiertelnej literatury,
          a czerpać z tego, czym jest.

          Jak to dobrze, że jest taki poradnik w chwili, gdy ja właśnie potrzebuję
          porady, pobudzenia do refleksji i motywacji.
          • Gość: Mietek Re: MWCMP IP: 81.193.142.* 05.05.04, 00:49
            Przeczytałem Alchemika podczas lotu Drezno-Frankfurt (45 min) i byłem tak
            oburzony tą pseudofilozofią 'życia', że zostawiłem książkę w samolocie. Głupio
            mi było że czegoś takiego się w ogóle się tknąłem. Na swoje usprawiedliwienie
            mam tylko to, że kupiłem książkę nie wiedząc kim jest autor ale z powodu
            takiego, że mam kolegę w pracy w Portugalii Paulo Coelho. Obiecuje nie tknąć
            niczego więcaj tego autora.
            • Gość: EU Re: Coelho IP: *.securenet.net / *.securenet.net 05.05.04, 05:29
              Oj Basiu Stepien! Od swojego powrotu z Paryza do W-wy tak sie uczepilas tego
              Paula Coelho, ze nie wiadomo, kiedy urwie sie temat aby zaczal sie nowy!

              Nigdy nie zapomne, gdy pilnowalem jej kotka na Belleville przy Place de la
              Republique, a ona snula plany i tlumaczyla "Alchemika" z Kowalskim. Nigdy nie
              myslalem, ze stanie sie taka slawa w Polsce.

              Basiu! Czas na nowe ksiazki! Coelho to juz passe!
            • Gość: Bartek Re: MWCMP IP: *.t-systems.com.pl 05.05.04, 13:13
              >Głupio mi było że czegoś takiego się w ogóle się tknąłem. Na swoje
              >usprawiedliwienie
              >mam tylko to, że .....

              hmm, ja bym to sobie przemyślał,
              dlaczego Ci niby wstyd?

              bo wpadłeś na książkę która Ci się nie podoba .... :-)

    • Gość: oj chemik ZACHWYT NICOŚCI IP: *.safepages.com / *.sea.safepages.com 05.05.04, 12:07
      Kogo to Alchemik wprowadza w stan zachwytu? Wygląda mi na to, że ten stan
      zachwytu przed laty osiągnęła nasza redaktorka, której nazwisko jest tu
      nieistotne. Ona musiała uzyskać stan uniesienia ze wzgledów osobistych, co
      pchnęło ją w stan utraty zdolności prawidłowości oceny. Alchemik jest raczej
      pokazem grafomanii niż kunsztu. Historia zanotowała już międzynarodowy falstart
      ograniczonego isaaca singera-największego żydowskiego pisarza, który w Polsce
      nosił imię-izaak. Jak żydzi mogli przepchnąć taką antypolską lipę. Ten szwindel
      nosi podobne cechy, jakie były głośne w aferze "Teczka Macierowicza"- aferzysty-
      Izaaka Singiera Macierowicza, który jest domniemanym synem antypolskiego
      pisarza. Swoja drogą poziom obecnego pisarstwa (a także i krytyków), co
      najwyżej zasługuje na lokatę tworów, najwyżej na dolnych półkach.
    • Gość: slabu Re: Paulo Coelho "Jedenaście minut" IP: *.Red-80-37-220.pooles.rima-tde.net 05.05.04, 16:59
      Coehlo to najwiekszy i na dodatek patetyczny nudziaz jakiego znam
      • Gość: kicia Re: Paulo Coelho "Jedenaście minut" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.04, 08:36
        Tym lepiej, że pisze takie krótkie te powieści ;-) Maksymalnie 2 godzinki
        lektury ;-)
    • Gość: Wiktoria Re: Paulo Coelho "Jedenaście minut" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.04, 08:03
      Nie rozumiem dlaczego wypowiadają się osoby. które książki nie czytały?
      Czytałam "Alchemika" i mi się nie podobał - metafizyka. Do nowej książki pewnie
      bym niue zajrzała, gdyby n ie kupił jej mój mąż. Ponieważ strasznie się
      zachwycał, też sięgnęłam do lektury. Według mnie "Jedenaście minut" to bardzo
      dobra książka. Nie dlatego, że jest o seksie i nie dlatego, że szukam wielkiej
      miłości (tą już znalazłam i trwa już n-ty rok). W ciekawy sposób ukazuje
      półświatek prostytucji, a przede wszystkim pokazuje, że sami jesteśmy
      odpowiedzialni za to co robimy. Bohaterka nie zwala winy za swoje życie na
      innych, tylko podejmuje decyzje (nie zawsze przemyślane) biorąc
      odpowiedzialność za to co robi. Kto z nas tak "do końca" potrafi. Przecież za
      nasze niepowodzenia są odpoweidzialnui inni, nie my. Potrafimy narzekać, że nie
      wiedzie się nam w życiu, ale nikt z nas nie lubi myśleć, że ponosimy za to
      przynajmniej część winy?
      Najprościej przykleić komuś łatkę, jak Coehlo. Jak ktoś chce (i ma trochę oleju
      w głowie), to potrafi wynieść naukę z każdej lektury, czy doświadczenia
      życiowego.
    • Gość: kicia Re: Paulo Coelho "Jedenaście minut" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.04, 08:21
      Mnie się podobał tylko "Pielgrzym". A reszta to bajki...
      • Gość: rypcium pypcium Re: Paulo Coelho "Jedenaście minut" IP: *.aster.pl / *.acn.pl 06.05.04, 23:18
        Wszystko to tylko bajka ;) Coelho do mnie kiedys dotarl w postaci Alchemika. To
        byla ksiazka, ktora zrozumialem tylko dlatego, ze zaczalem szukac... zaczalem
        pytac... kim jestem, jaki sens ma to co robię, o czym marzę- dlaczego akurat o
        tym? Coelho porusza sprawy, które zawsze stają na drodze... Można o nim
        powiedzieć wszystko- można się nim upajać, można śmiać się i ironizować...
        Żadna postawa nie jest wg mnie trafna... Najlepiej przeczytać i jeśli
        coś "zaskoczy" to przemyśleć, a raczej prze"praktykować", ewentualnie podzielić
        się swoimi odczuciami z bliskimi osobami... Przepraszam za pouczenia, ale
        wydaje mi się, że na tym forum jest zbyt dużo emocji i napięcia... Odsyłanie do
        klasyków- to dobre w XVIIIwieku... Na kim niby miałby się opierać Coelho w
        swoich utworach? Na starożytnych mistrzach Zen? Na wiedzy Rabinów? Na
        przesłaniu mistyków chrześcijańskich? Jeśli dla kogoś lektura Alchemika była
        lekturą pomocną, jeśli do zadumy skłoniła- to cudownie, a jeśli kogoś znudziła,
        to wcale nie gorzej... Zgadzam się z kimś, kto na tym forum napisał, że jeśli
        ma się trochę oleju w głowie, to z każdego doświadczenia wyniesie się naukę...
        Tylko skąd ten olej i co to niby? Łaska? Pozdrawiam serdecznie, bardzo
        serdecznie... aha... A jak słyszę opinię, że to żadna literatura, to kroi się
        uśmiech na mojej twarzy... Kiedyś jak byłem mały, oglądając eurowizję chyba,
        poczułem taką wewnętrzną dumę, że słucham muzyki ostrzejszej- przez to
        lepszej... Kiedy czytam klasyków i nie patrzę na nich przez pryzmat ich
        wielkości Pimkowskiej (Słowacki wielkim poetą był), to czasem dopatrzeć mi
        trudno... głębi... Nie obniża to jednak wartości tego dzieła- jeśli ktoś na
        chwilę się zatrzymał po lekturze książki, która dla mnie była nieciekawa, to
        zasługuje ona na miano arcydzieła- ja pomyślę o niej inaczej... Śmieszne są te
        dyskusje... Literatura... A klasycy są wielcy tylko wtedy, kiedy zapadają w
        nas... Jak kiełkuje to, co gdzieś tam między wierszami zostało przekazane...
        Klasyk jest niczym, kiedy czyta się go jako klasyka... Czytanie Dostojewskiego
        przez pryzmat jego wielkości- uważam tę lekturę za stratę czasu... Nie uważam
        wcale, że nie warto mówić o "jakości" utworów, ale... eeeeeeeee koniec tych
        dywagacji... Czytajta co chceta, ale trochę więcej wyrozumiałości proszę...
        Trochę więcej "luzu"... Teraz to już naprawdę pozdrawiam! Aloha!
        • Gość: netkaaa Re: Paulo Coelho "Jedenaście minut" IP: *.crowley.pl 13.05.04, 12:11
          he he ;))rypcium pypcium

          chyba nawet wiem kim jestes ;))
          • Gość: asa A CZYTAL KTOS TA KSIAZKE!!!???? IP: *.dip.t-dialin.net 14.05.04, 00:22
            ludzie..ja sie nie pytam o jego ine ksiazki..ja sie pytam jak wam sie podoba "
            jedenascie minut"
            dzieki za info
    • bird-dogging Re: Paulo Coelho "Jedenaście minut" 14.05.04, 11:16
      11 minut? bylam fanka. dluuugo. teraz, no coz - dla jednego opisu sceny
      erotycznej nie warto. to nawet nie jest bajka, to jestcos tak dziwnego. dawno
      sie juz tak nie zmeczylam czytaniem. naprawde dawno
      • Gość: ;) Przedstawiamy książkę... IP: *.krakow.pl 14.05.04, 14:49
        ...której każdy fragment otwiera drzwi do naszej duszy i prowadzi nas na
        ścieżkę serca, stając się cierpliwym zamyśleniem nad pięknem i przemijaniem
        tajemnicy świata.
        Proszę zgadnąć z czego to, podpowiem że nie z Coelho jednak.
    • Gość: wdzięczna Re: Paulo Coelho "Jedenaście minut" IP: 80.51.245.* 18.05.04, 22:50
      To dziwne,że <᝻ minut>> krytykowane jest głównie przez panów.Moi drodzy
      przeczytajcie dokładnie....a może Wasze partnerki spojrzą na Was trochę
      inaczej.Autor opisał jak dać kobiecie prawdziwą rozkosz...jak kochać ..pragnąć
      i być pożądaną.przeczytałam wszystkie jego książki...kocham go...dzięki niemu
      pokochałam siebie,świat,życie...wiele zrozumiałam,inaczej postrzegam....po
      prostu stałam się innym człowiekiem.Gorąco polecam...znajdziecie tam wiele
      odpowiedzi i prawd.
      • orales73 Re: Paulo Coelho "Jedenaście minut" 20.05.04, 12:22
        Jeśli ktoś poszukuje u Coelho takich prawd, bo nie znalazł ich gdzieś indziej,
        to ok. Ale jeśli ktoś już znalazł, co tam może być ciekawego ?
    • clevera polecacie? 20.05.04, 19:59
      Do tej pory jego ksiazki mozna bylo spokojnie polecic mlodziezy.Czy polecacie
      te nowa ksiazke mlodziezy w wieku 16-19 lat?
    • Gość: Sliwa Re: Paulo Coelho "Jedenaście minut" IP: 80.48.53.* 25.05.04, 20:38
      no w sumie to masz racje!! literatura nie nalezy do dzialu ksiażęk "gigantów"
      literackich no ale dosc przyjemnie sie ja czyta!! kupilam mamie na Dian Matki!!
      takze mam andzieje ze jej sie spodoba!! przeczytalam ja w 2 dni no i calkiem
      niezle ja oceniam jednak wole cos innego:D / ale czyzby glownymi krytykami na
      tej stronie sa męzczyzni?? ... heh coz oni moze nie rozumieja kobiecych
      problemow i ich delikatnych duszyczek
    • Gość: monk4 Re: Paulo Coelho "Jedenaście minut" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.04, 09:37
      No cóż, jestem kobietą, a jednak ta książka mi się nie podobała. Klasyczne
      złamanie zasady decorum: niewspółmierność patetycznego, egzaltowanego stylu i
      wyjątkowo płaskich konkluzji. Przemyślenia niekształconej prostytutki podane
      językiem profesora filozofii lub psychologii. Taki styl nazywam na własny
      użytek naiwnym.
      A wcześniejsze książki tego autora z reguły budziły mój entuzjazjm.
      • jasmina_tdi Re: Paulo Coelho "Jedenaście minut" 26.05.04, 11:09
        ksiazka prosta, optymistyczna i bardzo oczywista. tak oczywista, ze gdyby
        kazano mi napisac cos rownie oczywistego, to dlugo bym na to nie wpadla
        (banał?). polecam zdolowanym jednostkom, ktore swiezo stracily wiare w milosc i
        te pe. moze podniesc na duchu gdyz jak w kazdej bajce na koncu stoi "zyli dlugo
        i szczesliwie". mnie nie podnioslo, bo nie mialo z czego. Kurrrrrrrrcze dalam
        za to trzy dychy! a moglam je przepic :-(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka